Gosiu, dziękuję bardzo

A wiesz, tyle życzeń wczoraj dostałam, że dziś tym bardziej mi miło że i dziś ktoś mi składa
A powiem Ci, nie jesteś jedyna
Ja też tak czasem mam, że nie wiem co za dzień jest.
Jeszcze jak Marcel do szkoły chodzi to wiem o której kończy a teraz jak chory to nie wiem.... Ale akurat wczoraj wiedziałam dokładnie jaki mamy dzień

A dziś robiłam kopytka i odruchowo spojrzałam na kalendarz bo 14-go ta moja kumpela z Gdyni ma imieniny i rok temu zupełnie zapomniałam że to już ten dzień i dziś tak spojrzałam czy to dziś czy nie dziś.....
Marcela jutro już do szkoły puszczam bo wygląda i czuje się lepiej kaszel też jest mniejszy. Szkoda marnować czasu na siedzenie w domu jak oni lecą z tematami. Tylko zaznaczyłam, że pani od wf-u ma powiedzieć że nie może biegać bo go wtedy złapie taki kaszel że nie wyrobi.
A powiem Wam, te akurat kartki, a w ogóle ten tulipan jest na cudnej kartce, od Tamirki dostałam, taki ciemny żółty, jakby brzoskwiniowy, no piękny..... taki kolor ściany bym chciała w pokoju.... A na zdjęciu tego nie widać, choć robiłam je przy oknie....
Tamirka sama może Wam powiedzieć jaka jest różnica pomiędzy moimi zdjęciami a kartkami na żywo.....
A właśnie, dowiadywałaś się coś w sprawie gilotynki albo tych kartek wizytówkowych?
Taka gilotynka to w ogóle byłaby fajowa rzecz bo bym sobie paski mogła sama ciąć i to różne grubości
Halinko, a jak przebiegła wizyta Kacperka z tą dziewczyną? Mówiła po polsku? Jak jej się podoba u nas?
Agatka, no Bartuś taki w sam raz, nie za wielki i nie za mały bo u nas to co słyszę to rodzą się
dziecko-f5.html" class="auto-link" rel="dofollow">dzieci z wagą ponad 4 kg to już duże klopsy.
Oj poród miała straszny, musiała się namęczyć zanim cesarkę zrobili.... i jeszcze dziecko ze złamanym obojczykiem, też pewnie go boli jak go rusza....
Masz rację, nie ma co za szybko do dzidziusia jeździć, zwłaszcza obcy, w sensie znajomi nie powinni bo dziecko musi nabrać odporność.
Już się w nim zakochałaś czy dopiero się zakochasz?
A wiecie, ta Zosia - córeczka sąsiadki, uwielbia świnkę Peppę i poszłam pokazać jej kartkę, tzn dałam jej ją, ona obejrzała, powiedziała co i kto jest na obrazku, baloniki chciała odkleić, naśladowała jak świnki robią i mi kartkę oddała

Pytam czy mam ją wziąć do domu a ona że tak

No uśmiałyśmy się z sąsiadką z niej

ja mówię, w ramkę jej wsadź i nad łóżeczkiem powieś
