Przy kawie ...
Re: Przy kawie ...
O co chodzi z tymi kotami myszka, bo nie rozumiem??
Re: Przy kawie ...
Madlenko mam 2 koty w domu i spia teraz juz ze 3 godziny jak ja bede chciala sie polozyc to one zaczna swoj nocny maraton biegania po mieszkaniu
w ta i spowrotem :)po czym poloza sie u mnie na lozku i beda spaly juz do rana dopoki nie wstane 
Re: Przy kawie ...
aaaaaaaaaaaaaaa już kumam 
sobie myślę, gniją, będą latać...
sobie myślę, gniją, będą latać...
Re: Przy kawie ...
hhahhhaaa moze tez zle napisalam 
Re: Przy kawie ...
Wiesz ja może też niedomyślna jestem trochę 
Re: Przy kawie ...
ee tam napisalam slowami jakimi porozumiewamy sie w domu miedzy soba:) moja kotka to lusia a czesto wolamy pchla na nia a kot to klakier a my albo gnida albo meliniarz bo sie tak rozklada jak by pol litra wody wypil zapraszam do watku zwierzat wstawilam zdjecia moich kocurkow:)szybciej zrozumiesz dlaczego tak nazywamy koty 
Re: Przy kawie ...
ok zobaczę
klakier to był mój sąsiad
także uśmiałam się czytając Twój post 
Re: Przy kawie ...
mojej matki nowy facet tez klakier 
Re: Przy kawie ...
Hahaha
fajne ksywki mają nie ma co 
znikłam się kąpać ale wróciłam..
znikłam się kąpać ale wróciłam..
Re: Przy kawie ...
Myszka szczęście w nieszczęściu to właśnie nie jest padaczka. W każdym razie mój psiak jej nie ma.
Sama też raczej bym stwierdziła, że to coś innego, miałam styczność z psami z padaczką, z jednym nawet który miał psi autyzm... Kilka lat temu wzięłam z pracy suczkę, co się dopiero później okazało -miała padaczkę na tle nerwowym.
Madlen, jak miło Cię "widzieć".
I wcale się nie dziwię, że chciałoby się uciec. Ja was Madlen i Zanna także podziwiam, że macie tyle cierpliwości i siły do takich ludzi. Jakby nie patrzeć -rodzina, ale czasami gdy czytam niektóre rzeczy to w głowie mi się nie mieści jak można tak komuś uprzykrzać i komplikować w życiu. Jakby nie można było normalnie się dogadać. No cóż, niektórzy może nie potrafią, mają takie charaktery albo po prostu nie chcą.
Pruśki prawie wytępione już -tak myślę, ale wiesz co... Normalnie chyba zaczęły się mścić po tej nocy, w której je mordowałam. Jeden wpadł mi do wanny jak myłam włosy, drugi wlazł mi na rękę gdy sięgałam po kosmetyki, trzeci kuźwa w kawie pływał dobrze że spojrzałam do kubka. BRRRR!!!
Teraz spokój. W miarę...
Sama też raczej bym stwierdziła, że to coś innego, miałam styczność z psami z padaczką, z jednym nawet który miał psi autyzm... Kilka lat temu wzięłam z pracy suczkę, co się dopiero później okazało -miała padaczkę na tle nerwowym.
Madlen, jak miło Cię "widzieć".
I wcale się nie dziwię, że chciałoby się uciec. Ja was Madlen i Zanna także podziwiam, że macie tyle cierpliwości i siły do takich ludzi. Jakby nie patrzeć -rodzina, ale czasami gdy czytam niektóre rzeczy to w głowie mi się nie mieści jak można tak komuś uprzykrzać i komplikować w życiu. Jakby nie można było normalnie się dogadać. No cóż, niektórzy może nie potrafią, mają takie charaktery albo po prostu nie chcą.
Pruśki prawie wytępione już -tak myślę, ale wiesz co... Normalnie chyba zaczęły się mścić po tej nocy, w której je mordowałam. Jeden wpadł mi do wanny jak myłam włosy, drugi wlazł mi na rękę gdy sięgałam po kosmetyki, trzeci kuźwa w kawie pływał dobrze że spojrzałam do kubka. BRRRR!!!
Teraz spokój. W miarę...
"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
Re: Przy kawie ...
Witaj Black
Ciebie też miło widzieć, bo też rzadko jesteś
No wiesz całkiem możliwe, że po zapachu szły do Ciebie, czy tak jakoś.. ja tak z mrówkami miałam na wiosnę, jak je tępiłoam w kuchni i u teściowej to potem przyszły do mnie, jakby wiedziały i czuły gdzie jestem.. także może coś w tym jest..
Kurczę a weterynarz co Wam na temat zachowania powiedział?? Może rzeczywiście ma jakiś uszczerbek na psychice.. ale jak macie go od szczeniaka to raczej nie powinien "wariować" że tak to brzydko ujmę..
A wracając do tych robaczków, to jak o tym napisałaś, to szukałam od razu w google co to jest i jak wygląda i patrzyłam czy u nas tego nie ma ale na szczęście nie.. podobno ciężko to wytępić ale czytałam też że środek na mrówki też jest dobry bardzo.. bo one go zjedzą i zdechną.. ale jakie to brzydkie... fu.. ohyda..
A zgłaszaliście komuś że te robale macie??
No wiesz całkiem możliwe, że po zapachu szły do Ciebie, czy tak jakoś.. ja tak z mrówkami miałam na wiosnę, jak je tępiłoam w kuchni i u teściowej to potem przyszły do mnie, jakby wiedziały i czuły gdzie jestem.. także może coś w tym jest..
Kurczę a weterynarz co Wam na temat zachowania powiedział?? Może rzeczywiście ma jakiś uszczerbek na psychice.. ale jak macie go od szczeniaka to raczej nie powinien "wariować" że tak to brzydko ujmę..
A wracając do tych robaczków, to jak o tym napisałaś, to szukałam od razu w google co to jest i jak wygląda i patrzyłam czy u nas tego nie ma ale na szczęście nie.. podobno ciężko to wytępić ale czytałam też że środek na mrówki też jest dobry bardzo.. bo one go zjedzą i zdechną.. ale jakie to brzydkie... fu.. ohyda..
A zgłaszaliście komuś że te robale macie??
Re: Przy kawie ...
hej Wam 
Mysza, bo w końcu koty to zwierzęta nocne, wiec nie ma co się dziwić
Madlen... ja już w pracy... nie wyzdrowiałam do końca...
idę w poniedziałek do laryngologa, zobaczym co mi powie...
przetworów też w sumie nie pokończyłam...
najpierw zabrakło słoików... potem miałam z mamą robić i na tym się skończyło...
Black, a co z Twoją pracą ?? Szukasz czegoś czy na razie spasowałaś ??
Laski i Panowie... potrzymajcie proszę kciuki przez tydzień...
możliwe że się wyklaruje i X będzie mieć pracę i to taką ciekawszą...
Mysza, bo w końcu koty to zwierzęta nocne, wiec nie ma co się dziwić
Madlen... ja już w pracy... nie wyzdrowiałam do końca...
idę w poniedziałek do laryngologa, zobaczym co mi powie...
przetworów też w sumie nie pokończyłam...
najpierw zabrakło słoików... potem miałam z mamą robić i na tym się skończyło...
Black, a co z Twoją pracą ?? Szukasz czegoś czy na razie spasowałaś ??
Laski i Panowie... potrzymajcie proszę kciuki przez tydzień...
możliwe że się wyklaruje i X będzie mieć pracę i to taką ciekawszą...
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Przy kawie ...
hej hej ja wczoraj padłam na pysk i zasnęłam przed tv .dzis cieplutko az zal w domu siedziec ale coz trzeba obiadek malemu przygotowac tylko pomyslow juz mi brak
Re: Przy kawie ...
Ouć.. ja dziś za to miałam problemy ze wstaniem..
hmm my dalej mamy spaghetti i zupę brokułową..
hmm my dalej mamy spaghetti i zupę brokułową..
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Przy kawie ...
moj syn ma dziwne zachcianki sa rzeczy ktorych nie tknie najlepiej jak kazdego dnia byla by zupa pomidorowa ,chyba mu racuchow nasmaze to wiem ze zje
Re: Przy kawie ...
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Przy kawie ...
ja mam pod góre bo nawet jak schowam np mięso gdzieś w posiłku to mój syn ma zasade najpierw wącham i to jest minus
Re: Przy kawie ...
Witajcie
Myszka no musi sprawdzić czy jest zjadliwe. Ja też zawsze wącham jak ktoś mi coś daje podejrzanego do wypicia w pracy czy nie ma tam jakiegoś oleju czy ropy
Kayira a jakąż to twój X ma pracę dostać? Pochwal się nie?
Myszka no musi sprawdzić czy jest zjadliwe. Ja też zawsze wącham jak ktoś mi coś daje podejrzanego do wypicia w pracy czy nie ma tam jakiegoś oleju czy ropy
Kayira a jakąż to twój X ma pracę dostać? Pochwal się nie?
Adrian

Re: Przy kawie ...
ale mięsa w ogóle nie je ?? czy np tylko niektóre ?
hej Adix :*
no ma szansę na pracę w sumie przy produkcji ale jako technik od kontroli jakości...
od poniedziałku do piątku od 7-15... teoretycznie etat będzie dopiero od nowego roku, na umowę o pracę..
ale chcą tak zakombinować by dostał już ja teraz, na umowę zlecenie...
hej Adix :*
no ma szansę na pracę w sumie przy produkcji ale jako technik od kontroli jakości...
od poniedziałku do piątku od 7-15... teoretycznie etat będzie dopiero od nowego roku, na umowę o pracę..
ale chcą tak zakombinować by dostał już ja teraz, na umowę zlecenie...
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Przy kawie ...
tyle że mój syn jak mu zapach nie pasuje to raz że nie zje a dwa nie odstawi talerza tylko od razu rzuca nim o podłogę
Re: Przy kawie ...
uuuu to nie wesoło....
nie wiem, moja mama np jak robi zupę przecieraną to trochę mięska do srodka i też przeciera
nie wiem, moja mama np jak robi zupę przecieraną to trochę mięska do srodka i też przeciera
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Przy kawie ...
u mnie nie przejdzie
za duzy i za cwany juz jest 
Re: Przy kawie ...
Hej dziewczynki
Carina, mijamy się jakoś no, ale cóż wakacje się skończyły, obowiązków przybyło to i czas na kompie się skrócił
Myszata, o plackach to i ja dziś myślałam, przed praca zrobić. ale nie wiem czy mi się chce
A pomidorówki moje dziecko nienawidzi tak samo jak rosołu. Ja natomiast mogłabym jeść na zmianę, dziś rosół, jutro pomidorówka, czwartek rosół itd, moje dziecko tylko kwaśne zupy toleruje, nie lubi kotletów mielonych bo cebula jest i w ogóle tez mam przekichane. Najlepiej słodycze od rana do wieczora...
Madlen, ja się tylko zastanawiałam czy ktos jeszcze stosuje taką formę higieny. Ja tez jestem przeciwna, jakoś się wzdrygam na samą myśl
Kayira, trzymam kciuki
Black, pytam bo nasz piesek najukochańszy też się dziwnie zachowywał, potrafił chodzić całą noc, potykać się. Zapierał się głową tzn stawał w rogu ściany i dociskał do niej głowę, dyszał tak jak by był zmęczony a leżał np cały dzień. I też od czasu do czasu mu się to zdarzało, weterynarz powiedział że to od kleszcza, dostawał antybiotyk, witaminę B po której było mu gorzej. W końcu pojechaliśmy do weterynarza w Warszawie, zrobiliśmu usg brzucha wszystko ok, w końcu mówi nie chcę was straszyc ale to może byc guz w głowie. Zrobiliśmy rezonans i wyszło że ma 2 guzy, jeden nie operacyjny. We wrześniu minął rok jak go z nami nie ma
Carina, mijamy się jakoś no, ale cóż wakacje się skończyły, obowiązków przybyło to i czas na kompie się skrócił
Myszata, o plackach to i ja dziś myślałam, przed praca zrobić. ale nie wiem czy mi się chce
Madlen, ja się tylko zastanawiałam czy ktos jeszcze stosuje taką formę higieny. Ja tez jestem przeciwna, jakoś się wzdrygam na samą myśl
Kayira, trzymam kciuki
Black, pytam bo nasz piesek najukochańszy też się dziwnie zachowywał, potrafił chodzić całą noc, potykać się. Zapierał się głową tzn stawał w rogu ściany i dociskał do niej głowę, dyszał tak jak by był zmęczony a leżał np cały dzień. I też od czasu do czasu mu się to zdarzało, weterynarz powiedział że to od kleszcza, dostawał antybiotyk, witaminę B po której było mu gorzej. W końcu pojechaliśmy do weterynarza w Warszawie, zrobiliśmu usg brzucha wszystko ok, w końcu mówi nie chcę was straszyc ale to może byc guz w głowie. Zrobiliśmy rezonans i wyszło że ma 2 guzy, jeden nie operacyjny. We wrześniu minął rok jak go z nami nie ma
Zawsze trzeba podejmować ryzyko.Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie...
Re: Przy kawie ...
DZień dobry, dzien dobry !!!!! 
Re: Przy kawie ...
a co do słodyczy to takkkk najlepeij od rana do nocy mój mały woli zjeść jogutr i ciastko zapić sokiem niz zjeść 2 łyżki zupy np buraczkowej
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości