Mój sąsiad to wszystko kradnie, już taki typ- po matce, heheh. Nieraz to mi się już śmiać chce, jak latem jest burza czy coś i gałęzie połamie w parku (bo ja mieszkam na wsi niedaleko takiego starego parku, co dworek kiedyś tam był), to zaraz oni we dwójkę tam lecą i gałęzie wloką do domu, a kobita ponad 80 lat ma. Super to wygląda i nie to, ze kasy nie mają, tylko już taka krew złodziejska
Termometry w garnkach nie wiem nawet, czy się odkręcają, bo jak się już zgapnęłam, że popsułam, to nie było sensu nad tym myśleć...zresztą ja tam na te termometry nigdy nie patrzyłam, to i strata niewielka
Co do nerwówki, to u nas w domku poważniejsze problemy są niż pogoda, bo trzy rodziny na kupie mieszkamy (nie wiem, czy już pisałam, że z dziadkami mieszkam + moi rodzice + ja i córka)i każda ma swoje problemy. U mojego dziadka w grudniu wykryto guza mózgu i nagle z dnia na dzień stał się roślinka prawie. Nie umiemy się z tym wszystkim pogodzić...na dodatek babcia tez już niedomaga...No i ja z córką się czasem nie ogarniam....Z mężem rozstałam się ponad rok temu, tez problemy z nim są....to tak pokrótce

