Adrian, taaak wisienką na torcie... dobre.. ale miłe..
Hej Madi

Aaa, tak na urodzinki miałam dostać ale szczerze tak przeżyłam śmierć moich dwoch myszakow, i te usypianie.. ze po prostu dobrze mi jest tak jak jest... czasu w maju bym i tak nie miala bo ide do
pracy a krolika trzeba z poczatku duzo wychowac i wiele czasu mu poswiecic.. a obawiam sie ze tego czasu bedzie mi wlasnie brakowac...
Nie chce znow przezywac jakby sie krolisiowi cos stalo, jestem zbyt uczuciowa i mam zbyt slabe serce... dzisiaj 3x plakalam.. w ogole w ciagu ostatniego tygodnia ciagle placze.. nie wiem, brak chumoru.. wszystko jakos tak.. beznadziejnie.. boli mnie wszystko..
Teraz mam problem z przelykaniem i językiem.. nogi swoja droga, choc bola juz mniej, ale na jezyku mi cos wyskoczylo, wyglada jak plesniawki, ale mam to juz od 3dni, jest coraz gorzej, boli strasznie... i przy przelykaniu czuje i nie wiem czy mysle dobrze, ale chyba mi sie to przenioslo jeszcze na tyl jezyka..

smaruje Dezaftanem 4x dziennie i nic... chyba bede musiala isc do lekarza
