Dziewczyny, oceńcie i pomóżcie
Re: Dziewczyny, oceńcie i pomóżcie
No to już stawia sprawę w innym świetle. W takim razie szczera rozmowa nie zaszkodzi.
"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
-
escandelle
- Miła Kobietka
- Posty: 86
- Rejestracja: pn sty 07, 2013 9:40 pm
Re: Dziewczyny, oceńcie i pomóżcie
Tylko zawsze to on do mnie przychodził. To nie jest troche w moim stylu. Myslisz, ze powinnam? Czy lepiej poczekać aż on się odezwie?
Re: Dziewczyny, oceńcie i pomóżcie
Jeśli czujesz, że tym razem wina leży po Twojej stronie, to powinnaś go przeprosić.
"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
-
escandelle
- Miła Kobietka
- Posty: 86
- Rejestracja: pn sty 07, 2013 9:40 pm
Re: Dziewczyny, oceńcie i pomóżcie
Kobietki, chciałam Wam bardzo podziękować. Jesteście kochane. Miłe jest to, że tak się przejełyście i chciałyście mi pomóc. Wczoraj pojechałam do Niego do pracy, był w szoku jak mnie zobaczył.Powiedziałam,że poczekam jak skończy. Potem rozmawialiśmy. Wytłumaczyliśmy sobie. Sprawa była głębsza niż się wydawało. On faktycznie się zmienił, był pochłonięty pracą, nie miał czasu na nic, żył tylko tym ile umów podpiszę i tylko o tym mówił, ja przez to cały czas nabierałam podejrzeń, że mnie oszukuje, kręci i kłamie, a może nawet i zdradza? to urosło do paranoi, dlatego czepiałam się o wszystko, kontrolowałam po cichu, a nawet i nie po cichu, bo raz zażyczyłam sobie, ze włączył mi swojego fb i udowodnił, że z nikim nie piszę. Tak też zrobił i ja wyszłam na idiotkę. Poza tym, zawsze znosił moje humorki, czy jakieś akcje, a teraz było inaczej. Usunął wszystkie nasze zdjęcia z portalu społecznościowego, zdjął obrączkę, którą kiedyś ode mnie dostał,a nawet jak były między nami kłótnie nie z tej ziemi to nigdy tego nie robił. Pierwszy raz w życiu pokazał mi, że on też może mieć dość. Dotarło do mnie, że nasze ostatnie zachowanie było wzajemną autodestrukcją. On był pochłonięty pracą, nie zajmował się mną tak jak kiedyś, ja sobie nawkręcałam, że już Mu nie zależy, że mnie oszukuje i obydwoje czuliśmy się zmęczeni sobą. On moimi podchodami, sprawdzaniem, obrażaniem bez powodu, a ja tym, że musiałam domagać się uwagi z Jego strony. Wczoraj jak to wszystko powiedziałam, przytulił mnie, powiedział, że kocha i nie chce, żeby tak było. Że chce, żebym była taką kobietą jaką pokochał. Bez podejrzeń i fanaberii, a mi aż łza spłynęła po policzku. Dotknęło mnie to, że zdjął te obrączkę, usunął wspólne zdjęcia, ale może to było mi potrzebne? Pierwszy raz dostałam taki bodziec z Jego strony. To mi otworzyło oczy, że przez Jego zaangażowanie stałam się szpiegiem i żyłam wkręcaniem sobie, że pewnie mnie oszukuje. Na sam koniec zaproponował, żebym została u Niego na noc. Trochę się dziwnie czułam, bo było tak trochę obco. Przytulił mnie na dobranoc, pocałował i poszliśmy spać, ale było tak inaczej niż zawsze.Tak chłodniej, ale może to za długo w nas siedziało. Wiem, że z dnia na dzień nie wrócimy do tego jak było wcześniej, ale mam nadzieję, że będzie coraz lepiej i chyba zmienię trochę taktykę. Zacznę bardziej pokazywać, że mi zależy, a nie tylko oczekiwać tego, że on nade mną będzie skakał. Uff, ale się rozpisałam. Chciałam jeszcze raz Wam podziękować, jesteście super!
-
escandelle
- Miła Kobietka
- Posty: 86
- Rejestracja: pn sty 07, 2013 9:40 pm
Re: Dziewczyny, oceńcie i pomóżcie
przez Jego zaangażowanie w pracę tam miało być* 
-
elzbieta45
- Kobietka Expert
- Posty: 6529
- Rejestracja: ndz paź 21, 2012 6:18 am
Re: Dziewczyny, oceńcie i pomóżcie
powodzenia
Re: Dziewczyny, oceńcie i pomóżcie
Trzymam kciuki
oby się ułożyło wszystko 
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Dziewczyny, oceńcie i pomóżcie
Na pewno się ułoży, chyba dotarli do siebie.
W związkach są wzloty i upadki, ważne że chcą być razem.
Powodzenia również.
Powodzenia również.
"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
-
escandelle
- Miła Kobietka
- Posty: 86
- Rejestracja: pn sty 07, 2013 9:40 pm
Re: Dziewczyny, oceńcie i pomóżcie
Kobietki, niby wszystko jest w porządku. Obydwoje się staramy, pomimo że dalej tak dużo pracuje i mało ma dla mnie czasu to jestem bardzo szczęśliwa z Nim. Problem jest we mnie. Kiedyś był zazdrosny, ale tak zdrowo. Moja siostra miała takiego chłopaka, który wiecznie ją kontrolował, cały czas miał pretensje, wpadał w przesadną i chorą zazdrość i mój K wielokrotnie powtarzał, że nigdy nie chciałby taki być, że to jest chore.. Jednak wiedziałam, że jest zazdrosny i że nikt nie może nawet o mnie pomyśleć, bo tak "Zaznaczył swój teren" Teraz jest tak,że ostatnio jak powiedziałam, że kolega z pracy odprowadził mnie pod blok ( to nic nie znaczy, zwyczajne koleżeństwo) to nawet jakoś bardziej nie zareagował. Ja pewnie zrobiłabym sajgon jakby to On odprowadzał zwyczajną koleżankę z pracy, a on zmienił ton na trochę naburmuszony, skończyliśmy rozmowę, poszlismy spać i na drugi dzień nie było tematu. Wczoraj zaczęłam rozmowę, mówiąc, ze jakbym poszła do łóżka z innym to jego by to nie ruszyło, że pewnie wzruszył by ramionami i to byłoby na tyle. Zdenerwował się na te słowa, zaczął mówić, że to nieprawda. Niby jest zazdrosny, ale ja tego w ogóle nie czuję. Ostatnio poszłam ze znajomymi z pracy na piwo, większość to grono męskie, a on znowu to samo. Był trochę naburmuszony , ale tyle. Tematu więcej nie było nic nie powiedział nawet. Boli mnie to, bo zachowuje się tak jakby był obojętny, jak wczoraj mu to zaczęłam tłumaczyć, to zaczął krzyczeć, że czego ja oczekuje? ze bedzie mi awantury robił ? powiedziałam, że przecież nie o to mi chodzi, tylko o to, żeby dawał mi takie poczucie jak kiedyś, żeby jasno określił granice. Przyłapałam się na tym, że przez takie jego podejście ja robię mu na złość.Np.jak gdzieś jestem poza mieszkaniem, czy na piwie ze znajomymi,czy w kinie zawsze prosi, żebym dała znać jak wrócę z powrotem. Wiecie co wtedy robię ? Specjalnie piszę np.godzinę później, żeby mysłał co tak długo robiłam itp. Może to jest chore i nienormalne, bo niektóre dziewczyny boją się w ogole wyjść, żeby ich facet nie był zły, a ja na odwrót. Czasem jak już jestem w mieszkaniu i minie założmy godzina, ja nie napiszę że już wróciłam, a on dzwoni, to nie odbieram, a potem tłumaczę, że byłam z dziewczynami i nie słyszałam telefonu. Albo wspominam między wierszami o kolegach z pracy, że coś tam mi miłego powiedzieli, czy zrobili..To jest głupie, wiem, ale chcę żeby się martwił, żeby myślał i był trochę zazdrosny, a przede wszystkim, żeby mi to pokazywał.. Co ja mam dalej z tym zrobić ? :*
Re: Dziewczyny, oceńcie i pomóżcie
Hmm... Kiedyś też tak robiłam po złości swojemu, ponieważ był pewien okres, w którym myślałam że stracił mną zainteresowanie (zero komplementów, żadnych zmian nie zauważał a u innych owszem). Pisałam kiedyś o tym, mniejsza. W każdym razie masz rację, że to głupie, bo kiedyś możesz przegiąć z tym robieniem na złość i facet poważnie się wkurzy albo co gorsze -straci do Ciebie zaufanie. Chyba nic z tym nie zrobisz. On i tak jest o Ciebie zazdrosny, bo gdyby nie był -nie naburmuszałby się.
Mój facet też nie daje poznać po sobie, że czuje zazdrość (a jest okropnym zazdrośnikiem). Chyba, że miał akurat zły dzień to wtedy ta zazdrość jest i odbija się na wszystkich dookoła. Niezbyt przyjemne uczucie. Bardzo, bardzo wredna z niego bestia...
"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
-
escandelle
- Miła Kobietka
- Posty: 86
- Rejestracja: pn sty 07, 2013 9:40 pm
Re: Dziewczyny, oceńcie i pomóżcie
no dobra, ale jak mam się tego wyzbyć ? może gdyby on się tak nie zachowywał, że udaje obojętnego to wtedy nie myślałabym o tych zagrywkach. Kurcze, nie pozwolę sobie, żeby on mnie olewał, dlatego zawsze udaję, że jestem zajęta, albo "świetnie się bawię".
-
elzbieta45
- Kobietka Expert
- Posty: 6529
- Rejestracja: ndz paź 21, 2012 6:18 am
Re: Dziewczyny, oceńcie i pomóżcie
wiesz chorobliwa zazdrość w związku to niedobry doracca .
musisz po prostu popracować nad sama sobą . ufa tobie i wie czego może się spodziewać po tobie i wie , ze go kochasz a zaufanie to podstawa
musisz po prostu popracować nad sama sobą . ufa tobie i wie czego może się spodziewać po tobie i wie , ze go kochasz a zaufanie to podstawa
Re: Dziewczyny, oceńcie i pomóżcie
Jak dla mnie masz normalnego faceta, który szanuje Ciebie i Twoich znajomych. Nie ogranicza Cie, nie robi zakazów. kiedyś sobie pewnie powiedzieliście co Wam wolno a co nie. On o tym pamięta i wierzy że Ty też, więc po co ma się powtarzać i suszyć Ci głowę?
Fajnego demota chciałam Ci pokazać ale nie znalazłam. Na ławce siedzi para staruszków on i ona. kobieta pyta dlaczego mi nie mówisz że mnie kochasz? A on na to: Już Ci to raz powiedziałem, jak się coś zmieni to dam ci znać... ;p Nie szukaj problemów tam gdzie ich nie ma, cieszcie się sobą i zaufaniem jakie udało Wam się wypracować bo to duża sztuka i nie wielu może się tym pochwalić
Fajnego demota chciałam Ci pokazać ale nie znalazłam. Na ławce siedzi para staruszków on i ona. kobieta pyta dlaczego mi nie mówisz że mnie kochasz? A on na to: Już Ci to raz powiedziałem, jak się coś zmieni to dam ci znać... ;p Nie szukaj problemów tam gdzie ich nie ma, cieszcie się sobą i zaufaniem jakie udało Wam się wypracować bo to duża sztuka i nie wielu może się tym pochwalić
Zawsze trzeba podejmować ryzyko.Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie...
-
escandelle
- Miła Kobietka
- Posty: 86
- Rejestracja: pn sty 07, 2013 9:40 pm
Re: Dziewczyny, oceńcie i pomóżcie
Bardzo dużo racji jest w tym, co napisałaś. Jednak to chyba we mnie jest problem, bo to ja sobie zawsze wkręcam, że jak nie odbiera telefonu to już coś robi wbrew nam.. Wiem, że to jest złe i niszczące, ale jak mam się tego wyzbyć ?
Re: Dziewczyny, oceńcie i pomóżcie
To, że do niego dzwonisz a on nie odbiera to nie znaczy, że robi coś, co wasz związek popsuje. Np. może być naprawdę zajęty jakąś rzeczą. Ty również bywasz zajęta, bo nie wierzę że rzucasz wszystko gdy słyszysz dźwięk telefonu i biegniesz po tel. jakby się paliło.escandelle pisze:Jednak to chyba we mnie jest problem, bo to ja sobie zawsze wkręcam, że jak nie odbiera telefonu to już coś robi wbrew nam.. Wiem, że to jest złe i niszczące, ale jak mam się tego wyzbyć ?
Pomyśl ile niepotrzebnych nerwów zjadasz przez swoje czarne scenariusze. Jak Cię nachodzą takie myśli to zajmij się szybko czymś innym. Jeśli chciałby coś zrobić, to by to zrobił i nie miałabyś na to żadnego wpływu. Niestety możesz się dwoić i troić i uważać, że robisz coś dla dobra waszego związku aby nic tego nie zniszczyło, możesz go kontrolować, ale prawda jest taka że wszystko zależy od drugiego człowieka. Nigdy nie ma się wpływu, że ktoś czegoś nie zrobi ale to nie znaczy, że wszyscy psują swoje związki. Więc niepotrzebnie tylko się sama męczysz myślami. Jest z Tobą, kocha Cię więc dlaczego miałby robić coś nie tak? Źle mu? Myślę, że nie, przecież pokazał jak bardzo mu na Tobie zależy. Troszkę powinnaś mu zaufać, postaraj się odrzucać czarne myśli. Bez nich poczujesz się o niebo lepiej.
Nie ma sensu się bombardować myślami, popracuj troszkę nad swoją samooceną, bo wydaje mi się że za mało w siebie wierzysz, że możesz być dla kogoś niezastąpiona i najważniejszą.
"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
-
escandelle
- Miła Kobietka
- Posty: 86
- Rejestracja: pn sty 07, 2013 9:40 pm
Re: Dziewczyny, oceńcie i pomóżcie
Na pewno masz rację, ale problem chyba nie jest w mojej samoocenie. Raczej w tym, ze kiedys mnie okłamał kilka razy i sie nakręcam. Poza tym bardzo mi zależy i chce być dla niego najważniejsza. Ostatnio czuję, ze zachowuję się do niego nie tak jak powinnam. Sam mi powiedział, ze go ciągle krytykuje i ma rację. Co ja mam robić?
Re: Dziewczyny, oceńcie i pomóżcie
No tak, ciężko jest na nowo zaufać komuś kto to zaufanie stracił. Myślę jednak, że nie warto powracać do przeszłości i myśleć, że znowu tak zrobi, że znowu się zawiedziesz. Postaraj się skupić na tym co jest między wami teraz. Nie zastanawiaj się na każdym kroku czy aby na pewno jest wobec Ciebie w porządku, bo Cię te myśli zjedzą. Ja sobie często powtarzam, że co ma być to będzie. Nie jest to jakaś obojętność, po prostu staram się nie zawracać głowy niepotrzebnymi myślami, które tylko szkodzą i wprawiają w zły nastrój, który później się odbija na najbliższej osobie.
Nikt z nikogo nie zrobi idealnej osoby, każdy jest jaki jest.
Faceci nie lubią być wiecznie krytykowani. Gdybyś ciągle słyszała krytykę od swojego partnera to zaczęłabyś popadać w kompleksy. Chyba nie chciałabyś żeby on tak się ciągle czuł, bo na pewno znasz to uczucie. Po prostu chwal nawet za drobnostki i czasem łagodnie krytykuj.
Przestać go krytykować?escandelle pisze:Ostatnio czuję, ze zachowuję się do niego nie tak jak powinnam. Sam mi powiedział, ze go ciągle krytykuje i ma rację. Co ja mam robić?
Faceci nie lubią być wiecznie krytykowani. Gdybyś ciągle słyszała krytykę od swojego partnera to zaczęłabyś popadać w kompleksy. Chyba nie chciałabyś żeby on tak się ciągle czuł, bo na pewno znasz to uczucie. Po prostu chwal nawet za drobnostki i czasem łagodnie krytykuj.
"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
-
escandelle
- Miła Kobietka
- Posty: 86
- Rejestracja: pn sty 07, 2013 9:40 pm
Re: Dziewczyny, oceńcie i pomóżcie
a w takim razie co z tą obojętnością ? Boję się, że jemu przestaje zależeć. Dziwnie się zachowuje. Wczoraj miał wolny dzień, mieliśmy spędzić go razem. Przyjechali do mnie rodzicie ( studiuje w mieście ok. 70 km od domu ) i mówiłam mu, że postaram się być wolna ok. 16, na co on, że okej. Ze w takim razie odwiedzi ciotkę ( jego ciotka jest kolo 30tki i mają dobry kontakt) i jak ja skoncze z rodzicami to wtedy przyjedzie do mnie. Zbliżała się 16, a on nic. Wiec ja zapytałam co i jak, na co on, że może troszkę pozniej, moze kolo 18 przyjedzie, bo siedzą i bawią się z córką tej ciotki, która ma prawie 2latka. Okej, powiedziałam, ze moze byc ta 6 w takim razie chociaż zrobiło mi się przykro. Zbliżała się 18, a on napisał sms : kochanie, przepraszam, ale będę chwilkę pozniej, bo ciotka z mężem zaczeli gotowac jakis posilek i chca zebym z nimi zjadł. Wkurzyłam się, bo mnie olał. zadzwoniłam wiec i zapytał ile to jest : "chwilkę pozniej" ? na co on, zebym nie robiła problemów, bo on chciał ze mna spedzic dzien, a ja nie mialam czasu. Powiedziałam mu, ze przeciez 3 razy mu wspominalam, ze o 4 bede wolna i wtedy moze przyjechac na co on ze to ja zrobiłam problem, bo gdyby wiedzial ze mozemy spedzic razem dzien to w ogole nie umawialaby sie z tą ciotką. Potem dodał jeszcze : i co ? moze mialem siedziec caly dzien w mieszkaniu i czekac az łaskawie zadzwonisz, ze juz jestes wolna? a ja ze nie, ze dobrze ze zajal sobie czas, ale przeciez do cholery powtarzalam, ze od 4 mozemy sie juz zobaczyc. To on przelozyl na 6, potem na pozniej bo ten obiad, a potem w ogole do mnie nie przyszedł. Olał mnie totalnie i mnie to boli, bo nigdy tak nie robił. Zrobiła się wielka afera i nie wiem co dalej
Najlepsze jest to, ze zamowil mi ksiazke przez neta, byl w pracy i listonosz zostawił awizo w skrzynce, wiec wczoraj z rana poszedł na pocztę, zeby te ksiazke odebrac, ale okazalo sie, ze bedzie dostepna dopiero od 19-20 (czyli wtedy kiedy mielismy sie widziec) wiec stwierdzilismy, ze razem pojedziemy po nia. Jak juz wiecie, ani sie pozniej nie odezwał ani nic, wiec ksiazki pewnie tez nie odebrał. Do teraz się też nic nie odezwał. Podejrzewam, że został u ciotki na noc i dzis rano poszedł do pracy normalnie. Wczoraj mu tylko napisałam, ze mam nadzieje, ze chociaz ksiazke odebrał i ze dzis wpadne po nia do jego pracy, ale pewnie da mi tylko awizo i powie, zebym sobie sama odebrała.. Co ja mam robic z takim jego zachowaniem ? Z taka narastającą obojętnością ?
-
escandelle
- Miła Kobietka
- Posty: 86
- Rejestracja: pn sty 07, 2013 9:40 pm
Re: Dziewczyny, oceńcie i pomóżcie
Napisał sms, że ma dla mnie książkę i przyniesie mi ją po pracy, jednak potrzebowałam jej na już i pojechałam do niego do pracy. Dał mi przesyłkę, ja wzięłam, życzyłam miłej pracy i wyszłam z salonu, a on za mną prosząc, abym poczekała. Jednak ja szłam do wyjścia. Zaczął coś mówić, pytać, czy teraz będę się tak obrażać, a ja na to, że nie obrażam się tylko jestem teraz taka obojętna jak on. Pytał co robię dziś wieczorem, powiedziałam,że dziś to ja już nie mam dla niego czasu, ze wczoraj od 18 czekałam, a o nie dość, że się nie zjawił to jeszcze nie uprzedził w ogóle o tym, że go nie będzie..
Re: Dziewczyny, oceńcie i pomóżcie
Nieciekawie escandelle. A próbowałaś z nim porozmawiać? Zapytałaś dlaczego stał się nagle taki obojętny?
"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
-
escandelle
- Miła Kobietka
- Posty: 86
- Rejestracja: pn sty 07, 2013 9:40 pm
Re: Dziewczyny, oceńcie i pomóżcie
Tak. Przyjechał do mnie i wyjaśnił. Powiedział, że wie że głupio się zachował. Gdy zapytałam dlaczego, on na to, że wkręcił sobie, że to ja go olałam, bo miał cały dzień wolny i chciał spędzić go ze mną, a ja go olałam spędzając czas z rodzicami. Mówił, że wie że to było dziecinne i nie powinien tak myśleć, ale jak już się nakręcił to stwierdził, ze w ogole nie przyjdzie. Powiedziałam, że było mi przykro i że to ostatni raz kiedy mnie tak potraktował. Zaczął mnie przytulać i całować, ale ja byłam obojętna. Dodałam, że nigdy tak nie robił, a on że mam rację i że już tak nie zrobi. Nie chciałam go wpuścić do mieszkania ( jak zadzwonił domofonem po prostu zeszłam na dół, bo nie chciałam rozmawiać w mieszkaniu przed koleżankami), ale on odparł, że musi mieć pewność, że dotrę cała do mieszkania. Okej, pozwoliłam się odprowadzić, chwilę posiedzieliśmy, zaczęło się robić gorąco, więc przerwałam i powiedziałam, żeby już poszedł. (Pomimo, że chciałam żeby został na noc i on też chciał zostać)
Re: Dziewczyny, oceńcie i pomóżcie
Każda zmiana stanowiska pracy wiąże się ze stresem, z nowymi obowiązkami, nowym szefostwem itd. Każdy chce wówczas wypaść jak najlepiej,bo wiadomo, chce być doceniony przez szefa, dlatego też każdy taki stres jest przyczyną problemów w związku. Może nerwowa atmosfera w pracy też jest tego powodem?. Należy dać sobie zawsze szansę, na wytłumaczenie- co jest powodem takiego zachowania? A nie obrażać się jeden na drugiego, bo to tylko sprawę bardziej zagmatwa.Prawdziwa miłość potrafi przetrwać nie jedną burzę, warto czasami pocierpieć, aby potem zacząć się godzić z korzyścią dla obojga.
-
escandelle
- Miła Kobietka
- Posty: 86
- Rejestracja: pn sty 07, 2013 9:40 pm
Re: Dziewczyny, oceńcie i pomóżcie
Dokładnie tak, chociaż trochę czasu nam zajęło dojście do tego. Zaczęliśmy rozmawiać, nie unosić się i nie obrażać, nawet wczoraj mieliśmy taką rozmowę. Widzę poprawę, ale przyznam, że było ciężko. Miałam kryzys, On zresztą też. Najważniejsze, że przez to przeszliśmy. Teraz planujemy być bardziej na poważnie razem i bardziej poważnie do tego podchodzić.
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości