A ja uwielbiam Zakopane... w wieku 7 lat pierwszy raz weszłam na Giewont.. Kasprowy Wierch.. w sumie małą dziewczynką byłam..
Byłam w Zakopanym 6razy, na 2tyg.. byłam i na Czerwonych Wierchach, na Giewoncie dwa razy, na Kasprowym tez kilka razy.. na praktycznie każdej łące, Nosalu, Morskie Oko przereklamowane

, bylam praktycznie wszedzie, Sarnią skałę też zaliczyłam.. ale wtedy nie mialam problemow z serduchem.. rodzice w tyle a ja goniłam jak łania, zawsze pierwsza bez zadnej zadyszki.. teraz to bym nie weszla nawet na Gubałówkę pomimo, ze przez 2tyg bylismy tam(jesli byla ladna pogoda) nawet 9razy.. staralismy sie chodzic codziennie, ale wiadomo wieksze wyprawy w jakies gory musialy byc, a nie ciagle Gubałówka.. i tez zawsze bez zadnego auta, wyciągów.. bo po co?
Chętnie bym tam jeszcze pojechała, bo byłam 4lata temu jakoś..
A ogolnie na wakacje to wlasnie od 4lat nie bylam, co roku teraz siedze w domu..