Przy kawie ...
-
G****
Re: Przy kawie ...
Ja się ostatnio ze swoim też poklóciłam o kolegów ale już dobrze :0
Re: Przy kawie ...
nie no... już pisałam, jak sprzatamy razem to jest ok...
i zrobi wszystko.. ale jak ma się sam zabrać.. to jest masakra....
a z tym jego wychozeniem.. ech...
bo się zagada coś zrobi, a Ty czekaj jak kołek na niego....
wiec wczoraj wróciłam do domu i się nie odzywałam..
bo nie mam sił się już kłócic...
i zrobi wszystko.. ale jak ma się sam zabrać.. to jest masakra....
a z tym jego wychozeniem.. ech...
bo się zagada coś zrobi, a Ty czekaj jak kołek na niego....
wiec wczoraj wróciłam do domu i się nie odzywałam..
bo nie mam sił się już kłócic...
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Przy kawie ...
ja juz po prostu nei mam sił się wkurzać, tłumaczyć... gadać....
ale ruszyło coś go, bo od rana maile, i sms.. jak nigdy....
ale ruszyło coś go, bo od rana maile, i sms.. jak nigdy....
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Przy kawie ...
hej. Widzę że to jakiś czas na kłótnie chyba nastał... ja od wczoraj jestem zła, posprzeczaliśmy się o mamę jego... Ale zaczyna mnie to przerastać 
Zawsze trzeba podejmować ryzyko.Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie...
-
G****
Re: Przy kawie ...
Ny o kolegów, bo dla nich to nigdy nie odmówi i zawsze ma chęć i ja ostatnio mówię żebyśmy gdzieś pojechali, nawet na głupia pizze to mi powiedział że nie ma ochoty...
Re: Przy kawie ...
Jamelka, a co z jego mama ??
Zanna, szkoda że czasu dla Ciebie nie ma...
ja nie wiem co czasem z facetami, jak już upolują to tak jak by się zajmować nie musieli
Zanna, szkoda że czasu dla Ciebie nie ma...
ja nie wiem co czasem z facetami, jak już upolują to tak jak by się zajmować nie musieli
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
-
G****
Re: Przy kawie ...
On nie ma ochoty... i mieliśmy jechać gdzieś w niedzielę zamiast obiadu i cisz nic nie mówi i pytam się go czy jedziemy a on że nie bo mama już kurczaka przyprawiła... No i wtedy coś mnie trafilo.
Re: Przy kawie ...
uuu wierzę... ech...
ja co prawda na dziś wyciągnęłam zupę..
ale on mnie wyciąga..
ja co prawda na dziś wyciągnęłam zupę..
ale on mnie wyciąga..
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Przy kawie ...
Ja na wspólne rozrywki nie narzekam, bo jak ma kasę to zawsze coś wspólnie robimy ale w sumie jak jest lato i nad rzekę gdzies chcę jechać to zawsze kogoś musimy brać... przypomniało mi się więc Zanka nie jesteś sama. Boja się być z nami sam na sam w miejscach publicznych
a jeśli chodzi o wczoraj i dziś to byliśmy u niego i robiliśmy małe przemeblowanie. Potem rozmawialismy o firankach w oknie w kuchni,oboje stwierdzilismy że fajnie było by gdyby okno było puste, bez zaluzi,firanek itp. Przyszła mama i stwierdziła że będzie zle, zeby chociaz krótka była więc mój, faktycznie mamusia ma rację. I tak jest ze wszystkim. Jego mama to wyrocznia , z jej zdaniem sie liczy, swoje zdanie potrafi zmienić w ciągu sekundy byle się do mamy dopasować. to jedno, a drugie, znów mamusi daje pieniądze na przechowanie a uzgadnialiśmy że ja będę odkładac, przechowywać itp... Ale żeby coś opłacić to mi powiedział że przyjade mamusia wypisze, da mi pieniądze a ja pojade opłacić...
a jeśli chodzi o wczoraj i dziś to byliśmy u niego i robiliśmy małe przemeblowanie. Potem rozmawialismy o firankach w oknie w kuchni,oboje stwierdzilismy że fajnie było by gdyby okno było puste, bez zaluzi,firanek itp. Przyszła mama i stwierdziła że będzie zle, zeby chociaz krótka była więc mój, faktycznie mamusia ma rację. I tak jest ze wszystkim. Jego mama to wyrocznia , z jej zdaniem sie liczy, swoje zdanie potrafi zmienić w ciągu sekundy byle się do mamy dopasować. to jedno, a drugie, znów mamusi daje pieniądze na przechowanie a uzgadnialiśmy że ja będę odkładac, przechowywać itp... Ale żeby coś opłacić to mi powiedział że przyjade mamusia wypisze, da mi pieniądze a ja pojade opłacić...
Zawsze trzeba podejmować ryzyko.Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie...
Re: Przy kawie ...
no ja mu powiedziałam, że się nie wychylam...
niech pokaże że mu zależy i dba...
uuu Jam, masakra... może pora go oderwać od mamusi..
powiedzieć że pora sie usamodzielnić od niej..
albo poszukasz sobie kogoś lepszego...
niech pokaże że mu zależy i dba...
uuu Jam, masakra... może pora go oderwać od mamusi..
powiedzieć że pora sie usamodzielnić od niej..
albo poszukasz sobie kogoś lepszego...
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Przy kawie ...
Kay juz tyle razy takie teksty padały, kłocimy się, godzimy on stwierdza że faktycznie czas się usamodzielnić a za jakis czas to samo. Kuchnie sobie urządził lodówkę kupił i nic nie używa bo schodzi na dół do mamusi. A ona ostatnio mu wyrzuty zrobiła że jak jezdzil nonstop w sezonie i miał kase to ich olał i cały czas ze mna, a teraz jak z kasa krucho bo rzadko ma wyjazdy to do nich chodzi. I jak ona chce odciac pepowine jak on sie odsunie to ona mu wyrzuty robi. Jak ja mam mysleć ze my normalna rodzine kiedys stworzymy, jak on zarabiajac prawie 4 tys nie jest w stanie sam siebie utrzymywać. Zaczynam nabierać pewności że chce korzystać z nich póki żyją. A pożyć mogą jeszcze długo więc co ja mam czekać az zejda z tego świata żeby to ze mną zaczął się liczyć...
Kay Twój się chociaż podlizuje i eski pisze heh
Kay Twój się chociaż podlizuje i eski pisze heh
Zawsze trzeba podejmować ryzyko.Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie...
Re: Przy kawie ...
no nie a mamusia to bank?i na kwitki jak w prlu?wypłaty masakra weź ty tego chlopa trzaśnij raz a porzadnie albo ty albo mamunia mój tez uzalezniony od mamusi był wszystko co mami mówiła to swiete było postawiłam sprawe jasno albo żyjesz ze mna albo z matka wybieraj ,powiedziaalm że ja nie zabraniam się mu kontaktowac radzić ale bez przesady to mój dom i ja będe decydowac co kupuje a czego nie jakie będzie łóżko czy szafa.
Re: Przy kawie ...
Hej myszka. Tylko u mnie sytuacja taka że oni mieszkają razem ona na dole on na górze.Więc dom ich, ja tam mam najmniej do powiedzenia. Mnie się nawet nie doradził co do mebli kuchennych a mamusia projekty pewnie widziała... a mówi że kuchnia dla mnie.. Ja też nie mówię że by zrywał kontakty, nie rozmawiał itp ale nie musi całego życia z nią konsultować i zachowywać jak bezradne dziecko wiecznie albo gorzej jak małżeństwo, ja tak ich postrzegam. wygarnęłam mu to wczoraj ale co to dało? Obraził się...
A jak u ciebie myszka, jak żyjesz?
A jak u ciebie myszka, jak żyjesz?
Zawsze trzeba podejmować ryzyko.Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie...
Re: Przy kawie ...
Czesc Jamka;*
Nadgonie pozniej.Czas mnie goni ;/
narazka.
Nadgonie pozniej.Czas mnie goni ;/
narazka.
"...przez noc droga do świtania -
przez wątpienie do poznania -
przez błądzenie do mądrości -
przez śmierc do nieśmiertelności..."
przez wątpienie do poznania -
przez błądzenie do mądrości -
przez śmierc do nieśmiertelności..."
Re: Przy kawie ...
Hej Car :*
a gdzie to ci tak spieszno
Do później ,pa
a gdzie to ci tak spieszno
Do później ,pa
Zawsze trzeba podejmować ryzyko.Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie...
Re: Przy kawie ...
Jam noo to przesrane ... mój M samodzielny mamie daje pieniążki ale za to że mama mu gotuje itp. Jak ja będę z nim mieszkać to wiem, że będzie polegać na mnie najbardziej martwi mnie to że jego mama ma dużo do powiedzenia chociasz M często się z nią nie zgadza i potrafi to powiedzieć ale mimo wszystko jak kiedyś będę tam mieszkać z nią na jednej kuchni i będzie mi gadać co syneczek lubi i co mam bardziej przyprawić to mnie cholera chyba weźmie.... M wie o tym i będzie walczył o miejsce na naszą własną kuchnię :p
„To, że milczę, nie znaczy, że nie mam nic do powiedzenia.”
J. Carroll
J. Carroll
Re: Przy kawie ...
miaamy, tylko pozazdrościć ...masz dorosłego mężczyznę
Mój 35 w tym roku kończy a zachowanie 15 latka... żal.pl
Zawsze trzeba podejmować ryzyko.Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie...
Re: Przy kawie ...
Jam, a może się faktycznie pora od niego uwolnić skoro on tego nie potrafi zrozumieć
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
-
G****
Re: Przy kawie ...
Mój też bardzo bierzę pod uwagę zdanie teściów ale jednak ja jestem na 1 miejscu 
Ale mi ładnie ciasto wyrasta
Ale mi ładnie ciasto wyrasta
Re: Przy kawie ...
wiesz jestem bez pracy, on mi jakoś tam finansowo pomaga,100zł miesięcznie niby mało ale zawsze jakoś poratowana jestem. I tutaj mysli że ma mnie w garści bo kto mi da? Więc ja się starałam nie odzywać, nie narzekac ale mnie szlag trafia Po Prostu SZLAG
a rozstawać się wiesz że w moim wykonaniu takie nagłe cięcie raczej nie przejdzie. Zaczne się mniej udzielac w jego zyciu i samo jakos się rozejdzie
Zawsze trzeba podejmować ryzyko.Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie...
Re: Przy kawie ...
Niech się walą, szkoda moich nerwów. a co za ciacho znowu pieczesz?
Zawsze trzeba podejmować ryzyko.Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie...
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości