rozwód czy nie rozwód?

Co zrobić w trudnych chwilach? Jak stworzyć udany związek? Co denerwuje nas w mężczyznach? Czy kobiety są z Wenus a faceci z Marsa? Na te i inne pytania możemy porozmawiać właśnie w tym dziale.

rozwód czy nie rozwód?

Postprzez armagedonik » 13 wrz 2018, o 10:15

hej dziewczyny
Mam 27 lat, mezatka od 2 lat, a w zwiazku ogolnie 8. Poczatki z mezem byly rozne, ale wiadomo ludzie musza sie dotrzec. nie raz jest pieknie, a czasem mamy ochote sie pozabijac. Po slubie zauwazylam zmiane w zachowaniu meza. Mianowicie, gdy wypije o ten kieliszek za duzo wlacza mu sie agresja. Na poczatku byly tylko awantury, od jakiegos czasu w akcje rowniez wkroczyly rece. Jest ode mnie sporo wyzszy i dobrze zbudowany wiec podczas bitki jestem na straconej pozycji. Nastepnego dnia przeprasza, obiecuje ze sie to wiecej nie powtorzy, ma wyrzuty sumienia. Jest dobrze jakis czas, pozniej znow zaczynaja sie fochy o niewiadomo co, a kolejna libacja i znow powtorka z rozrywki. Przewaznie wszystko sie działo w zaciszu domowym, ale ostatnio w lipcu wykrecil mi rece przy znajomych i pchnol na chodnik w akcie zlosci, zwyzywal od kurw itp.... nastepnego dnia dopiero mi ludzie oznajmili ze nie moge sie na to godzic bo co bedzie jak kiedys beda dzieci a on agresora chwyci. Powaznie mysle nad rozwodem, tylko wiecie co? Najbardziej martwie sie jak on sobie da rade w zyciu beze mnie i ze on bedzie cierpial.... bardzo glupie jest moje myslenie i jestem tego swiadoma... poprostu jestem ciepła klucha.... Tlumacze sobie ze w tej kwestii musze byc egoistka bo mam tylko jedno zycie, ktore moge zmienic na lepsze- tylko moje glupie serce rozczula sie nad facetem ktory po alkoholu sie nade mna zneca jak nie fizycznie to psychicznie.
Próbowalam z nim o tym rozmawiac, ale zawsze sie konczy obietnicami bez pokrycia.
Dziewczyny co zrobic? Jak byscie postapily na moim miejscu?

pozdawiam
A.
armagedonik
Jestem tu nowa :)
 
Posty: 4
Dołączył(a): 13 wrz 2018, o 09:39

Re: rozwód czy nie rozwód?

Postprzez BlueLagoona » 14 wrz 2018, o 09:41

... :? ....Nie wyobrażam sobie być z facetem, który podniósł na mnie rękę….nie wierze, że jeżeli zrobił to raz – nie zrobi kolejny. Bo zrobi…i jak sama piszesz – ta agresja się „rozwija” …kiedyś krzyki, teraz już przemoc fizyczna… To co piszesz to typowe zachowania „damskich bokserów” ..przepraszają potem…. kobieta kocha i wierzy….Sama doświadczyłam przemocy psychicznej, więc wiem co piszę. No ale bicie?….to będzie kiedyś bił Wasze dziecko ….
To co piszesz – przy znajomych co zrobił – świadczy, że całkowicie Cię nie szanuje…jesteś młoda, uciekaj od niego jak najdalej…mam nadzieję, że masz gdzie….i że nie będzie się chciał mścić….
Życzę Ci powodzenia i siły.
Avatar użytkownika
BlueLagoona
Jestem tu nowa :)
 
Posty: 22
Dołączył(a): 24 lip 2018, o 22:19

Re: rozwód czy nie rozwód?

Postprzez redorange666 » 14 wrz 2018, o 11:09

Rozwód i to bez zestawienia. Jak najszybciej.
Avatar użytkownika
redorange666
Samiec
 
Posty: 2059
Dołączył(a): 26 sty 2014, o 15:58
Lokalizacja: Śląsk

Re: rozwód czy nie rozwód?

Postprzez armagedonik » 14 wrz 2018, o 11:45

Dziewczyny na szczęście jest tak że mam gdzie się wyprowadzić. Ponad to mam otwarta drogę za granicę więc o bytowe sprawy się nie muszę martwić.
Jedyne czego się boję to to że on sobie coś zrobi jak odejdę bo już nie raz o tym wspominał. Nie chcę mieć człowieka na sumieniu... To jest mój najgorszy problem...
armagedonik
Jestem tu nowa :)
 
Posty: 4
Dołączył(a): 13 wrz 2018, o 09:39

Re: rozwód czy nie rozwód?

Postprzez redorange666 » 14 wrz 2018, o 14:28

To nie jest twój problem co on zrobi. Poza tym to jest szantaż z jego strony.
Avatar użytkownika
redorange666
Samiec
 
Posty: 2059
Dołączył(a): 26 sty 2014, o 15:58
Lokalizacja: Śląsk

Re: rozwód czy nie rozwód?

Postprzez armagedonik » 14 wrz 2018, o 19:51

A co w momencie jak się wyprowadze, te ciągle jego telefony i błagania. Zarówno z jego strony jak i jego rodziny? Jak to wszystko odeprzeć? Jak sobie z tym radzić? Mam tylko tatę któremu za bardzo też nie mogę się zwierzyc.... ☹️
armagedonik
Jestem tu nowa :)
 
Posty: 4
Dołączył(a): 13 wrz 2018, o 09:39

Re: rozwód czy nie rozwód?

Postprzez redorange666 » 15 wrz 2018, o 08:44

Zmienić nr tel. Tacie powiedzieć krótko zwięźle i na temat to moje życie i nic ci do tego
Avatar użytkownika
redorange666
Samiec
 
Posty: 2059
Dołączył(a): 26 sty 2014, o 15:58
Lokalizacja: Śląsk

Re: rozwód czy nie rozwód?

Postprzez BlueLagoona » 15 wrz 2018, o 12:07

Przemoc fizyczna i psychiczna to skomplikowany problem i odejście od tyrana jest bardzo trudne…choć wydaje się proste….sam fakt, że tyle kobiet żyje w takich związkach… :( Tyran tak przeforsuje mózg kobiety, że to ona czuje się winna, że faktycznie ....; „może i przesoliła za bardzo zupę, więc wpier. .się należał” ( wybaczcie wyrażenie ) …..a już jak dochodzi toksyczna rodzinka , bo przecież to „taki porządny chłopak”…. No to jeszcze gotowi z ofiary zrobić wariatkę….bajkopisarkę…..
Dlatego nie masz wyjścia – póki nie macie dziecka, póki jeszcze logicznie myślisz i rozwód Ci chodzi po głowie…taki związek nie ma przyszłości. Musisz podjąć ryzyko, że będzie Cie męczył jeszcze, gnębił…..a teraz tak nie jest? To , że Cię uderzył?.... przykre to ..no ale gorzej nie będzie. I nie sądzę , że coś sobie zrobi, to szantaż emocjonalny. Tacie nie mów szczegółów – faktycznie, po co dodatkowo go niepokoić … zresztą jako rodzić – będzie wiedział , że coś jest nie tak i Cię zrozumie.
Pamiętaj – jeżeli facet raz uderzył kobietę – zrobi to znowu! ( to na wypadek wątpliwości, jakby Ci dał kwiaty i przepraszał).
I jeszcze jedna taka rada…. No najskuteczniej zakończyć taki związek, jeżeli doprowadziłabyś do sytuacji…że to on się chce rozwieść…. ( tylko broń Boże nie przez innego faceta) On będzie myślał , że Cię ukarał ( nie będzie szukał zemsty) a Ty w spokoju zaczniesz układać nowe życie…Tylko nie mam pomysłu jak to rozegrać i nie wiem czy takie coś wchodzi w grę.
A z rodziną męża zerwij kontakty , jeżeli dla nich bicie kobiety jest czymś normalnym to co to za ludzie.
Avatar użytkownika
BlueLagoona
Jestem tu nowa :)
 
Posty: 22
Dołączył(a): 24 lip 2018, o 22:19

Re: rozwód czy nie rozwód?

Postprzez armagedonik » 15 wrz 2018, o 12:11

Kwestia wymuszenia sytuacji że to on chce rozstania jak najbardziej wchodzi w grę. Tylko już nie mam pomysłu jak takie sytuacje aranzowac, starałam się być kapryśna, leniwa odmawiać współżycia jednak on po trzeźwości jest bardzo wyrozumiały. Dopiero po alkoholu zaczynają się cyrki.
armagedonik
Jestem tu nowa :)
 
Posty: 4
Dołączył(a): 13 wrz 2018, o 09:39
Pani Reklama


Zidentyfikowani użytkownicy: Bing [Bot], Google [Bot]