Witajcie.
Myszka nie kojarzę tego o czym napisałaś... Być może dlatego, że nie oglądam ostatnio wiadomości. Współczuję Ci sytuacji, w której się znalazłaś...
Dziuska a wiesz, że coś w tym musi być? Młodość,
uroda przemija, nie dziwne że człowiek się robi zgorzkniały. Chociaż myślę, że to kwestia podejścia do życia, charakteru. Moja teściowa to nie ma co zazdrościć, to raczej ja jej zazdroszczę takiego powera do życia.

Ale różki to pokazać potrafi... nie powiem. Obrazi się nie wiadomo o co i trzeba się domyślać. A foch u niej to mega foch.
Kayira no to miałaś poranek pełen niespodzianek.

Mam nadzieję, że dalszy dzień będzie lepszy.
Biedny X... Życzę mu szybkiego ozdrowienia.
Kay, mój ma teraz autko to w razie czego, jak go ładnie uproszę to podrzuciłby do Wrocka.
A... dupa. W środę do Urzędu
Pracy...
Mam problem z internetem wrrrr... Wczoraj okazało się, że jakiś typek siedział nam na sieci. W ogóle dziwna sytuacja. Połówek znalazł dokument "Aligatorki". Na pierwszy rzut oka były tam pozapisywane utwory,
muzyka której w ogóle nie słucham a zaraz pod tym opisy stron pornograficznych i linki... To nie moje.

Musiałam się zdrowo tłumaczyć, bo siedziało we folderze z moją muzyką... i to jeszcze te foldery kopiowałam ze starego dysku więc ho ho ile czasu temu... No ale nie było tam czegoś takiego.
Co się okazało dokument należał do jakiegoś "pepe". Kto to cholera "pepe"? Zauważyliśmy, że do naszej sieci jest podłączony jakiś typek o nazwie "pepe"... No masakra. Mój wyłączył szybko sieć, typek od razu zniknął z listy, pozmienialiśmy hasła do wszystkich kont, do banku, zmieniliśmy nazwy sieci, zabezpieczyliśmy... Najgorsze jest to, że miałam na lapku skany dowodu, różnych dokumentów osobistych, zapiski... Mój z resztą też.