Hej
No już jestem... nie śpię dziś już od 6.20 bo teściowie wstali, krzątali się po domu ale to już slychać i mnie obudziło.
No ale chyba szlam spać o 22 więc powinnam być wyspana.
Wczoraj załatwiłam wodkę więc dziś robię adwokata z przepisu Halinki. Halinko, a mogę dać cukier waniliowy zamiast laski?
W sobotę wieczorem jechaliśmy do rzeźnika po te kiełbasy z dzika, doslownie dwie godziny jeszcze na niego czekaliśmy, mąż nas zawiózł do pizzerii (ulubionej Marcela) to tam spędziliśmy godzinę a potem znów godzinę w aucie przed jego domem. Jeszcze męża siostra z mężem też przywieźli mięso na kiełbasy więc chociaż czekaliśmy razem to czas szybciej zleciał. Od niego wyjechaliśmy przed 21, zanim dojechaliśmy do Gdyni, jeszcze miesliśmy zawieźć mięso od świni w dwa miejsca to do domu wróciliśmy po 23.
A kiełbas już nie zawieźliśmy więc wczoraj po śniadaniu znów jechaliśmy.
U nich trochę posiedzieliśmy, zjedliśmy obiad i pojechaliśmy do Tesco bo Marcel chciał sobie kupić kontroler ruchu do swojej play station a teraz w euro agd jest promocja. Dostał od mojej babci kaskę na Gwiazdkę to sobie kupił i już wczoraj podłączyliśmy żeby sprawdzić czy działa. No i dziś do szkoły ma na 9.40 więc od samego rana gra.
Mówię Wam jaka to super sprawa...Ja sama jak on pójdzie do szkoły to zrobię adwokata i trochę pogram

Ma grę z dyscyplinami sportu, typu rzut dyskiem, łucznictwo, siatkówka, tenis, walki na miecze i coś czego nie znam a jakąś kulę rzuca się do dołka jak przy golfie.
Wczoraj zagrałam w rzut dyskiem a dziś zagram w łucznictwo. Przy siatkówce mam za mało miejsca w pokoju, nie wiem czy w ogóle kamerka mnie obejmie bo chyba musiałabym wyjść z pokoju.
Teraz muszę się cofnąć do Waszych postów żebym wiedziała co komu poodpisywać...
Gosiu, czy pierniczki wyszły czy nie to i tak je zjecie i będą Wam smakowały

Pierniczki zawsze są dobre, a jak wyszły Ci za twarde to włóż do worka to szybko zmiękną.
Gosiu, jak tam Krok do szczęścia? Teraz czas na trzecią część... Ja jestem już za połową ALibi, żałuję że nie mam czasu czytać, myślałam że jak będę w domu to znajdę czas ale jakoś marnie.... Najwyżej wieczorem.
Ja kaczki nie lubię i rosołu z niej też. Teściowa jak robiła czarninę to nam zostawiała rosół ale dla mnie rosół musi być z kury, innych nie lubię....
Halinko, ja też jakoś nie wyobrażam sobie Świąt gdzieś poza domem. To znaczy nie musi być to nasz dom, może być kogoś z rodziny ale w sensie żeby gdzieś wyjechać w obce strony. Mówisz winko z granatów? Nie piłam nigdy ale granaty bardzo lubię więc i winko musi być dobre
Carina, u nas też był zlot Mikołajów, do tej pory zawsze jechali na motorach a w tym roku niby jeszcze biegacze byli. Piszę "niby" bo tak się złożyło że nigdy nie byliśmy. Zawsze jakoś nie po drodze było. Bo my do Gdyni mamy 50km i specjalnie na sam zlot to by się nie chciało jechać. W tym roku odwołali 6-go ze względu na Ksawerego a przełożyli na niedzielę bo tu drogi były strasznie zawalone śniegiem.
Aha, ktoś pytał o śnieg.... ano jeszcze leży, ale tylko tam gdzie był odgarnięty na kupkę no i w lasach gdzie w dzień jest cień, chociaż i na polach się są miejsca gdzie się znajdzie. Ogólnie krajobraz łaciaty jak krówka
Kasiunia, nie ma za co

Usprawiedliwiłam Cię żeby uspokoić Halinkę bo się martwiła.
Ja nie wiem ile ci lekarze mogą diagnozować człowieka, przecież ile czasu jemu nie mogli wykryć tego kamienia a teraz po rozbijaniu boli go coraz bardziej. Jak ja go wczoraj zobaczyłam jak wszedł do kuchni to normalnie starszy o 10 lat, skrzywiony z bólu... On już jest naprawdę wyjątkowo odporny na ból jak na faceta, ale jak bierze już silne zastrzyki i one mu działają krótko to ja już nie wiem.... Ogólnie czuje jakby go bolał kręgosłup, ale to może promieniuje. Bo tak samo jak boli ząb, czuje się jakby wszystkie bolały. Dziś ma mieć tomografię komputerową, może coś wykaże.
No, twojej mamie należał się ochrzan.... no wiesz, ona w tym wieku taka niemądra? To ona powinna Ciebie gonić do lekarza jak Ci coś dolega, Tobie powinna kazać się cieplo ubierać itd. Mimo iż jesteś dorosła to ona powinna Ciebie pilnować a nie Ty ją....