Nasze związki z biegiem czasu
Re: Nasze związki z biegiem czasu
Sory może i Cię nie zrozumiałem ale według mnie albo się kogóś kocha albo nie. Nie ma nieczego pośredniego
Miłość odbiera rozum tym, co go posiadają,
a daje tym, co go nie mają.
a daje tym, co go nie mają.
Re: Nasze związki z biegiem czasu
Dla mnie też nie ma niczego pośredniego w związku. Bo niby jak to nazwać?
Jestem z kims, bo go kocham... A jak miłości nie ma to po co na siłe? Dla mnie bez sensu, robienie nadziei drugiej stronie.
Jestem z kims, bo go kocham... A jak miłości nie ma to po co na siłe? Dla mnie bez sensu, robienie nadziei drugiej stronie.
Szczęście to radość z nowego dnia,
bezchmurne niebo w południe i słowo "kocham" na dobranoc...
bezchmurne niebo w południe i słowo "kocham" na dobranoc...
Re: Nasze związki z biegiem czasu
Jeśli w związku któraś ze stron jest pewna, że nigdy nie będzie tak jakby chciała, nie czuje się szczęśliwa... i nic nie wskazuje na to, że będzie - to powinna zakończyć taki związek. Dla samej siebie, dla drugiej osoby. Bo nie będzie do końca spełniona uczuciowo ani nie zapewni szczęścia osobie, z którą jest. W każdym razie to tak jak napisała Inek -robienie nadziei tej drugiej stronie. Można powiedzieć, że oszukuje się wtedy połówkę, że jest wszystko ok a w rzeczywistości tak nie jest...
"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
Re: Nasze związki z biegiem czasu
Dokładnie nic dodać nic ująć...
Miłość odbiera rozum tym, co go posiadają,
a daje tym, co go nie mają.
a daje tym, co go nie mają.
Re: Nasze związki z biegiem czasu
Macie rację, tylko "niektórym" brak odwagi by odejść.
Zawsze trzeba podejmować ryzyko.Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie...
Re: Nasze związki z biegiem czasu
Ja na początku związku oczywiście cała w skowronkach, pomimo że nie byliśmy do siebie zbliżeni fizycznie...
a teraz, po prawie dwóch latach wiadomo nie czuję już tego samego, ale nadal się bardzo kochamy i pielęgnujemy naszą miłość.
a teraz, po prawie dwóch latach wiadomo nie czuję już tego samego, ale nadal się bardzo kochamy i pielęgnujemy naszą miłość.
Re: Nasze związki z biegiem czasu
Najważniejsze że się kochacie i dbacie o siebie wzajemnie
Miłość odbiera rozum tym, co go posiadają,
a daje tym, co go nie mają.
a daje tym, co go nie mają.
Re: Nasze związki z biegiem czasu
Otóż to.
Jamelia, ciężko jest odejść od człowieka, do którego się przywiązało i coś kiedyś czuło.
Najgorsze jest to przywiązanie... I strach przed zmianami.
Jak się co "niektórzy" nie odważą i będą wciąż uciekać przed rozstaniem, to nigdy nie będą szczęśliwi.
Przemyśleć, zastanowić się ile rzeczy przez to ucieka i może uciec, wziąć głęboki oddech i... Ruszyć do przodu z całkiem nowym jutrem.
Jak się zrobi ten krok to później łatwiej jest nie patrzeć za siebie.
Oby co "niektórym" to się udało...
Człowiek nie jest przysłowiową złotą rybką, nie można uszczęśliwiać innych kosztem całej siebie.
Jamelia, ciężko jest odejść od człowieka, do którego się przywiązało i coś kiedyś czuło.
Najgorsze jest to przywiązanie... I strach przed zmianami.
Jak się co "niektórzy" nie odważą i będą wciąż uciekać przed rozstaniem, to nigdy nie będą szczęśliwi.
Przemyśleć, zastanowić się ile rzeczy przez to ucieka i może uciec, wziąć głęboki oddech i... Ruszyć do przodu z całkiem nowym jutrem.
Jak się zrobi ten krok to później łatwiej jest nie patrzeć za siebie.
Oby co "niektórym" to się udało...
Człowiek nie jest przysłowiową złotą rybką, nie można uszczęśliwiać innych kosztem całej siebie.
"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
Re: Nasze związki z biegiem czasu
Black, "niektórzy" to wszystko wiedzą, zdają sobie sprawę ale nie wychodzi mimo to.. 
Zawsze trzeba podejmować ryzyko.Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie...
-
dariakolec
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 3
- Rejestracja: wt lis 19, 2013 1:35 pm
Re: Nasze związki z biegiem czasu
Bo to niestety trzeba mieć całą masę samozaparcia i silnej woli! Ciężko, wiem, ale wierzcie mi, da się 
http://www.hotelpiwniczna.pl/
Re: Nasze związki z biegiem czasu
Powracając do tematu -zauważyłam, że nie rozmawiamy o nas a jeśli już to rzadkość, ewentualnie szczera rozmowa o związku odbyła się w trakcie rozstania. Brakuje tego, takich miłych wspominek ze wspólnej przeszłości i o tym co jest teraz.
Ciągle rozmawiamy o kimś, o rodzinie, o tym co się dzieje wokół nas a nie o tym co robimy lub co zrobiliśmy dla siebie -dobrego i złego.
Ciągle rozmawiamy o kimś, o rodzinie, o tym co się dzieje wokół nas a nie o tym co robimy lub co zrobiliśmy dla siebie -dobrego i złego.
"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
Re: Nasze związki z biegiem czasu
ale to chyba wiekszość związków tak ma...
my z sobą jeszcze o nas rozmawiamy, ale to dlatego że nie do końca wiemy gdzie co i jak..
czy zostajemy tu gdzie jesteśmy czy jednak myślimy o czymś naszym..
poza tym, ja sama jestem prowodyrką takich rozmów..
co jednego na pewno zauważyłam, po slubie jestem spokojniejsza...
czuję się pewniej i bezpieczniej....
my z sobą jeszcze o nas rozmawiamy, ale to dlatego że nie do końca wiemy gdzie co i jak..
czy zostajemy tu gdzie jesteśmy czy jednak myślimy o czymś naszym..
poza tym, ja sama jestem prowodyrką takich rozmów..
co jednego na pewno zauważyłam, po slubie jestem spokojniejsza...
czuję się pewniej i bezpieczniej....
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
-
paula
Re: Nasze związki z biegiem czasu
wydaje mi się że w pewnym momencie ludzie po prostu zatracają temat "my i nasze życie" i przechodzą do codziennych spraw. Tak nie powinno być.
My rozmawiamy o nas, o naszych planach, wspominamy wspólne wyjazdy itd. Ale sama nie wiem czy te "nasze plany" nie są związane z tym że bierzemy ślub. Choć może nie, bo akurat jesteśmy obydwoje takimi ludźmi, którzy mają co prawda ciężki charakter (i jak to się mój facet śmieje "kiedyś z odbitym napisem ZELMER przyjdę do pracy bo mi rozbijesz patelnię o łeb") ale od zawsze lubiliśmy wspominać to co było, jakie to śmieszne sytuacje nas spotkały i w zasadzie od samego początku próbowaliśmy mówić o nasze przyszłości.
Choć pamiętam że też wkradła się już taka rutyna. Że nie potrafiliśmy w ogóle o niczym innym rozmawiać niż o studiach albo o pracy. Ale obojgu nam to przeszkadzało. Bo on gadał o swojej pracy (o której ja zielonego pojęcia nie miałam) a ja gadałam o moich studiach (o których on wiedział porównywalnie tyle samo co ja o jego pracy). Także metodą dedukcji - zaczęliśmy też inne tematy wprowadzać w nasze wspólne życie
My rozmawiamy o nas, o naszych planach, wspominamy wspólne wyjazdy itd. Ale sama nie wiem czy te "nasze plany" nie są związane z tym że bierzemy ślub. Choć może nie, bo akurat jesteśmy obydwoje takimi ludźmi, którzy mają co prawda ciężki charakter (i jak to się mój facet śmieje "kiedyś z odbitym napisem ZELMER przyjdę do pracy bo mi rozbijesz patelnię o łeb") ale od zawsze lubiliśmy wspominać to co było, jakie to śmieszne sytuacje nas spotkały i w zasadzie od samego początku próbowaliśmy mówić o nasze przyszłości.
Choć pamiętam że też wkradła się już taka rutyna. Że nie potrafiliśmy w ogóle o niczym innym rozmawiać niż o studiach albo o pracy. Ale obojgu nam to przeszkadzało. Bo on gadał o swojej pracy (o której ja zielonego pojęcia nie miałam) a ja gadałam o moich studiach (o których on wiedział porównywalnie tyle samo co ja o jego pracy). Także metodą dedukcji - zaczęliśmy też inne tematy wprowadzać w nasze wspólne życie
Re: Nasze związki z biegiem czasu
Ojjj...może poznałabym siebie i na tyle zaakceptowała by nie być przez innych tak pomiataną !. Może nauczyłabym się kochać, bo obecnie często czuje że kocham ale ta miłość, niewyobrażalnie silna mnie rani.
- malinka 61
- Kobietka Expert
- Posty: 4233
- Rejestracja: czw paź 03, 2013 7:25 pm
Re: Nasze związki z biegiem czasu
Minęło wiele , wiele lat i nadal u nas jest cudownie , szanujemy się , bardzo lubimy być razem , rozmawiamy o wszystkim , dzielimy się troskami , radościami , po prostu lubimy być razem

Przy podejmowaniu decyzji, nie zważaj na innych, kieruj się głosem serca i własnym instynktem...


Re: Nasze związki z biegiem czasu
malinka wiele wiele lat...tzn ile konkretnie jeśli można spytać? W każdym razie gratuluję, miło poczytać że innym się jednak w związkach układa, człowiek zaczyna mieć nadzieję...
A odnośnie tematów i rozmów typu "my i nasza przyszłość" , ja np ciągle słyszę. muszę mamę zawieść tu i tam, mama chciała to i tamto żebym jej w najbliższej przyszłości zrobił. Za granicę ze mną nie wyjedzie bo rodziców nie zostawi. Choć są zdrowi i świetnie sobie radzą. I cały czas widzę że jego życie kręci się wokół matki. Na spacerek z mamusia bo to jakby obowiązek, mamusi sie nie odmawia...ale mi zawsze można. Co mamusia powie to jest święte. Jego mamusia kocha kwiaty, krzewy itp więc kompletny brak zrozumienia dla mnie że mnie to nie interesuje i się na tym nie znam. A my? Nas w ogóle nie widzę w tej przyszłości, czasem powie że to"nasze", i na słowach się kończy. Do ślubu mu nie spieszno. Żeby mieć dobry kontakt z moim dzieckiem też nie, on uważa że kontakt mają świetny, a gołym okiem widać że się nie lubią. Więc nasza przyszłość i rozmowy o niej jeśli takie są, bardziej mnie drażnią niż cieszą bo wiem że to tylko słowa rzucane na wiatr. Oj, chyba chciałam się pożalić
A odnośnie tematów i rozmów typu "my i nasza przyszłość" , ja np ciągle słyszę. muszę mamę zawieść tu i tam, mama chciała to i tamto żebym jej w najbliższej przyszłości zrobił. Za granicę ze mną nie wyjedzie bo rodziców nie zostawi. Choć są zdrowi i świetnie sobie radzą. I cały czas widzę że jego życie kręci się wokół matki. Na spacerek z mamusia bo to jakby obowiązek, mamusi sie nie odmawia...ale mi zawsze można. Co mamusia powie to jest święte. Jego mamusia kocha kwiaty, krzewy itp więc kompletny brak zrozumienia dla mnie że mnie to nie interesuje i się na tym nie znam. A my? Nas w ogóle nie widzę w tej przyszłości, czasem powie że to"nasze", i na słowach się kończy. Do ślubu mu nie spieszno. Żeby mieć dobry kontakt z moim dzieckiem też nie, on uważa że kontakt mają świetny, a gołym okiem widać że się nie lubią. Więc nasza przyszłość i rozmowy o niej jeśli takie są, bardziej mnie drażnią niż cieszą bo wiem że to tylko słowa rzucane na wiatr. Oj, chyba chciałam się pożalić
Zawsze trzeba podejmować ryzyko.Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie...
Re: Nasze związki z biegiem czasu
Kurcze jak tak czytam Wasze posty to wychodzi na to że ja chyba inny jestem bo bym dla swojej połówki nieba uchylił i zrobił wszystko żeby nam się jak najlepiej żyło. Ale widocznie nie tędy droga jak już zdążyłem się przekonać na własnym przykładzie 
Miłość odbiera rozum tym, co go posiadają,
a daje tym, co go nie mają.
a daje tym, co go nie mają.
Re: Nasze związki z biegiem czasu
ale by związek był udany.. obie strony muszą się starać 
nie wystarczy że jedna chce nieba uchylić...
bo po jakimś czasie poczuje się pokrzywdzona i przestanie sie starać...
nie wystarczy że jedna chce nieba uchylić...
bo po jakimś czasie poczuje się pokrzywdzona i przestanie sie starać...
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
-
dagmara1995
- Jestem tu nowa :)
- Posty: 15
- Rejestracja: ndz sie 18, 2013 4:24 pm
Re: Nasze związki z biegiem czasu
Ja jestem ze swoim 3 lata 
I powiem wam no i pewnie zaskoczę że początek naszego związku był dużo gorszy niż jest teraz oczywiście kłócimy się ale o błachostki i nie potrafimy się dłużej gniewać na siebie niż godzina .
I powiem wam no i pewnie zaskoczę że początek naszego związku był dużo gorszy niż jest teraz oczywiście kłócimy się ale o błachostki i nie potrafimy się dłużej gniewać na siebie niż godzina .
Re: Nasze związki z biegiem czasu
Z biegiem czasu jeszcze bardziej doceniam co mam, lepiej go rozumiem
ale chyba też trochę bardziej stałam się egoistką
ale chyba też trochę bardziej stałam się egoistką
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Nasze związki z biegiem czasu
Po swoim roku bycia z facetem na wszystko patrze z dystansem i pomimo tego ze seks mamy wciąż bardzo udany to nie ograniczam go tak jak na poczatku 
Na ciele rozmaże z mych łez tatuaże, dwa metry ma strach nie wolno się bać.
A szyfry pułapki w słowach zostawię, pokonać chcesz nas nie zostanę.
Nie chce ciebie na zawsze, nie schowasz nas na dnie Tak mało mnie we mnie jest.
I nie zobaczysz że patrzę na Ciebie inaczej, nie chciałeś mnie takiej mieć.
Jutro znowu gonić, biec, latać ponad, ile sił mam krzyczę to Ja.
Kiedy miga świat w twoich oczach, naucz mnie od nowa.
Nie chciałeś mnie takiej więc naucz mnie sobą być...
A szyfry pułapki w słowach zostawię, pokonać chcesz nas nie zostanę.
Nie chce ciebie na zawsze, nie schowasz nas na dnie Tak mało mnie we mnie jest.
I nie zobaczysz że patrzę na Ciebie inaczej, nie chciałeś mnie takiej mieć.
Jutro znowu gonić, biec, latać ponad, ile sił mam krzyczę to Ja.
Kiedy miga świat w twoich oczach, naucz mnie od nowa.
Nie chciałeś mnie takiej więc naucz mnie sobą być...
Re: Nasze związki z biegiem czasu
A ja się na pewno uczę lepiej rozumieć mojego.. kiedy zamilknąć.. a kiedy dodać swoje 4 grosze
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości
