Kazda moja relacja konczy się porazką. Rady

Co zrobić w trudnych chwilach? Jak stworzyć udany związek? Co denerwuje nas w mężczyznach? Czy kobiety są z Wenus a faceci z Marsa? Na te i inne pytania możemy porozmawiać właśnie w tym dziale.

Kazda moja relacja konczy się porazką. Rady

Postprzez buzka_90 » 26 paź 2017, o 22:21

Hej,
jestem tu nowa. Wszystkich od razu, od początku pozdrawiam.
Chciałam się spytać po prostu dlaczego zawsze przydarzają mi się relacje zakończone fiaskiem, ta o której chcę powiedzieć nawet nie jest relacją skonsumowaną.

Jestem osobą dość introwertyczną, muszę się przekonać do człowieka i do jakiejś grupy znajomych aby im zaufać. Moje relacje raczej są długie , mam kilku naprawdę dobrych przyjaciół od wielu wielu lat. Jednak wychodząc na zewnątrz, z domu albo do innych ludzi mogę wydawać się extrawertyczką osobą, która jest wszędzie, robi dużo itp. A ja po prostu staram się wyjść ze strefy komfortu, sama zapisuję się wszędzie, robię dużo, ponieważ chcę przezwyciężyć swoje słabości.

Ale nie o to chodzi. Od wielu lat nie byłam w związku. ok 3 lat temu poznałam pewnego chłopaka ale po 1 nocy, po 6 miesiącach znajomości koleżeńskiej on nie chciał tego ze mną kontynuować. I spowiadał się jeszcze znajomej jego przyjaciółce, a nie mnie. Odleciał ode mnie jak z bicza strzelił. tak jakby chciał mnie tylko brzydko mówiąc zaliczyć po 6 miesiącach testowania i spotykania się. Bardzo chamski sposób. Ja oczywiście wcześniej już się naniego wkręciłam i jakoś wydawało mi się naturalnym, że kiedyś musimy iść do łóżka. Nie uważałam tego ani za zbyt szybką sytuację, ani za zbyt wolną- naturalną. Nie obchodziło mnie co on o mnie myśli, ani inni. Po prostu myślałam, że później porozmawiamy i okaże się, że albo on 'zechce' albo nasze drogi się rozejdą- ale nie w taki 'chamski' sposób....
Przebolałam to rozstanie, jakoś twiło we mnie widmo porażki przez wiele miesięcy.
On po wielu miesiącach do mnie chciał wrócić, wtedy kiedy okazało się, że stałam się popularna w towarzystwie, wtedy kiedy zauważył, że 'zle zrobił' zrywając ze mną. Bo jego koledzy byli mną zainteresowani. Ale ja już nie byłam. Od tej pory przez rok czy półtora do lutego 2017 za każdym razem przy mnie musiał się dziwnie zachowywać, jakby zaznaczać swoje terytorium, wiele razy było tak, że ja jednak chciałam z nim pogadać a on nie chciał, a póxniej np stał pod moimi drzwiami.

Trwało to 1.5 roku. Po ok 2 latach od tamtej sytuacji i ogarnięciu jakiegoś tej całej spiny przeze mnie spodobałmi się ktoś inny. Wiedziałam, że zna tego mojego 'ex' ( w znaczeniu mieli siebie na fb), ale ja też mam dużo ludzi ( ponad 1000 na fb) a tylko 5 naprawdę bliskich przyjaciół - tak to już jest, era facebooka. Zaczęłam flirtować z tym facetem, prosić go o pomoc, ogarniać się bardziej, bylam bardzej wylewna, normalna, nie czułam przy tym nowym ( nazwyjmy go B) spiny. Wiedziałam, że dużo pracuje, jest pracoholikiem, ale także wychodził na imprezy, namiasto i tam czasem przypadkiem ( lub nie :) ) się spotykaliśmy. Pisałam do niego, on do mnie też. Utrzymywaliśmy kontakt taki, że na imprezach jakby przeszliśmy tą barierę dotyku, bliższego stania obok siebie itp. Ale nigdy się nie całowaliśmy. Spędziliśmy sylwestra ze znajomymi. On na sylwestrze wydawał się zainteresowany, flirtowaliśmy. Później wiele razy on mi pomagał jeszcze np w pracy na studia, pożyczał mi rzeczy, widać, że mnie lubił. Kibicował mi w moich zleceniach, cieszył się jak mi coś wychodziło. No i okazało się, że dowiedział się o tym mój były, Okazało się że firma tego B dostała jakiś kontrakt czy zlecenie, zrobili jakiś research wśród znajomych ,okazało się że wyłonili kilku specjalistów ( w tym tego ex). Pamiętam, że ex bardzo się zaczął znowu kolegować z tym B. Imprezki, jakieś zdjęcia na fb. To było dla mnie dziwne. Zastanawiałam się po co on to robi.
Ale jakoś nie myslałam, że może to być prowadzone przeciwko mnie...

Jakoś pod koniec stycznia 2017 ten B zaprosił mnie do firmy, abym skorzystała ze sprzętu bo potrzebowałam na studia. Okazało się, że w firmie kiedy przyszłam był także ten ex i inny pracownik Od razu atmosfera zgęstniała. Ex bardzo dziwnie się zachowywał. Ten B nawte mówił- 'Hej A, czemu zachowujesz się jak 'ch**uj'. o co Ci chodzi? A on nic, zachowywał się dziwnie.
I wiem, już ze z mojego powodu. Po tym spotkaniu ktoś inny ( osoba trzecia ) powiedziała mi, że eks się wygadał wszystkim, i temu B też ze ze mną spał. Tylko, że to było dawno więc nie wiem po co to trzymał w sobie.. Jeśli mnie nie chciał?? I sam ze mną zerwał??... Nie mogłam isc dalej?
Nie rozumiem tego...

W lutym 2017 wyjechałam na wymianę zagraniczną do sierpnia. Widziałam na fb, że ten mój ex zacisnil kontakt z tym B. Zaczeli wspolpracować na innych plaszczyznach. Widziałam, jak ex specjalnie taguje B pod zdjęciami, pisze komentarze- moj najlepszy kumpel, kumpel na smierc i zycie itp.

Tylko, że B do mnie pisał. Pisalam od jakiegoś kwietnia dośc często z B. On mi nawet pomogł ogarnąć dokumenty do mojej pracy mgr kiedy bylam za granicą. Nawet umowilismy się, że ja kupię mu jakiś upominek za fatygę- od tak. Normalnie. ( Tzn ja to tak odebrałam, nie chciałam zadnej spiny).Pisalismy non stop ciurkiem z 2-3 miesiące. Flirtowalismy, ja go zapraszałam, on oczywiscie nie chcial, ale widać bylo ze chce abysmy sie spotkali po powrocie, kazal mi dawac znac, mowil ze nie moze sie doczekac itp. Czasem mialam wrazenie, ze jest po prostu miły, a pozniej znowu zaczyna ze mna flirtowac, wiec zastanawialo mnie to jego zachowanie. Ale spokojnie robilam swoje.

W sierpniu wrocilam do Polski w jego urodziny, od razu do niego napisałam jeszcze z lotniska za granicą. On zaprosił mnie od razu na grilla. Jednak nie przyszłam tego samego dnia, bo byłam zmęczona. On to zrozumiał. Pisałam do niego pozniej, normalnie nam się rozmawialo.Kilka dni pozniej napisalam mu, ze mam cos dla niego w ramach podziekowania za to, ze załatwił mi coś, a dodatkowo za to, ze nie byłam na jego urodzinach. I żeby dawal mi znać kiedy moze siespotkać. On oczywiscie powiedzial, ze bedzie pisał . I czulam jakby sie wycofywał. Nie pisał miesiac.
Po miesiacu spotkalismy sie na imprezie. Przepraszał mnie, mowil, ze jest nieogarem, mowił, że nie ogarnia zycia, ze jest zajety. Mówił , ze tak strasznie sie natrudził przy tych moich dokumentach itp, ale nic nie mowil o prezencie ani o spotkaniu. Pozniej juz ze mną nie rozmawial, ja z nim tez, rozdzielismy sie grupowo i impreza sie skonczyla.
Kilka dni pozniej napisalam do niego ( po raz ostatni), że jednak pamietam i mam cos dla niego. Wznaczylam dzien, miejsce godzine, napisalam czy on może jesli nie, on moglby powiedziec kiedy. On napisal ze ma duzo zlecen w Wawie, że jak cos to musimy sie umowic na weekend, ale on nie wie jeszcze dokaldnie kiedy bo moze go wywiać z miasta. Napisałam, ze do niego napiszę w piątek przed weekendem.

Nie napisałam. Olałam go. Tak samo jak on olewał mnie i ciągle było moze mozliwe, moze. Zjadłam upominek( tak to bylo cos do zjedzenia) i jak zjadłam w piatek wieczorem z koleżankami on napisał. Napisal jak go olałam, mowil ze byl chory i ze jak cos musimy sie łapać w nastepnym tygodniu. Napisałam mu, aby mnie informował w tygodniu bo ja będę krążyłą między miastem a Warszawą...

Napisał OK

I nie informował, nie napisał.
WIęc z gorzkim żalem olałam go. Zajęło mi to 2 tygodnie.

3 tygodnie pózniej na imprezie znowu się widzielismy, podeszłam do wszystkiego na luzie, byłam usmiechnieta miła, wesoła, fajna. On byl spiety, dziwnie się zachowywał jakby analizował.


I teraz wiem, że od 2 tyg- od tygodnia znowu jest tagowany z moim eks na fb, bo mają znowu jakies zlecenie razem.

Teraz proszę mi powiedziec, dlaczego mi nie wychodzi. Dlaczego mam w sobie coś co albo odstrasza albo moze wywoluje desperacje?
I musze totalnie goscia olać aby on zajarzył, zaczął analizować?...

Dlaczego nigdy nic nie może byc proste? Dlaczego ten EKS się wepchnął i po 2 latach zaczął wygadywać o mnie rzeczy?

Nie wiem co mysleć. Odsunelam sie od towarzystwa, w ogóle z eks nie mam kontaktu, z tym B tak samo. Już mam to gdzies...
Wiem, że nawet jesli facet jest niesmialy czy jakiś dziwny to i tak jak chce to napisze... A ja i tak dawałam mu wiele znaków...

Nie wiem mam wrażenie, ze eks mnie zablokował i coś nagadał temu B a B jest jakąś kukłą nie wiem dlaczego...Marionetką albo sam nie wie czego chce. Dziwne to, szczególnie ze wczesniej chcial sie ze mną spotkać, nalegał , pomagał, a kiedy ja chciałam dotrzymać slowa, i naprawdę chcialam sie spotkać to on jakby to odpychał, nie chciał ciagle jakieś wymówki...

Kazda moja relacja konczy się porazką. Dlatego nauczyłam się być sama.
Proszę o opinię.
Dziękuję, J.
buzka_90
Jestem tu nowa :)
 
Posty: 2
Dołączył(a): 26 paź 2017, o 21:13

Re: Kazda moja relacja konczy się porazką. Rady

Postprzez Misiuu » 27 paź 2017, o 15:59

Ogarnij się bo żal czytać to co piszesz.
Z jednym ci nie wyszło, z jego najlepszym kumplem ci nie wyszło (no rzeczywiście dziwne, że nie chce być z było najlepszego kumpla) i na końcu tej całej ściany tekstu piszesz, żenikt nie może z tobą wytrzymać jakby to się zdarzyło conajmniej 5 razy. Ogarnij się i znajdź se chłopa może spoza grona twoich znajomych.
Misiuu
Miła Kobietka
 
Posty: 28
Dołączył(a): 15 lut 2017, o 20:38

Re: Kazda moja relacja konczy się porazką. Rady

Postprzez buzka_90 » 27 paź 2017, o 17:36

dlaczego żal?
skad moglam wiedzieć że się ze sobą zaprzyjaźnią jak będę za granicą?

dlaczego jesteś do mnie niemiła?

spytałam się o radę, więc proszę o normalną odpowiedź. Widzę jednak, że się nie da. Tylko od razu zgnojenie i mówienie o ogarnięciu się, bo żal się czyta.
bez komentarza.
niby mamy wolny kraj ale jak widać cebula wychodzi z każdego polaczka. i ten nadąsany wywyższający się ton .

dzięki :)
buzka_90
Jestem tu nowa :)
 
Posty: 2
Dołączył(a): 26 paź 2017, o 21:13

Re: Kazda moja relacja konczy się porazką. Rady

Postprzez Misiuu » 28 paź 2017, o 13:28

ohhh wybacz. Trzeba było cię pogłaskać po główce i powiedzieć że wszystko będzie dobzieee.

Cały twój ten długi tekst nijak ma się do postanowionego na końcu pytania i nie ma warto tego czytać. Jedyne co można po nim stwierdzić, to że uważasz się za pępek świata. Poradę ode mnie dostałaś, więc uwagi na temat mojego tonu wypowiedzi możesz sobie zatrzymać dla siebie.
Misiuu
Miła Kobietka
 
Posty: 28
Dołączył(a): 15 lut 2017, o 20:38

Re: Kazda moja relacja konczy się porazką. Rady

Postprzez redorange666 » 28 paź 2017, o 14:57

Faktem jest ze ciężko sie to czyta. Głównie jaka to ja biedna jestem.
Po przeczytaniu tego stwierdzam że jesteś wampirem energetycznym i niechciał bym przebywać dłużej w Twoim towarzystwie. Tyle i aż tyle wnioskuję po przeczytaniu tego cuda.
Avatar użytkownika
redorange666
Samiec
 
Posty: 1974
Dołączył(a): 26 sty 2014, o 15:58
Lokalizacja: Śląsk


Zidentyfikowani użytkownicy: Bing [Bot], Google [Bot]