Hejka
Ja zwariuję z kurczakami i niedługo albo zacznę w pióra obrastać albo łeb mi utną.
Teście się normalnie wściekli z nimi, co jedne zabiją to następne kupują i narzekają że i tak z tego zysku nie ma.
To po cholerę kupują i jeszcze ludzi zwołują do pomocy?
Ostatnio powiedziałam teściowi że za darmo robić nie będę i wiecie co?
Dziś teściowa spytała czy pomogę bo znów bicie będzie, co prawda chciała tylko 10 ale moje dwie koleżanki zamówiły i wyszło 20.
Jednego miałam zanieść sąsiadce a teście mi oznajmili, że ten jeden to mogę sobie wziąć jako swój na sprzedaż i zysk z niego będzie mój....
I myśleli, że z wdzięczności będę ich po stopach całowali?
Trzeci raz brałam udział w skubaniu, w sumie 120 kurczaków i łaskawie dostałam jednego?
Tym bardziej, że ostatnio znajoma szła do auta z 3 kurczakami.
No ok, teraz było 20 to jednego mogłam dostać ale jak mamy 50 to chcę dwa!!!
Za poprzednie bicie, niech będzie, dostałam na prezent dla babci ale za pierwsze bicie i nogi odmrożone nie dostałam nic, absolutnie nic......
Ja i tak to powiem teściowi, przy teściowej nie chciałam bo już słyszę jej gadanie. Ale jemu przy okazji powiem. Chcę dwa kurczaki albo równowartość.
Tamirka, no Ty to masz odwagę przeciwstawić się kierownikowi.... Podziwiam Cię

Bo ja to pewnie bym cicho siedziała i tylko pod nosem na niego psioczyła....
Jak przeczytasz ksiażkę o tych córkach krowach to dasz znać czy fajna
Aga, a ja myślałam,że już w ogóle nie posyłasz Emi do przedszkola, że ją wypisałaś.
Co za ulewa? No nie mów że u Was pada deszcz? Śnieg powinien a nie deszcz.... Kto to widział deszcz w styczniu
Halinko, jak tam podróż? Mam nadzieję że nie było ślisko a Twój mąż nie szalał.
Enva, dobrze zrobiłaś z tym antybiotykiem. Nasi lekarze w ogóle na początku zawsze zalecają inhalacje a antybiotyk to w przypadku, kiedy już nic nie pomaga i to mnie cieszy. Po co takie małe
dziecko faszerować antybiotykiem....
Hada w sumie mogłaby sama do nas napisać ale chyba się nie obrazi jak Wam przekażę wiadomości z fb, że termin ma na 14 kwietnia a jak na razie to nadal jest chłopak

Elizo, a jak Adaś? Widziałam zdjęcia na fb,jest przeuroczy, zresztą Julkę też widziałam, Monia była ostatnio na forum, myślałam, że coś napisze.....
A Agatka, Kasia i Gosia nam zaginęły?
Aha, Halinko,chciałam Ci jeszcze powiedzieć, że w niedzielę piekłam te Twoje amoniaczki....
Matko, czy ten amoniak tak strasznie śmierdzi? Czy tylko mój? Aż sprawdzałam jego ważność, masakra....
Podczas pieczenia też nie było zapachu piekących się ciasteczek tylko taki dziwny zapach. Jak otworzyłam piekarnik to buchnęło mi to coś... Aż się bałam spróbować....
No i muszę stwierdzić że nie powaliły mnie na kolana. Jak dla nas były za mało słodkie, musiałam polukrować to wtedy były lepsze.
Roboty z nimi sporo przy tym siekaniu ale ja jednak bym wolała jakiś inny smak.
No ale każdy ma swój ulubiony smak...
Pamiętam moja babcia robiła ciasteczka, no te to były takie pyszne, że przed Świętami mieliśmy połowę zjedzone. A mi już takie nie wyszły. I może tak jest też z amoniaczkami, może te Twoje są też lepsze od moich
