problem ze mną czy z nim

Co zrobić w trudnych chwilach? Jak stworzyć udany związek? Co denerwuje nas w mężczyznach? Czy kobiety są z Wenus a faceci z Marsa? Na te i inne pytania możemy porozmawiać właśnie w tym dziale.

problem ze mną czy z nim

Postprzez martusilenka » 6 cze 2016, o 08:57

Hej dziewczyny. Poznałam sie z moim "jeszcze" chłopakiem rok temu, na początku mieszkaliśmy osobno ale pozniej postanowiliśmy żeby spróbować razem. Wprowadziłam sie do niego, gdzie mieszkał z rodzicami i miał z nimi wspólną kuchnię i łazienkę, jego rodzice a zwłaszcza jego MAMUSIA nie zaakceptowała mnie zupełnie, stwierdziła że za mało z nią rozmawiam, nie jestem otwarta na ludzi i jej syn nie powinien być z takim kimś jak ja. Pewnego razu gdy trochę z chłopakiem wypiliśmy wszczełam awanturę w domu, powiedziałam jego mamie to co leżało mi na sercu, min: to że gdy spotkały się z moją mamą to udawała taką miłą i szczęśliwą z naszego związku a tak naprawdę modli się żebyśmy się rozstali. Wracając do tej otwartości, jestem osobą dość zamkniętą w sobie która bardzo ale to bardzo mało mówi....może nie boję się ludzi ale jestem jakby to powiedzieć trochę antyspołeczna, wycofana..rozmawiam normalnie tylko z tymi których bardzo długo znam i czuję się przy nich swobodnie...nie znaczy to że wcale się nie odzywam ale zazwyczaj to wszyscy zawsze mówią a ja słucham. Wracając do tematu, po awanturze na nastepny dzień stwierdziłam że nie będę siedziec z jego rodzicami pod jednym dachem, wyprowadzilismy się na jakis czas do mojej babci a pozniej postanowilismy WYNAJĄĆ mieszkanie, zaznaczam to dużymi literami ponieważ od tego wszystko się zaczęło. Wynajeliśmy mieszkanie 30km od pracy mojego chłopaka, ja zaczęłam dopiero szukać pracy w nowym mieście, Płacilismy za mieszkanie 1000 zł miesiecznie i zeby starczylo jeszcze na zycie to czasami jeszcze pozyczalismy od ludzi,,było tak DO CZASU GDY WCZORAJ on powiedział że nie bedzie tak żyć że wraca do rodziców, że tam jest jego miejsce, że on tam czuje się swobodnie, ma tam znajomych i bedzie miała kase żeby móc się zabawić, a tak to nic nie miał gdy wynajmował ze mną mieszkanie. I wyprowadził się, zostawił mnie samą na mieszkaniu. Dodam, że ja tu nie mam nikogo, w ciągu tych 3 miesięcy nie poznałam nikogo, siedze w tym mieszkaniu sama jak palec, płacze mam wszystkiego dość, nie wiem co robić. Wypowiedzenie konczy mi się dopiero 24.06 .. a ja już nie daje tutaj rady. Leże tylko, nic nie jem, syf wokół....On nalega żebym wyprowadziła się z nim bo jeśli nie, to on nie widzi szans naszego związku poniewaz gdy wyprowadze sie do domu rodzinnego to bedziemy mieszkac 150 km od siebie, a ja i tak nie mam co tutaj robić sama więc wyjadę za granicę za pracą. On widzi tylko jedno rozwiazanie albo ja z nim u jego rodziców albo koniec z nami. Wczoraj na chwile do mnie przyjechał widział że płacze miałam całą spuchnietą twarz.....lezalam wtulona w poduszke,, wszedł popatrzył i zadowolony i szczesliwy zaczął sobie coś tam gadać, odbierać telefony od znajomych..rozmawiać z nimi tak jakby w jego życiu wszystko się odmieniło na lepsze, jakby fruwał....pomóżcie mi..ja tutaj leże wyrywam sobie włosy w głowy a on pewnie teraz jest szczęśliwy i zupełnie o mnie nie mysli. Jak uważacie, czy on znalazł sobie kogoś innego, czy chce teraz poswiecic czas tylko zabawie i nie BAWIĆ SIĘ W DOM....bo to mu nie odpowiada. Może czuję sie komfortowo w sytuacji gdy mamusia wszystko za niego robi? Gotuje, pierze, sprząta, robi śniadanko do pracy..kawkę.. czy on jeszcze nie dorósł na tyle ? czy to ja mam ze sobą jakiś problem ? Pomożcie. Powiedział "kocham cię ale czasami to że kochacz nie wystarcza, bo czasami trzeba miec wspólne priorytety ktorych my nie mamy"- chodziło mu tylko o to mieszkanie razem a nie o żadne priorytety :/ Nie mam sił...nie wyjde nawet do sklepu po cos do jedzenia bo nie moge wstac..leze pale płacze i śpie...mama do mnie wydzwania boi się o mnie że mogę sobie coś zrobić. Postawcie się na moim miejscu i doradzcie, co mam robic..............dodam jeszcze że powiedziałam mu że byłam szczęśliwa bo byłam z nim, spedzalam z nim czas ..pomimo tego ze nie mielismy zbyt duzo pieniedzy, on na to że on się dusił i nie daje juz rady itp itd .......
martusilenka
Jestem tu nowa :)
 
Posty: 1
Dołączył(a): 6 cze 2016, o 08:55

Re: problem ze mną czy z nim

Postprzez kokoszanel » 6 cze 2016, o 11:53

a co tu doradzać? facet a właściwie chłopaczek jest typowym mamisynkiem i nie zmieni sie raczej. nie znalazł sobie nikogo po prostu jest mamisynkiem i jego największą miłością jest mamusia bo upierze ugotuje pod nos podstawi i jeszcze za to wszystko nie weźmie kasy którą on może przepierdzielić na swoje durnoty i nie spowiadać się przed nią z tego co se kupuje, bo taki układ dla niego jest najlepszy...

nie zmienisz. zostaw. chłopak jeszcze nie dorósł do zabawy w dom i obowiązki i nie powinnaś w ogóle się tym przejmować i kopnąć go w zad.

"Może się zdarzyć, że urodziłaś się bez skrzydeł,
ale najważniejsze żebyś nie przeszkadzała im wyrosnąć"

~ Coco Chanel
Avatar użytkownika
kokoszanel
Super Gaduła
 
Posty: 1183
Dołączył(a): 14 sty 2016, o 08:12

Re: problem ze mną czy z nim

Postprzez BlackWolf » 6 cze 2016, o 20:17

Masz czarno na białym z kim związałaś się.
Ogarnij się, przestań płakać, posprzątaj syf w pokoju, usiądź na kanapie i pomyśl logicznie.
Podjęliście decyzję o wspólnym mieszkaniu, przeprowadziliście się a teraz zostałaś sama. Dlaczego?
Bo związałaś się z dupkiem, któremu wygodnie jest mieszkać z rodzicami i z matką, która za niego pierze, sprząta i podsuwa pod nos obiadki. Z dupkiem, który postawił na łatwiznę i jednocześnie wybrał znajomych. Dorosłe życie go przerosło i nie zbaczając ma nic (nie myśląc nawet o Tobie) pieprznął wszystkim w cholerę, łącznie z Tobą i wrócił do rodziców. Bo o jeju brak mu znajomych, bo o jeju życie zbyt ciężkie na dwoje i nie można się bawić. Czy tak postępuje prawdziwy mężczyzna? No pomyśl.
Egoistyczny maminsynek w dodatku dupek do kwadratu. Jeszcze ma czelność przyjść do ''waszego'' mieszkania cały w skowronkach, kompletnie olewając to jak się z tym wszystkim czujesz i to, że zostawił Cię zupełnie samą.
Argument typu albo idziesz z nim, albo was nie ma jest kiepski. Jednocześnie masz kolejny dowód na to, że ten ''facet'' to zwykły egoista. Ty ''masz'' robić co on każe i jak on chce, bo w przeciwnym wypadku rozejdziecie się. A niech idzie w... Gdzie chce. Nie jest Ciebie wart, dziewczyno...
Ty się powinnaś wziąć w garść, zmienić zamki w drzwiach na czas trwania umowy lub zabrać mu zapasowe klucze, nie odbierać od niego telefonów - niech się w d... pocałuje. A po wszystkim wrócić na swoje, najlepiej do mamy jeżeli nie jesteś w stanie utrzymać się teraz sama. Mama Cię na pewno wesprze. W dodatku na pewno miałaby chęć uduszenia Twojego ''faceta'' za to co zrobił.
Wziąć, ogarnąć się i rzucić go w cholerę z taką łatwością jak on zostawił Ciebie.
Z dwojga złego przynajmniej masz szanse przejżeć na oczy z jakim typem człowieka chciałaś lub chcesz budować wspólną przyszłość.
Ciesz się, że nie macie dziecka, bo byś została sama z dzieckiem.
Głowa do góry, nie płacz, dojdź do ładu, szkoda męczyć oczu, buzia za ładna na płacz... ;) To on jeszcze zapłacze za Tobą. Stać Cię na kogoś lepszego. Zdecydowanie...

Nie szukam bajek w życiu moim.
Bajki są okrutne...

Obrazek
Avatar użytkownika
BlackWolf
Moderatorka
 
Posty: 3005
Dołączył(a): 13 mar 2015, o 20:52

Re: problem ze mną czy z nim

Postprzez Pletwa Reborn » 7 cze 2016, o 01:31

Coś faktycznie jest nie tak. Jeszcze rozumiem, że chce wracać do mamy bo tam oboje macie lepszy dobrobyt. Nie rozumiem jeśli nie chcesz się tam z nim przenieść, bo nie! Najbardziej nie rozumiem, jeśli faktycznie mogłabyś się tam do niego przeprowadzić bo skończeniu umowy, ale on cię zostawił przed czasem... chyba pare szczegółów pominęłaś odnośnie tej sytuacji.
Pletwa Reborn
 

Re: problem ze mną czy z nim

Postprzez Mala_Mi » 12 cze 2016, o 19:33

Uciekaj za granicę. Poznasz kogoś sensownego, znajdziesz normalną, dobrze płatną pracę i będziesz szczęsliwa. A on niech szuka kolejnej naiwnej.
Avatar użytkownika
Mala_Mi
Miła Kobietka
 
Posty: 38
Dołączył(a): 21 lut 2016, o 16:25
Lokalizacja: Warszawa

Re: problem ze mną czy z nim

Postprzez Edytka77 » 12 cze 2016, o 21:42

Wiem że jest ci ciężko ,że bardzo cierpisz ,że wiązałaś z nim nadzieje.Ale sama chyba już rozumiesz ,że nie jesteś dla niego najwazniejsza.Daj sobie z nim spokoj ,jak dziewczyny piszą .Skup się na sobie ,może wróć do domu żebys nie była sama ,zajmij się swoimi zainteresowaniami ,przyjaciółmi pomys o sobie.A miłość sama przyjdzie i poznasz faceta dla którego będziesz jedyna i najważniejsza.Twoj chłopak teraz cię krzywdzi mało tego jest zadowolony z rozwoju sytuacji ,jak sama piszesz fruwa.Czy tak zachowuje się kochający facet?
Edytka77
Miła Kobietka
 
Posty: 84
Dołączył(a): 12 cze 2016, o 19:38

Re: problem ze mną czy z nim

Postprzez roberia » 15 paź 2017, o 21:20

z takimi nie ma sensu się wiązać bo nigdy nie dorosną. taki jest mój ojciec i młodszy brat identyczny- tak byli wychowani i sami nie potrafią zrobić w okół siebie dosłownie nic, nie znosze takich maminsynków dlatego mój chłopak jest ich kompletnym przeciwieństwem a ja nie jestem taka jak moja mama która tylko skacze w okół facetów, nie bądź taka!

http://prokwiaty.pl TWOJA KWIACIARNIA ul. Włóczków 6 30-103 Kraków
roberia
Jestem tu nowa :)
 
Posty: 6
Dołączył(a): 15 paź 2017, o 20:39


Zidentyfikowani użytkownicy: Bing [Bot], Google [Bot]