Jak wam upływa środa?
Madlen cieszę się, że mama czuje się lepiej.
Zanna popieram co Kay napisała... Jeżeli mu się nic nie chce to pojedź sama, rozerwij się, samej też można sympatycznie spędzić czas... nawet ciekawie.
Też nie mam pojęcia co tym facetom bije, że przestają się starać albo mają wszystko gdzieś... I nie chce im się niczego naprawiać co zepsuli, zrzucają winę na drugą osobę, bo tak ciężko przyznać się do błędów i przyjąć to na klatę jak prawdziwy facet.
Dziewczyny potrzebuje rady... Poważnie zastanawiam się nad sprzedażą lub oddaniem w dobre ręce rekinów...
Nie chodzi o to, że są już sporych rozmiarów tylko... Doszłam do wniosku, że jeśli je oddam to będzie mi łatwiej podjąć pewną decyzję... Problem w tym, że czuję się tak jakbym miała rozstać się z ukochanym psem.
Nie byłoby możliwości zabrania ich ze sobą. Myślę coraz bardziej o rozstaniu z połówkiem i jest mi cholernie źle z tym co robię, bo zachowuję się jakby wszystko miało się układać tylko, że w mojej głowie nic się nie układa.
