Przy kawie ...

Miejsce na dyskusje nie związane z pozostałymi tematami.
Zablokowany
Awatar użytkownika
Hadassa
Moderatorka
Posty: 22168
Rejestracja: czw mar 14, 2013 11:43 am

Re: Przy kawie ...

Post autor: Hadassa »

ja uwielbiam z jabłkami.. aż mi ochoty narobiłyście..
chyba będe musiała mamę pomęczyć ;)
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Awatar użytkownika
Jamelia
Moderatorka
Posty: 3270
Rejestracja: ndz sty 06, 2013 2:47 pm

Re: Przy kawie ...

Post autor: Jamelia »

z jabłuszkami tez dobre :P
Zawsze trzeba podejmować ryzyko.Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie...
Awatar użytkownika
Hadassa
Moderatorka
Posty: 22168
Rejestracja: czw mar 14, 2013 11:43 am

Re: Przy kawie ...

Post autor: Hadassa »

aż się głodna robię...
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Awatar użytkownika
Adidasowa
Kobietka Expert
Posty: 4637
Rejestracja: wt kwie 02, 2013 6:31 pm

Re: Przy kawie ...

Post autor: Adidasowa »

Kayira a gdzie się depilowałaś? nogi, ręce? bolało? za ile?

Jamelia moja mama dostała dofinansowanie z Unii i otworzyła po prostu sklep przemysłowy. Pochodzimy ze wsi a tam nie było sklepu, tzn. były kilka ale na chwilę i się zamykały. A nasz funkcjonuje już 20 lat. Z tym że wcześniej miała go babcia, a mama go przejęła, ale wszystko nowe kupowała od półek po lady, lodówki, komputer itp.
`Co w niej jest, co w niej jest czego nie mam ja?
Blask i mrok - pogubiona w snach,
Blask i mrok - co więcej miałam dać?
Awatar użytkownika
Jamelia
Moderatorka
Posty: 3270
Rejestracja: ndz sty 06, 2013 2:47 pm

Re: Przy kawie ...

Post autor: Jamelia »

Acha. to fajnie mieć swój sklepik. U mnie sklepów na pęczki, zresztą w tej chwili na sklepy dofinansowania nie ma, własnie z tego powodu że co chwile się zamykają. Ja w tej chwili myślę iść na staż albo kurs fryzjerski na początek strzyżenie męskie może. No bo to chyba jedyne co mi zostało.
Zawsze trzeba podejmować ryzyko.Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie...
456
Kobietka Expert
Posty: 3949
Rejestracja: wt sty 08, 2013 11:05 am

Re: Przy kawie ...

Post autor: 456 »

Cześć dziewczyny. :kiss2
Zannka jeśli masz okazję wyjechać odpocząć to jedź kochana i nawet nam się tutaj nie zastanawiaj. Przyda Ci się takie oderwanie, wypoczniesz, będziesz mieć spokój... :kwiatek Należy Ci się.

Jamelia, łączę się z Tobą w bólu bo też wegetuję z pracą. Niestety na wyjazd nie mam jak się szarpnąć...
Mój też już zaczyna się dąsać, że mam zastój... Jest tyle ogłoszeń, wyjazdów do Niemiec za pracą - masę, no ale co z tego? Mam składać cv do czegoś do czego kompletnie się nie nadaję? Chyba tylko po to żeby pracodawca szybko podziękował za współpracę. Są rzeczy, do których nie jestem stworzona i których nie chcę robić, bo wiem że sobie nie poradzę i to nie jest wybrzydzanie. A takie właśnie ogłoszenia teraz są... Mój tego nie rozumie... Też już nie mogę wysiedzieć, nie znoszę być na czyjejś łasce, zwłaszcza faceta...

Kay, jak ze zdrówkiem? Polepszyło się choć trochę?

Elu,kochana jak samopoczucie?

Aga, 12 lat to nie jest gigantyczna różnica. Ważne co ma w głowie.

Trampek, może potrzebował takiego ataku od obcych osób żeby dotarło jak bardzo Cię ranił. Oby już więcej nie dawał Ci popalić.

"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
Awatar użytkownika
Adidasowa
Kobietka Expert
Posty: 4637
Rejestracja: wt kwie 02, 2013 6:31 pm

Re: Przy kawie ...

Post autor: Adidasowa »

Jamelia a to nie słyszałam, że już nie dają. Moja mama dostała rok temu w marcu czy w kwietniu. Ale tak była kupa papierów do wypełnienia, biznes plan musiała pisać, strasznie dużo biurokracji.

Blackfox póki co jest naprawdę dobrze :D a jak z Twoim?
`Co w niej jest, co w niej jest czego nie mam ja?
Blask i mrok - pogubiona w snach,
Blask i mrok - co więcej miałam dać?
vaniliiia
Kobietka Expert
Posty: 2934
Rejestracja: wt lut 26, 2013 7:58 pm

Re: Przy kawie ...

Post autor: vaniliiia »

Hej kobity... ponadriabiam posty i zaraz wam opisze co u mnie... jestem troche zła.. :angrywife
Ostatnio zmieniony wt lis 19, 2013 1:40 pm przez vaniliiia, łącznie zmieniany 2 razy.
Obrazek


♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦
Vice Miss Babskich Spraw 2013
Awatar użytkownika
Adidasowa
Kobietka Expert
Posty: 4637
Rejestracja: wt kwie 02, 2013 6:31 pm

Re: Przy kawie ...

Post autor: Adidasowa »

Siemka vanilla :) nadrabiaj nadrabiaj:)
`Co w niej jest, co w niej jest czego nie mam ja?
Blask i mrok - pogubiona w snach,
Blask i mrok - co więcej miałam dać?
Awatar użytkownika
Jamelia
Moderatorka
Posty: 3270
Rejestracja: ndz sty 06, 2013 2:47 pm

Re: Przy kawie ...

Post autor: Jamelia »

Hej Vanilia :)

Adi ja sie w tym roku pytałam i powiedzieli że na sklepy i handel obwoźny ni kuta. wiesz, może to od miasta tez zależy. U mnie rzeczywiście da sie zauważyć że sklepy góra 3 miesiące istnieją i za chwilę kartka, lokal do wynajęcia.. wiec w sumie nie ma sensu finansować czegoś co się ostatnio nie sprawdza.

Black,rozumiem Cię. Kiedyś ja też do wielu rzeczy nie byłam stworzona, uważałam że po co porywać się na coś skoro ja tego nie lubię, nie pociąga mnie to itp itd... A teraz, jak już tyle czasu jestem bez pracy to zaczynam wierzyć że nadaję się do absolutnie każdej pracy :D Mogę nawet na ta opiekunkę do Niemiec jechać, żebym tylko miała pewność że nie wyląduje w jakimś burdello :roll: Ale jakos nie mogę się przemóc z tymi Niemcami, złe skojarzenia jednak. Najchętniej to do Anglii ewent Holandii. no ale póki co jestem tu i mnie krew zalewa :evil:
Zawsze trzeba podejmować ryzyko.Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie...
vaniliiia
Kobietka Expert
Posty: 2934
Rejestracja: wt lut 26, 2013 7:58 pm

Re: Przy kawie ...

Post autor: vaniliiia »

Ok, nadrobiłam...
co do racuchów też nigdy nie robiłam.. ja lubię tylko jeść.. :lol:
Co do wieku .. 12lat to nie gigantyczna rożnica.. ja zawsze chcialam miec starszego.. ale jak w wieku 16lat mialam starszego o 4lata- roznica jednak byla kolosalna i dalo sie ja odczuc.. koles zupelnie inne mial potrzeby niz taka mlodziutka 16stka...
Teraz mam A. w swoim wieku, w sumie daje sie odczuc roznice, ja jestem dojrzalsza, moj jest duzo dziecinniejszy, czasem wolalabym powazniejszego chlopa myslacego o przyszlosci, a nie zyjacego calkowicie w innym swiecie.. ale jest wspanialym facetem, tylko czasem dziecinny ale co poradzic, chlopacy tacy są.. za 2lata bedzie pewnie lepiej.. juz jest lepiej w porownaniu np z poprzednim rokiem..

Adaś, dobrze ze Twoj zaczal jakos racjonalniej myslec, moze w koncu mu sie cos pozmienia w tej glowce... chociaz boje sie, ze to tzw "cisza przed burza".. calkowicie niedawno tez mowilas ze sie zmienil, ze sobie nim "dyrygujesz" ze tak to ujmę, a kilka dni pozniej "znow jest to samo..."

Jamelka a co do sukienki, to szla na sprzedaż i robiłam za "modelkę" :D




Hmm, a co u mnie... jestem zla, ogolnie wstalam niedawno wiec zaspana troszke jestem...
Babcia wydzwania od 7 rano i marudzi, krzyczy... idzie zwariowac...
Wkurzylam sie, bo jestem traktowana jak dziecko i zastanawiam sie, kiedy ktos sobie uswiadomi ze ja juz jestem dorosla.. oni mysla ze ja mam ciagle 10lat, nie wiedza oczywiscie co ja z chlopem wyprawiam bo by mi nogi z dupy powyrywali, ale rozsmiesza mnie np to, ze mama czasem mysli ze ja nie wiem co to jest np seks...
Wczoraj w aptece kupilam ta masc i te globulki dopchwowe, w ogole mialam nie mowic o tym mamie, bo nawet jak ide do ginekologa to ona zaraz po co na co itp..
Jak sie dowiedziala ze mam jakies leki to juz wsciekla drzec sie zaczela, ze ciekawe skad mam jakas infekcje blabla...
Poszla kupic mi do apteki i nie dosc ze mnie wkurzyla bo zadzwonila zaraz do 10osob mowic ze mam infekcje... to jeszcze zaczela mi mowic jak to sie wklada, myslalam ze rozwale cos na miejscu... moje siostry nie raz tlumacza mojej mamie ze ja jestem dorosla, ale do niej to nie dociera a ja nerwy szargam..
zadzwonila do babci, i dzisiaj rano jak sie obudzilam to tylko slyszalam babci chamowaty glosik :
- hahaha a ona w ogole umie to wkladac?????


... raz, ze poczulam sie ponizona, dwa, poczulam sie jak dziecko, trzy poczulam sie jak jakas... no nie wiem, jak jakas małolatka, nie wiedząca nic o niczym, jak jakas "niepełnosprytna" jak to czasami mowia...
gdybym nie musiala nic bym nawet nie powiedziala o ginekologu ani o tych lekach, ale niestety nie mam swoich pieniedzy, musiala mi to mama kupic... ale fakt, to jak sie czuje chyba nikogo nie obchodzi...
ogolnie mama przesadza, juz z reszta Adasiowej mowilam ze mam surowych rodzicow ale nie mowilam jej dokladnie...
ogolnie rzecz biorac moj ojciec jest wojskowym- opowiadac o nim nie bede bo to bezsensu.
mama ciagle siedzi w domu, jest opiekunka do dzieci... wiec albo tu ciagle jakies dzieciaki po domu mi sie szwendaja i sie musze nimi opiekowac(i nic z tego nie mam, oprocz zszarganych nerwow) albo moja mama ciagle wybywa gdzies, i ma w tylku wszystko.
Ja jestem dorosla, radze sobie sama, ugotowac sobie umiem(choc nie moge nic w domu zrobic, nawet kanapek.. mama wszystko robi..)
Ale wkurza mnie to, ze wszyscy mnie traktuja jak dziecko.. i nie da sie im przemowic ze dzieckiem juz nie jestem... Dobrze, ich dzieckiem jestem, faktycznie, ale ogolnie jestem już dorosła..
Ciagle jest gadanie ze moje siostry w moim wieku byly dojrzalsze itp, a ja jestem taka beznadziejna itp...
przykro sluchac, ale jaka mam byc skoro oni mi na nic nie pozwalaja i traktuja jak traktuja?
Raz w swoim zyciu bylam na imprezie, i to w tym roku... z siostra oczywiscie.. i nie nabawilam sie, bo wrocilam po 1 a wyszlo sie o 23.. ale ciesze sie ze bylam... mama oczywiscie sie darla itp ale nie miala wyjscia bo byl to wieczorek panienski mojej siostry a ja bylam swiadkowa...
Spac u nikogo tez nigdy nie spalam(kolezanki itp).. bo oczywiscie nie mogę... Na koloniach, obozach tez nie bylam... jak na wakacje to tylko z rodzicami w jednym pokoju... jezdzilam co roku bo mi kazali... jedynie rok temu nie bylam i w tym roku bo nie jechali.. ale gdyby jechali znowu by mi kazali jechac...
I oczywiscie zycia tez tam nie mialam bo wracac musialam o wyznaczonej porze i ciagle sie z nimi klocilam...
no ale teraz odkad ostatnia z siostr sie wyprowadzila mam koszmar w domu... mama traktuje mnie 10000x gorzej... nawet czasem mi mowi takie rzeczy jak "masz okres, pamietaj o zakladaniu podpasek..."

Czy wedlug was to nie jest zalosne? Dla mnie jest, i sama sie zalosnie czuje... Nie da sie im wytlumaczyc niczego bo mama nie jest osoba do porozmawiania, nigdy z nia o niczym nie gadalam.. a jak probowalam to wszystko wszystkim wygadala.. nawet sasiadce...
to samo miala nic nikomu nie mowic o tych lekach czy ginekologu, bo przeciez to moja sprawa.. mowila dobrze nie powiem bo po co, kogo to niby interesuje?
I co? po 10minutach siostry, babcia, OJCIEC... wszyscy wiedzieli.. a tata sie jeszcze nasmiewal...

Po prostu to, co tu przechodze to koszmar, szlag mnie trafia, i czuje sie ogolnie zalosnie piszac o tym tutaj bo jeszcze pomyslicie ze nie pasuje do Was, bo wy wszyscy tacy samodzielni a ja jakas dziwna mieszkajaca z rodzicami ktorzy na nic jej nie pozwalaja...
Niestety to nie moja wina... nawet na wakacjach z A, nigdy nie bylam... ogolnie tata go nie toleruje tez ciagle wyzywa go, mowi ze taki śmiaki owaki... echhh...
Nawet nie chce nic mowic jakbym miala brac slub cywilny bo myslelismy nad tym... zabilyby mnie predzej niz by pozwolili, a poza tym wysmialiby.. jak oni mnie traktuja jak traktuja i mysla ze jestem dzidziusiem...
Jak mowia ze mnie z domu nie pozwola sie wyprowadzic jak bede miala 23lata np...
ech, nie wiem juz co myslec i co robic.. dobra rada mojej siostry "olewaj"... ale ciezko, jak rodzice tak wkurzaja w domu, naprawde chcialabym sie juz wyprowadzic...
Aaa, jeszcze o pracy nie wspomnialam.. wiecie co moja mamusia zrobila?
Wspominalam Wam, ze znalazlam prace, przyjeli mnie w sklepie pod domem... no i nie pytalam o wynagrodzenie bo sie spieszylam, i tylko wzielam papierki ktore mialam miec podpisane i poszlam...
a moja mamusia.. polazła do tego sklepu... iii na pogawędkę z szefuniem.. i co zrobiła?
Zapytala sie o wynagrodzenie, ile bedzie mi dawal kasy i w mowie koncowej dodala "Bo corka wstydzila sie pana zapytac...."

jak ja o tym uslyszalam... to nawet nie wiecie jak MOCNO sie wkurzylam i jak sie poczulam... teraz nawet szef bedzie mial o mnie dziwne zdanie... po prostu brak sił...



O rodzicach chyba tyle, teraz druga sprawa na ktora sie wkurzylam.. siostra zadzwonila ze na moja siostrzenice spadla szafka... BUM, wszystkim serca stanęły... na szczescie nic sie nie stalo, no ale kurde, o malo moja malutka nie zginęła- dosłownie...
Łazienka byla otwarta, ona poszla wspiela sie po szafkach po bańki mydlane... usiadla... i nagle szafka runeła.... ale oparla sie o wanne.. gdyby nie wanna, pomyslcie co by sie stalo.. oja mała niunia zostalaby przygnieciona... a byla pod szafką.. masakra jakas, dobrze ze Bog nad tym czuwal, umarłabym jakby zamiast telefonu siostry "ale na szczescie nic sie nie stalo" dostalabym "nie zyje..."
po prostu nie chce nawet o tym myslec, jestem przerazona i jak ja zobacze to jej chyba nie puszcze.... :(

A teraz moze jakas weselsza wiadomosc... bede miala krolisia ;) Co prawda w maju(na urodziny) ale bede miala.. siostra chce mi kupic bo mowi ze rodzicow mam jakich mam, a przydaloby mi sie cos takiego, a kroliki sa jak pieski... sa pieszczochami itp.. 24h na dobe poza klatka, tylko trzeba je nauczyc siusiac do kuwety.. ale nawet z psami sie tak robi, zeby nie siusialy w domu, a kotki zeby zalatwialy sie do kuwety.. wiec mysle ze dam rade.. a kroliki sa bardzo madre, wiec sie cholernie ciesze..

Takiego malusiego, nie wiem jeszcze jaki kolorek ale napewno chce miec rudego.. rudo czarny, rudo bialy... byle rudy...
Raczej baranka, ale jeszcze nie wiem, zalezy jaki wpadnie mi w oczko...
Tak jak na zdj ponizej :)
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Obrazek


♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦
Vice Miss Babskich Spraw 2013
Awatar użytkownika
Adidasowa
Kobietka Expert
Posty: 4637
Rejestracja: wt kwie 02, 2013 6:31 pm

Re: Przy kawie ...

Post autor: Adidasowa »

Jamelia ale przecież jak weźmiesz dofinansowanie to minimum rok musisz prowadzić działalność. Więc nie wiem jak zamykają te sklepy, jak chcesz wcześniej zlikwidować to całą kasę musisz oddać, którą Ci dali...

vanilka ale wtedy on się nie zachowywał jak teraz, teraz W OGÓLE głosu na mnie nie podniósł od soboty, no złoty człowiek :D zobaczymy czy długo to potrwa;)
Nie wiem co Ci doradzić propo rodziców, a może z nimi pogadaj tak wprost że nie chcesz być tak traktowana, że masz już swoje lata, że Twoi równieśnicy mają swobodniejsze życie czy coś. No rozumiem, że mama się martwi, ale nie może CIę zamykać w klatce... powinnaś móc wychodzić gdzieś i w ogóle... a te komentarze są troszkę żałosne.
Dobrze, że masz siostry, z tkórymi możesz pogadać.
Propo króliczków są przeeeesłooodkie :)
`Co w niej jest, co w niej jest czego nie mam ja?
Blask i mrok - pogubiona w snach,
Blask i mrok - co więcej miałam dać?
vaniliiia
Kobietka Expert
Posty: 2934
Rejestracja: wt lut 26, 2013 7:58 pm

Re: Przy kawie ...

Post autor: vaniliiia »

no wychodzic to ja nie moge po 15, a jak wyjde to musze wracac do domu na 18.
Rozmowy nic nie daja, bo sie smieja i uwazaja ze jestem dzieckiem i to bezsensu :P nie przegada sie.

Hmm co do Arka, no to fajnie ciesze sie, oby jak najdluzej byl takim "zlotym chlopem"..

a krolisie sa slodziutkie, wieem!
Obrazek


♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦
Vice Miss Babskich Spraw 2013
Awatar użytkownika
Jamelia
Moderatorka
Posty: 3270
Rejestracja: ndz sty 06, 2013 2:47 pm

Re: Przy kawie ...

Post autor: Jamelia »

Ale słodziaki :roll:
Aleś sie rozpisała kochana. O ojcu to faktycznie wystarczy że wojskowy i już wiadomo o co kaman ;)
A co do mamy, to faktycznie porażka. współczuję Ci bardzo. Takiego zażenowania Ci dostarcza że masakra i jeszcze ten szef... Twoja mama chyba sama jeszcze trochę dziecinna jest, wiesz to zdradzanie sekretów, szpiegowanie, wtrącanie się do wszystkiego. Rozumiem że chce Ci doradzić ale rozpowiadanie wszystkim że masz problemy intymne to nie bardzo rozumiem w czym ma pomóc. No cóż, musisz się uzbroić w cierpliwość, najlepiej było by się wyprowadzić no ale wiadomo jak jest. Może jesteś zbyt potulna, na wszystko się godzisz więc to może wyglądać trochę tak jak byś swojego zdania nie miała, a jak nie masz zdania to się nie znasz. Tak to widzę. a pasujesz do nas idealnie, każda z nas ma jakiś problem, każda inny i to jest fajne bo nie jest nudno :)
No i ta mała, szczęście w nieszczęściu, dosłownie i w przenośni. :roll:

Adasiowa wiem, że rok i że jak nie wypali to kase się zwraca. ale urząd nie daje bo oni w jakiś sposób tez po dupie dostają, że mogli lepszy projekt wybrać itd. Nie wiem nie znam się w każdym razie ja na aż tak głęboką wodę jak sklep bym się nie rzuciła nawet jakby dawali. chyba żebym miała jakieś swoje oszczędności. Myślałam tez o firmie sprzątającej ale oczywiście tego u mnie też na pęczki.
Zawsze trzeba podejmować ryzyko.Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie...
Awatar użytkownika
Adidasowa
Kobietka Expert
Posty: 4637
Rejestracja: wt kwie 02, 2013 6:31 pm

Re: Przy kawie ...

Post autor: Adidasowa »

vanilka straszne życie pod kloszem kochana :( zrób im kilka razy pod włos, zbuntuj się :P

Jamelia wiesz co jest dobrym interesem? tylko wiadomo na początek trzeba zainwestować.
`Co w niej jest, co w niej jest czego nie mam ja?
Blask i mrok - pogubiona w snach,
Blask i mrok - co więcej miałam dać?
Awatar użytkownika
Hadassa
Moderatorka
Posty: 22168
Rejestracja: czw mar 14, 2013 11:43 am

Re: Przy kawie ...

Post autor: Hadassa »

Vanilka współczuje... choć kiedyś ktoś mi tłumaczył, ze dopóki jest się na wykarmieniu rodziców, to mają prawo..
ale wg mnie powinni to robić rozsądnie...

ale nie kazdy sklep musi miec dofinansowanie :)
kiedyś ciotka wzięła dofinansowanie... i otworzyła sklep z ciuchami..
i dalej ciągnie, po kilku latach już.. ciuchy, bielizna, skarpety,,...
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Awatar użytkownika
hurri
Kobietka Expert
Posty: 2290
Rejestracja: ndz sie 25, 2013 10:24 am

Re: Przy kawie ...

Post autor: hurri »

Dzień dobry Kochane!

O matko jakie długie posty !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Dajecie czadu kochane.
Przeczytałam póki co tylko tą stronkę, i już mało pamiętam .... Hahaha

Vanilko - nie wiem co Ci doradzić, ciężka sprawa, ale rodziców raczej nie zmienisz, mają takie a nie inne zasady :( a wojowanie z nimi tez nie przyniesie nic dobrego. Szkoda tylko, że Mama Cię tak traktuje dziecinnie, i śmiesznie, że musisz się wstydzić :( Nigdy nie chcę być taka dla mojej córci! Chcę być jej przyjaciółką, żeby mogła do mnie śmiało ze wszystkimi problemami przyjść. Nigdy jej nie wyśmieję! O nie !!!!
Przykro mi, nie wiem - co Ci doradzić, żeby było dobrze :(

Może gdyby siostra pogadała z mamą? Że tak się nie robi ?! Może to by coś dało ?!

Króliczki słodziutkie!
A z tą małą, to faktycznie szczęście w nieszczęściu !!!!!!

***
Resztę całuję, bo nie pamiętam :oops: :oops: :oops:
Awatar użytkownika
Hadassa
Moderatorka
Posty: 22168
Rejestracja: czw mar 14, 2013 11:43 am

Re: Przy kawie ...

Post autor: Hadassa »

hej Gonia, jak się czujecie ??
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Awatar użytkownika
hurri
Kobietka Expert
Posty: 2290
Rejestracja: ndz sie 25, 2013 10:24 am

Re: Przy kawie ...

Post autor: hurri »

Kay - dzieki, lepiej.
Mycha coś pokasłuje, ale mam nadzieje, że to nic groźnego, w klasie czystki, dzieci chorują. Mam nadzieję, że mi jej nic już nie rozłoży, i że będzie sobie do szkółki chodziłą.
Ja też lepiej, o czym świadczą pomyte okna :diabel :diabel :diabel
Awatar użytkownika
Hadassa
Moderatorka
Posty: 22168
Rejestracja: czw mar 14, 2013 11:43 am

Re: Przy kawie ...

Post autor: Hadassa »

Gonia, a nie myslałaś o czyms na uodpornienie ??
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
vaniliiia
Kobietka Expert
Posty: 2934
Rejestracja: wt lut 26, 2013 7:58 pm

Re: Przy kawie ...

Post autor: vaniliiia »

Siostry gadaly ale to na marne, co do buntowania, to wierzcie lub nie, buntuje sie, dre sie tlumacze, ale na marne a nie chce przesadzac, bo moze rozpetac sie mega awantura.. moj ojciec jest porywczy, w nerwach potrafi zatłuc kobiete, doslownie, dlatego ja wole czasem sie nie odzywac... i tez dla swoich dzieci bede inna, i dam im to czego ja nie dostalam...
Obrazek


♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦
Vice Miss Babskich Spraw 2013
456
Kobietka Expert
Posty: 3949
Rejestracja: wt sty 08, 2013 11:05 am

Re: Przy kawie ...

Post autor: 456 »

Vanilka... Zszokowałaś mnie rodzicami... Aż ciężko uwierzyć jak niektórzy traktują swoje dorosłe dziecko-f5.html" class="auto-link" rel="dofollow">dzieci... Ok. -trzymać pod kloszem, bo się za bardzo dziecko kocha, ale... Niektórzy nie wiedzą jakie mieć podejście do swojego dziecka i nie zdają sobie sprawy, że ranią.
Wiem, że łatwo jest mówić "olej", ale Twoja siostra ma rację. Może gdy zaczniesz ich ignorować, to da im coś do myślenia? Rozmowa tylko wtedy jak trzeba będzie. Nie wiem... W każdym razie do czasu wyprowadzki to chyba jedyne wyjście...
Jeżeli mama nadal będzie wtrącać się w Twoją pracę, mówić głupstwa do szefa to zbierz się na odwagę i porozmawiaj z nim szczerze, krótko że jeśli będziesz mieć jakiekolwiek pytania, zastrzeżenia odnośnie pracy to sama się do niego zwrócisz i żeby nie słuchał Twojej mamy, ponieważ wtrąca się w Twoje życie i to wszystko. Pracodawca to też człowiek, różnie może zareagować, ale zrozumie. A mama... no niestety kochana, rodzic który za bardzo wtrąca się w dorosłe życie dziecka -może niechcący narobić niezłego bigosu...
Wiesz, moja rada jest taka... Zarób na wynajem, nie wspominaj rodzinie o zamiarach, nawet siostrze, bo czasami ktoś mógłby wypaplać... Odłóż sobie pieniądze i znajdź chociażby kawalerkę. Jak już lokum będzie Twoje to spakuj się, zabierz rzeczy gdy ich nie będzie i dopiero później postaw ich przed faktem dokonanym, bo nie wiadomo jak zareagowaliby na czasie...

Pewnie będą wściekli, w to nie wątpię... Jednak Vanilko jesteś już dorosła, wiesz czego chcesz, wiesz czego potrzebujesz. To jest Twoje życie i tylko Ty masz prawo nim kierować. Nie mama, nie tata -oni już swoje zrobili, wychowali Cię, czas aby zrozumieli, że nie jesteś dzieckiem i sama decydujesz o sobie. Może potrzebują właśnie takiego szoku, który nimi wstrząśnie i dzięki temu dotrze do nich (jak już sobie to przetrawią), że jesteś silną, ZARADNĄ, MĄDRĄ i DOROSŁĄ kobietką.

I jeszcze jedno:
vaniliiia pisze:jeszcze pomyslicie ze nie pasuje do Was, bo wy wszyscy tacy samodzielni a ja jakas dziwna mieszkajaca z rodzicami ktorzy na nic jej nie pozwalaja..
Ani mi się waż tak myśleć!!! :angrywife
Żadna z nas by czegoś takiego nie pomyślała.

A z kupnem króliczka to baranki naprawdę są śliczne, urocze i kochane i w ogóle... Tylko króliki często chorują.
Moja kumpela ma króliczkomanię i jej króliki to dosłownie jak piszesz -jak pieski. Jak wybrałam się z nią po zakup białego, długouchego coś tam to myślałam, że zjeździmy całe Włochy w poszukiwaniu zdrowego. Na moje oko każdy królik wyglądał normalnie, zdrowo... a ta, że NIE. Nie wiedziałam, że trzeba zwracać uwagę na uszy i na coś jeszcze. Poczytaj o tym. ;)

"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
Awatar użytkownika
hurri
Kobietka Expert
Posty: 2290
Rejestracja: ndz sie 25, 2013 10:24 am

Re: Przy kawie ...

Post autor: hurri »

Kayira pisze:Gonia, a nie myslałaś o czyms na uodpornienie ??

Majka jest po szczepionce odpornościowej.
Jeśli jest epidemia w szkole, to nic jej nie uratuje.
Teraz nawet jest chora dziewczynka, która NIGDY nie chorowała, aż dziwne dla mnie :)
Awatar użytkownika
Hadassa
Moderatorka
Posty: 22168
Rejestracja: czw mar 14, 2013 11:43 am

Re: Przy kawie ...

Post autor: Hadassa »

ouć... w sumie to słyszałam, że dzieci w szkole/przedszklu potrafią strasznie chorować...

Black.. nie do końca....
utrzymać się we wrocku jest ciężko.
jeszcze jak Vanilka chodzi do szkoły...
myśmy z X we dwoje musieli pracować by się utrzymac...
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
vaniliiia
Kobietka Expert
Posty: 2934
Rejestracja: wt lut 26, 2013 7:58 pm

Re: Przy kawie ...

Post autor: vaniliiia »

Dziękuję kochana za radę... Noo, szczerze mowiac jakbym tak sie nagle wyprowadzila, albo powiedziala ze mam taki zamiar, to by mnie chyba przywiązali do łóżka :P
Moze kiedys zarobie na ta kawalerke, narazie zbieram na wakacje, mam nadzieje ze pozwola mi jechac, na pierwsze w zyciu wakacje z chlopem... hmmm .. a jak sie nie uda to pieniadze beda, i odstawie..

Hm ja mialam myszoskoczki teraz, jeszcze mam tego jednego ale on do świąt raczej nie dotrwa :( , no i nie chce zeby mi czesto chorowaly, bo wystarczy ze na skoki kupe kasy wydawalam, a nie chcialabym znowu zeby wszystko mi chorowalo bo to meczace.. mam nadzieje ze bede miala w koncu jakiegos zdrowego zwierzaka... a i tak siostra stawia rodzicow przed faktem dokonanym bo oni o tym nie wiedza... nawet by sie nie zgodzili... a tak to nie wyrzucą.. mam nadzieję.
O uszach to wiem, podobno kroliki ukrywaja bol, wiec nie wiadomo kiedy chorują.. mimo to mam nadzieje ze bede miala zdrowego uszaka.. bede chodzila do weterynarza, ale moj to tez drogi za sama wizyte bierze 35zł nawet jak nic nie zrobi, a za krolika to juz w ogole nie wiem.. ale nie chce zeby kasy sie duzo wydawalo na te choroby bo naprawde z tym dosc mam, a sama z rodzicami siedziec nie chce, wole miec jakiegos swojego "przyjaciela".. nie potrafie zyc bez zwierzaczkow..
a oni predzej uszaka wyrzuca niz doloza sie do czegokolwiek...
Obrazek


♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦
Vice Miss Babskich Spraw 2013
Zablokowany

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość