pomocy! :(

Co zrobić w trudnych chwilach? Jak stworzyć udany związek? Co denerwuje nas w mężczyznach? Czy kobiety są z Wenus a faceci z Marsa? Na te i inne pytania możemy porozmawiać właśnie w tym dziale.

pomocy! :(

Postprzez KamilaS » 21 lut 2013, o 00:41

dziewczyny jak mialam z 12/13 lat zaczelam byc ze swoim facetem,. jestesmy ze soba 9 lat.. jak mialam te 12/13 lat to pocalowalam bedac z nim innych facetow... i on mi to wybaczyl.. ma troche uraz do teraz... nie lubie jak wypomina mi cos jak bylam mlodsza i nie wiedzialam czego chce... teraz jestesmy ze soba 9 lat.... a on nadal swoje gada i wypomina.. pomocy :(

Ostatnio edytowano 21 lut 2013, o 11:13 przez KamilaS, łącznie edytowano 1 raz
KamilaS
Fajna Kobietka
 
Posty: 116
Dołączył(a): 9 lut 2013, o 00:51

Re: pomocy! :(

Postprzez elzbieta45 » 21 lut 2013, o 08:10

nie dojrzekisci oboje do zwiazku . To co czytam to dziecinada wlasnie
A z drugiej strony jesli pojawia sie miano przemocy w zwiazku to nie jest dobry krok
elzbieta45
Kobietka Expert
 
Posty: 6529
Dołączył(a): 21 paź 2012, o 06:18

Re: pomocy! :(

Postprzez KamilaS » 21 lut 2013, o 11:12

cała rzecz polega na tym ze chce stabilnego zwiazku , a nie tego ze on sie wyzywa.. mieszkamy z jego rodzina i jego tata sie wydziera na niego i on to samo na mnie przenosi... ja go kocham i nie mam zamiaru go wiecej uderzyc ale nie chce by mi wyciagal jakies smiecie z przeszlosci...
KamilaS
Fajna Kobietka
 
Posty: 116
Dołączył(a): 9 lut 2013, o 00:51

Re: pomocy! :(

Postprzez 456 » 21 lut 2013, o 13:23

Miałaś 12/13 lat więc nie można w tym czasie traktować związku na poważnie, bo żadnej dojrzałości wtedy nie ma. Ani w związku ani w psychice. Nie oszukujmy się ale byłaś dzieckiem, nawet nie dorastającą dziewczyną. A do kobiety to była daleka droga.
Teraz jest teraz, chcesz być z nim, myślisz przyszłościowo więc wytłumacz chłopakowi tą różnicę. Nawet nie mogę napisać, że popełniłaś błąd, ponieważ jak dla mnie to była dziecinna zabawa w chłopaka i dziewczynę. Chcecie mieć wspólną przyszłość to niech ten chłopak zacznie robić krok do przodu a nie przejmuje się przeszłością z dzieciństwa, bo nawet ciężko powiedzieć o "wybrykach młodości".


"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
456
Kobietka Expert
 
Posty: 3949
Dołączył(a): 8 sty 2013, o 11:05
Lokalizacja: Między Piekłem a Niebem

Re: pomocy! :(

Postprzez KamilaS » 21 lut 2013, o 17:04

problem w tym ze probuje mu tlumaczyc obiecuje ze nie bedzie wypominal a jak tylko jest sprzeczka to porusza temat...
KamilaS
Fajna Kobietka
 
Posty: 116
Dołączył(a): 9 lut 2013, o 00:51

Re: pomocy! :(

Postprzez paula » 21 lut 2013, o 18:39

niestety wypominanie jest najgorszym posunięciem jakie może być, oczywiście wypomnienie w kłótni czegoś co was dotyczy (tylko i wyłącznie ciebie i jego) to jeszcze da się przeżyć bo w zasadzie mówicie sobie to co wam leży na sercu. jednak ta sytuacja jest po prostu dziecinna. Miałaś 13 lat!!! no ludzie... mógłby się tak zachowywać jakbyś w wieku 20 lat z innymi facetami była, szła z nimi do łóżka a teraz byś z nim była. Chociaż też nie, bo raczej każdy z nas ma jakieś tam początki tej swojej "miłości" i nie powinniśmy sobie wypominać tego co już było.
Ja kiedyś, na początku, też często wypominałam swojemu facetowi żeby poszedł sobie do swojej byłej skoro ze mną jest mu źle, w zasadzie do dzisiaj czuję się dość dziwnie gdy o jego eks myślę, ale trudno. Teraz już o niej nie rozmawiamy, nie wypominamy sobie wzajemnie swoich byłych partnerów i naprawdę jest super!! :)
także proponuję z nim NA SPOKOJNIE, szczerze pogadać bo weźmiecie ślub, będziecie dojrzałymi ludźmi a on dalej ci będzie wypominać "bo jak miałaś 13 lat to się całowałaś z innymi!!! " :D
paula
 

Re: pomocy! :(

Postprzez KamilaS » 21 lut 2013, o 18:49

jeszcze jest jeden problem ze walcze z nim i jego chorymi nawykami.. ma troche nadwage i chce mu pomoc zrzucic troche motywuje go bysmy razem biegali, ja jem malo by on tez zaczal, lzejsze jedzenie proponuje i czesciej male porcje a on nie ja caly dzien i sie po 22 opycha za caly dzien... nie ma kondycji i mowi pilnuj mnie bym tyle nie jadl i slodyczy i fast foodow ale jak ja tez czasem wychodze na uczelnie i nie mam jak pilnowac a przychodze i pelno papierow po slodyczach i po szalach jakies kubelki po jedzeniu z kfc np. ..;( prosze blagam a on swoje nie chce by sie rozchorowal na cos ..;( nie slucha sie.. ciagle sie o to klocimy;(
KamilaS
Fajna Kobietka
 
Posty: 116
Dołączył(a): 9 lut 2013, o 00:51

Re: pomocy! :(

Postprzez paula » 21 lut 2013, o 20:09

KamilaS napisał(a):jeszcze jest jeden problem ze walcze z nim i jego chorymi nawykami.. ma troche nadwage i chce mu pomoc zrzucic troche motywuje go bysmy razem biegali, ja jem malo by on tez zaczal, lzejsze jedzenie proponuje i czesciej male porcje a on nie ja caly dzien i sie po 22 opycha za caly dzien... nie ma kondycji i mowi pilnuj mnie bym tyle nie jadl i slodyczy i fast foodow ale jak ja tez czasem wychodze na uczelnie i nie mam jak pilnowac a przychodze i pelno papierow po slodyczach i po szalach jakies kubelki po jedzeniu z kfc np. ..;( prosze blagam a on swoje nie chce by sie rozchorowal na cos ..;( nie slucha sie.. ciagle sie o to klocimy;(


mój ma dość duuuużą nadwagę. Próbowałam z tym walczyć, już specjalnie chciałam ograniczać jedzenie przez nas obojga fast foodów itd, robiłam nam różne sałatki (owocowe, warzywne itd) i nic. I powiem szczerze że początkowo trudno mi było o tym z nim rozmawiać. Aż w końcu zaczęłam ten temat, obraził się (tylko o co nadal nie wiem..), później już wprowadziliśmy sobie że będziemy zamiast coli pić wodę mineralną. Udało się na jakiś czas, on nawet ćwiczył (jeździł na rowerku) ale nic to nie dało skoro niby po obiedzie zasiadał na pół godz. na rowerek a potem zjadał na kolację parówkę itd. I stwierdziłam że skoro jemu nie zależy to się tym nie przejmuję. Nie chciałabym aby zachorował (poprzez nadwagę cierpi serce przede wszystkim!). Ale co ja mogę? nie za bardzo wiem jak teściowa gotuje, wydaje mi się że nie jest to jakieś strasznie tłuste jedzenie. Niby mówię mu za każdym razem (już czasem wrednie!) aby schudnął bo w końcu za 1,5 roku ślub. On twierdzi: "tak wiem Kochanie!" i na tym się kończy. Więc jeśli chce być grubym panem młodym (a naprawdę w ciągu roku można schudnąć!!) to jego sprawa ;)
paula
 

Re: pomocy! :(

Postprzez elzbieta45 » 21 lut 2013, o 20:47

dziewczyno ty sama nic nie zmienisz chocbys niewiadomo jak sie starała . Kazdy kto chce zmian w swoim zyciu to sam musi chciec to zmienic a nie tylko mowic sam sie zmobilizowac do tego i dazyc , bo samo gadanie , ze sie chce to nic nie da słowa trzeba wprowadzic w czyn
elzbieta45
Kobietka Expert
 
Posty: 6529
Dołączył(a): 21 paź 2012, o 06:18

Re: pomocy! :(

Postprzez paula » 21 lut 2013, o 20:51

ale czasem prócz takiej własnej chęci zmiany czegoś - trzeba mieć drugą osobę która nas będzie wspierać. Ja się już zniechęciłam sama w tym jego odchudzaniu. Bo ileż można prosić i tłumaczyć? teraz spokojnie czekam aż sam mi napisze że rzeczywiście chciałby coś zmienić w swoim wyglądzie. Bo ja sama nie dam sobie rady z jego nadwagą ;) i naprawdę polecam takie podejście. Trzeba mieć silną wolę. A najlepsza dieta... mam na to sposób! jedzenie wszystkiego co do tej pory a jednocześnie odmawianie sobie tego czego nie trzeba zjeść, czyli cukierki, fast foody, gorące kolacje itd. Naprawdę można bez tego żyć a schudnąć dzięki temu można naprawdę szybko ;)
paula
 

Re: pomocy! :(

Postprzez KamilaS » 21 lut 2013, o 21:07

słuchajcie ale ja sie naprawde boje o jego zdrowie ... poki sie jest mlodym mozna schudnac pozniej juz gorzej :(
KamilaS
Fajna Kobietka
 
Posty: 116
Dołączył(a): 9 lut 2013, o 00:51

Re: pomocy! :(

Postprzez paula » 21 lut 2013, o 21:16

ale naprawdę jeśli on nie chce to nic nie zrobisz! próbowałam naprawdę przez rok z tym walczyć. I nic! dlatego bez jego chęci to ty możesz co najwyżej marudzić mu za uchem że ma schudnąć.
paula
 

Re: pomocy! :(

Postprzez KamilaS » 21 lut 2013, o 21:18

on mowi pilnuj mnie bym nie jadl pozno.. a caly dzien nic nie je i sie napycha pozno... obiecal ze do 20 jemy maksymalnie... ale wrzeszczal dzis jak powiedzialam ze ma zjesc przed wyjsciem a nie o 22... :/
KamilaS
Fajna Kobietka
 
Posty: 116
Dołączył(a): 9 lut 2013, o 00:51

Re: pomocy! :(

Postprzez KamilaS » 21 lut 2013, o 21:19

powiedzial ze jak bedzie glodny to zje i po 22...
KamilaS
Fajna Kobietka
 
Posty: 116
Dołączył(a): 9 lut 2013, o 00:51

Re: pomocy! :(

Postprzez paula » 21 lut 2013, o 21:26

no tacy właśnie są faceci. Proszę pilnuj mnie, ale jak pilnujesz to mnie to wkurza więc odwal się :D i to niby kobiety są dziwne :D haha
no jak mój wraca do domu po pracy o 16 to często obiad je o 18. Więc w zasadzie do 22 to zgłodnieje i wtedy (głównie w weekendy) je "nocne" kolacje...
paula
 

Re: pomocy! :(

Postprzez brunecia » 22 lut 2013, o 13:02

moze propozycja wspolnej aktywnosci? Jakis basen,silka?
brunecia
Extra Kobietka
 
Posty: 404
Dołączył(a): 16 wrz 2012, o 09:25

Re: pomocy! :(

Postprzez KamilaS » 23 lut 2013, o 00:26

proponowalam... sluchaj idziemy biegac .. a wracamy i znow sie opycha.. to jaki sens?
KamilaS
Fajna Kobietka
 
Posty: 116
Dołączył(a): 9 lut 2013, o 00:51


Zidentyfikowani użytkownicy: Bing [Bot], Google [Bot]