Przy kawie ...
Re: Przy kawie ...
Ale ja wciąż nie mogę pojąć tego co ona robi.. wszystko ma, tylko to chyba o to chodzi, że ja jestem i że my z J. robimy po swojemu a teraz ona się mści po prostu
-
G****
Re: Przy kawie ...
Tak bo najlepiej by bylo gdybyscie robili wszystko pod jej dyktando i jeszcze mowic "tak mamusiu masz racje"... Uwierz mi u mnie to samo.
Moja tez ma teraz fochy bo kazala mi liscie zagrabiac a ja powiedzialam ze nie bede 10 razy grabic, ze pozagrabiam jak spadna wszystkie, to tez chodzi warczy...
Moja tez ma teraz fochy bo kazala mi liscie zagrabiac a ja powiedzialam ze nie bede 10 razy grabic, ze pozagrabiam jak spadna wszystkie, to tez chodzi warczy...
Re: Przy kawie ...
ubić takich ludzi normalnie, życie innym tylko niszczyć będą
-
G****
Re: Przy kawie ...
Nie wiem jaki maja w tym cel ale tak bedzie a nawet jeszcze gorzej...
Re: Przy kawie ...
No wiem ale przegadać do J. nie wiem jak bym chciała to nie dam rady, bo On się zachowuje jakby do Niego nie docierało, jakby nie chciał dopuścić d siebie to co mówię do Niego
-
G****
Re: Przy kawie ...
To musisz Nim jakos wstrzasnac ale nie wiem jak... Nie wiem co mam Ci doradzic...
Re: Przy kawie ...
Normalnie to by pasowało mi powiedzieć, ze nie wytrzymam, ze takiego życia nie zniosę, że nie godzę się żebyśmy byli tak traktowani i że jak jemu to nie przeszkadza to proszę bardzo, ale ja się nie piszę na to i złożyć pozew o separację.. bo nie wiem co robić jestem tak załamana że sobie nie wyobrażąsz
-
G****
Re: Przy kawie ...
Nie no mysle, ze musicie razem to przetrwac, bo jak mu powiesz cos takiego to juz calkiem sie zalamie...
Re: Przy kawie ...
No ale może Go ruszy i cos zrobi a tak to ja za każdym razem będę ustępować i On sobie będzie to olewał to jak to??
Jeszcze mi powiedział wczoraj że jak pójdę i zrobię donos to jak się to wyda żebym wiedziała, że w mojej obronie nie stanie
Jeszcze mi powiedział wczoraj że jak pójdę i zrobię donos to jak się to wyda żebym wiedziała, że w mojej obronie nie stanie
-
G****
Re: Przy kawie ...
To nie fajnie Cie potraktowal...
Co bys nie zrobila to powinine stac w Twojej obronie.
Sluchaj ja musze isc na dwor... Trzymaj sie
Co bys nie zrobila to powinine stac w Twojej obronie.
Sluchaj ja musze isc na dwor... Trzymaj sie
Re: Przy kawie ...
No to właśnie. Tak jakby ich bronił czy co.. Najlepiej to bym Go za uszy wzięla i wywiozła.
No Ty też się trzymaj :* papa
No Ty też się trzymaj :* papa
Re: Przy kawie ...
Hej Laski.
Nawet nie wiecie jak wam wspolczuje...
nie mam takich jazd jeszcze i pewnie nie mam pelnego obrazu jak to jest.Ale nie wyobrazam sb bym tak mogla zyc.
Madi kochana ale zdajesz sb sprawe ze to juz powazna decyzja z ta separacja? i kurcze potem moze byc ciezko naprostowac to wszystko.A znajac twoja tesciowa to pewnie ten fakt wykorzysta ;/
Nawet nie wiecie jak wam wspolczuje...
nie mam takich jazd jeszcze i pewnie nie mam pelnego obrazu jak to jest.Ale nie wyobrazam sb bym tak mogla zyc.
Madi kochana ale zdajesz sb sprawe ze to juz powazna decyzja z ta separacja? i kurcze potem moze byc ciezko naprostowac to wszystko.A znajac twoja tesciowa to pewnie ten fakt wykorzysta ;/
"...przez noc droga do świtania -
przez wątpienie do poznania -
przez błądzenie do mądrości -
przez śmierc do nieśmiertelności..."
przez wątpienie do poznania -
przez błądzenie do mądrości -
przez śmierc do nieśmiertelności..."
Re: Przy kawie ...
Witajcie kochane, rodzynku.
Madlen ajć... myślałam, że temat separacji macie już za sobą... Kurczę, no... Bardzo Ci współczuję, że znów zostałaś sama na lini ognia z teściową. Mam nadzieję, że dojdziesz ze swoim do porozumienia i obejdzie się bez separacji... W końcu już raz wam się udało, teraz czas żeby on postawił się na Twoim miejscu i zrozumiał jak Ty się czujesz.
Zanna a jak tam z Twoim połówkiem? Przeszły mu humory i złości?
Tak odbiegając na chwilę od tematu -załamałam się cenami leków.
Rozumiem, że zdzierają z obywateli jak mogą,ale darowaliby sobie zdzieranie pieniędzy z lekarstw...
To już lepiej jest wydać jednorazowo 700-900zł na trumnę albo urnę za 300zł niż miesięcznie na lekarstwa bulić po tyle samo. W szoku jestem.
Madlen ajć... myślałam, że temat separacji macie już za sobą... Kurczę, no... Bardzo Ci współczuję, że znów zostałaś sama na lini ognia z teściową. Mam nadzieję, że dojdziesz ze swoim do porozumienia i obejdzie się bez separacji... W końcu już raz wam się udało, teraz czas żeby on postawił się na Twoim miejscu i zrozumiał jak Ty się czujesz.
Zanna a jak tam z Twoim połówkiem? Przeszły mu humory i złości?
Tak odbiegając na chwilę od tematu -załamałam się cenami leków.
Rozumiem, że zdzierają z obywateli jak mogą,ale darowaliby sobie zdzieranie pieniędzy z lekarstw...
To już lepiej jest wydać jednorazowo 700-900zł na trumnę albo urnę za 300zł niż miesięcznie na lekarstwa bulić po tyle samo. W szoku jestem.
"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
Re: Przy kawie ...
dobra, wróćiłam, choć zaraz lecę śniadanie jeść...
Madlen, może jeszcze wyprostujecie wszystko... i separacja pójdzie w zapomnienie..
a nie możecie jakoś odstąpić od tejdarowizny teściowej ??
Black, a jak jeszcze masz jakieś przewlekłe choroby to masakra...
niektóre leki czy głupie paski do cukru kosztują takie kwoty że porażka
Madlen, może jeszcze wyprostujecie wszystko... i separacja pójdzie w zapomnienie..
a nie możecie jakoś odstąpić od tejdarowizny teściowej ??
Black, a jak jeszcze masz jakieś przewlekłe choroby to masakra...
niektóre leki czy głupie paski do cukru kosztują takie kwoty że porażka
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Przy kawie ...
witajBlack;*
Masz racje.Ceny lekow sa przerazajace.I taw gdzie sa niezbedne dosc, ze nie ma refundacji to jeszcze ceny sa jak z kosmosu.;/
Black dzieki za imgowanie wstawki.Mi cos net nawala i mam problem z polaczeniem z photobucketem.;/Nawet z pisaniem cos zamula...
Masz racje.Ceny lekow sa przerazajace.I taw gdzie sa niezbedne dosc, ze nie ma refundacji to jeszcze ceny sa jak z kosmosu.;/
Black dzieki za imgowanie wstawki.Mi cos net nawala i mam problem z polaczeniem z photobucketem.;/Nawet z pisaniem cos zamula...
"...przez noc droga do świtania -
przez wątpienie do poznania -
przez błądzenie do mądrości -
przez śmierc do nieśmiertelności..."
przez wątpienie do poznania -
przez błądzenie do mądrości -
przez śmierc do nieśmiertelności..."
Re: Przy kawie ...
Hej hej ale mam spokój teraz :)teściowa się nie odzywa huraaa

Re: Przy kawie ...
No tak, teraz nawet zniżka na leki nie za bardzo pomaga bo jest nie wielka a ilość leków refundowanych i tak coraz bardziej okrojona, także Black zgadzam się lepiej umrzeć niż chorować.
A jak się czujesz??
No z tą separacja to ja na razie rozważam zobaczę co będzie w sobotę, bo jak oni też nie otworzą oczu i nie zobaczą jaką kłamliwą osobą jest ich matka to nie wiem, chyba wybuchnę całkiem.. Bo jak za każdym razem ma być tak, że teściowa sobie znowu coś nazmyśla i znów zacznie chodzić i sytuacja się powtórzy, bo przecież ta też nie jest pierwszą taką to ja albo zwariuję i zamkną mnie w oddziale psychiatrycznym albo sama się w końcu skutecznie powieszę.. To ile razy ma się jeszcze coś takiego stać żeby On w końcu chwycił się za jaja i rozwiązał to jakoś raz na zawsze..
Bo tego już za wiele.. Jakby nie było ja nie jestem w akcie uwzględniona więc jeśli o ścisłość chodzi to nie muszę jej nic dawać..
Namówiłam Go tylko na prawnika na razie i twierdzi że trzeba zobaczyć co w sobotę zrobią..
A tekst Jego siostry że wyszło jak wyszło i szkoda że się tak stało to mnie rozwalił.. Bo ona dopiero wczoraj stwierdziła, że mogli na początku już powiedzieć co matka gada.. To co to za gadanie.
A teraz sobie właśnie przyjechałam na tydzień do Warszawy i co z tego jak się z połówkiem nie mogę dogadać...
A jak się czujesz??
No z tą separacja to ja na razie rozważam zobaczę co będzie w sobotę, bo jak oni też nie otworzą oczu i nie zobaczą jaką kłamliwą osobą jest ich matka to nie wiem, chyba wybuchnę całkiem.. Bo jak za każdym razem ma być tak, że teściowa sobie znowu coś nazmyśla i znów zacznie chodzić i sytuacja się powtórzy, bo przecież ta też nie jest pierwszą taką to ja albo zwariuję i zamkną mnie w oddziale psychiatrycznym albo sama się w końcu skutecznie powieszę.. To ile razy ma się jeszcze coś takiego stać żeby On w końcu chwycił się za jaja i rozwiązał to jakoś raz na zawsze..
Bo tego już za wiele.. Jakby nie było ja nie jestem w akcie uwzględniona więc jeśli o ścisłość chodzi to nie muszę jej nic dawać..
Namówiłam Go tylko na prawnika na razie i twierdzi że trzeba zobaczyć co w sobotę zrobią..
A tekst Jego siostry że wyszło jak wyszło i szkoda że się tak stało to mnie rozwalił.. Bo ona dopiero wczoraj stwierdziła, że mogli na początku już powiedzieć co matka gada.. To co to za gadanie.
A teraz sobie właśnie przyjechałam na tydzień do Warszawy i co z tego jak się z połówkiem nie mogę dogadać...
Re: Przy kawie ...
propo leków, co ma powiedzieć babcia, która emerytury ma np 1000 zł i do tego jeszcze opłaty....
Madlen.. masakra.. a może najpierw jakaś poradnia małżeńska.. albo coś takiego...
Madlen.. masakra.. a może najpierw jakaś poradnia małżeńska.. albo coś takiego...
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Przy kawie ...
A to już przegięcie jest.. Leki powinny być wg nieodpłatne a przynajmniej taka część na choroby przewlekłe, bo właśnie tak jak mówisz są tacy ludzie którzy przez to ledwo koniec z końcem wiążą przez to też że opłaty za media i dodatkowo za leki bez których nie można się obejść pochłaniają wszelkie oszczędnośći.. Sytuacja w Polsce jest tak beznadziejna że się płakać chce..
No to jak ja mogę inaczej wpłynąć na Niego?? To ile ja mam to znosić, przecież się to wszystko na naszym, małżeństwie odbija, a jak tak ma być dalej to wolę odejść, bo wiem doskonale, że wtedy i Jemu matka odpuści bo się mnie pozbędzie.. Już takie mam myśli nawet..
No to jak ja mogę inaczej wpłynąć na Niego?? To ile ja mam to znosić, przecież się to wszystko na naszym, małżeństwie odbija, a jak tak ma być dalej to wolę odejść, bo wiem doskonale, że wtedy i Jemu matka odpuści bo się mnie pozbędzie.. Już takie mam myśli nawet..
Re: Przy kawie ...
Madlen, ale może zamiast od razu separacja, może wyjedz na jakis czas od niego..
oboje odsapniecie i zobacyzcie co i jak....
dokładnie.. albo za symboliczną złotówkę..
a tak to połowa emerytury na leki, połowa na opłaty i za co żyć ??
oboje odsapniecie i zobacyzcie co i jak....
dokładnie.. albo za symboliczną złotówkę..
a tak to połowa emerytury na leki, połowa na opłaty i za co żyć ??
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Przy kawie ...
Kayira śniadanie o tej porze? No ładnie, ładnie. 
Car, kochana jak to nie ma refundacji? Jest, jest. Dzisiaj miałam wypis na recepcie. I tak popadłam w szok, bo gdyby nie to i 50% -60.30zł mogłabym sobie wsadzić... do portfela. Masakra po prostu.
Nie wspomnę o "problemach" żeby się zarejestrować. To jest cyrk.
Połówek poleciał do przychodni po 7 rano, bo telefonu nikt nie raczył odebrać -lepiej plotkować do 8 godziny w okienku. Odesłały go baby z kwitkiem, bo lekarz musi się zgodzić mnie przyjąć- bo nie jestem z miasta i co z tego że mam meldunek tymczasowy. Jakby nie mogły ruszyć za przeproszeniem dupy i podejść do pokoju obok. No to zwlekłam się ledwo z łóżka, poszłam, kolejka jak w biedronce, wbiłam się do pokoju na fart i jakoś problemu nie było ze zgodą. Sympatyczny uśmiech przerażającego doktorka wszystko wynagrodził.
I z powrotem do recepcji, dopiero wtedy z łaską założyły kartę, dostałam numerek... 37 na 40... po który musiałam się zgłosić po 11-tej a było coś po 8. Na szczęście do przychodni mam 5min.
Przyszłam na 11-tą godzinę, stoję po ten cholerny numer a babsko z recepcji, że one numerków nie rozdają chyba, że do 30-tego numeru. No to wypisała na kartce, przybiła pieczątkę i to był według niej "numer". Jak lekarz to zobaczył to tylko stwierdził, że kolejny raz odwaliły szopkę. Przynajmniej mam bardzo miłego, młodego lekarza, który się u nas stołuje...
Madlen, ja pamiętam pierwszą taką sytuację i zdania nie zmieniłam -jeśli zdecydujesz się na separację to nie bez powodu, mam nadzieję że Twój połówek w reszcie się otrząśnie i postawi na Twoim miejscu a nie będzie zmuszał
Cię do postawienia w jego sytuacji czyli między młotem a kowadłem. Nie możesz poświęcać całej siebie dla tego związku, on musi też zrozumieć jak Ty się czujesz. To jest jego matka -w porządku, jednak powinien spojrzeć też na Ciebie, bo to z Tobą jest, Ty cierpisz przez teściową a nie odwrotnie. Mad, życzę Ci z całego serducha żebyście się w reszcie dogadali. A przede wszystkim to nie rób kochana głupot.
Jeśli on będzie upierać się przy swoim to bardziej pomyśl o rozwodzie niż o zrobieniu czegoś by zwrócić jego uwagę.
Bo nie warto naprawdę, nie warto też się męczyć. I tak jesteś silną kobietą, ja na pewno bym dawno nie wytrzymała...
Car, kochana jak to nie ma refundacji? Jest, jest. Dzisiaj miałam wypis na recepcie. I tak popadłam w szok, bo gdyby nie to i 50% -60.30zł mogłabym sobie wsadzić... do portfela. Masakra po prostu.
Nie wspomnę o "problemach" żeby się zarejestrować. To jest cyrk.
Połówek poleciał do przychodni po 7 rano, bo telefonu nikt nie raczył odebrać -lepiej plotkować do 8 godziny w okienku. Odesłały go baby z kwitkiem, bo lekarz musi się zgodzić mnie przyjąć- bo nie jestem z miasta i co z tego że mam meldunek tymczasowy. Jakby nie mogły ruszyć za przeproszeniem dupy i podejść do pokoju obok. No to zwlekłam się ledwo z łóżka, poszłam, kolejka jak w biedronce, wbiłam się do pokoju na fart i jakoś problemu nie było ze zgodą. Sympatyczny uśmiech przerażającego doktorka wszystko wynagrodził.
I z powrotem do recepcji, dopiero wtedy z łaską założyły kartę, dostałam numerek... 37 na 40... po który musiałam się zgłosić po 11-tej a było coś po 8. Na szczęście do przychodni mam 5min.
Przyszłam na 11-tą godzinę, stoję po ten cholerny numer a babsko z recepcji, że one numerków nie rozdają chyba, że do 30-tego numeru. No to wypisała na kartce, przybiła pieczątkę i to był według niej "numer". Jak lekarz to zobaczył to tylko stwierdził, że kolejny raz odwaliły szopkę. Przynajmniej mam bardzo miłego, młodego lekarza, który się u nas stołuje...
Madlen, ja pamiętam pierwszą taką sytuację i zdania nie zmieniłam -jeśli zdecydujesz się na separację to nie bez powodu, mam nadzieję że Twój połówek w reszcie się otrząśnie i postawi na Twoim miejscu a nie będzie zmuszał
Cię do postawienia w jego sytuacji czyli między młotem a kowadłem. Nie możesz poświęcać całej siebie dla tego związku, on musi też zrozumieć jak Ty się czujesz. To jest jego matka -w porządku, jednak powinien spojrzeć też na Ciebie, bo to z Tobą jest, Ty cierpisz przez teściową a nie odwrotnie. Mad, życzę Ci z całego serducha żebyście się w reszcie dogadali. A przede wszystkim to nie rób kochana głupot.
Jeśli on będzie upierać się przy swoim to bardziej pomyśl o rozwodzie niż o zrobieniu czegoś by zwrócić jego uwagę.
Bo nie warto naprawdę, nie warto też się męczyć. I tak jesteś silną kobietą, ja na pewno bym dawno nie wytrzymała...
"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
Re: Przy kawie ...
Jest refundacja ale lista leków z roku na rok jest coraz uboższa. Widzę jak mój tata już od dawna bierze te same leki i nie dość, że ceny są podwyższane to i teraz refundacji na nie nie ma.. A z tytułu honorowego krwiodawcy też się Mu już zbyt wiele nie należy..
Black co do przychodni to wiem coś o tym.. Porażka co się dzieje. Ja pamiętam jak byłam mała to lekarze do domu przyjeżdżali, nie trzeba było się rejestrować i stać w kolejkach.. po prostu się dzwoniło i był a teraz coraz to gorzej i lekarze też coraz gorsi..
No dzięki Black za podniesienie na duchu.. Ja naprawdę jestem w stanie zrobić dla Niego wszystko, ale bez przesady że ja mam ciągle odpuszczać, a On nic.. I nikt nie docenia tego co robię, bo jak teściowa chora to pomimo tego jakimi negatywnymi uczuciami ją darzę to jej pomagam i leki daję i robię wszystko żeby się lepiej poczuła, no ale jak widać inni widzą tylko to co chcą... Mam dość bycia złą, tą najgorszą..
A połówek jak twierdzi też dla mnie wszystko zrobi i jestem najważniejsza, ale jakoś do końca nie jestem przekonana, bo jak co do czego przyjdzie to tego nie zrobi o co ja poproszę
Black co do przychodni to wiem coś o tym.. Porażka co się dzieje. Ja pamiętam jak byłam mała to lekarze do domu przyjeżdżali, nie trzeba było się rejestrować i stać w kolejkach.. po prostu się dzwoniło i był a teraz coraz to gorzej i lekarze też coraz gorsi..
No dzięki Black za podniesienie na duchu.. Ja naprawdę jestem w stanie zrobić dla Niego wszystko, ale bez przesady że ja mam ciągle odpuszczać, a On nic.. I nikt nie docenia tego co robię, bo jak teściowa chora to pomimo tego jakimi negatywnymi uczuciami ją darzę to jej pomagam i leki daję i robię wszystko żeby się lepiej poczuła, no ale jak widać inni widzą tylko to co chcą... Mam dość bycia złą, tą najgorszą..
A połówek jak twierdzi też dla mnie wszystko zrobi i jestem najważniejsza, ale jakoś do końca nie jestem przekonana, bo jak co do czego przyjdzie to tego nie zrobi o co ja poproszę
Re: Przy kawie ...
Aniaaaaa nic nie szkodzi, w sumie ostatnio rozmawialiśmy 'a co gdyby się pobrać (cywilny)'
Kayira ciągle miał do mnie jakieś zażalenia. Awantury o nic mi robił. Wyciągnięta wtyczka od internetu czy że złe przycisku na padzie ps3 wciskałam (bo się dopieor uczę kiedy co wciskać)....
vanilka nie miałam żadnych słuchawek
miałam kolczyki takie specyficzne:)ale no serio ani nie widziałam ani nie słyszałam 
a co w tym parku jest ciekawego? czy po prostu chcialaś poobserwowac jesień?:>
myszka skoro taka zdecydowana ta teściowa to nie może sama stanąć na tym rynku??
zanna przecież to straszne
ja bym się bała, masakra. Może pogadaj z księdzem, może ją odwiedzi...? albo te grupy wsparcia jak Kayira napisała.
Madlen okropna ta cała rodzinka jest, masz bardzo silną wolę, że wytrzymujesz... Ja bym chyba wykitowała... Ale faktycznie - separacja to może za daleki krok? Może w jakiś łagodniejszy sposób się dogadacie?
Kayira ciągle miał do mnie jakieś zażalenia. Awantury o nic mi robił. Wyciągnięta wtyczka od internetu czy że złe przycisku na padzie ps3 wciskałam (bo się dopieor uczę kiedy co wciskać)....
vanilka nie miałam żadnych słuchawek
a co w tym parku jest ciekawego? czy po prostu chcialaś poobserwowac jesień?:>
myszka skoro taka zdecydowana ta teściowa to nie może sama stanąć na tym rynku??
zanna przecież to straszne
Madlen okropna ta cała rodzinka jest, masz bardzo silną wolę, że wytrzymujesz... Ja bym chyba wykitowała... Ale faktycznie - separacja to może za daleki krok? Może w jakiś łagodniejszy sposób się dogadacie?
`Co w niej jest, co w niej jest czego nie mam ja?
Blask i mrok - pogubiona w snach,
Blask i mrok - co więcej miałam dać?
Blask i mrok - pogubiona w snach,
Blask i mrok - co więcej miałam dać?
Re: Przy kawie ...
hej Adi, współczuję Ci tych kłotni...
ale może minie....
może spokojna rozmowa i wyjaśnienie gdzie i jakie są granice
ale może minie....
może spokojna rozmowa i wyjaśnienie gdzie i jakie są granice
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości