Toksyczna matka mojego partnera.

Co zrobić w trudnych chwilach? Jak stworzyć udany związek? Co denerwuje nas w mężczyznach? Czy kobiety są z Wenus a faceci z Marsa? Na te i inne pytania możemy porozmawiać właśnie w tym dziale.

Toksyczna matka mojego partnera.

Postprzez Columbia » 1 gru 2011, o 15:04

Witam dziewczyny! Mam pewien problem. Chodzi o zaborczą matkę mojego chłopaka. Ja mam 22 lata, on 23. Spotykamy się od roku, i wszystko wydawałoby się w porządku, ale.... Mieszkamy osobno, ale niedaleko siebie. Mój facet ma strasznie dużo zajęć, pracuje, studiuje zaocznie, realizuje swoją pasję, ale znajduje dla mnie trochę czasu, to znaczy spotykamy się wieczorami co dwa, trzy dni. Kiedy on jest u mnie, jego mama bardzo często dzwoni do niego żeby już wracał. Kiedy wychodzimy gdzieś jest tak samo. Zdarza się nawet że jeśli on nie odbiera telefonu, ona dzwoni do mnie. Ona uważa że nie jesteśmy jeszcze dorośli i jeśli będziemy się często widywać to się sobą znudzimy. Dodam, że ona jest chora, i podporządkowała sobie całą rodzinę. Czasami czuje się jak egoistka, kiedy na przykład złoszczę się ze mój facet wychodzi, albo że ona kazała mu nie przyjeżdżać i on nie jedzie do mnie. Ona uważa że mój chłopak się za bardzo angażuje, a ja go wykorzystam, wyciągnę kasę i zostawię. Tak nie jest, bo ja też pracuje i studiuje, i sama doskonale sobie radzę. Co mam robić dziewczyny? Czy życie z facetem który całkowicie podporządkowywuję się swojej matce ma jakieś rokowania na przyszłość?
Columbia
Jestem tu nowa :)
 
Posty: 6
Dołączył(a): 1 gru 2011, o 14:49

Re: Toksyczna matka mojego partnera.

Postprzez Justyna 32 » 1 gru 2011, o 15:22

Musisz porozmawiać ze swoim chłopakiem co on o tym sądzi bo to nie jest normalne! Jeśli teraz taka jest to gdy nawet zostaniecie małżeństwem, będzie się wam wtrącać w życie! Albo ty albo ona, innego wyjścia nie ma.
Avatar użytkownika
Justyna 32
Miła Kobietka
 
Posty: 33
Dołączył(a): 30 lis 2011, o 13:46

Re: Toksyczna matka mojego partnera.

Postprzez Columbia » 1 gru 2011, o 16:23

Moja mama mówi dokładnie to samo! Mój chłopak uważa że to wszystko wina choroby, i z tego względu nie chce się jej sprzeciwiać. Najgorsze jest to że ona nas traktuje jak nastolatków. Wizyty nie za często, nie do późna, a nie daj Bóg jakieś wspólne nocowanie. Na początku jakoś to znosiłam. Niestety coraz bardziej mi to przeszkadza. Mój facet stoi między młotem a kowadłem, bo z jednej strony zależy mu na mnie, a z drugiej strony spełnia wszystkie zachcianki swojej mamy. To chyba nie jest normalne? W końcu nie jest już dzieckiem, a dodam jeszcze że sam się całkowicie utrzymuje, dlatego nie jest od rodziców zależny.
Columbia
Jestem tu nowa :)
 
Posty: 6
Dołączył(a): 1 gru 2011, o 14:49

Re: Toksyczna matka mojego partnera.

Postprzez Justyna 32 » 1 gru 2011, o 17:22

W takim razie zamieszkajcie razem, oczywiście jeśli to nie problem.m Musisz wiedzieć,że przeżyłam podobną sytuację z moją teściową. Remontowaliśmy mieszkanie do którego mieliśmy się wprowadzić i teściowa miała klucz żeby doglądać robotników gdy nas nie ma. Kiedy się już wprowadziliśmy oddała nam klucze i niby ok, ale za parę dni okazało się,że dorobiła sobie klucze i wchodziła gdy nas nie było, żeby sprawdzić czy jest posprzątane itp. Myślałam że ją zabiję! Wtedy mój facet na nią nakrzyczał i się obraziła a my zmieniliśmy zamki. Jej obraza nie trwała długo bo za 1,5 miesiąca sama przyszła w łaskę. Od tamtej pory się nie wtrąca, a dodam ,że wybierała z nami meble do mieszkania ( na szczęście nie wszystkie) nie mogliśmy pomalować ścian na inny kolor niż biały bo u niej tak jest i jest dobrze, kafelki kupiliśmy po kryjomu w ciemnym różu bo też chciała jasne.... nawet gdy zaszłam w ciążę nie mogliśmy dać córce na imię tak jak chcieliśmy! MASAKRA! Musicie się postawić i przestać jej słuchać bo przeżyjecie to samo co my! Mój mąż też narzekał,że jest między młotem a kowadłem, ale nie mógł znieść moich łez. Pozdrów chłopaka :D
Avatar użytkownika
Justyna 32
Miła Kobietka
 
Posty: 33
Dołączył(a): 30 lis 2011, o 13:46

Re: Toksyczna matka mojego partnera.

Postprzez Justyna 32 » 1 gru 2011, o 17:24

A co do jej choroby to wydaje mi się,że ona to wykorzystuje jako kartę przetargową i jako swoją broń NIE MOŻESZ SIĘ SPRZECIWIĆ MAMUSI BO JEST CHORA! A twój facet musi sobie zdać sprawę, że nie z mamą będzie żył i mieszkał tylko z Tobą. Powodzenia kochana
Avatar użytkownika
Justyna 32
Miła Kobietka
 
Posty: 33
Dołączył(a): 30 lis 2011, o 13:46

Re: Toksyczna matka mojego partnera.

Postprzez Columbia » 1 gru 2011, o 20:22

Dzięki wielkie! Masz racje jej choroba to karta przetargowa. Zamiast być silną i pokazywać rodzinie że daje rade, to robi z siebie męczennice. Mam nadzieje że zdołam pokonać jakoś tą dziwną sytuację, aby wilk był syty i owca cała:P
Columbia
Jestem tu nowa :)
 
Posty: 6
Dołączył(a): 1 gru 2011, o 14:49

Re: Toksyczna matka mojego partnera.

Postprzez oOosylwiaoOo » 2 gru 2011, o 12:54

Porozmawiaj ze swoim chłopakiem, powiedz w czym tkwi problem:) Na pewno wtedy coś się zmieni:)

Nikogo nie poznasz dobrze po tym co pisze o sobie, ale po tym jak dobiera słowa.
Nikogo nie poznasz po tym jak wygląda dopóki nie poznasz jego wnętrza.
Tak samo jest ze słowami...
Liczy się ich głębia, uczucia i doznania o których mówią ....
Ich znaczenie to połowa sekretu...
Avatar użytkownika
oOosylwiaoOo
Super Gaduła
 
Posty: 1259
Dołączył(a): 7 wrz 2011, o 20:08

Re: Toksyczna matka mojego partnera.

Postprzez Columbia » 2 gru 2011, o 20:42

Rozmawiałam z nim... On uważa że to przez chorobę, i że trzeba to przetrwać. Niestety moja cierpliwość się kończy.
Columbia
Jestem tu nowa :)
 
Posty: 6
Dołączył(a): 1 gru 2011, o 14:49

Re: Toksyczna matka mojego partnera.

Postprzez oOosylwiaoOo » 5 gru 2011, o 15:20

Nie wiem co mam Ci w takim razie doradzić. Myślałam, że Twój partner jakoś zareaguje i postara się to zmienić.

Nikogo nie poznasz dobrze po tym co pisze o sobie, ale po tym jak dobiera słowa.
Nikogo nie poznasz po tym jak wygląda dopóki nie poznasz jego wnętrza.
Tak samo jest ze słowami...
Liczy się ich głębia, uczucia i doznania o których mówią ....
Ich znaczenie to połowa sekretu...
Avatar użytkownika
oOosylwiaoOo
Super Gaduła
 
Posty: 1259
Dołączył(a): 7 wrz 2011, o 20:08

Re: Toksyczna matka mojego partnera.

Postprzez sweete » 6 gru 2011, o 15:14

Hej dziewczyny. Ja też miała podobną sytuację z moim byłym mężem . Jego matka poprostu oszalała na jego punkcie. On ma jeszcze siostrę ale została zepchnięta na bok. Moja teściowa przed ślubem robiła afery , próbowała nas rozdzielić i szantażowała ,że jeśli Darek z nią nie zostanie, to ona się tabsów nałyka !!!!. Nie poddaliśmy się jednak i on postawił sprawę jasno. Albo ona to zaakceptuje i przestanie histeryzować albo on się przestaje odzywać.
Tu z chorobą jest inaczej ale uważam ,że to jest wymówka i powinnaś porozmawiać ostatecznie ze swoim chłopakiem. To że jego mama jest chora , nie upoważnia ja do do stawiania na nogi całej rodziny a jeśli on teraz nie potrafi sie postawić i pogodzić tej sytuacji to myślę , że matka zawsze będzie miała nad nim przewagę. A to nie wróży dobrze związkowi.
sweete
 

Re: Toksyczna matka mojego partnera.

Postprzez Columbia » 6 gru 2011, o 22:32

Ja też tak uważam! Wkurzam się że nie możemy niczego zaplanować, żadnego wspólnego wyjazdu, nawet Sylwestra, bo przecież nie do pomyślenia jest żebyśmy mogli razem spać.... Denerwuje mnie to coraz bardziej. Dzięki za wszystkie rady. Jesteście kochane:)
Columbia
Jestem tu nowa :)
 
Posty: 6
Dołączył(a): 1 gru 2011, o 14:49

Re: Toksyczna matka mojego partnera.

Postprzez Osssa » 9 gru 2011, o 23:43

Ja doskonale Cię rozumie! I u mnie wygląda to tak, że mój chłopak zawsze był na zawołanie swojej mamy ale pewnego razu manipulacja jej nie wyszła i mój chłopak zauważył w końcu jaka to straszna baba jest i teraz już umie się jej postawić:)
Może trzeba jakiejś sytuacji, w której jego matka za daleko się posunie i on to zauważy i się jej postawi:)
Osssa
Jestem tu nowa :)
 
Posty: 12
Dołączył(a): 21 wrz 2011, o 18:27

Uwaga! Trochę się rozpisałam :)

Postprzez no.nie.wiem » 10 gru 2011, o 10:43

Hmm,
tak siedzę i myslę co Ci doradzić... Ostatni raz miałam taka sytuację, kiedy byłam świeżo upieczoną, pełnotetnią kobietką i mój związek z chłopakiem raczej nie zasługiwał na mano związku 'na poważnie' :)
Potem jakoś tak szybko dorosłam i w wieku 21 lat zamieszkałam z chłopakiem (teraz mężem).
ALE, do rzeczy!
Myślę, że w związku trzeba być troszkę egoistą. Dzielenie się facetem może się zle skończyć.
"No pewnie! Idź na piwko z kolegami, ja będę czekać w domu na Ciebie"
Beeeep!WRONG ANSWER!!! Za częste dzielenie się facetem z jego kolegami spowoduje, że w koncu zacznie spędzać z nimi więcej czasu niż ze swoją kobietą.

. "Mama dzwoniła? To leć szybciutko! Mama jest najważniejsza" A GÓWNO PRAWDA!!! Zaborcze mamy nie są najważniejsze. W związku najważniejsi jesteście WY SAMI.
i jeśli mamusi nic się nie dzieje (tu odnośnie choroby) i chce tylko mieć syna przy sobie bo jeszcze nie pogodziła się z tym, że nie jest już jej małym chłopczykiem, to trzeba wykrzyczeć jej w twarz stanowcze NIE!!!

Rada?
Najpierw rozmowa pomiędzy Wami, ustalenie konsensusu (trudne słowo :D) i uświadomienie mamie, że jesteście dorośli, samodzielni i chcecie zająć się układaniem własnego WSPÓLNEGO życia na własny sposób.
No, chyba, że nie traktujecie swojego związku na poważnie w sensie NA POWAŻNIE
to nie wiem ;)
Życzę Wam powodzenia! Nie dajcie się;)
Avatar użytkownika
no.nie.wiem
Extra Kobietka
 
Posty: 269
Dołączył(a): 7 gru 2011, o 23:15

Re: Toksyczna matka mojego partnera.

Postprzez Columbia » 10 gru 2011, o 21:17

Dzięki za odpowiedzi i słowa wsparcia:)
Columbia
Jestem tu nowa :)
 
Posty: 6
Dołączył(a): 1 gru 2011, o 14:49

Re: Toksyczna matka mojego partnera.

Postprzez no.nie.wiem » 11 gru 2011, o 16:24

Justyna 32 napisał(a):W takim razie zamieszkajcie razem, oczywiście jeśli to nie problem.m Musisz wiedzieć,że przeżyłam podobną sytuację z moją teściową. Remontowaliśmy mieszkanie do którego mieliśmy się wprowadzić i teściowa miała klucz żeby doglądać robotników gdy nas nie ma. Kiedy się już wprowadziliśmy oddała nam klucze i niby ok, ale za parę dni okazało się,że dorobiła sobie klucze i wchodziła gdy nas nie było, żeby sprawdzić czy jest posprzątane itp. Myślałam że ją zabiję! Wtedy mój facet na nią nakrzyczał i się obraziła a my zmieniliśmy zamki. Jej obraza nie trwała długo bo za 1,5 miesiąca sama przyszła w łaskę. Od tamtej pory się nie wtrąca, a dodam ,że wybierała z nami meble do mieszkania ( na szczęście nie wszystkie) nie mogliśmy pomalować ścian na inny kolor niż biały bo u niej tak jest i jest dobrze, kafelki kupiliśmy po kryjomu w ciemnym różu bo też chciała jasne.... nawet gdy zaszłam w ciążę nie mogliśmy dać córce na imię tak jak chcieliśmy! MASAKRA! Musicie się postawić i przestać jej słuchać bo przeżyjecie to samo co my! Mój mąż też narzekał,że jest między młotem a kowadłem, ale nie mógł znieść moich łez. Pozdrów chłopaka :D



Justyna 32! rany boskie! współczuję.
Avatar użytkownika
no.nie.wiem
Extra Kobietka
 
Posty: 269
Dołączył(a): 7 gru 2011, o 23:15

Re: Toksyczna matka mojego partnera.

Postprzez oOosylwiaoOo » 11 gru 2011, o 21:29

Jej współczuje Ci bardzo, że miałaś taką sytuację. Bardzo się cieszę, że jest już ok:) Bo ja bym czegoś takiego nie zniosła:) Niestety są zbyt nadopiekuńcze matki i są później efekty. Najlepiej właśnie się postawić, bo inaczej wszystko będzie tak jak chce teściowa...a w końcu Wy macie budować sami dom, rodzinę itp. a nie ktoś inny:)
Gratuluje :)
Oby tak dalej:)
I życzę szczęścia w miłości:)

Nikogo nie poznasz dobrze po tym co pisze o sobie, ale po tym jak dobiera słowa.
Nikogo nie poznasz po tym jak wygląda dopóki nie poznasz jego wnętrza.
Tak samo jest ze słowami...
Liczy się ich głębia, uczucia i doznania o których mówią ....
Ich znaczenie to połowa sekretu...
Avatar użytkownika
oOosylwiaoOo
Super Gaduła
 
Posty: 1259
Dołączył(a): 7 wrz 2011, o 20:08

Re: Toksyczna matka mojego partnera.

Postprzez Maniana » 13 gru 2011, o 13:01

Kolejna historia potwierdzająca tezę, iż na teściową najlepiej patrzy się jednym okiem, kiedy muszka schodzi się ze szczerbinką - ulubiony kawał mojego faceta:P

Gratuluję postawienia się, znam wiele kobiet, które się na to nie zebrały i do dziś żałują.
Maniana
 

Re: Toksyczna matka mojego partnera.

Postprzez Czarnowłosa<3 » 15 gru 2011, o 18:29

Jedynym sposobem jest rozmowa z partnerem. Jeśli on to akceptuje, to nie ma szans dla związku, bo nam to będzie przeszkadzało. Ja też miałam taką sytuację. Masakra jakaś. Wydzwaniała, najchętniej by nam do łóżka weszła. Ale Kris się postawił! :) I w miarę spokój. Ale pamiętajcie, że i tak do końca życia to zawsze jej synek będzie cudowny, a Wy złe.
Czarnowłosa<3
Miła Kobietka
 
Posty: 28
Dołączył(a): 15 gru 2011, o 18:08

Re: Toksyczna matka mojego partnera.

Postprzez mrw111 » 8 mar 2013, o 03:01

O masakra.. a wszystko powinno być fajnie dopasowane czyt. tu - planetaporad
mrw111
 

Re: Toksyczna matka mojego partnera.

Postprzez Ines_Ines » 9 mar 2013, o 20:47

Columbia napisał(a):Ja też tak uważam! Wkurzam się że nie możemy niczego zaplanować, żadnego wspólnego wyjazdu, nawet Sylwestra, bo przecież nie do pomyślenia jest żebyśmy mogli razem spać.... Denerwuje mnie to coraz bardziej. Dzięki za wszystkie rady. Jesteście kochane:)

A ile macie lat?

Avatar użytkownika
Ines_Ines
Miła Kobietka
 
Posty: 76
Dołączył(a): 10 lut 2013, o 19:01

Re: Toksyczna matka mojego partnera.

Postprzez irmina » 7 sie 2017, o 15:02

Moim zdaniem najlepiej jest porozmawiać z chłopakiem, żeby on wiedział jak się czujesz i zauważył, że sytuacja nie jest normalna. Nie ma co całkowicie podporządkować się mamie, kiedy tego tak naprawdę nie trzeba robić. Nie jest to konieczne ani zdrowe. Chłopak jest już dorosły, matce może pomóc ale jego czas wolny powinien być zależny od niego.
Avatar użytkownika
irmina
Jestem tu nowa :)
 
Posty: 4
Dołączył(a): 1 sie 2017, o 11:23

Re: Toksyczna matka mojego partnera.

Postprzez justdobosz21 » 9 sie 2017, o 15:15

Co prawda nie jest to normalne, ale wiadomo że to jego matka i ciężko mu z tym tak samo jak Tobie, musicie dać radę

Notariusz Szczecin http://notariusz-guckler.pl/ Rzetelna Kancelaria Prawna w Szczecinie.
Avatar użytkownika
justdobosz21
Jestem tu nowa :)
 
Posty: 5
Dołączył(a): 9 sie 2017, o 15:10
Lokalizacja: Poznań

Re: Toksyczna matka mojego partnera.

Postprzez elwira321 » 18 wrz 2017, o 15:30

Myślę że Musisz porozmawiać ze swoim chłopakiem co on o tym sądzi bo to nie jest normalne! Jeśli teraz taka jest to gdy nawet zostaniecie małżeństwem, będzie się wam wtrącać w życie! Albo ty albo ona, innego wyjścia nie ma.

elwira321
Miła Kobietka
 
Posty: 91
Dołączył(a): 18 wrz 2017, o 13:13

Re: Toksyczna matka mojego partnera.

Postprzez 88Mariolka » 20 wrz 2017, o 11:34

On amusi w koncu odciac pępowine i dac synowi zyc swoim zyciem, popelniac wlasne bledy, i to wlasnie on powinien jej to uswiadomic.

88Mariolka
Fajna Kobietka
 
Posty: 107
Dołączył(a): 20 wrz 2017, o 10:28

Re: Toksyczna matka mojego partnera.

Postprzez elwira321 » 13 paź 2017, o 15:21

Uważam że powinnaś z nim szczerze porozmawiać. Jasno przedstawić co Ci nie odpowiada.

elwira321
Miła Kobietka
 
Posty: 91
Dołączył(a): 18 wrz 2017, o 13:13


Zidentyfikowani użytkownicy: Bing [Bot], Google [Bot]