On musi człowieka widzieć... a jeszcze jak ja z Kasią wieczorami piszę sms to już całkiem się wścieka... nawet od lesbijek nas już wyzywa (Kasia nie czytaj tego). No kurcze, może lepiej jakbym faktycznie z jakimś facetem te sms pisała to nie byłabym lesbijką... Ale w ogóle mój mąż to osobny przypadek na leczenie psychiatryczne.
Co do rowerka to naprawdę jest świetny pomysł na prezent, Kasia jeszcze niech powie jakie są ceny bo ja podałam jakie były 2 lata temu, kurcze, właściwie to zaraz 3 bo bratanica w sierpniu skończy 4 latka, więc ceny teraz mogły się zmienić.
A gdybyś miał jakiś problem z prezentem to pytaj śmiało, zawsze coś doradzimy.
Ja np dziś wymyśliłam prezent urodzinowy dla mojej przyjaciółki. Ona ma urodziny 1 lutego i to takie "połówkowe" bo 35 i wymyśliłam że zafunduję jej..... fryzjera
Bo widać że dawno nie była, nosi te włosy związane, ma bardzo długie a mąż nie pozwala jej ściąć choćby do łopatek. A mam znajomą fryzjerkę (dziewczyna chrześniaka - mojego T) i ona bardzo fajnie strzyże i czesze i zabrałabym ją do niej do salonu, oni mają tam profesjonalne szampony, odzywki i za mycie, strzyżenie i modelowanie długich włosów biorą 80zł więc nie tanio ale myślę że jak jej troszkę wycieniuje, wypazurkuje górę a długość tylko ciut skróci to będzie zadowolona. Bo na farbę mnie już nie stać. A fryzura nabierze lekkości i to będzie prezent tylko dla niej a nie coś znowu do kuchni.... Ja sama byłabym bardzo zadowolona z takiego prezentu
Muszę zaraz jechać po Marcela bo pojechał do kolegi rowerem a to tak leje że pies się nawet schował więc wolę po niego skoczyć autem.
I o dziwo auto teraz odpala. To nie był akumulator, mąż myślał że świece żarowe ale one jednak też nie.... Mówi że może filtr... A ostatnio w Święta dojechaliśmy do stacji już chyba na samych oparach to może to też miało jakiś wpływ... Nie wiem, nie znam się. Dla mnie ważne że jak wczoraj pojechałam do banku to mi potem odpalił... bo już miałam stracha że zostanę na parkingu
Ktoś ma jakiegoś znajomego w Żywcu?
facet jest mi winny kasę i mnie olewa, nie odbiera telefonu, nie odpisuje na sms a przed Wigilią obiecał zapłacić. Mam za daleko żeby się stawić osobiście a jakby jakiś postawny, łysy pan zapukał do jego drzwi to może prędzej by zapłacił...

