Dzwoniłam dziś do babci a babcia mówi: głosuj tylko na Dudę. Ale ja żadnego PISu nie chcę, PO też nie.
Halinko, Małgosia z całą pewnością Saszkę też zaprosiłaby chętnie ale akurat w tym przypadku to chyba mnie miala na myśli
A widzisz, o swoje trzeba walczyć
Kasiu, a gdzie ja tam bym się wkurzyła,no co Ty
A ja dobrze wiedziałam że dziś będzie padać...
Najpierw deszczyk, potem większy, aż chłopaków z orlika wywiało.
Potem zrobiło się ciemno jak w nocy prawie i nagle zaczął grad walić. Nie za duży, taki normalny ale jaki hałas to dało.
A teraz już chmury poszły nad Gdynię a u nas słoneczko znów świeci
Jutro z rana jadę na kawę do tej mojej nowej koleżanki, od męża z pracy - do jego żony. Akurat ma wolne bo ma rehabilitacje.
Aha, dzwoniła ta koleżanka co ma komunię i pytała czy ja dalej chętna do pomocy tak więc 31-go idę do niej ale właściwie tylko po to aby obrać i ugotować ziemniaki i podgrzać rosół. Przed 12 catering przywiezie mieso więc będzie ciepłe i tylko wyłożę je na stół.
Po obiedzie tyle co się tam pozmywa czy raczej powkłada do zmywarki, w czasie obiadu pokroję ciasto i pójdę do domu, a oni sobie już poradzą. Najważniejsze to te ziemniaki do obiadu. No ona mówiła zebym została potem ale ja tam nie chcę, nikogo nie znam a gdzie ja tam obca na komunię pójdę. Kupię tylko młodemu bombonierę a najwyżej drugiego dnia mogę iść na kawę.

