zakochanie
Re: zakochanie
Lepiej dla Ciebie, że się nie spotykacie?
Czyli nie próbujesz i odpuszczasz?
Czyli nie próbujesz i odpuszczasz?
Nie szukam bajek w życiu moim.
Bajki są okrutne...

Bajki są okrutne...
Re: zakochanie
Chyba tak. Zrozumiałam, że gdyby jemu zależało chociaż w połowie tak jak mnie, to chciałby spotykać się ze mną częściej niż dwa razy w miesiącu, odzywałby się częściej niż raz na tydzień i dzwoniłby, tak jak kiedyś. Nikt nie może być zapracowany, aż tak, żeby nie znaleźć chociaż godziny raz w tygodniu dla osoby na której nam zależy.
Przejdzie mi to wszystko - mam nadzieję. Nie ma sensu z własnej woli pakować się w coś, co na wstępie jest dziwne, a to bez wątpienia jest. I o ile jako przyjaźń mi to szczególnie nie przeszkadza, tak jako partnera wolałabym mieć z nim większy kontakt. Dlatego mówię pas
Przejdzie mi to wszystko - mam nadzieję. Nie ma sensu z własnej woli pakować się w coś, co na wstępie jest dziwne, a to bez wątpienia jest. I o ile jako przyjaźń mi to szczególnie nie przeszkadza, tak jako partnera wolałabym mieć z nim większy kontakt. Dlatego mówię pas
Re: zakochanie
Rozumiem.
I masz rację, bo jeśli komuś faktycznie zależy, to czas zawsze znajdzie się na spotkanie czy rozmowę telefonicznie, jakkolwiek.
No cóż...
Jeszcze spotkasz na swojej drodze kogoś, kto ten czas dla Ciebie będzie mieć -tą odpowiednią osobę, która nie będzie chciała jedynie przyjaźni.
I masz rację, bo jeśli komuś faktycznie zależy, to czas zawsze znajdzie się na spotkanie czy rozmowę telefonicznie, jakkolwiek.
No cóż...
Jeszcze spotkasz na swojej drodze kogoś, kto ten czas dla Ciebie będzie mieć -tą odpowiednią osobę, która nie będzie chciała jedynie przyjaźni.
Nie szukam bajek w życiu moim.
Bajki są okrutne...

Bajki są okrutne...
Re: zakochanie
prawda jest taka że żaden nie jest najlepszy, na świecie jest tylu facetów którzy by chcieli z Tobą być że sobie nie wyobrażasz
czym szybciej to zrozumiesz tym lepiej - zauroczenie po jakimś czasie przejdzie.
części samochodowe warszawa - nparts
Re: zakochanie
Tak też sądzę
. Może nie teraz od razu, ale na pewno spotkam jeszcze kogoś, kto będzie chciał spędzać ze mną więcej niż 3 godziny w miesiącu i dla kogo nie będę tylko opcją
.
Przyjaźń swoją drogą, ale miłości niestety nam nie wróżę ;//
Przyjaźń swoją drogą, ale miłości niestety nam nie wróżę ;//
Re: zakochanie
Dziewczyny, powiedziałam mu w czwartek, pod wpływem chwili. Nie dosłownie to, że go kocham, ale, że za dużo o nim myślę, że nie jestem w stanie zbudować żadnej innej normalnej relacji, i że potrzebuję czasu bez niego. Żeby nie odzywał się do mnie więcej, nie pisał, nie dzwonił. Oczywiście się popłakałam, a on mnie tylko przytulał, próbował pocieszać. Wczoraj spotkaliśmy się po raz ostatni, pospacerowaliśmy, pośmialiśmy się, na koniec pocałowaliśmy i wróciłam do domu. Dopiero kilka godzin, a ja już tęsknie. Nie wiem ile czasu będę potrzebowała, żeby zapomnieć o tym co czuję, aby w ogóle przestać czuć. Wiem, że zrobiłam dobrze, bo to zżerało od środka, ale teraz wcale nie jest lepiej. Mam nadzieję, że przetrwam i dam radę.
Re: zakochanie
Ciężko jest zapomnieć o tym co się do kogoś czuje zwłaszcza, gdy ma się z tą osobą kontakt.
A co on na to, gdy powiedziałaś mu o swoich uczuciach?
Na pewno poukładasz sobie wszystko. Po prostu daj sobie czas...
A co on na to, gdy powiedziałaś mu o swoich uczuciach?
Na pewno poukładasz sobie wszystko. Po prostu daj sobie czas...
Nie szukam bajek w życiu moim.
Bajki są okrutne...

Bajki są okrutne...
Re: zakochanie
On nic, tzn. przytulił mnie,próbował pocieszyć. Jeszcze wczoraj mnie pocałował, nie chciał się zgodzić na taki obrót sprawy, tzn., że na razie nie możemy mieć ze sobą kontaktu, że ja muszę się odzwyczaić od niego, przestać myśleć o nim tyle ile myślę. A on, że chociaż jedna wiadomość dziennie " na dzień dobry", zabroniłam kategorycznie. Odwiózł mnie do domu i dzisiaj cisza, a we mnie co chwile zbierają się zły i myśli, żeby napisać, że tęsknie, ale wiem, że to bez sensu, i że muszę być silna
Re: zakochanie
Warto mówić otwarcie o swoich uczuciach, także jeśli jest to przyjaciel. Nie można ich przecież wiecznie ukrywać. Pomyśl, co by się stało jeśli znalazłby dziewczynę?
Re: zakochanie
bardzo Ci współczuje takiego obrotu spraw, nie mogę sobie wyobrazić co teraz musissz czuć....
sukienki
- HarleyQuinn
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 19
- Rejestracja: pt cze 26, 2015 3:37 pm
Re: zakochanie
Sama jestem w związku z moim najlepszym przyjacielem (:
Na początku oboje byliśmy neutralnie nastawieni do siebie, szczerze mówiąc, nasze relacje nie były zbyt dobre - wyśmiewanie, docinki. Byliśmy, jak pies i kot, zero porozumienia. W pewnym momencie coś się zmieniło, zbliżyliśmy się do siebie i z kompletnie obcych sobie ludzi staliśmy się najlepszymi przyjaciółmi, a stąd już tylko krok do prawdziwej miłości. Uważam, że podstawą szczęśliwego związku jest najpierw zaprzyjaźnienie się z drugą osobą, a dopiero potem pozwalanie sobie na wkroczenie uczuć. Po co być z kimś, kogo się praktycznie nie zna?
Na początku oboje byliśmy neutralnie nastawieni do siebie, szczerze mówiąc, nasze relacje nie były zbyt dobre - wyśmiewanie, docinki. Byliśmy, jak pies i kot, zero porozumienia. W pewnym momencie coś się zmieniło, zbliżyliśmy się do siebie i z kompletnie obcych sobie ludzi staliśmy się najlepszymi przyjaciółmi, a stąd już tylko krok do prawdziwej miłości. Uważam, że podstawą szczęśliwego związku jest najpierw zaprzyjaźnienie się z drugą osobą, a dopiero potem pozwalanie sobie na wkroczenie uczuć. Po co być z kimś, kogo się praktycznie nie zna?
Geniusz oznacza nieskończoną zdolność pokonywania trudności.
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości