Obiekt pożądania.
Re: Obiekt pożądania.
właśnie wyczytałem że kupiłem jakiś syf drożdżo podobne który nie chce się rozpuścić, więc na pewno robiłem wszystko dobrze. dzięki za podpowiedzi AnaStazJa i dobranoc bo już zmykam spać 
Adrian

-
AnaStazJa
Re: Obiekt pożądania.
Teraz i mi narobiłeś smaka
Ale porę na kuchcenie wybrałeś sobie niezłą to Ci przyznac trzeba
A z drożdżami to pech, jutro lepiej wybieraj za to. Dobrej nocy 
Re: Obiekt pożądania.
haha, rozmowa o cieście w temacie "Obiekt pożądania"!
Re: Obiekt pożądania.
Dokładnie tak. Nie dość, że to przykre to jeszcze bardzo denerwuje. Powiedz mu o tym, szczera rozmowa powinna pomóc...AnaStazJa pisze:Jak to czytałam to aż mnie ciarki przeszły. Nie wyobrażam sobie sytuacji kiedy to mój kochany ogląda się w mojej obecności za innymi kobietami i jeszcze prosto w oczy mówi, że traktuje je jak obiekt pożądania. Kipiałabym ze złości zwłaszcza, że jestem osobą okropnie zazdrosną. Musisz z nim poważnie porozmawiać, bo tak być nie powinno.
Też jestem zazdrośnicą ale staram się z tym walczyć, bo nie warto komplikować sobie życia przez głupotę. Ciężko ale... robię postępy, tylko mój język na tym cierpi, bo gryzę się w niego zanim cokolwiek dopiekę połówkowi.
"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
Re: Obiekt pożądania.
Powiem otwarcie i mi i mojemu facetowi zdarzy się skomentować inną osobę, że ładana/y itp.
Nie traktuję tego jednak jako coś złego, ani on ( bo i ja potrafię powiedzieć jaki przystojny facet). Jak już ktoś w temacie wspominał, bycie w związku nie zamyka nam oczu na inne osoby, jednak kwestia by to spoglądanie nie przerodziło się w coś wiecej ....
Jednak jestem zdania, ze słowa "obiekt pożądania" są już mocno alarmujące... Tak jak nie widzę nic złego w samym komentarzu innej osoby, tak tu... Bedąc z kimś w sumie to tylko my powinniśmy być dla siebie obiektem pożadania.
Nie traktuję tego jednak jako coś złego, ani on ( bo i ja potrafię powiedzieć jaki przystojny facet). Jak już ktoś w temacie wspominał, bycie w związku nie zamyka nam oczu na inne osoby, jednak kwestia by to spoglądanie nie przerodziło się w coś wiecej ....
Jednak jestem zdania, ze słowa "obiekt pożądania" są już mocno alarmujące... Tak jak nie widzę nic złego w samym komentarzu innej osoby, tak tu... Bedąc z kimś w sumie to tylko my powinniśmy być dla siebie obiektem pożadania.
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Obiekt pożądania.
Zgadzam się. To dosyć dziwne określenie o obcej osobie...
Także nie widzę nic złego, gdy przyzna że jakaś dziewczyna jest ładna. To normalne, nie my jedne i jedyne jesteśmy na tym świecie, wiele kobiet jest ładniejszych, atrakcyjniejszych i dziwne by było gdyby nikt tego nie zauważał, łącznie z nami. Nie można popadać w obsesję.
Jednak to już nieco innego niż ekscytowanie się czyimś wyglądem i bombardowanie komplementami w czyjąś stronę, (nawet wulgarnymi "fajna d... pewnie nieźle nią kręci" "ale ma cycki") kiedy to nas partner nie komplementuje. Właśnie tak zachowywali się nasi znajomi (jego koledzy) i nie obchodziło ich to, że ich kobiety były obok i wszystko słyszały. To już nie jest na miejscu i na pewno nie jest miłe. Między innymi przez to zaczęły mnie drażnić żartobliwe komentarze połówka typu "ale byś gryzł" i nieco ostrzejsze. Mnie też nie było miło mimo, że nie odnosił się tak jak jego koledzy -"taką to bym chętnie ...". Przesada...
Także nie widzę nic złego, gdy przyzna że jakaś dziewczyna jest ładna. To normalne, nie my jedne i jedyne jesteśmy na tym świecie, wiele kobiet jest ładniejszych, atrakcyjniejszych i dziwne by było gdyby nikt tego nie zauważał, łącznie z nami. Nie można popadać w obsesję.
"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
Re: Obiekt pożądania.
No dokładnie, wszystko ma swoje granice...
Ja nie przeczę i nie będę przysięgać, że mój facet, w towarzystwie kumpli powiedzmy, nie komentuje tak kobiet... bo nie wiem, mogę mieć jedynie nadzieję, że nie...
W moim towarzystwie takich komentarzy mi oszczędza, choć wiem, ze zwraca uwagę na inne
Gdyby taka sytuacja miała miejsce, pewnie byśmy to obgadali....
Z resztą, jak zaczęlam być z moim to jego kuzyn miał, do mnie wielkie pretensje że mu zabrałam kumpla do podrywu, bo sam odwagi do kobiet nie miał...
Ja nie przeczę i nie będę przysięgać, że mój facet, w towarzystwie kumpli powiedzmy, nie komentuje tak kobiet... bo nie wiem, mogę mieć jedynie nadzieję, że nie...
W moim towarzystwie takich komentarzy mi oszczędza, choć wiem, ze zwraca uwagę na inne
Gdyby taka sytuacja miała miejsce, pewnie byśmy to obgadali....
Z resztą, jak zaczęlam być z moim to jego kuzyn miał, do mnie wielkie pretensje że mu zabrałam kumpla do podrywu, bo sam odwagi do kobiet nie miał...
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Obiekt pożądania.
Podrywy się skończyły, bo znalazł tą jedyną.
A niech teraz kuzyn sam sobie radzi.
Myślę, że faceci komentują po swojemu gdy są we własnym gronie. Wątpię żeby mój przestał sypać swoimi żartami gdy nie ma mnie w pobliżu. To już jego sprawa, ważne że ja tego nie słyszę i nic mnie nie drażni. W kobiecym gronie nam też zdarzy się obgadać wygląd jakiegoś faceta, z którym nawet nie chciałybyśmy mieć nic wspólnego, bo już mamy swoje połówki.
Myślę, że faceci komentują po swojemu gdy są we własnym gronie. Wątpię żeby mój przestał sypać swoimi żartami gdy nie ma mnie w pobliżu. To już jego sprawa, ważne że ja tego nie słyszę i nic mnie nie drażni. W kobiecym gronie nam też zdarzy się obgadać wygląd jakiegoś faceta, z którym nawet nie chciałybyśmy mieć nic wspólnego, bo już mamy swoje połówki.
"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
Re: Obiekt pożądania.
Ostatnio oglądaliśmy voice of poland, i był jeden gościu i się zaczęłam zachwycać, jaki to nie jest przystojny i jaki fajny.... na co mój: już ja Ci się nie podobam... Od razu było zwrócenie uwagi na mojego
i na koniec zamienienie w żart...
ale nigdy nie wykraza to poza granice... komentarz i tyle....
więc może w tym wypadku pora na szczerą i twardą rozmowę....
Bo jak on zobaczy, że może w Twoim towarzystwie sobie pozwolić na takie teksty, to potem tym bardziej nie będzie na to zwracać uwagi...
ale nigdy nie wykraza to poza granice... komentarz i tyle....
więc może w tym wypadku pora na szczerą i twardą rozmowę....
Bo jak on zobaczy, że może w Twoim towarzystwie sobie pozwolić na takie teksty, to potem tym bardziej nie będzie na to zwracać uwagi...
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Obiekt pożądania.
Dzisiaj pare razy o tym porozmawialiśmy. Po prostu źle sie zrozumialiśmy. Wtedy jak mu wygarnęłam i powiedział, mając na myśli inną kobietę, 'obiekt pożądania'- to była stychomytia, szybka rozmowa, po prostu tego nie przemyślał. Mówił mi dzisiaj, że mnie kocha, zrobi dla mnie wszystko, jestem piękna, najważniejsza i wiele innych ...
Postanowiłam, że mu zaufam i nie będę aż taka zazdrosna, przewrażliwiona. Jak na razie czuje, że on jest tym jedynym ;D
PS. stwierdził również, że jest wiele atrakcyjnych kobiet, ale nie pożąda ich. Czasem się po prostu ze mną droczy, ale przestanie, bo wie, że mnie w ten sposób rani.
Dziękuję Wam!
Postanowiłam, że mu zaufam i nie będę aż taka zazdrosna, przewrażliwiona. Jak na razie czuje, że on jest tym jedynym ;D
PS. stwierdził również, że jest wiele atrakcyjnych kobiet, ale nie pożąda ich. Czasem się po prostu ze mną droczy, ale przestanie, bo wie, że mnie w ten sposób rani.
Dziękuję Wam!
Re: Obiekt pożądania.
Mądry chłopak. 
"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość