nie dość że mnie głowa boli, na chwilę Was zostawić i takie tematy

haha xD widze że się nam chłopaki rozkręcili

i dobrze...
ale jak już mówiłam,.. i po jednej i po drugiej stronie są i ci dobrzy i ci źli
a wracając di tematu Adi...
tak szczerze.. to chyba trochę siebie oszukujesz... i... hmmm nie wiem czy to będzie dobre słowo..
użalasz się nad sobą....
zamiast w końcu postawić na swoim wziąć sprawy w swoje ręcę..
to jest tylko nie, bo coś tam, nie bo coś innego.. nie bo jeszcze coś....
może własnie pora, powiedzieć sobie robię coś z moim życem...
bo tak to będziesz cały czas odkładać..
i co w końcu mając 30 na karku, powiesz koniec z nim.
kiedy juz nie będziesz atrakcyjną nastką ??
prawda jest taka, że można mieć masę powodów by czegoś nie zrobić...
bo zawsze najtrudniej jest podjąć decyzję i iśc pod górę...
oczywiście że nie będzie na początku łatwo...
ale wszystko da się załatwić, zroić i przeskoczyć...
wystarczy tylko chcieć....
każda z nas/ każdy z nas, bo panowie tez, mają tu swoją historię....
związek który wywarł na nas dość mocno swoje piętno...
ale po każdym upadku człowiek się podnosi i idzie dalej...
a bardzo często jednak wychodzi na tym na lepsze...
a co do Ciebie.... już o tym wspomniałam...
nigdy nie uwierzysz w siebie i w swoje możliwości będąc z A w zwiąku...
bo jego brak szacunku.. dodatkowo dobija Ciebie...
i tyle na ten temat....
wyczyściliśmy w końcu porządnie w piecu...
mam nadzieje że będzie się palić...
.. bo w oczach tkwi siła duszy...