Testowanie wytrzymałości materiałów przy wprowadzaniu nowego surowca to często jedyna rzecz, która dzieli udaną serię od kosztownej wpadki. Przerabianie reklamacji i wstrzymywanie produkcji, bo detal pękł przy zginaniu albo stracił kształt pod obciążeniem, potrafi wygenerować potężne straty.
Zamiast strzelać w ciemno i ufać wyłącznie deklaracjom na papierze, warto wcześniej poddać próbki dokładnym testom statycznym. Zwróciłem ostatnio uwagę na zakres usług na https://wwekochem.com/tworzywa/laboratorium/ – robią tam pełną diagnostykę pod kątem rozciągania, zginania czy ściskania. Wyznaczenie dokładnego modułu sprężystości i granicy plastyczności daje jasny obraz tego, jak surowiec (zwłaszcza jeśli w grę wchodzą regranulaty) zachowa się w rzeczywistych warunkach pracy.
A jak to wygląda u Was na zakładach? Weryfikujecie parametry wytrzymałościowe każdej nowej partii surowca w zewnętrznym laboratorium, czy opieracie się głównie na kartach technicznych od dostawców? Dajcie znać, jakie macie do tego podejście!
badania wytrzymałościowe tworzyw sztucznych
- Reklama
Planujesz urlop? Znajdź wakacje z lotem i hotelem
Wpisz, dokąd i kiedy chcesz jechać, a wyszukiwarka porówna gotowe pakiety z przelotem i noclegiem.
Nie masz jeszcze planu? Zostaw „Dowolny kierunek” i sprawdź, gdzie w wybranym terminie jest najtaniej.
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Alexa [Bot] i 0 gości