Nazywam się Mateusz. Mam 19 lat.
Wiem,wiem - to forum dla kobiet. Jednak uważam,że nigdzie indziej jak tu mógłbym znaleźć odpowiedź na nurtujące mnie pytania, które może są zbędne ?
Otóż 13 Grudnia poznałem pewną kobietę. Przez pomyłkę wsiadła nie w ten autobus który jechał w zgoła innym kierunku. Dzięki temu,że znam się z kierowcami,znajomy kierujący poprosił mnie o pomoc,gdyż sam nie umiał pomóc pasażerce. Wtedy po prostu zaopiekowałem się ową panią. I od tego się zaczęło , później się spotkaliśmy rozmowy były naprawdę na poziomie i oboje byliśmy z nim zadowoleni co sama mi wiele razy aprobowała.
Problem rzeczywiście pojawił się właśnie na tle wieku, choć sam starałem się tego nie poruszać bo w sumie ... zależało mi na tej znajomości. Rzadko się widujemy oboje mamy szkolę i pracę.
Zawsze nasze spotkania mają charakter randek choć ona wstrzymuję każdy krok dalej .. gdy sam mam dużo na głowie - sama się odzywa pyta.
Jej zachowanie jak poprawianie fryzury czy dotykanie mnie w rożnych miejscach również interpretuje w ten sposób. Widzę,że zawsze kiedy się spotkamy wprost promienieje - więc gdzie pojawia się problem ? Kiedy dochodzi do czego więcej - zawsze od tego ucieka i blokuje to.
W sumie to ja również się obawiam ... Jest kobieta blisko 30 lat .. tym bardziej,że jest skromną i rozsądna osobą. Może to,że los rzucił ją, że wychowywała się w Białorusi gdzie "postęp" który nie zawsze jest dobry tam jeszcze nie dotarł ?? Ona chcę rodziny -ja wychowując się bez ojca też tego pragnę .. w chwili obecnej owszem rozwój zawodowy też jest dla mnie ważny,ale potrzeba ciepła rodzinnego i stabilności również. To jest wg. mnie najcięższy problem między nami.
Chodź boje się podejść do tego tematu wiem, że ona najprawdopodobniej boi się, że ją zostawię , wymienię na nowszy model etc. to naturalna tak samo jak obawiam się, że jestem za młody. Sam też zresztą boję się, że będzie przez to,że ja chcę się jeszcze uczyć ... dużo pracować , że będzie nieszczęśliwa .. sam chcę poczekać jeszcze z założeniem rodziny , wyjechać z kraju , zdobyć doświadczenie za granicą ona o tym przecież wie .. co może być kolejnym impulsem mówiącym nie .. przecież dopóty nie dostanie oficjalnie obywatelstwa o dalszych podróżach nie ma większej mowy.. A Wiadomo,że jeśli pojawiło by się dziecko to takie ciągle podróże dla młodego dziecka nie są dobre ...i sam nie chcę dziecku tego fundować zważając na moje dzieciństwo.
Ostatni nasz pobyt na dyskotece z jej koleżankami też mi sporo uświadomił .. po raz kolejny jak byliśmy sami spytała o wiek .. powiedziałem przecież to samo po czym za chwilę uciekła do koleżanek a tak naprawdę o czym dowiedziałem się później do łazienki ... I z tym również czuję się źle ... przecież powinienem wtedy tam być .. a jednak mnie było .. Później przez cały wieczór była "niedostępna" choć tańczyliśmy .. z jej koleżankami tańczyłem - ona ciągle była niedostępna ...nie tylko dla mnie .. do innych którzy ją chcieli zaprosić odrzucała ich - ja podobnie robiłem z paniami które kręciły się wokół mnie, później specjalnie odciąłem się od dziewczyn .. po 2-3 piosenkach przyleciała kiedy tańczyłem normalnie sam bez nikogo .. "Mateusz - my wracamy" oczywiście wróciłem z nimi ... Późniejsze rozmowy .."Ooo... Mateusz sobie tam znalazł jakąś " - interpretuję to jako zazdrość która przecież sam chciałem wzniecić by odpowiedzieć na swoje pytanie czy jest coś na rzeczy . Gdy ją odprowadzałem chociaż oczywiście na siłę chciała wracać sama , przy bloku pocałowałem ją z policzek co prawda bliżej było to ust ... teraz ponownie jest "niedostępna" i zasłania się koleżeństwem ... Sytuacja powtarza się do cholery co jakiś czas..
Sam osobiście wiem,że zależy mi na tym .. natomiast sam trochę krępuję się z taką rozmową .. co wy sądzicie o takim postępowaniu ?
Może po prostu trzeba czasu by mogła mi naprawdę zaufać ?
Za wszystkie odpowiedzi Serdecznie dziękuję