Samobójstwo - tchórzostwo czy odwaga?

Życiowy dział, nasze sprawy i problemy dnia codziennego.

Re: Samobójstwo - tchórzostwo czy odwaga?

Postprzez BlackWolf » 7 kwi 2015, o 07:48

gracja09 napisał(a):uważam, że nie można nazywać samobójstwa odwagą.
odwaga to życie mimo przeciwności losu i trzymanie się go nawet wtedy, gdy jest ciężko.

Czarna napisał(a):A wiesz, jaką trzeba mieć odwagę, żeby wykonać ten decydujący krok, którego większość z nas sobie nie wyobraża?

Otóż to...
Gracja09 mimo wszystko jak nazwiesz człowieka, który decyduje się na drogę w jedną stronę? Na drogę niewiadomą, bez powrotu, bo przecież nikt go nie wskrzesi ani sam nie wróci z powrotem... To decyzja bez możliwości cofnięcia czasu, naprawienia swojego błędu. Można stchórzyć przed życiem z błachego powodu, być zdesperowanym, bo nie mówię o ludziach, którzy nienawidzą swojego życia z zupełnie innych powodów niż to, że im się w życiu nie ułożyło lub mają pod górkę. Ale to jest po części również odwaga, bo dokonasz czegoś, czego już nie cofniesz...

Nie szukam bajek w życiu moim.
Bajki są okrutne...

Obrazek
Avatar użytkownika
BlackWolf
Moderatorka
 
Posty: 3005
Dołączył(a): 13 mar 2015, o 20:52

Re: Samobójstwo - tchórzostwo czy odwaga?

Postprzez justa1935 » 12 kwi 2015, o 13:09

Wydaje mi się, że zależy to od człowieka i sytuacji, jedni czasem odbierają sobie życie z błahych powodów, gdzie inni radzą sobie z gorszymi problemami. Ciężko ocenić, czy to tchórzostwo czy odwaga nie ma chyba jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie.

Pozdrawiam. Justa.
justa1935
Jestem tu nowa :)
 
Posty: 3
Dołączył(a): 12 kwi 2015, o 12:51

Re: Samobójstwo - tchórzostwo czy odwaga?

Postprzez Aniul22 » 18 maja 2015, o 18:25

Wszystko zależy od okoliczności. Ale w większości nie jest to przejaw odwagi

Mega zestaw kosmetyków. Wystarczy wypełnić formularz ! wejdź i zobacz :) http://diamondmakeup.pl/A1_a45f083910
Aniul22
Jestem tu nowa :)
 
Posty: 3
Dołączył(a): 18 maja 2015, o 15:52

Re: Samobójstwo - tchórzostwo czy odwaga?

Postprzez kotek » 24 maja 2015, o 20:08

Nie uwazam zeby samobojstwo bylo odwaga, predzej tchorzostwem
Na pewno to ludzie, ktorzy cierpia i nie widza ratunku dla siebie ani nie maja nikogo w swoim otoczeniu w kim pokladaliby nadzieje,
Chyba bym powiedziala ze to odwazni tchorze...

Odziez z Anglii, Wloch i Francji
http://www.zeltros.co.uk
kotek
Fajna Kobietka
 
Posty: 109
Dołączył(a): 26 kwi 2015, o 13:10

Re: Samobójstwo - tchórzostwo czy odwaga?

Postprzez agulka315 » 15 lis 2015, o 03:58

Chciałam się wypowiedzieć na ten trudny temat z własnego doświadczenia. Dla mnie, osoby, która od 10 lat zmaga się z tak trudną chorobą jaką jest depresja i ma próby samobójcze za sobą, nie jest to ani odwaga, ani tchórzostwo. Po prostu bezradność, kiedy się nie ma się siły do życia, nawet by wyjść z łóżka. A myśli samobójcze są tak natrętne i nie idzie ich odgonić żadną siłą. Na szczęście mi się nie udało i teraz robię wszystko, by nie dopuścić do bardzo złego stanu psychicznego.Myślę też o moich bliskich, bo co z tego, że ja już bym nic nie czuła, ale moi bliscy byłi by załamani do końca swoich dni.
agulka315
Jestem tu nowa :)
 
Posty: 11
Dołączył(a): 13 lis 2015, o 00:07

Re: Samobójstwo - tchórzostwo czy odwaga?

Postprzez kartka » 26 lis 2015, o 14:00

Mój znajomy niedawno odebrał sobie życie. Zostawił żonę i roczną córeczkę.
Nigdy nie rozumiałam i nie zrozumiem ludzi, którzy decydują się na samobójstwo. Odebranie sobie życia nie rozwiązuje problemów, wręcz je tylko mnoży. Jest dla mnie oznaką słabości, głupoty i olbrzymiego EGOIZMU.
Avatar użytkownika
kartka
Extra Kobietka
 
Posty: 291
Dołączył(a): 2 cze 2015, o 18:07

Re: Samobójstwo - tchórzostwo czy odwaga?

Postprzez Hadassa » 26 lis 2015, o 15:08

kartka napisał(a): Jest dla mnie oznaką słabości, głupoty i olbrzymiego EGOIZMU.

Z tym drugim i ostatnim sie zgodzę.
Nie zgodze się z pierwszym... Bo jednak trzeba odwagi by sprawic sobie ból, i się zabić..
A jednak co takiego musi się stać... że człowiek decyduje się na taki krok, bo to jest dla mnie przerażające i niezrozumiałe...

.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Avatar użytkownika
Hadassa
Moderatorka
 
Posty: 21899
Dołączył(a): 14 mar 2013, o 11:43

Re: Samobójstwo - tchórzostwo czy odwaga?

Postprzez kartka » 26 lis 2015, o 16:37

Przez słabość rozumiem nie radzenie sobie z problemami, które często wcale nie są nie do przeskoczenia.
Z jednej strony odebranie sobie życia to odważny krok. Ale z drugiej... co to za odwaga, żeby uciekać od problemów w ten sposób i najczęściej zrzucać je na inne osoby? Mimo wszystko nie potrafię postrzegać samobójstwa jako aktu odwagi.

A jednak co takiego musi się stać... że człowiek decyduje się na taki krok, bo to jest dla mnie przerażające i niezrozumiałe...

Rozmawiałam o wspomnianym przeze mnie znajomym z lekarzem, który powiedział mi kilka ciekawych rzeczy. Np. to, że po szeregu zachowań i samym sposobie popełnienia samobójstwa można zdiagnozować konkretną chorobę psychiczną. Powiedział też, że dana choroba psychiczna może się "aktywować" nagle, w wyniku jakiegoś impulsu, jakiegoś wydarzenia i w skrajnych przypadkach doprowadzić do takiej a nie innej decyzji. Czyli człowiek może nie odczuwać objawów (a tym bardziej osoby z jego otoczenia) i nagle się załamać.
Jestem zdania, że każdy, kto chociaż ma myśli samobójcze (nie mówiąc o tych, którzy te myśli zrealizowali), nie jest zdrowy psychicznie.

Ostatnio edytowano 26 lis 2015, o 16:53 przez kartka, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
kartka
Extra Kobietka
 
Posty: 291
Dołączył(a): 2 cze 2015, o 18:07

Re: Samobójstwo - tchórzostwo czy odwaga?

Postprzez Hadassa » 26 lis 2015, o 16:52

Czasem są po prostu problemy, gdzie wydaje nam się że nie jesteśmy w stanie ich przeskoczyć.
Dopóki nie ma chwili, albo rozmowy z kimś kto potrafi, pomóc wyjśc z takiej sytuacji

Wiele depresji jest "zatajanych" czy tam nie ma ich objawów.... dopóki coś się nie wydarzy...
ale nie każde myśli oznaczają że jest się chorym psychicznie...
Czasem to po prostu przerost problemów nad tym co wg nas jesteśmy w stanie zrobić

.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Avatar użytkownika
Hadassa
Moderatorka
 
Posty: 21899
Dołączył(a): 14 mar 2013, o 11:43

Re: Samobójstwo - tchórzostwo czy odwaga?

Postprzez kartka » 26 lis 2015, o 17:26

agulka315 napisał(a):Chciałam się wypowiedzieć na ten trudny temat z własnego doświadczenia. Dla mnie, osoby, która od 10 lat zmaga się z tak trudną chorobą jaką jest depresja i ma próby samobójcze za sobą, nie jest to ani odwaga, ani tchórzostwo. Po prostu bezradność, kiedy się nie ma się siły do życia, nawet by wyjść z łóżka. A myśli samobójcze są tak natrętne i nie idzie ich odgonić żadną siłą. Na szczęście mi się nie udało i teraz robię wszystko, by nie dopuścić do bardzo złego stanu psychicznego.Myślę też o moich bliskich, bo co z tego, że ja już bym nic nie czuła, ale moi bliscy byłi by załamani do końca swoich dni.


Korzystasz z pomocy specjalistów? Przyjmujesz leki? To jest straszne, zmagać się z depresją 10 lat. Mam nadzieję, że masz odpowiednie wsparcie w swoich bliskich i lekarzach. Najważniejsze, że jesteś świadoma choroby i z nią wygrywasz, trzymam kciuki!
Avatar użytkownika
kartka
Extra Kobietka
 
Posty: 291
Dołączył(a): 2 cze 2015, o 18:07

Re: Samobójstwo - tchórzostwo czy odwaga?

Postprzez Czarna » 7 gru 2015, o 14:52

kartka napisał(a):Przez słabość rozumiem nie radzenie sobie z problemami, które często wcale nie są nie do przeskoczenia.
Z jednej strony odebranie sobie życia to odważny krok. Ale z drugiej... co to za odwaga, żeby uciekać od problemów w ten sposób i najczęściej zrzucać je na inne osoby? Mimo wszystko nie potrafię postrzegać samobójstwa jako aktu odwagi.

Uważam identycznie jak Had, zresztą już o tym w tym temacie pisałam. Nie jestem w stanie sobie wyobrazić, ile odwagi potrzeba, żeby zdecydować się na ten ostatni już krok, który definitywnie kończy wszystko...

Odnośnie nie radzenia sobie z problemami, które dla innych wcale nie są nie do przeskoczenia - wiesz, one tak wyglądają z Twojej perspektywy, mojej czy pewnie większości ludzi. Ale nie dla samobójców. Dla nich te problemy są właśnie nie do przeskoczenia. Nie można tego tak oceniać, że ktoś się zabił, a w gruncie rzeczy nie miał do tego jakichś "mocnych" powodów, bo dla mnie te jego problemy to pikuś. Dla mnie tak, ale nie dla niego. Każdy ma różną tolerancję dla przeciwności niesionych przez życie...

I jeszcze odnośnie Twojej rozmowy z lekarzem. Będziesz miała jeszcze z nim okazję? Bo ja bym się chętnie dowiedziała, jak rozmawiać z osobą, która daje samobójcze sygnały. Kiedy rozpoznać, że na pewno o tym myśli, a kiedy tylko gada dla samego gadania (spotkałam się z opinią, że część osób mówiących o zamiarach samobójstwa tak naprawdę o nim nie myśli, tylko chce zwrócić w ten sposób uwagę otoczenia). Widzisz, parę lat temu przeżyliśmy z mężem taką właśnie tragedię, która na pewien czas wywróciła nam życie do góry nogami, i jak tak sobie pomyślę, to gdybym znowu spotkała się z podobnymi "objawami" u innej osoby, nie wiem czy zareagowałabym inaczej niż wtedy, czy umiałabym zrobić coś więcej, czy byłabym w stanie powiązać nawet najdrobniejsze sygnały i rozróżnić, że to jest na serio...

I see a red door and I want it painted black
No colours anymore, I want them to turn black
Avatar użytkownika
Czarna
Gadatliwa Kobietka
 
Posty: 520
Dołączył(a): 12 lis 2014, o 00:17

Re: Samobójstwo - tchórzostwo czy odwaga?

Postprzez kartka » 7 gru 2015, o 17:50

Odnośnie nie radzenia sobie z problemami, które dla innych wcale nie są nie do przeskoczenia - wiesz, one tak wyglądają z Twojej perspektywy, mojej czy pewnie większości ludzi. Ale nie dla samobójców. Dla nich te problemy są właśnie nie do przeskoczenia. Nie można tego tak oceniać, że ktoś się zabił, a w gruncie rzeczy nie miał do tego jakichś "mocnych" powodów, bo dla mnie te jego problemy to pikuś. Dla mnie tak, ale nie dla niego. Każdy ma różną tolerancję dla przeciwności niesionych przez życie...


Nigdzie nie napisałam, że uważam, że jeśli ktoś się zabił, to w gruncie rzeczy nie miał do tego jakichś "mocnych" powodów, bo dla mnie te problemy to pikuś.
Jeśli ktoś nie radzi sobie z problemami (często nawet nie PRÓBUJE z nimi walczyć), które dla większości ludzi byłyby do przeskoczenia, to znaczy, że jest zwyczajnie słabszy psychicznie lub, sugerując się Twoimi słowami, ma mniejszą tolerancję dla przeciwności niesionych przez życie. Tak czy siak wszystko sprowadza się do zwyczajnej ludzkiej słabości.

Odpowiedź na Twoje pytanie wysłałam na priv ;-)
Avatar użytkownika
kartka
Extra Kobietka
 
Posty: 291
Dołączył(a): 2 cze 2015, o 18:07

Re: Samobójstwo - tchórzostwo czy odwaga?

Postprzez Czarna » 9 gru 2015, o 10:24

kartka napisał(a):Nigdzie nie napisałam, że uważam, że jeśli ktoś się zabił, to w gruncie rzeczy nie miał do tego jakichś "mocnych" powodów, bo dla mnie te problemy to pikuś.

No może nie chodziło mi, że Ty tak napisałaś, bardziej miałam na myśli tego typu opinie, z którymi można się spotkać - coś w stylu: "Ale wyolbrzymia, chyba nie wie co to są prawdziwe problemy, skoro dołuje się czymś takim". Ludzka psychika jest tak popaprana, że to, co jednemu wydaje się górami nie do przejścia, dla drugiego nie stanowi nawet pagórka.
kartka napisał(a):Jeśli ktoś nie radzi sobie z problemami (często nawet nie PRÓBUJE z nimi walczyć), które dla większości ludzi byłyby do przeskoczenia, to znaczy, że jest zwyczajnie słabszy psychicznie lub, sugerując się Twoimi słowami, ma mniejszą tolerancję dla przeciwności niesionych przez życie. Tak czy siak wszystko sprowadza się do zwyczajnej ludzkiej słabości.

No własnie, to się wiąże z tym, co napisałam powyżej. Jeden jest silniejszy, drugi słabszy - wymagający pomocy.

kartka napisał(a):Odpowiedź na Twoje pytanie wysłałam na priv ;-)

Dzięki, na pewno odpiszę, ale to trochę zajmie, a póki co mam delikatne urwanie mojej kudłatej łepetyny ;)

I see a red door and I want it painted black
No colours anymore, I want them to turn black
Avatar użytkownika
Czarna
Gadatliwa Kobietka
 
Posty: 520
Dołączył(a): 12 lis 2014, o 00:17

Re: Samobójstwo - tchórzostwo czy odwaga?

Postprzez BlackWolf » 9 gru 2015, o 15:25

Zgodzę się z tym, że nie zawsze depresja jest widoczna. Nie zawsze jest też głownym powodem do samobójstw. Może jej nawet nie być u takiej osoby.
Przez samobójstwo straciłam wiele bliskich mi osób w pewnym okresie. I nie były to osoby z problemami. Nie wszystkie. Niektóre były zawsze wesołe, pozytywnie nastawione do życia, wydawało się, że są emocjonalnie silne, zrównoważone. A tu nagle wiadomość, że taka osoba nie żyje, że popełniła samobójstwo.
Człowiek wtedy zadaje sobie pytanie -jak to możliwe?! On/a?!
To jak zły sen, jakby to wydarzenie dotyczyło kogoś zupełnie innego, bo w końcu jak to możliwe, że ktoś pełen życia, energi, optymizmu nagle popełnia samobójstwo? Z dnia na dzień świat wywraca się do góry nogami. Ocknięcie się z tego dziwnego letargu zaczyna się dopiero na pogrzebach.
Niestety i tak się dzieje, że wcale tych problemów nie widać a jednak coś na rzeczy siedzi...

A propos depresji i samobójstwa. Warto zobaczyć ten krótki filmik:

https://www.youtube.com/watch?v=EJ_S5Rj ... pp=desktop

Nie szukam bajek w życiu moim.
Bajki są okrutne...

Obrazek
Avatar użytkownika
BlackWolf
Moderatorka
 
Posty: 3005
Dołączył(a): 13 mar 2015, o 20:52

Re: Samobójstwo - tchórzostwo czy odwaga?

Postprzez martyśka36 » 28 sty 2016, o 23:40

Właśnie... często u samobójców nie widać wcześniej żadnych oznak, że coś jest nie tak. Są wesołe - to taka maska dla otoczenia, gdy w środku pali, nie każdy jest w stanie w danym momencie poradzić sobie z problemami. Dochodzi do tragedii i nagle znajomi pytają "dlaczego?". A pytanie jest inne - jak ci znajomi zareagowaliby na słowa skargi, sygnał, że coś jest nie tak? Czy w większości przypadków nie powiedzieliby: "nie martw się, będzie dobrze" i na tym koniec? Czasem człowiek na krawędzi chce, by ktoś go przytulił, wysłuchał. Czasem chodzi o kasę, bo długi horrendalnie urosły i nie widać wyjścia. Czasem jest ból i samotność - oba tak dobijające, że trudno wytrzymać. Odebranie sobie życia jest aktem odwagi i rozpaczy - tak to oceniam.

http://www.allemeble.com/ - jak wygram w totka to poszaleję:)
martyśka36
Jestem tu nowa :)
 
Posty: 21
Dołączył(a): 27 sty 2016, o 21:11

Re: Samobójstwo - tchórzostwo czy odwaga?

Postprzez martawegan » 5 lut 2016, o 14:33

Uważam, że jest to tchórzostwo. Jeśli pojawiają się problemy to powinniśmy się zmotywować z całych sił do tego by działać. Chociażby problemy się piętrzyły i pojawiały się z dnia na dzień to warto walczyć. Najlepiej zacząć od najmniejszych i stopniowo je rozwiązywać. Czasem problemem jest, gdy jesteśmy samotni. Nie mamy, z kim porozmawiać, wyrzucić z siebie tego, co leży na sercu. Wystarczyłaby nawet kilkuminutowa wymiana zdań z kimś obcym. Dlatego czasem warto zapytać samotnego sąsiada, co u niego słychać, zaprosić go na herbatę i ciasto. Mały gest, a sprawia wielką przyjemność.
martawegan
Jestem tu nowa :)
 
Posty: 20
Dołączył(a): 4 gru 2015, o 15:05

Re: Samobójstwo - tchórzostwo czy odwaga?

Postprzez aniak » 18 lut 2016, o 17:26

Samobójstwo nie jest rozwiązaniem żadnym! Życie trzeba odkrywać każdego dnia no i dbać o siebie by gorzej nie było.

aniak
Jestem tu nowa :)
 
Posty: 2
Dołączył(a): 18 lut 2016, o 17:14

Re: Samobójstwo - tchórzostwo czy odwaga?

Postprzez Woli » 24 lut 2016, o 17:15

Jak ktoś jest wierzący, nawet niekoniecznie chodzi mi o wiarę katolicką, to wie, że samobójstwo to zawsze najgorsze wyjście.
Woli
Fajna Kobietka
 
Posty: 122
Dołączył(a): 10 wrz 2015, o 17:28

Re: Samobójstwo - tchórzostwo czy odwaga?

Postprzez RoxanaT10 » 18 mar 2016, o 09:49

dla mnie z jednej strony tchórzostwo, bo jest to ucieczka od problemów, ale z drugiej tej jest to odwaga, bo wiem że ja nigdy nie odważyłabym sobie zacisnąć sznura na szyi...
RoxanaT10
Miła Kobietka
 
Posty: 61
Dołączył(a): 4 lut 2016, o 15:16

Re: Samobójstwo - tchórzostwo czy odwaga?

Postprzez Silesiana » 20 mar 2016, o 22:38

Z jednej strony samobójstwo, to tchórzostwo, bo ucieka się od życia, a z drugiej to odwaga, bo nie każdy byłby na tyle silny, by odebrać sobie życie. Co jednak nie zmienia faktu, że to niewłaściwe postępowanie i takie osoby potrzebują ratunku, szczególnie, gdy o tym mówią, bo to znak, że chcą żyć, a samobójstwo, to ostateczność, do której się posunąć, gdy już nic innego nie zostanie.
Silesiana
Miła Kobietka
 
Posty: 53
Dołączył(a): 17 mar 2016, o 15:28

Re: Samobójstwo - tchórzostwo czy odwaga?

Postprzez kartka » 22 mar 2016, o 13:12

Niby trzeba mieć odwagę, żeby odebrać sobie życie, tylko jaki jest efekt końcowy? Do czego dąży samobójca? Celem jest UCIECZKA, uwolnienie się od problemów i pozostawienie jej na barkach innych. Wszystko sprowadza się do zrzucenia odpowiedzialności. I nieważne, co siedzi w głowach tych osób i jak one sobie to tłumaczą, cel jest ten sam. Chwila "odwagi" takiej osoby a później dramat bliskich osób i często problemy, które ciążą latami.
Avatar użytkownika
kartka
Extra Kobietka
 
Posty: 291
Dołączył(a): 2 cze 2015, o 18:07

Re: Samobójstwo - tchórzostwo czy odwaga?

Postprzez Aleksndra » 28 mar 2017, o 07:00

Tchorzostwo na które trzeba mieć odwagę. Prawdziwa odwaga to dźwigać co dzień to co los każdemu przeznaczyl ...

Wysłane z mojego GT-I9505 przy użyciu Tapatalka

Piękno kobiety tkwi w szczegółach. Mój blog:
http://www.healthybeauty.pl/blog
Avatar użytkownika
Aleksndra
Miła Kobietka
 
Posty: 94
Dołączył(a): 26 lut 2017, o 14:23
Lokalizacja: Warszawa

Re: Samobójstwo - tchórzostwo czy odwaga?

Postprzez redorange666 » 28 mar 2017, o 20:28

Nie trzeba mieć specjalnych problemów aby nie chcieć żyć. Czasami nawet ich nie mając i zdając sobie z tego sprawę nie chce się żyć. Nie chce się iść do pracy, wykonywać codziennych czynności...po prostu ma się dość.
Czy to odwaga...najpewno tak. Czy tchórzostwo...na pewno nie. Podjęcie tej Decyzji trwa miesiącami. To bardzo często jest misternie uknuty plan włącznie z tym kto ma odnaleźć zwłoki.
Samobójstwo również nie musi być bolesne. Wystarczy zastrzyk z insuliny...zapada się w przyjemny sen z którego nigdy się już nie obudzi. Tylko jest to nieodwracalne. Nawet przzy zespole lekarskim...
Avatar użytkownika
redorange666
Samiec
 
Posty: 1973
Dołączył(a): 26 sty 2014, o 15:58
Lokalizacja: Śląsk

Re: Samobójstwo - tchórzostwo czy odwaga?

Postprzez samka » 15 maja 2017, o 18:23

Po części odwaga, po części tchórzostwo. Najlepiej wybrać złoty środek, iść do psychologa i spróbować się wyleczyć z depresji.

samka
Jestem tu nowa :)
 
Posty: 3
Dołączył(a): 15 maja 2017, o 18:21

Re: Samobójstwo - tchórzostwo czy odwaga?

Postprzez sosimplek » 22 maja 2017, o 14:34

Według mnie Gracja ma rację. Niby czarna trzeba mieć, a z drugiej strony popatrz że to zawsze jest "najłatwiejsze". To zawsze zdążysz zrobić. Ale wziąć byka za rogi jest ciężej. I według mojej opinii jest to tchórzostwo - coś w stylu "wiecznej ucieczki".
sosimplek
Jestem tu nowa :)
 
Posty: 10
Dołączył(a): 22 maja 2017, o 14:17

Poprzednia stronaNastępna strona

Zidentyfikowani użytkownicy: Bing [Bot], Hadassa