Jakoś nie mam weny do pisania....
Pogoda w kratkę, jak nie upał i burze to dziś od rana leje, aż zawiozłam Marcela do szkoły autem (choć ma blisko ale po co ma siedzieć w szkole w mokrych spodniach).
Chciałam dziś upić truskawki i zrobić pierogi ale skąd w sklepach będą dzisiejsze? No może i będą ale po takiej ulewie to ja tych truskawek nie chcę.
Poczekam aż będzie sucho, np w poniedziałek bo niedziela ma być sucha.
Tyle się naczytałam że aż nie wiem co komu odpisać......
Tamirko, zdrówka kochana..... nie strasz tak nas.......
Halinko, oj, noga jeszcze nie odpuszcza..... No jestem wręcz pewna, że Ty tylko dyrygowałaś chłopakami w przenoszeniu kanapy
Kasiu, to ten nowy telefon???? A jesteś pewna że Ci nie wypadł, albo go gdzieś nie zostawiłaś?
A wiesz, kiedyś kuzyn męża znalazł telefon na parkingu przy Tesco i go sobie zatrzymał. I wiesz, że potem go policja namierzyła i miał problemy? Tak więc liczę na to, że ten Twój też namierzą i go odzyskasz....
Jak tam dzień rodziny?
Gosiu, ja o tych kwiatkach to tak z przymrużeniem oka napisałam
A co do Miłości na Bali, to mówiłam że im dalej tym gorzej.... ale przebrnęłam. I nie wiem czy mam ochotę czytać następną część. Jak przeczytasz to dasz znać czy warto.
Aga, kwiatek super, ale on taki wielki jest, co? Czy tylko zdjęcie z góry to tak się wydaje?
Kleju używam Magic, taki czerwony, choć teraz kupiłam coś podobnego, babka mówiła, że on jest też Magic ale taki bardziej wodnisty i inne opakowanie. Zastanawiałam się, czy będzie równie dobrze trzymał ale na szczęście trzyma.
Możesz go sobie kupić nawet do domu bo on wszystko (no prawie wszystko) skleja. A kosztuje ok 4zł więc nie jest drogi. Jak sklejałam Marcelowi kartony do szkoły to Kropelka nie trzymała a ten Magic tak.
Agatko, śliczny maluszek
Chyba nikogo nie pominęłam?



