Hejka,
Halinka, ta miętowa czekolada z drobinkami to taka większa niż te zwykłe? Mam taką w domu i jest pyszna

A ja wczoraj do chlebka upiekłam kawalek mięsa z szynki, w rękawie upiekłam dwa takie kawałki, puściły sos i jeden zjedliśmy na obiad a drugi będzie do chleba

No tylko że chleb kupny a Ty będziesz miała swój... mniam....
Tamirka, to Ty takie cuda robisz?
A no widzisz, co lekarz to inny, ten wiedział że Cię boli to się cackał jak z jajkiem i bardzo dobrze. A Ty się jeszcze głupio czułaś? Tak lekarze powinni robić i to wszyscy.
Kasiu, no faktycznie szlag może trafić jak macie takie rzeczy przed szkołą a oni wyjść nie mogą.... U nas przerwy są tylko 5 minutowe więc nie byłoby szans a na długiej to jest przerwa śniadaniowa więc każdy siedzi w swojej klasie i je. No jak dla mnie to głupio bo pamiętam w mojej podstawówce dwie pierwsze przerwy byly 5 minutowe, potem 10 i dwie długie, 20 i 15 na obiad dla tych co jedli na stołówce. No i kanapki to każdy sobie jadł kiedy chciał a nie że o 10.25 jest przerwa snaidaniowa i trzeba na niej zjeść albo wcale.
Saszka, a jak tam z Emi? A remont?
Monia, to dziś masz wolne? A jak w
pracy z nudnościami? Biegasz do toalety czy wytrzymujesz?
Gosia, rób na szydełku aż też dojdziesz do takich cudów jak Tamirka, nie od razu Kraków zbudowano
Agatki nie ma a o Marcie to już nawet nie wspomnę....
A ja dziś wzięłam Marcela i pojechaliśmy na siłownię, on sobie trochę w pilkę na stadionie pograł, trochę był ze mną...
Ale dałam sobie wycisk, godzina czasu i to same takie ćwiczenia na stojąco bo tych na siedząco nie mogłam bo było mokre od wczorajszego deszczu i bym usiadła to wiecie.... spodnie na tyłku zaraz mokre.
Dziś mięśnie czuję solidnie....
A teraz jeszcze przed 25 minut ładowaliśmy drzewo na przyczepę więc znów wycisk bo skłon ze skrętem w bok, potem wyprost z obciążeniem i wyrzut rękami tego obciążenia.... Kurcze, byłam bardziej zmęczona niż tą siłownią. Ciekawe czy jutro wstanę

Auto już jest do odbioru ale jutro mąż je odbierze przed pracą. Zawiozę go do kolegi i z nim pojedzie po swoje auto i wtedy do pracy. Kurcze, sama chętnie bym z nim poszła nawet na kilka nocy.... ale kobiet nie biorą

a co to jest ulice zamiatać? W domu też zamiatam to chyba nawet lepiej to zrobię niż facet bo ja mam doświadczenie a chłopi nie.A w domu za zamiatanie mi nikt nie płaci.
No a dziś znów starcie z teściową miałam bo gdy bylam na siłowni to ona prała m.in męża kurtkę i powiesiła ją zapiętą po samą szyję no a jak dla mnie i według natury to im większa powierzchnia tym szybciej wyschnie więc ją rozpięłam i rozwiesiłam rozłożoną a ta do mnie czy ona źle ją powiesiła że ja musiałam przewiesić? No to jej mówię że chyba rozłożone szybciej wyschnie niż złożone? A ona już swoją śpiewkę że ja jej non stop na złość robię, że od czego ona tu jest i takie tam...
W końcu jej powiedziałam: tak, ja żyję po to aby robić teściowej na złość, to mój cel życiowy.
I że ona NIGDY moich rzeczy nie przewiesza!!!! A ile razy ja latem pisałam że moją pościel na lince przewiesza? Kasia może poświadczyć bo jeszcze robiłam kiedyś zdjecie z salonu jak przewieszała. Na drugi raz też się jej spytam czy źle powiesiłam?
I że ja sama jeżdżę na siłownię, jej nie wezmę bo po co starą babę brać (tak, to jej słowa).
No to jej mówię czy ona coś słowem powiedziała że chce też jeździć? Przecież przy stole z panią Halinką rozmawiałyśmy to ona słowem się nie odezwala że też chce jeździć.
Teraz jedzie na Dzień Kobiet do GOKu i oczywiście obwieszona jak choinka, jeszcze jakąś dziadowską bransoletkę musiałam jej zapiać, teraz wiedziała gdzie przyjść żeby jej pomóc zapiąć.
A pani Halinka mówiła, że w tym zrzeszeniu wszyscy się z niej śmieją jak ona obwieszona jest, jak choinka na Boże Narodzenie. A jak wyperfumowana że muszę w pokoju wywietrzyć....
No ale jest 14, tam jest na 15 a ona już jechała, bo ona zawsze musi być pierwsza... jak dla mnie to lepiej bo już mam spokój w domu
