Kolega z pracy... się zauroczyl?

Co zrobić w trudnych chwilach? Jak stworzyć udany związek? Co denerwuje nas w mężczyznach? Czy kobiety są z Wenus a faceci z Marsa? Na te i inne pytania możemy porozmawiać właśnie w tym dziale.

Kolega z pracy... się zauroczyl?

Postprzez Satynowa. » 11 cze 2019, o 22:36

itam. Na początku tego roku zmieniłam pracę. Gdy zostawalam zapoznawana z większością osób w firmie, widziałam, że jeden chłopak - mniej więcej w moim wieku bardzo mi się przyglądał. Później z czasem zauważyłam, że jak przychodzi do mnie się o coś zapytac wstydzi się, wykonuje dziwne ruchy, patrzy mi w oczy i później unika kontaktu wzrokowego. Ja siedzę sama w swoim pokoju na górze, a on na dole siedzi z 3 innymi starszymi mężczyznami. Nieraz gdy czegoś od niego potrzebowałam (sprawy służbowe) szłam do niego na dół i widziałam wzrok kolegów z tego pokoju patrzacych się na siebie nawzajem porozumiewaczo z uśmiechem. A chłopak ten wtedy nawet się nie mnie nie patrzył tylko słuchał co do niego mówię i patrzył w dół będąc czerwonym jak burak. Patrzył mi w oczy tylko wtedy jak byliśmy sam na sam. Od czasu do czasu przychodzil do mnie do pokoju i chwilę rozmawialiśmy. Na prawdę dobrze nam się rozmawiało, dobrze czuliśmy się w swoim towarzystwie. Ostatnio przyszedł znów do mnie z dokumentami, o które go prosiłam i jak już zasiadł w tym moim pokoju to rozmawiał ze mna bite 2 godziny jak nie więcej... Mi też na prawdę bardzo miło się z nim rozmawia, ogólnie jest bardzo fajnym chłopakiem... Ale ja mam męża i córkę. On jest kawalerem jak narazie. Chcac nie chcąc siedzi mi trochę w głowie.. Czego nie chce, bo w życiu nie będę psuć swojego małżeństwa... Do tej pory pierwszy raz mam taką sytuację z mężczyzną odkąd znam swojego obecnego męża... I mnie to trochę zmartwilo i jestem na siebie zła, choc nic złego nie zrobiłam, jedynie rozmawiałam z tym kolegą... Nie wiem co zrobić by jakos o nim nie myślec...Po tym, jak ostatnio ten kolega tyle ze mną przesiedzial, inny kolega, który ma pokoj niedaleko mojego, zauważył to że chyba mu wpadłam w oko i zasugerował mi przy tym koledze który tak ze mną rozmawia, że on chce się ze mną umówić na randke.. Ja przy jego obecności (tego, któremu się chyba podobam) powiedziałam, że jestem zajęta i nie mogę. Tragiczna taka sytuacja jest dla mnie... Nie wiem czy jestem jakaś porabana, nie chce takich sytuacji, a to jakoś tak samo wyszło wszystko nawet nie wiem kiedy
Satynowa.
Jestem tu nowa :)
 
Posty: 1
Dołączył(a): 11 cze 2019, o 22:33


Zidentyfikowani użytkownicy: Bing [Bot], Google [Bot]