Hejka
Halinko, ja zawsze mam buty do przebrania, na płaskim więc jak tylko mnie nogi zaczynają boleć to zawsze przebieram.
Raz tylko, miałam pożyczone szpilki i aż dziwne że były tak wygodne, że nawet sama się zdziwiłam że ich nie przebierałam.
Te nowe dziś dwa razy miałam ubrane po domu, jeszcze denaturatem je zmoczyłam za radą teścia i ubrałam.
No i powiem, że coraz bardziej się rozciągają. Jeszcze je dziś ponoszę i jutro i w piątek.
Halinko, bierz coś za wczasu żeby choróbsko Cię nie rozłożyło. Już Ty masz tam swoje specyfiki, czy to witamina C czy co innego. Taka pogoda, że teraz będą luzie chorować.
Elizko, tak, wesele już teraz w sobotę, pazurki już mam zrobione, henna i regulacja brwi dziś już też zrobiona i w sumie ja jestem gotowa.
Mój mąż tylko nie chce kupować nowego garnituru, tzn chciałby ale jeszcze trzeba dać na prezent a na garnitur za bardzo kasy już nie ma.
Dałam jego do czyszczenia to babka mówi że już zniszczony, dziś wyszukałam jego ślubny, ale czarny więc teraz niemodny ale mówi że go
moda nie obchodzi. Czarny to zawsze elegancki, jak chce to niech w nim idzie.
Młody dziś ostrzyżony więc w końcu wygląda jak chłopak, bo miał już włosy za długie i sterczące.
Tamirko, i jak? Uporałaś się z dokumentami?
Dziś wolne od szkoły to sobie pospaliśmy, ja spałam do 7.40 i gdyby mąż nie wstawał to pewnie bym spała dłużej.
Ale ok 5.30 obudził mnie przerażający sen, śnił mi się mój tata (którego przecież nie widziałam dłuższy czas), że on przyjechał powiadomić mnie o śmierci mojej babci. Matko, w jaki szał ja wpadłam w tym śnie... Przecież ja mam tylko ją... Ja wiem, że ona nie będzie wiecznie żyć, ma prawie 82 lata ale jakoś nie chcę myśleć o tym, że kiedyś jej zabraknie. To po prostu nie może się stać.
I tak dziś ten sen mnie prześladuje, co chwilę myślę o tym. Muszę dziś do babci zadzwonić.
Najgorsze jest to, że ona mieszka sama i gdyby zmarła w domu to nikt tak szybko się nie zorientuje. Dzwonię tak mniej więcej raz w tygodniu, mama to nie wiem jak często, wujek co niedzielę... Jakby w dzień nie odbierała to nic dziwnego, zawsze mogłaby gdzieś wyjść, wieczorem to już będzie podejrzane.... o matko, o czym ja myślę, mówię że ten sen mnie prześladuje.....