Tamirko, jak Cię kopnę to polecisz aż do Halinki... a nogi mam długie więc sięgnę do Ciebie...
Jak Ty możesz nas przepraszać? My wiemy jak piszesz, kochamy Twoje posty a że jedna osoba ma jakieś "odchyły" na punkcie księży to już jej sprawa. A widzisz jak wszystkie zgodnie stanęłyśmy za Tobą? Wiesz, gdyby to nie było publiczne forum i gdybym się nie obawiała jakiejś kary ze strony admina to normalnie wióry by tu leciały.
Kasiu, nie wiem jaka teraz
moda na studniówki, kiedyś była tylko biała koszula no ale jak teraz kiecki mają czerwone i inne kolory tęczy to i pewnie niebieska koszula może być.
Oj z takim płaczem żegnałam teściową, że do tej pory nosem pociągam...
Jak Marcel poszedł do szkoły to poszłam dalej do łóżka, nie wiem czy zasnęłam czy nie, wydawało mi się że nie, ale możliwe że jednak tak. Bo była już 9, słyszę że teściowa już w butach chodzi po domu, weszła do pokoju (ja leżałam przodem do ściany) i mówi:
Agnieszka jedziemy z Bogiem.
Bo ona zawsze każdemu na do widzenia mówi: z Bogiem.
Ale tu nie było przecinka w sensie: Agnieszka jedziemy, z Bogiem. Czyli w sensie "zostań z Bogiem" tylko powiedziane to jednym tchem jakby oni jechali z Bogiem, zabierają Boga ze sobą a ja mam sama zostać?
Ja udając zaspaną trochę głowę odwróciłam i powiedziałam, no z Bogiem. I tyle. I pojechali.
Ja zaraz wtedy wstałam, oczywiście najpierw przywitało mnie zmywanie po niej. No kurcze, dziś musiałam pozmywać, nie mogłam jej zostawić bo dziś nie wraca. No ale wolę to pomyć i mieć cały dzień spokój, niż jakby miała wrócić i to sama pozmywać.
A we mnie nowe siły wstąpiły, od razu poczułam się panią domu.
Zdjęłam pościele, wywaliłam je na dwór, na mróz, wtedy jeszcze słoneczko świeciło to się ładnie przewietrzyło. Przy okazji koce spod prześcieradła i taką narzutę też wywaliłam, 3 pralki wyprałam, aż nie było gdzie wieszać. Podłoga to wyglądała jakby w tym roku wcale nie była zamieciona a o umyciu to już nie wspomnę. Do tego dwie zupy bo dla nas grochówka a dla Marcela pomidorówka.
No i oczywiście trzeba nieobecność teściów wykorzystać też

A jakże
Marcel dziś wcześniej wrócił ze szkoły bo ostatnia miała być religia no a że są kolędy to religii nie mieli.
Jeszcze skoczyłam do Zosi bo musiałam dwie rzeczy zapłacić przez neta a jak tu płacić bez kabelka?
Teść wrócił i sam nic nie wie bo zostawił żonę i pojechał a ona komórki nie chciała, a zresztą po co jak i tak nie umie się nią obsługiwać.
Jutro jakoś przed południem ona wychodzi, a może nawet z rana bo jeszcze córka mówiła żeby przyjechali do niej na śniadanie. Ale teściowa pewnie nie będzie chciała, będzie chciała jak najszybciej wrócić do domu. Przecież nie może dopuścić do tego abym ja tu rządziła tak długo....
Ciekawe czy ona będzie musiała leżeć, czy własnie chodzić, bo ja nie mam zamiaru jej obsługiwać i latać na każde jej zawołanie.
Na szczęście w sobotę jadę do mojej babci na urodziny. Być może Marcel będzie miał turniej, ale nie wiem bo była taka mowa miesiąc temu a teraz nie było treningów więc dopiero w piątek się dowiemy. No więc jak będzie turniej to pojedziemy tam a potem prosto do babci, a jak nie będzie turnieju to wyśpimy się, ogarniemy i pojedziemy do babci na obiad.
A teść był dziś u takiego znajomego lekarza, jakiegoś chińczyka jak my na niego mówimy i on dał teściowi czystka do picia. I wiecie ile teść zapłacił za 100gram? 20zł!!! Ja mu wyszukałam na allegro duuużo taniej.
I kurcze,mogłabym babci go kupić na urodziny ale już nie zdąży przyjść a nie wiem gdzie na szybko mogłabym go dostać...
No i najważniejsza wiadomość dnia....... uwaga.....
piszę już z laptopa
dziś dostałam kabelek
a można zdjęcia na pw wysyłać? Muszę wysłać Tamirce..... albo kochana podaj mi na pw adres mailowy to tam wyślę. Halinko Ty też jak chcesz
Martuś, ściągnęłam Twoje zdjęcie z fb i razem z moim i Kasi wysłałam Tamirce i nie podpisałam kto jest kto. Jestem ciekawa czy Tamirka zgadnie
Oj, kabelek zaczyna mnie wkurzać bo robi sobie przerwy w dostawie prądu do laptopa. Nagle ekran ciemnieje i koniec ładowania.... wtedy trzeba nim poruszać żeby znów ładował.