Witam

Dziewczynki ale mam pracowitą sobotę

nic nie planowałam a tutaj mąż poszedł do piwnicy i zobaczył że z jednej strony regał z zaprawami nam się osunął

więc robota na całego, bo zapraw dużo i to wszystko trzeba było ściągać i nosić do mieszkania , dobrze że tylko na pierwsze piętro , do tego jeszcze z zamrażarki która się bardzo oblodziła musieliśmy wyjąć owoce a miałam sporo wiśni i to wszystko przerobić bo nie wszystko w mieszkaniu w zamrażarce się zmieściło, więc
pracy ful , zdecydowaliśmy że te starsze zaprawy wywalimy a były to sałatki , więc te wszystkie słoiczki pomyć , czeka mnie dalej porządkowanie dalszych regałów ale co dzień jedną półkę bo nie daję rady z moim kręgosłupem , człowiek głupi , narobił tego dużo i nie ma kto jeść

Z tych wiśni wyszedł super dobry sok , a owoce zalaliśmy spirytusem

Później przyszła Ula z Adasiem na obiad no i zaczęło się bo zachciało jej się lodów z truskawek bo były dwa opakowania , i jak zrobiła, nałożyła do kubeczka, zaniosła do pokoju a ten tak skakał że nóżką trącił stołeczek i lody wylądowały na dywanie , miała zaprawę , musiała zaraz czyścić bo by były plamy

szczęście że fajnie si ę wyprało i nie ma plam , ale to jeszcze nie koniec poszła do kuchni po kubeczek sięgając trąciła jakoś palcem no i ten upadł na ziemie i się rozbił , kurcze co za dzień , później oni poszli i przyjechał mój syn z synową i Anią , a ta zobaczyła kotlecika i woła że jest bardzo głodna

, synowa chciała jej dać jabłko a ta nie bo chce mięsko , a muszę zaznaczyć że jest bardzo dobra do jedzenia w przeciwieństwie do Adasia i muszą jej ograniczać, aż mi jej żal

no ją bym mogła mieć u siebie a ona tak daleko od nas mieszka , przyjechali na dzień babci z kwiatkiem , laurką i zagrała nam na fujarce , jutro już wyjeżdżają i znowu muszę ją wyczekiwać .Tyle u mnie w dniu dzisiejszym się wydarzyło więc i radości i smutku ,
Witaj Wanilko , super że do nas wpadłaś i z radością ciebie witamy
Kasiu , no widzisz ,
dzieci szybko się uczą pływania i to super , ja bardzo żałuję że byłam wielka gapą i teraz tylko przyszło mi pomarzyć o pływaniu .

a co to się stało że mąż musiał wchodzić przez bagażnik , czyżby zamek się zepsuł ??
Agnieszko jeszcze ci nie przeszło z tym Krakusem centusiem ??? daj sobie spokój szkoda nerwów
Martusiu , dobrze że z córcią już lepiej , pomalutku dojdzie do siebie , nocka przespana to i człowiek lepsze
humor ma
Gosiu , przeczytałam że robisz kolację więc i ja poszłam do kuchni żeby zrobić sobie jedzonko i zjadłam wczorajszą sałatkę
Kay , jak tam
zakupy , czy udały się ????