Samotność, depresja, zniszczona psychika

Życiowy dział, nasze sprawy i problemy dnia codziennego.

Samotność, depresja, zniszczona psychika

Postprzez ginger88 » 23 sie 2017, o 11:48

Mam 23 lata. Od kilku lat można powiedzieć, że prawie nie wychodzę z domu. Wszystko dlatego, że nie mam szczerych i wartościowych znajomych/przyjaciół. Wszyscy, którzy byli okazywali się być na chwilę, Ci wartościowi mieszkają niestety zbyt daleko i nie ma tutaj mowy o zwyczajnych spotkaniach. Mój chłopak mieszka również zbyt daleko (ok. 55 km) i widzimy się przeważnie w weekendy, a cały tydzień nie mam co ze sobą zrobić. Ile można oglądać seriale, sprzątać, jeździć samotnie na rowerze, robić samotne zakupy, spędzać smutne wieczory i zastanawiać się co dalej i ile tak jeszcze wytrzymam? Jedyny plus to fakt, że moja mama jest dla mnie jak przyjaciółka, mimo wszystko są rzeczy, o których z mamą nie powinno się rozmawiać. Pewnie ktoś napisze, że trzeba próbować uruchomić stare znajomości czy kontaktować się z ludźmi i proponować jakieś wyjścia. Wielokrotnie tak robiłam, ale kończyło się na tym, że jak już gdzieś z kimś wyszłam było to jednorazowe, a ta osoba i tak wracała do swoich stałych znajomych. Wiecie jakie to uczucie usłyszeć, że ktoś się z Wami spotkał, bo jego znajomi wszyscy już mają zaplanowane wieczory? Ja wiem. Jest mi cholernie ciężko, nie mam do kogo buzi otworzyć, gdyby nie praca zapewne straciłabym już jakiekolwiek resztki chęci wstania z łóżka. Jednak na wakacjach mam wolne i jeszcze bardziej odczuwam tą niemoc i bezsilność. Co do depresji i nerwicy jednocześnie, być może to nerwowe dzieciństwo czy pięcioletni związek, w którym chłopak zdradzał notorycznie ma wpływ na to, co teraz się ze mną dzieje. Jestem niesamowicie nerwowa, stres mnie zjada, stresuje się naprawdę byle czym, gdzie normalny człowiek miałby olewkę na tak błahe sprawy. Depresja dopada mnie coraz bardziej, potrafię mieć naprawdę kiepskie dni, siedzę i płaczę mimo, że niewiele to pomaga. Mam dość siedzenia w domu bez żadnego odnośnika, nie mogę nic zrobić z tym samotnym codziennym życiem, rodzina i chłopak na odległość nie wystarczy. To niemalże sytuacja bez wyjścia. Studiuje również jakieś 60 km od domu, więc na znajomych nie ma szans. Wspomnę jeszcze, że nie radzę sobie ze związkiem na odległość i z głupią zazdrością o głupoty, jak już wspomniałam jest to wynik poprzedniego związku, teraz jestem zazdrosna o większość dziewczyn mimo braku powodu, nie jestem nieatrakcyjna. Dbam o siebie mimo wszystko, zdrowo się odżywiam, trenuję, wykonuje makijaże... ale mimo tych zainteresowań jestem psychicznym wrakiem i wielokrotnie myślę o samobójstwie, choć wiem, że to totalnie chore! Zaczynam się bać samej siebie i już sama nie wiem co z tym robić, bo ludzie, z którymi rozmawiam (mama, chłopak) raczej nie są świadomi do końca mojego problemu. Kiedyś byłam naprawdę normalną dziewczyną. Obecna samotność, ciągła zazdrość i nieufność oraz przykre doświadczenia z przeszłości zmieniły mnie w coś czym nie jestem. Jak radzić sobie z tym wszystkim, z zazdrością, brakiem motywacji do życia i samotnością? Czy powinnam poszukać specjalisty, który pomoże mi się uporać z problemami? Znajomych mi nie znajdzie, ale chciałabym być chociaż normalna w związku i nie niszczyć go swoją zazdrością - staram się, ale nie panuje nad tym wielokrotnie, to już jakaś obsesja momentami i mimo, że nie rzucam się o wszystko to sama wewnątrz wykańczam się psychicznie. Samotność nie pomaga. Do tego niska samoocena... Nie będę pisać książki, ale nie jest dobrze i zastanawiam się czy dam radę uporać się z tym, co we mnie siedzi.
ginger88
Jestem tu nowa :)
 
Posty: 4
Dołączył(a): 23 sie 2017, o 11:09

Re: Samotność, depresja, zniszczona psychika

Postprzez Miliana23 » 24 sie 2017, o 15:12

Doskonale rozumiem co czujesz,mam podobnie,na codzień brak osoby do ktorej można się odezwać,chocby on-line,nie wiem czemu negujesz ten sposob komunikacji,jest łatwy,dostepny i pisać można wszędzie.
Miliana23
Jestem tu nowa :)
 
Posty: 13
Dołączył(a): 24 sie 2017, o 15:09

Re: Samotność, depresja, zniszczona psychika

Postprzez Miliana23 » 24 sie 2017, o 15:15

Co to za przykre doswiadczenia z przeszłości,może to tu tkwi twój problem,pora przeszłość zostawić za sobą,ona nie ma nam już nic nowego do powiedzenia,zwiazek twoj na odległość biorąc pod uwagę twoj stan psychiczny nie pomaga ci,a aby doluje,zazdrość jest normalna ale jak jest zdrowa,zmienilabym chlopaka na takiego co byłby bliżej miłość i relacja jaką może ci dac mezczyzna jest bardzo cenna i pomoglaby ci na pewno.
Miliana23
Jestem tu nowa :)
 
Posty: 13
Dołączył(a): 24 sie 2017, o 15:09

Re: Samotność, depresja, zniszczona psychika

Postprzez Miliana23 » 24 sie 2017, o 15:18

Z mężczyzną,ktorego pokochasz możesz założyć rodzine swoja własną,być kimś ważnym czuć sie ważnym w swoim zyciu dla samej siebie i np dzieci bo dlaczego nie,pomysl może bycie mamą by ci dało radość i spełnienie,a na pewno zabiloby twą samotność.
Miliana23
Jestem tu nowa :)
 
Posty: 13
Dołączył(a): 24 sie 2017, o 15:09

Re: Samotność, depresja, zniszczona psychika

Postprzez Miliana23 » 24 sie 2017, o 15:20

Co porabiasz na codzień uczysz sie,pracujesz czy nic z tych rzeczy,piszesz,że cały tydzień sie nudzisz,możesz bardziej sprecyzować swój post?
Miliana23
Jestem tu nowa :)
 
Posty: 13
Dołączył(a): 24 sie 2017, o 15:09

Re: Samotność, depresja, zniszczona psychika

Postprzez Miliana23 » 24 sie 2017, o 15:22

:) Jesteś normalna dziewczyna! Nie łam sie twoje problemy są do rozwiazania tylko musisz wziąść sie w garść.
Miliana23
Jestem tu nowa :)
 
Posty: 13
Dołączył(a): 24 sie 2017, o 15:09

Re: Samotność, depresja, zniszczona psychika

Postprzez ginger88 » 30 sie 2017, o 16:39

Miliana23 napisał(a):Doskonale rozumiem co czujesz,mam podobnie,na codzień brak osoby do ktorej można się odezwać,chocby on-line,nie wiem czemu negujesz ten sposob komunikacji,jest łatwy,dostepny i pisać można wszędzie.


Niczego nie neguje, ale wg mnie tylko zdrowy, normalny kontakt z ludźmi sprawia, że człowiek przestaje być samotny. Kontakty online są fajne na chwilę, ale na dłuższą metę nie wystarczają. W dalszym ciągu nie masz z kim spędzić czasu, porozmawiać, wyjść i zwyczajnie się pośmiać.
ginger88
Jestem tu nowa :)
 
Posty: 4
Dołączył(a): 23 sie 2017, o 11:09

Re: Samotność, depresja, zniszczona psychika

Postprzez ginger88 » 30 sie 2017, o 16:48

Miliana23 napisał(a):Co to za przykre doswiadczenia z przeszłości,może to tu tkwi twój problem,pora przeszłość zostawić za sobą,ona nie ma nam już nic nowego do powiedzenia,zwiazek twoj na odległość biorąc pod uwagę twoj stan psychiczny nie pomaga ci,a aby doluje,zazdrość jest normalna ale jak jest zdrowa,zmienilabym chlopaka na takiego co byłby bliżej miłość i relacja jaką może ci dac mezczyzna jest bardzo cenna i pomoglaby ci na pewno.


Oczywiście - przeszłość to przeszłość, ale mimo to potrafi odcisnąć piętno na naszym życiu. Nie da się ot tak odciąć się od niej i zapomnieć, ona najwyraźniej ukształtowała mnie i moją osobowość. Doświadczenia są różne, mniej przykre i bardziej. Najbardziej przyczynił się do tego pięcioletni związek, który ani trochę nie był stabilny, a dzięki niemu coraz mniejsze poczucie własnej wartości. Mój obecny związek jest i dobry i nie. Największym plusem jest mój chłopak, któremu mogę zaufać - mimo mojej głupie nieufności, i który traktuje mnie jak powinien. Minusem jest odległość, która niszczy nas coraz bardziej, rzeczywiście w moim obecnym życiu przydałaby się relacja o jakiej wspominasz.
ginger88
Jestem tu nowa :)
 
Posty: 4
Dołączył(a): 23 sie 2017, o 11:09

Re: Samotność, depresja, zniszczona psychika

Postprzez ginger88 » 30 sie 2017, o 16:56

Miliana23 napisał(a):Co porabiasz na codzień uczysz sie,pracujesz czy nic z tych rzeczy,piszesz,że cały tydzień sie nudzisz,możesz bardziej sprecyzować swój post?


Na pewno rodzina coś by zmieniła, chociażby samo małżeństwo, bo masz o kogo dbać, z kim porozmawiać i dzielić się codziennością, razem można robić wiele rzeczy i dzięki temu zapomnieć o codziennych troskach... Jestem normalną dziewczyną, gdy miałam więcej znajomych i wychodziłam z domu (za czasów technikum) byłam szczerze standardowa i wesoła. Nie izoluje się od ludzi, nie ma we mnie nic złego, ale brak znajomych obecnie chcąc czy nie kształtuje moje podejście do życia i sprawia, że niewiele mi się chce, moje wesołe "ja" zmienia się w smutek i wysysa ze mnie radość - ludzie to widzą. Ale co ma sprawić, że się uśmiechnę?
Jak wspomniałam, studiuję i pracuję, z tym że akurat okres wakacyjny mam wolny, od września znowu idę do pracy, ale tam na znajomych nie mam szans :) Jedyne co to wyrwę się z domu, studia i nauka pochłaniają trochę czas - wiadomo, ale studiuję w mieście oddalonym o 60 km, więc tutaj blisko siebie nie mam nikogo. W mojej miejscowości nie ma co liczyć na kogokolwiek, bo fałszywych znajomych nie szukam, a bliżsi są zbyt daleko by utrzymywać codzienny kontakt. Tak to wygląda. A ślub obecnie odpada :)
ginger88
Jestem tu nowa :)
 
Posty: 4
Dołączył(a): 23 sie 2017, o 11:09

Re: Samotność, depresja, zniszczona psychika

Postprzez kochamzakupy » 30 sie 2017, o 16:59

Może poszukaj znajomych przez zainteresowania. Jakiś kurs tańcam... kurs czegokolwiek, gdzie chodzą osoby w podobnym wieku do Ciebie. Od słowa do słowa, może znajdziesz tam znajomych, których szukasz? Albo znajdź pracę dorywczą na parę godzin w tygodniu, nawet mc donald, gdzie też pracuje dużo młodych osób, znam dziewczyny co w takich pracach przyszłego męża poznały :D

Ciężko jest znaleźć słowa, kiedy człowiek ma naprawdę coś do powiedzenia.
Erich Maria Remarque – Trzej towarzysze
:pisze: :kwiatek :witch
Avatar użytkownika
kochamzakupy
Miła Kobietka
 
Posty: 31
Dołączył(a): 30 sie 2017, o 16:07

Re: Samotność, depresja, zniszczona psychika

Postprzez andrewandrew » 28 gru 2017, o 22:40

Potrzebujesz terapii. Ewidentnie nosisz w sobie nierozwiązane konflikty z przeszłości (na pewno ten nieudany związek oraz przebieg dzieciństwa), stąd nie radzisz sobie z teraźniejszością. Na pewno brak bliższych relacji z innymi osobami jest dla Ciebie dużym ciężarem. Psychoterapeuta wiele tych rzeczy pomoże Ci uświadomić i pomóc walczyć z tym :)

andrewandrew
Jestem tu nowa :)
 
Posty: 1
Dołączył(a): 28 gru 2017, o 22:32

Re: Samotność, depresja, zniszczona psychika

Postprzez marzanna » 31 sty 2018, o 20:48

ginger88 napisał(a):Mam 23 lata. Od kilku lat można powiedzieć, że prawie nie wychodzę z domu. Wszystko dlatego, że nie mam szczerych i wartościowych znajomych/przyjaciół. Wszyscy, którzy byli okazywali się być na chwilę, Ci wartościowi mieszkają niestety zbyt daleko i nie ma tutaj mowy o zwyczajnych spotkaniach. Mój chłopak mieszka również zbyt daleko (ok. 55 km) i widzimy się przeważnie w weekendy, a cały tydzień nie mam co ze sobą zrobić. Ile można oglądać seriale, sprzątać, jeździć samotnie na rowerze, robić samotne zakupy, spędzać smutne wieczory i zastanawiać się co dalej i ile tak jeszcze wytrzymam? Jedyny plus to fakt, że moja mama jest dla mnie jak przyjaciółka, mimo wszystko są rzeczy, o których z mamą nie powinno się rozmawiać. Pewnie ktoś napisze, że trzeba próbować uruchomić stare znajomości czy kontaktować się z ludźmi i proponować jakieś wyjścia. Wielokrotnie tak robiłam, ale kończyło się na tym, że jak już gdzieś z kimś wyszłam było to jednorazowe, a ta osoba i tak wracała do swoich stałych znajomych. Wiecie jakie to uczucie usłyszeć, że ktoś się z Wami spotkał, bo jego znajomi wszyscy już mają zaplanowane wieczory? Ja wiem. Jest mi cholernie ciężko, nie mam do kogo buzi otworzyć, gdyby nie praca zapewne straciłabym już jakiekolwiek resztki chęci wstania z łóżka. Jednak na wakacjach mam wolne i jeszcze bardziej odczuwam tą niemoc i bezsilność. Co do depresji i nerwicy jednocześnie, być może to nerwowe dzieciństwo czy pięcioletni związek, w którym chłopak zdradzał notorycznie ma wpływ na to, co teraz się ze mną dzieje. Jestem niesamowicie nerwowa, stres mnie zjada, stresuje się naprawdę byle czym, gdzie normalny człowiek miałby olewkę na tak błahe sprawy. Depresja dopada mnie coraz bardziej, potrafię mieć naprawdę kiepskie dni, siedzę i płaczę mimo, że niewiele to pomaga. Mam dość siedzenia w domu bez żadnego odnośnika, nie mogę nic zrobić z tym samotnym codziennym życiem, rodzina i chłopak na odległość nie wystarczy. To niemalże sytuacja bez wyjścia. Studiuje również jakieś 60 km od domu, więc na znajomych nie ma szans. Wspomnę jeszcze, że nie radzę sobie ze związkiem na odległość i z głupią zazdrością o głupoty, jak już wspomniałam jest to wynik poprzedniego związku, teraz jestem zazdrosna o większość dziewczyn mimo braku powodu, nie jestem nieatrakcyjna. Dbam o siebie mimo wszystko, zdrowo się odżywiam, trenuję, wykonuje makijaże... ale mimo tych zainteresowań jestem psychicznym wrakiem i wielokrotnie myślę o samobójstwie, choć wiem, że to totalnie chore! Zaczynam się bać samej siebie i już sama nie wiem co z tym robić, bo ludzie, z którymi rozmawiam (mama, chłopak) raczej nie są świadomi do końca mojego problemu. Kiedyś byłam naprawdę normalną dziewczyną. Obecna samotność, ciągła zazdrość i nieufność oraz przykre doświadczenia z przeszłości zmieniły mnie w coś czym nie jestem. Jak radzić sobie z tym wszystkim, z zazdrością, brakiem motywacji do życia i samotnością? Czy powinnam poszukać specjalisty, który pomoże mi się uporać z problemami? Znajomych mi nie znajdzie, ale chciałabym być chociaż normalna w związku i nie niszczyć go swoją zazdrością - staram się, ale nie panuje nad tym wielokrotnie, to już jakaś obsesja momentami i mimo, że nie rzucam się o wszystko to sama wewnątrz wykańczam się psychicznie. Samotność nie pomaga. Do tego niska samoocena... Nie będę pisać książki, ale nie jest dobrze i zastanawiam się czy dam radę uporać się z tym, co we mnie siedzi.



A jest co bardzo lubisz? Wiem,że nadmierne myślenie o pewnych sprawach nie pomaga, ale Postaraj się znaleźć pasję, która na tyle Cię zaabsorbuje, że przestaniesz myśleć o tym jak się źle czujesz. Ja przykładowo niedawno odkryłam siłownie - zawsze miałam podejście, że jest tam nudo i po prostu nie chce mi się tam chodzić. Poszłam kilka razy i od razu mi lepiej i jestem szczęśliwa. Jesteś taka młoda, korzystaj z życia, szukaj rozrywek, pracy nie poddawaj się. Wiem, że ludzie są różni i zawsze będą ale walcz o te dobre chwile i się nie poddawaj.
marzanna
Jestem tu nowa :)
 
Posty: 22
Dołączył(a): 16 sty 2018, o 13:29

Re: Samotność, depresja, zniszczona psychika

Postprzez karinos » 27 lut 2018, o 13:21

Kurcze samotność i depresja to naprawdę dwie poważne sprawy.
O ile samotności da się zaradzić szukając wśród ogłoszeń matrymonialnych https://randkuj.my
to już z depresją trudniej. To naprawdę podstępna choroba i nie ma co czekać aż się poprawi tylko trzeba szukać
pomocy u specjalisty. Wiem co mówię, bo mój znajomy chorował na depresję i gdyby nie pomoc nie wiadomo co by było. A
nie pokazywał, że coś mu jest. Więc gdy zdaje się z tego sprawę to już jeden poważny krok do wyzdrowienia.
karinos
Jestem tu nowa :)
 
Posty: 3
Dołączył(a): 27 paź 2017, o 16:52

Re: Samotność, depresja, zniszczona psychika

Postprzez mamakinia » 14 mar 2018, o 13:49

Obawiam się, że tu pasja nie wystarczy. Tak jak już wspomniał ktoś wcześniej, powinnaś pomyśleć o terapii. Zadzwoń do PsychoMedic 22 253 88 88, umów się na wizytę i zobaczysz co ci poradzą. Szkoda życia na takie smutki. Tyle jeszcze przed toba, musisz tylko dać sobie pomóc.
mamakinia
Jestem tu nowa :)
 
Posty: 8
Dołączył(a): 11 lis 2017, o 15:05

Re: Samotność, depresja, zniszczona psychika

Postprzez Marzenna » 16 mar 2018, o 13:31

ginger88 napisał(a):Mam 23 lata. Od kilku lat można powiedzieć, że prawie nie wychodzę z domu. Wszystko dlatego, że nie mam szczerych i wartościowych znajomych/przyjaciół. Wszyscy, którzy byli okazywali się być na chwilę, Ci wartościowi mieszkają niestety zbyt daleko i nie ma tutaj mowy o zwyczajnych spotkaniach. Mój chłopak mieszka również zbyt daleko (ok. 55 km) i widzimy się przeważnie w weekendy, a cały tydzień nie mam co ze sobą zrobić. Ile można oglądać seriale, sprzątać, jeździć samotnie na rowerze, robić samotne zakupy, spędzać smutne wieczory i zastanawiać się co dalej i ile tak jeszcze wytrzymam? Jedyny plus to fakt, że moja mama jest dla mnie jak przyjaciółka, mimo wszystko są rzeczy, o których z mamą nie powinno się rozmawiać. Pewnie ktoś napisze, że trzeba próbować uruchomić stare znajomości czy kontaktować się z ludźmi i proponować jakieś wyjścia. Wielokrotnie tak robiłam, ale kończyło się na tym, że jak już gdzieś z kimś wyszłam było to jednorazowe, a ta osoba i tak wracała do swoich stałych znajomych. Wiecie jakie to uczucie usłyszeć, że ktoś się z Wami spotkał, bo jego znajomi wszyscy już mają zaplanowane wieczory? Ja wiem. Jest mi cholernie ciężko, nie mam do kogo buzi otworzyć, gdyby nie praca zapewne straciłabym już jakiekolwiek resztki chęci wstania z łóżka. Jednak na wakacjach mam wolne i jeszcze bardziej odczuwam tą niemoc i bezsilność. Co do depresji i nerwicy jednocześnie, być może to nerwowe dzieciństwo czy pięcioletni związek, w którym chłopak zdradzał notorycznie ma wpływ na to, co teraz się ze mną dzieje. Jestem niesamowicie nerwowa, stres mnie zjada, stresuje się naprawdę byle czym, gdzie normalny człowiek miałby olewkę na tak błahe sprawy. Depresja dopada mnie coraz bardziej, potrafię mieć naprawdę kiepskie dni, siedzę i płaczę mimo, że niewiele to pomaga. Mam dość siedzenia w domu bez żadnego odnośnika, nie mogę nic zrobić z tym samotnym codziennym życiem, rodzina i chłopak na odległość nie wystarczy. To niemalże sytuacja bez wyjścia. Studiuje również jakieś 60 km od domu, więc na znajomych nie ma szans. Wspomnę jeszcze, że nie radzę sobie ze związkiem na odległość i z głupią zazdrością o głupoty, jak już wspomniałam jest to wynik poprzedniego związku, teraz jestem zazdrosna o większość dziewczyn mimo braku powodu, nie jestem nieatrakcyjna. Dbam o siebie mimo wszystko, zdrowo się odżywiam, trenuję, wykonuje makijaże... ale mimo tych zainteresowań jestem psychicznym wrakiem i wielokrotnie myślę o samobójstwie, choć wiem, że to totalnie chore! Zaczynam się bać samej siebie i już sama nie wiem co z tym robić, bo ludzie, z którymi rozmawiam (mama, chłopak) raczej nie są świadomi do końca mojego problemu. Kiedyś byłam naprawdę normalną dziewczyną. Obecna samotność, ciągła zazdrość i nieufność oraz przykre doświadczenia z przeszłości zmieniły mnie w coś czym nie jestem. Jak radzić sobie z tym wszystkim, z zazdrością, brakiem motywacji do życia i samotnością? Czy powinnam poszukać specjalisty, który pomoże mi się uporać z problemami? Znajomych mi nie znajdzie, ale chciałabym być chociaż normalna w związku i nie niszczyć go swoją zazdrością - staram się, ale nie panuje nad tym wielokrotnie, to już jakaś obsesja momentami i mimo, że nie rzucam się o wszystko to sama wewnątrz wykańczam się psychicznie. Samotność nie pomaga. Do tego niska samoocena... Nie będę pisać książki, ale nie jest dobrze i zastanawiam się czy dam radę uporać się z tym, co we mnie siedzi.


Jest całe mnóstwo grup na fb w każdej okolicy dla ludzi, którzy się nudza. Poszukaj nowych znajomych!
Marzenna
Jestem tu nowa :)
 
Posty: 16
Dołączył(a): 16 mar 2018, o 11:31


Zidentyfikowani użytkownicy: Bing [Bot], Google [Bot], Jamelia