Przy kawie ...
Re: Przy kawie ...
Spróbuję nadrobić coś 
`Co w niej jest, co w niej jest czego nie mam ja?
Blask i mrok - pogubiona w snach,
Blask i mrok - co więcej miałam dać?
Blask i mrok - pogubiona w snach,
Blask i mrok - co więcej miałam dać?
Re: Przy kawie ...
Witajcie znów :*
Kay śliczne
Szał zakupów rzeczywiście daje się we znaki, bo wszędzie wszystko co związane ze świętami.. My sami byliśmy dziś na zakupach i kupiliśmy bombki na choinkę, bo w tym roku postanowiliśmy, że sobie w sypialni postawimy
I będzie złoto- czerwona 
Niestety jutro sielanka się kończy i X jedzie do pracy.. I znów będę sama
Agaatka to super
Tym bardziej, że tylko Wy razem będziecie.. Nikt Wam nie będzie przeszkadzał..
Black jak Ci poszło z CV??
Dobrze, że kuchnia nie spłonęła, wtedy byś się miała czym martwić
Ha HA 
A wiesz że ja to po tym wszystkim jakoś nie umiem się otworzyć na tych ludzi?? I jakoś najmniejszej ochoty nie mam na żadne rodzinne relacje z nimi.. A jak pomyślę o świętach to naprawdę słabo mi się robi.. Perfidne zakłamańce.. uhhhh
Adidasowa nadganiaj, nadganiaj
Kay śliczne
Szał zakupów rzeczywiście daje się we znaki, bo wszędzie wszystko co związane ze świętami.. My sami byliśmy dziś na zakupach i kupiliśmy bombki na choinkę, bo w tym roku postanowiliśmy, że sobie w sypialni postawimy
Niestety jutro sielanka się kończy i X jedzie do pracy.. I znów będę sama
Agaatka to super
Black jak Ci poszło z CV??
Dobrze, że kuchnia nie spłonęła, wtedy byś się miała czym martwić
A wiesz że ja to po tym wszystkim jakoś nie umiem się otworzyć na tych ludzi?? I jakoś najmniejszej ochoty nie mam na żadne rodzinne relacje z nimi.. A jak pomyślę o świętach to naprawdę słabo mi się robi.. Perfidne zakłamańce.. uhhhh
Adidasowa nadganiaj, nadganiaj
Re: Przy kawie ...
Jamelia próbowałam, odpuszczam, a w innej kwestii również chciałam jej pomóc, ale nic z tego, cóż.
miałam tyle napisac i wyleciało mi z głowy. Mnie nie było, bo znów miałam problemy z A. po prostu byłam wykończona tym wszystkim...
miałam tyle napisac i wyleciało mi z głowy. Mnie nie było, bo znów miałam problemy z A. po prostu byłam wykończona tym wszystkim...
`Co w niej jest, co w niej jest czego nie mam ja?
Blask i mrok - pogubiona w snach,
Blask i mrok - co więcej miałam dać?
Blask i mrok - pogubiona w snach,
Blask i mrok - co więcej miałam dać?
-
a_gatka
Re: Przy kawie ...
Adidasowa czasem tak jest, że milion myśli, a potem się siada... i... jakoś tak trudniej napisać. Mam nadzieję, że trochę lepiej się czujesz?
Madlen - no właśnie dlatego tak strasznie się cieszę. Poza tym oboje kochamy Beskidy
Nie mogę się doczekać i mam nadzieję, że będzie cudownie! No.. zakochana jestem 
Madlen - no właśnie dlatego tak strasznie się cieszę. Poza tym oboje kochamy Beskidy
Re: Przy kawie ...
Lepiej się czuję, aczkolwiek mam myślenie, że dla niektórych osób jestem jak jakiś śmieć, jak nicość.
Ale romanytyczny sylwester będziecie mieli
Ale romanytyczny sylwester będziecie mieli
`Co w niej jest, co w niej jest czego nie mam ja?
Blask i mrok - pogubiona w snach,
Blask i mrok - co więcej miałam dać?
Blask i mrok - pogubiona w snach,
Blask i mrok - co więcej miałam dać?
-
a_gatka
Re: Przy kawie ...
Kochana, ale przecież najważniejsze jest to, kim jesteś w swoich własnych oczach!
Re: Przy kawie ...
Adidasowa co ten Twój A. znów nawyprawiał?? Opowiadaj- lepiej Ci się zrobi na serduszku :*
Agatka no to słodko
A gdzie dokładnie jedziecie jeśli to nie jakaś tajemnica??
Agatka no to słodko
-
a_gatka
Re: Przy kawie ...
Zawoja
Ostatni raz to byłam tam jeszcze będąc w ciąży, czyli wiele lat temu
Ale wspominam ciepło i lubię tamte strony 
Re: Przy kawie ...
agatka niby tak, ale wystarczy jedna osoba, która wszystko popsuje i sprawi, że czuję się właśnie tak...
Madlen szkoda gadać... m.in. napluł na mnie :/ to jest okropne poniżenie dla mnie. Jeszcze tego samego wieczora uciekłam do koleżanki, kiedy wychodziłam tak płakał, że aż się trząsł, jak poiwedziałam, że między nami koniec to tak walnął głową o ścianę, że od razu padł na podłogę w kuchni, byłam prze - ra - żo - na !!! Ale nie stracił na szczęście przytomności. Ale ma takiego guza na tej głowie, że nie da się go opisać nawet. Teraz tylko chodzę i powtarzam mu: "głupota boli".
Spałam u tej koleżanki, ze 30 smsów mi napisał albo i więcej, ale nie odpisałam w ogóle. Nastepnego dnia miał pracować do 18, ja wróciłam z zajęć o 13:40, otwieram drzwi i... zonk. Przede mną klęczy A. z wielkim bukietem róż i z telefonem w ręce. Podziękowałam za róże, patrze na telefon, a tam sms od kobietki jakiejś odnośnie umówionej wizyty u psychologa. Powiedzial, że będzie chodził, mimo, że każda wizyta kosztuje 100 zł. Dzisiaj już miał jedną, ale zapowiedziałam mu, że jak przerwie terapie to nie ma mowy o byciu razem. No i jeśli sam się nie zmieni... jak mnie zobaczył wtedy jak weszłam do domu to od razu się rozpłakał, gadał, że zrozumiał co zrobił, że nie panuje nad sobą, bardzo chce się zmienić, ale nie umie i nie wie kto mu mógłby pomóc. No nic. Daje temu związkowi ostatnią szansę. Jeśli powtórzy się cokolwiek (wyzwiska, rękoczyny) koniec, wyprowadzam się ja z tego domu. A on niech wtedy robi co chce.
PS. wiem, że powiecie że jestem głupia dając znow szanse, ale no kocham tego barana
no ale jeśli teraz zawiedzie to już związek się rozpadnie...
generalnie to zaraz uciekam spać, mam tak obolałe mięśnie pupy i brzucha po ćwiczeniach z Mel B, że dramat, ale fajnie, tak ma być, mam to wypalać i chudnąć!
Madlen szkoda gadać... m.in. napluł na mnie :/ to jest okropne poniżenie dla mnie. Jeszcze tego samego wieczora uciekłam do koleżanki, kiedy wychodziłam tak płakał, że aż się trząsł, jak poiwedziałam, że między nami koniec to tak walnął głową o ścianę, że od razu padł na podłogę w kuchni, byłam prze - ra - żo - na !!! Ale nie stracił na szczęście przytomności. Ale ma takiego guza na tej głowie, że nie da się go opisać nawet. Teraz tylko chodzę i powtarzam mu: "głupota boli".
Spałam u tej koleżanki, ze 30 smsów mi napisał albo i więcej, ale nie odpisałam w ogóle. Nastepnego dnia miał pracować do 18, ja wróciłam z zajęć o 13:40, otwieram drzwi i... zonk. Przede mną klęczy A. z wielkim bukietem róż i z telefonem w ręce. Podziękowałam za róże, patrze na telefon, a tam sms od kobietki jakiejś odnośnie umówionej wizyty u psychologa. Powiedzial, że będzie chodził, mimo, że każda wizyta kosztuje 100 zł. Dzisiaj już miał jedną, ale zapowiedziałam mu, że jak przerwie terapie to nie ma mowy o byciu razem. No i jeśli sam się nie zmieni... jak mnie zobaczył wtedy jak weszłam do domu to od razu się rozpłakał, gadał, że zrozumiał co zrobił, że nie panuje nad sobą, bardzo chce się zmienić, ale nie umie i nie wie kto mu mógłby pomóc. No nic. Daje temu związkowi ostatnią szansę. Jeśli powtórzy się cokolwiek (wyzwiska, rękoczyny) koniec, wyprowadzam się ja z tego domu. A on niech wtedy robi co chce.
PS. wiem, że powiecie że jestem głupia dając znow szanse, ale no kocham tego barana
generalnie to zaraz uciekam spać, mam tak obolałe mięśnie pupy i brzucha po ćwiczeniach z Mel B, że dramat, ale fajnie, tak ma być, mam to wypalać i chudnąć!
`Co w niej jest, co w niej jest czego nie mam ja?
Blask i mrok - pogubiona w snach,
Blask i mrok - co więcej miałam dać?
Blask i mrok - pogubiona w snach,
Blask i mrok - co więcej miałam dać?
-
a_gatka
Re: Przy kawie ...
Nie to, że głupia. Może po prostu wierzysz, że to się zmieni. Nie znam sytuacji, nie wiem czy to po raz pierwszy, czy kolejny.. Sama byłam przez chwilę w podobnej. Odeszłam w porę, chroniąc siebie i dziecko, którego nawiasem mówiąc o mało nie straciłam, jak mnie uderzył w brzuch. Dziś, z perspektywy czasu wierzyć mi się nie chce, że w ogóle byłam z kimś kto miał czelność w jakikolwiek sposób mnie poniżyć.Adidasowa pisze:PS. wiem, że powiecie że jestem głupia dając znow szanse, ale no kocham tego baranano ale jeśli teraz zawiedzie to już związek się rozpadnie...
Jak mógł? Oczywiście, że mógł. Każdy może. To od nas jednak zależy, czy się na to godzimy. Zawsze jest to tylko i wyłącznie kwestia wyborów. Mój był taki, Twój inny - ja to szanuję, choć martwię się, że Ci ciężko...
Re: Przy kawie ...
hej Wam.. wczoraj X zaczął modzić coś z netem i nie miałam jak Wam pisać....
Madi, my akurat zawsze na jarmarku coś nakupimy
tym bardziej, że jedyna okazja u jednego gościa ze srebrem
Agatka... hmm mimo iż młodszy, to widac że sie stara... super
Adi, brak mi słów... powaznie... podziwiam że jednak masz siłę jeszcze raz spróbować....
tylko oby te wizyty coś dały i oby on coś z tego wszystkiego zrozumiał...
trzymam za Was kciuki
Madi, my akurat zawsze na jarmarku coś nakupimy
tym bardziej, że jedyna okazja u jednego gościa ze srebrem
Agatka... hmm mimo iż młodszy, to widac że sie stara... super
Adi, brak mi słów... powaznie... podziwiam że jednak masz siłę jeszcze raz spróbować....
tylko oby te wizyty coś dały i oby on coś z tego wszystkiego zrozumiał...
trzymam za Was kciuki
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
-
a_gatka
Re: Przy kawie ...
Dzień dobry moje forumowe słoneczka! Jak się spało?
Ja na nogach od rana, bo zamykam listopad i trochę mi się nazbierało sprawozdań dla klientów. Ale mam już w planach drzemkę poobiednią, która mnie aktualnie trzyma przy życiu
Ja na nogach od rana, bo zamykam listopad i trochę mi się nazbierało sprawozdań dla klientów. Ale mam już w planach drzemkę poobiednią, która mnie aktualnie trzyma przy życiu
Re: Przy kawie ...
hejo
no tak koniec miesiąca
i wszystko jasne,... 
heheh
no cóż.. ja się póki co wyleguję w łóżku..
jakies pranie się robi...
potem wstawię drugie.. a dziś X robi obiad ;D
heheh
no cóż.. ja się póki co wyleguję w łóżku..
jakies pranie się robi...
potem wstawię drugie.. a dziś X robi obiad ;D
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Przy kawie ...
Kay właśnie chce to sprawdzić, jeśli znów nie wypali no to niestety rozchodzimy się oficjalnie. Błagał na kolanach o ostatnią szansę, nawet stopy mi całował
obiecywał, że ostatniej szansy nie zmarnuje, że zostanie pantoflarzem żebym tylko tą ostatnią szansę dała. Ugiełam się, ale sprawdzimy czy rzeczywiście jest w stanie wszystko dla mnie zmienić.
Dopiero się podnoszę z łóżka, hajo wam:) zaraz biorę się za ćwiczenie brzucha i pośladków
Dopiero się podnoszę z łóżka, hajo wam:) zaraz biorę się za ćwiczenie brzucha i pośladków
`Co w niej jest, co w niej jest czego nie mam ja?
Blask i mrok - pogubiona w snach,
Blask i mrok - co więcej miałam dać?
Blask i mrok - pogubiona w snach,
Blask i mrok - co więcej miałam dać?
Re: Przy kawie ...
hej Adi.. tylko wiesz... obiecywac można dużo...
a same słowa to jednak za mało...
a same słowa to jednak za mało...
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Przy kawie ...
Cześć kochane, rodzynku.
Trampek... Aż mnie wcięło. Myślałam, że do niego dotarło jaki był dla Ciebie a tu kolejny raz... Chciałabym bardzo żeby wam się ułożyło i żeby nigdy więcej nie stawał się potworem. Wiem jak to boli gdy ktoś obiecuje zmiany a robi to samo... Z resztą nasi połówkarze są jak sjamy. Kochana mam tylko nadzieję, że jeśli nie daj Boż nic się nie zmieni, to dotrzymasz obietnicy i odejdziesz od niego, że nie będziesz się wahać. Jeśli terapia nic nie da to naprawdę najlepszym wyjściem byłoby odejście od niego... Nie można wiecznie cierpieć. Tak nie wygląda miłość. Niestety obie nie potrafiłyśmy wcześniej zebrać się w garść i odejść, bo liczyłyśmy na zmiany. Mój póki co nie zrobił niczego złego... ale wiem, że jeśli zrobi to sam będzie winien rozpadu. I przede wszystkim nie daj się emocjonalnie szantażować. To uderzanie głową itd... Nie lituj się nad nim. Pomyśl o sobie. Zasługujesz na spokojne życie, na bycie kochaną a nie poniżaną i bitą. A gdyby doszło do rozstania to dasz sobie radę w życiu. Jesteś psychicznie silną dziewczyną, młoda, ładna, mądra. Dasz sobie ze wszystkim radę. :*
Gonick, to straszne... Niestety większość moich znajomych doświadczyła czegoś takiego, gdy były w ciąży. I większość z nich nie miała takiej odwagi jak Ty żeby odejść. Teraz walczą w sądzie o pozbawienie praw rodzicielskich, o alimenty, rozwodzą się, bo mają dość katowania...
Trampek... Aż mnie wcięło. Myślałam, że do niego dotarło jaki był dla Ciebie a tu kolejny raz... Chciałabym bardzo żeby wam się ułożyło i żeby nigdy więcej nie stawał się potworem. Wiem jak to boli gdy ktoś obiecuje zmiany a robi to samo... Z resztą nasi połówkarze są jak sjamy. Kochana mam tylko nadzieję, że jeśli nie daj Boż nic się nie zmieni, to dotrzymasz obietnicy i odejdziesz od niego, że nie będziesz się wahać. Jeśli terapia nic nie da to naprawdę najlepszym wyjściem byłoby odejście od niego... Nie można wiecznie cierpieć. Tak nie wygląda miłość. Niestety obie nie potrafiłyśmy wcześniej zebrać się w garść i odejść, bo liczyłyśmy na zmiany. Mój póki co nie zrobił niczego złego... ale wiem, że jeśli zrobi to sam będzie winien rozpadu. I przede wszystkim nie daj się emocjonalnie szantażować. To uderzanie głową itd... Nie lituj się nad nim. Pomyśl o sobie. Zasługujesz na spokojne życie, na bycie kochaną a nie poniżaną i bitą. A gdyby doszło do rozstania to dasz sobie radę w życiu. Jesteś psychicznie silną dziewczyną, młoda, ładna, mądra. Dasz sobie ze wszystkim radę. :*
Gonick, to straszne... Niestety większość moich znajomych doświadczyła czegoś takiego, gdy były w ciąży. I większość z nich nie miała takiej odwagi jak Ty żeby odejść. Teraz walczą w sądzie o pozbawienie praw rodzicielskich, o alimenty, rozwodzą się, bo mają dość katowania...
"Czerwienią róż i w zapachu lilii kołysani - żeglujemy przed siebie. Niby niewidzialni, niby zakochani..."
Re: Przy kawie ...
Witajcie

Madlen, randka udana, Adrzejki urządzilismy sobie już w piątek. Zgon zaliczony po 21...A poszukiwania pracy? Niby znalazłam, ale już zrezygnowałam. Zaraz o tym napiszę, odpiszę reszcie dziewczyn póki pamiętam
Cat wiec tylko pozostaje wprost zapyta co by sobie zyczył ten Twój połówek jak taki wybredny jest
Agatka współczuje, też swoje przeszłaś widzę
Adi szok! a było już tak dobrze. Ja nie mam pojęcia co temu A w głowie siedzi że potrafi sie tak okrutnie i obrzydliwie zachować. Podziwiem Cię za wytrwałość, to na prawde ciężka sprawa. Wiem że jest Ci ciężko, trzymam kciuki by sie wreszcie ułożyło
co do Vanilii odpuść sobie jak ktoś wielokrotnie odmawia pomocy tzn że jej nie potrzebuje. Ty okazałas serce i to najwazniejsze. Jak zmieni zdanie wie gdzie się zgłosić
A teraz o tej pracy mojej która była i której już nie ma.. Zadzwonili w sobote żebym przyszła bo trzeba urządzić sklep "nowo otwarty". Poszłam, miałysmy pracować we dwie juz po otwarciu a przyszła jakas trzecia.. Ja rozkładałam towar na jednej części sklepu , one na drugiej. I chyba zastanawiały się nad tym samym co ja, która z nas wyleci skoro miały być 2 a są 3. widac ten czas kiedy razem rowieszały ciuchy wystarczył by dojść do wniosku że jedna jest zagrożona. Na początku normalnie, jakies podpytywanki kto skąd , jak i co. a potem one już tylko we dwie, jak najlepsze koleżanki od lat, unikanie kontaktu ze mną, na próby rozmowy udawanie że mnie nie słyszą, zdawkowe tak, nie , nie wiem. Jakies uwagi że niby cos nie tak ztobiłam...wszystko przy szefostwie... Pojecia nie macie jak mi było bardzo przykro. Nigdy nie potrafiła bym zachowac się w tak perfidny sposób. rozumiem że jest bezrobocie, ciężko w życiu ale bez przesady. Dzis rano zadzwoniłam i podziękowałam za tą pracę, nie potrzebne mi podkładanie świń byle siebie wybronić. I znów jestem w czarnej d...e a tak sie cieszyłam że wreszcie sie trochę polepszy
w dziale zycie pisałam o koleżankch, teraz ta sytuacja... stwierdzam że kobiety są bezlitosne, wredne i fałszywe. nie chcę miec więcej takich zakłamanych i obłudnych koleżanek. Wiem że nie wszystkie takie są ale mimo to, lepiej byc samemu niż potem płakać i przeżywac takie rozczarowania.
Madlen, randka udana, Adrzejki urządzilismy sobie już w piątek. Zgon zaliczony po 21...A poszukiwania pracy? Niby znalazłam, ale już zrezygnowałam. Zaraz o tym napiszę, odpiszę reszcie dziewczyn póki pamiętam
Cat wiec tylko pozostaje wprost zapyta co by sobie zyczył ten Twój połówek jak taki wybredny jest
Agatka współczuje, też swoje przeszłaś widzę
Adi szok! a było już tak dobrze. Ja nie mam pojęcia co temu A w głowie siedzi że potrafi sie tak okrutnie i obrzydliwie zachować. Podziwiem Cię za wytrwałość, to na prawde ciężka sprawa. Wiem że jest Ci ciężko, trzymam kciuki by sie wreszcie ułożyło
co do Vanilii odpuść sobie jak ktoś wielokrotnie odmawia pomocy tzn że jej nie potrzebuje. Ty okazałas serce i to najwazniejsze. Jak zmieni zdanie wie gdzie się zgłosić
A teraz o tej pracy mojej która była i której już nie ma.. Zadzwonili w sobote żebym przyszła bo trzeba urządzić sklep "nowo otwarty". Poszłam, miałysmy pracować we dwie juz po otwarciu a przyszła jakas trzecia.. Ja rozkładałam towar na jednej części sklepu , one na drugiej. I chyba zastanawiały się nad tym samym co ja, która z nas wyleci skoro miały być 2 a są 3. widac ten czas kiedy razem rowieszały ciuchy wystarczył by dojść do wniosku że jedna jest zagrożona. Na początku normalnie, jakies podpytywanki kto skąd , jak i co. a potem one już tylko we dwie, jak najlepsze koleżanki od lat, unikanie kontaktu ze mną, na próby rozmowy udawanie że mnie nie słyszą, zdawkowe tak, nie , nie wiem. Jakies uwagi że niby cos nie tak ztobiłam...wszystko przy szefostwie... Pojecia nie macie jak mi było bardzo przykro. Nigdy nie potrafiła bym zachowac się w tak perfidny sposób. rozumiem że jest bezrobocie, ciężko w życiu ale bez przesady. Dzis rano zadzwoniłam i podziękowałam za tą pracę, nie potrzebne mi podkładanie świń byle siebie wybronić. I znów jestem w czarnej d...e a tak sie cieszyłam że wreszcie sie trochę polepszy
Zawsze trzeba podejmować ryzyko.Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie...
Re: Przy kawie ...
on mówi kup mi co chcesz wszystko mi się spodoba ale chcę coś oryginalnego zeby naprawdę się ucieszyłJamelia pisze:
Cat wiec tylko pozostaje wprost zapyta co by sobie zyczył ten Twój połówek jak taki wybredny jest![]()
hej wam wszystkim
Adidasowa mnie również zatkało po tym co przeczytałam kurczemoże teraz jakoś zmieni swoje zachowanie bo to nie jest normlane aby tak robił, zachowuje się jak psychicznie chory...
„Prawdziwa miłość oznacza,że zależy ci na szczęściu drugiego człowieka bardziej niż na własnym, bez względu na to, przed jak bolesnymi wyborami stajesz.”
Re: Przy kawie ...
hej Dziewczyny 
Jam, po prostu szok... ale czemu mialas rezynować sama.. trzeba było spróbować.. Przecież szefostwo też ma oczy.. a skroro tamte najlepsze kolezanki, to znaczy że będą pogaduchy użadzać zamiast pracować..
wg mnie niepotrzebnie rezygnowałaś, trzeb abyło poczekac i spróbować....
Jam, po prostu szok... ale czemu mialas rezynować sama.. trzeba było spróbować.. Przecież szefostwo też ma oczy.. a skroro tamte najlepsze kolezanki, to znaczy że będą pogaduchy użadzać zamiast pracować..
wg mnie niepotrzebnie rezygnowałaś, trzeb abyło poczekac i spróbować....
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Przy kawie ...
Hej dziewczyny... ja na chwilkę. Bardzo mi miło że zostałam Vice miss
Poprawiło mi to humorek, dziękuję wszystkim za oddane głosy!
Tylko jak to wpisać w sygnaturkę bo nie bardzo wiem.. gdzie, co i jak??
Poprawiło mi to humorek, dziękuję wszystkim za oddane głosy!
Tylko jak to wpisać w sygnaturkę bo nie bardzo wiem.. gdzie, co i jak??
Re: Przy kawie ...
Kay szefostwo zaaferowane sklepem, przygotowaniami więc nic nie zauważyli. One głosne cały czas, smiech żarty, we dwie a ja z boku. Próba kontaktu = olewka z ich strony. Stwiedziłam że nie będe się narażać , skoro tak taka taktyke obrały mogą mi jakis numery wykręcać, zrobic ze mnie złodziejkę itp Zreszta co to za przyjemność iść do takiej pracy gdzie koleżanki traktuja Cie jak intruza... Szkoda mi tej pracy, dzwonilam rano do szefostwa poinformowac że rezygnuję, próbował mnie przekonać że może się dogadamy ale ja jestem bardzo wrazliwa na takie rzeczy, potem się to bardzo negatywnie na moim zdrowiu odbija, zreszta P tez stwierdził że lepiej odpuścić niż potem miec problemy przez dwie idiotki. Cały dzień mam sciśnięty zołądek, w nocy nie mogłam spać i tak by było co dzień raczej
Szkoda mi nawet bardzo ale podobno nic nie dzieje się bez powodu, więc może cos lepszego się szykuje.. oby
A co u Ciebie Kay?Jak niedziela mija?
Hej Vanilka, gratuluję
Może w opisie??
A co u Ciebie Kay?Jak niedziela mija?
Hej Vanilka, gratuluję
Zawsze trzeba podejmować ryzyko.Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie...
Re: Przy kawie ...
Hej, Hej!
Dziękuję. :*
No właśnie nie wiem, myślałam że Kay mi powie bo to ona chyba obeznana w te klocki
Ja szukałam i pojęcia nie mam gdzie to wpisać, a to chyba ma być pod avatarkiem?
I jeszcze się pochwalę... zostanę ciocią.. po raz drugi
I w dodatku chrzestną !!
Tryskam radościąą !
Dziękuję. :*
No właśnie nie wiem, myślałam że Kay mi powie bo to ona chyba obeznana w te klocki
Ja szukałam i pojęcia nie mam gdzie to wpisać, a to chyba ma być pod avatarkiem?
I jeszcze się pochwalę... zostanę ciocią.. po raz drugi
Tryskam radościąą !
Re: Przy kawie ...
tak, w podpisie... tam gdzie masz swoje teksty....
czyli to co pod postem się pokazuje....
Jam, szkoda... bo może by się akurat udało...
czyli to co pod postem się pokazuje....
Jam, szkoda... bo może by się akurat udało...
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Przy kawie ...
Oki.
A co u Was?
Ja to tak jak wyżej napisałam, ciotką zostanę, jestem przeszczęśliwa...
Ogólnie 4 dzien sie nie maluje, odechciało mi się totalnie, wiec wszedzie wychodze bez makijazu ale co tam..
W środę chyba mam ginekologa.. no i chyba tyle..
A co u Was?
Ja to tak jak wyżej napisałam, ciotką zostanę, jestem przeszczęśliwa...
Ogólnie 4 dzien sie nie maluje, odechciało mi się totalnie, wiec wszedzie wychodze bez makijazu ale co tam..
W środę chyba mam ginekologa.. no i chyba tyle..
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Kalor, Mivon, protovex_88 i 2 gości
