Hejka,
jestem, jestem, dziś troszkę zajęta byłam....
Monia, no ja myślę że skoro będziesz w sobotę na wizycie to może wciśnie Cię na później na nfz albo nawet wypisze skierowanie i sobie odbierzesz w rejestracji.....
Chociaż tam gdzie ja chodziłam w ciąży to zawsze miały ileś miejsc dla ciężarnych bo wiadomo że ciężarna musi chodzić średnio co miesiąc a kolejki są dłuższe. I zawsze przy rejestracji pytała czy to ciąża bo wtedy wiedziała gdzie wpisać.
Ale daleko masz tego lekarza.... 40km... ja dziękuję jakbyś autobusem z nudnościami miała jechać. No nigdy w życiu.....
Tygrys, ja też tak miałam że głodna być nie mogłam, najbardziej mnie w 4 miesiacu mdliło, wcześniej nic, raz czy dwa wymiotowałam a calutki 4 miesiac rzygałam jak kot. Musiałam dokładnie co 2 godziny coś zjeść....
Halinko, ano auto nie naprawione, coś paliwa nie pobiera, a zresztą to nawet nie wiem bo dziś męża nie pytałam, on cały dzień śpi i nawet nie wiem czy ten kolega do niego dzwonił czy jak....
Oj, kręgosłup Cię bolał w nocy? Może w dzień za dużo coś robiłaś? Przeciążyłaś go?
Tamirko, opowiadaj jak w
pracy po przerwie?
Avis, teraz ja muszę uważać na moje sny i jak mi się przyśnisz w ciąży to zaraz Cię powiadomię

A uwierz mi, że nie wiedząc o ciążach to dwie koleżanki mi się śniły w ciąży a trzeciej wyśniłam ciut wcześniej

I jak ta trzecia mi powiedziała że jedzie do lekarza i to do miasta, bo internista jest u nas to jej się spytałam prosto czy jest w ciąży? Bo ja wiem że tak
A ja Wam powiem jak to dziś wstałam o 8 , teście jechali więc miałam spokoj, mąż szedł spać a ja wyprałam pościel i zastanawiałam się co zrobić na obiad..... i myślę, myślę, myślę.... i wymyśliłam pierogi ruskie
No i dawaj do piwnicy po ziemniaki i cebulę a jak na złość same takie małe cebulki były i się dziś naobierałam i nakroiłam...
Zrobiłam farsz to minęła już 9 a na 10 umawiałam się na siłownię więc zadzwoniłam do pani Halinki i przełożyłam siłownię.
Zrobiłam pierogów z kilograma mąki a farszu zostało mi na drugie tyle ale że zbliżała się godzina 11 to ugotowałam je, posprzątałam i już o 12 byłam na siłowni.
Fajna pogoda dziś była bo nie za zimno i nawet czasem słoneczko wyszło.
I powiem Wam że coraz lepiej mi to idzie, już się bardziej rozciągnęłam i robię na tych moich wybranych przyrządach serię ok 100 powtórzeń, potem zmiana przyrządu i tak na niektórych po 2 razy.
Na wadze nic nie widzę ale trafiłam na czas że jestem przed @ więc samo z siebie teraz mi się woda w organizmie zatrzymuje i te 2-3 kg zawsze mam więcej.
Potem pani Halinka przyjechała do nas na kawę, odgrzałam pierogi, teściowa już była w domu.
Potem pojechałam z teściem do..... hmmmm, powiedziałabym do miasta ale to wioska tyle że taka większa,że aż mi dziwne było że jest wioską a nie miastem i wzięłam znów cyfrowy polsat ale abonament za 19,90 i przez 2 miesiące nie płacę ani grosza i przez te 2 miesiace mam wyższy pakiet.
Mieliśmy mieć normalnie te z naziemnej ale to byłaby robota z podłączeniem do nas tej zwykłej anteny a i u teściowej trzeba by kupić ten dekoder bo ona ma stary telewizor i ona chciała najtańszy abonament w polsacie. A skoro kosztuje tylko 20zł to nie majątek i sobie wzięłam też.
I przy okazji spytałam o abonamenty to mówiła, że ok 40zł a już taki z nielimitowanymi rozmowami, smsami i internetem to 60zł. A ja w tej chwili płacę 112 to jest ogromna różnica. Tylko nie spytałam czy za te 60zł to już z telefonem... ale sprawdzę sobie w necie i może przejdę do Plusa w lipcu.
Wróciłam i słuchajcie, po teściowej i pani Halince ani śladu....
Pani Halinka pojechała do domu a teściowa wzięła kije i wyruszyła w las.
Przepraszam, źle powiedziałam że ani śladu..... ślad był i to ogromny bo teściowa wstała od stołu jak gość i poszła a WSZYSTKO zostawiła, nic nie sprzątnęła, nie pozmywała tylko ona się zmyła i zostawiła mi do zmywania.
Ja z początku też nie ruszyłam tego, niech kurna sobie nie myśli że ja będę robić ale jej nie było i nie było i nie było więc w końcu dla świętego spokoju pozmywałam. Ale za to teść się nasłuchał jak to ona zostawiła i poszła a ja przecież nic nie robię. A co, niech widzi.... bo ona mu nagada głupot na mnie to on wie że ona kłamie.
Ja jej tu jadę po dekoder, wracam z niespodzianką a ona też mi niespodziankę zostawiła.... a co, nie może być za nudno.
Jutro kończę robić pierogi ale już szybciej będzie bo robota z farszem odpada. Wtedy poczekam na Marcela, a kończy o 12.15 i pojadę na godzinkę na siłownię. Od niedzieli ma być już ciepło to lepiej się będzie ćwiczyć...
Kasia, jak to wyrosłaś z forum? No nie rozumiem i protestuję!!!!!
Napisała mi własnie sms że na forum na razie nie będzie pisać....
