Cześć dziewczynki

Już jestem, wczoraj nawet kompa nie odpaliłam bo jakoś nie było kiedy...
Jak Marcel poszedł do szkoły to zasnęłam i o 10 się obudziłam, wzięłam się za porządek w jego ciuchach i połowę bluzek odłożyłam do wysłania koleżance.
Potem Marcel wrócił, obiad, chwila moment i na trening.
Przyjechali szwagierka ze szwagrem, zabrali teściów i pojechali do wujka. A ja wyskoczyłam do sklepu, zawiozłam przy okazji Marcela do spowiedzi i zabrałam się za sernik na zimno. Stałam nad tym garnkiem z mlekiem chyba wieki a ono się zagotować nie mogło a pewnie gdybym na sekundę odeszła to by wykipiało. Potem zmieszałam z żelatyną i wystawiłam na dwór do ostygniecia. Potem galaretka, masa do mleka i w sumie długo mi to zeszło.
Potem zadzwonił szwagier że ich syn wraca z treningu i czy bym nie pojechała po niego do Leborka bo oni nie zdążą wrócić. A że zostawili swoje auto bo jechali teścia to miałam wziąć ich. Niby takie samo jak nasze tylko nowszy model a ja najpierw posprawdzałam kierunkowskazy, światła i jak się upewniłam że wszystko na swoim miejscu to ruszyłam, ale tam pedały inaczej "chodziły".
No a jak wróciliśmy to musiałam się zająć gościem.
"Nasi" wrócili to udawałam że śpię, pogasiłam światła i tv bo wiedziałam że z gościny będą pod wpływem a oni jeszcze w kuchni siedzieli i rano jak weszłam do kuchni to się przeraziłam. Miałam wysprzątane na błysk a rano wyglądało gorzej jak w chlewie... Zjedli Marcela chipsy a z tego co leżalo na podłodze jeszcze jedna osoba by się najadła

Masakra.... i kto mi udowodni że sprzątałam wczoraj?
No i szwagrostwo zostało na noc więc dziś od rana do 18 goście.... więc głupio ich zostawić i iść na kompa.
Halinko, na to wygląda że chyba się wszystkie umówiłyśmy na fryzjera

Ja na razie tylko grzywkę podcięłam a na porządne farbowanie i strzyżenie to wiesz, na urodziny pójdę

Ja takiego mleka od krowy nie lubię, nawet kawa mi z nim nie smakuje ale masło tylko takie z prawdziwego mleka jemy, kupujemy od gospodarzy, tych samych co teściowa bierze mleko. A z mleka teściowa robi twaróg, ten to jest pyszny... a jaki sernik.... rozpływa się w ustach.....
Martusiu - myszko, no aż się wierzyć nie chce że u Tomka nie wykryto tego w Polsce... przecież do badania słuchu mają teraz specjalistyczne sprzęty z WOŚP i aż dziwne że wyszło 100% a tam dużą wadę... A nie widziałaś jakby siedział bliżej tv albo pytał co mówiłaś i musiałaś powtarzać?
Ach, jak to mówią jak nie urok to sraczka..... Ile Ty się musisz nabiegać żeby jeden
ślub zalatwić.... niech to już będzie ten marzec, żebyś miała wszystko załatwione i tylko cieszyła się tym dniem...
Martusiu - lobelia, widzę normalnie Roksanka zmienia się z każdym dniem na lepsze. Ale ją załatwiłaś w nocy
![]:-) ]:-)](./images/smilies/elvis.gif)
Brawo

I widzisz, nie było płaczu, wyrzuciła butelkę i do spania

Nic tylko pogratulować

I u lekarza.... i w sklepie.... normalnie chyba ktoś Ci
dziecko podmienił
Kay, teraz nie masz czasu na wstawienie przepisu ale będziemy się upominać co byś nie zapomniała....
Zanna, jak teściowa? Ja jechałam w czwartek na pocztę to zostawiłam telefon w pokoju i właściwie wczoraj dopiero na treningu sobie włączylam dokałdnie filmik i dopiero wczoraj zauważyłam że weszła do pokoju i spojrzała na szafkę nocną i wyszła. Podejrzewam że szukała nożyka do obierania ziemniaków, bo czasem obieram nim jabłko czy pomarańcza... No kurcze taka okazja a ona nic nie zrobiła
Kasiu, jakie leki na sklerozę Ci przysłać? Może popytam w aptece

Jak masz ochotę to przyjedź na sernik na zimno z malinami w truskawkowej galaretce

Zresztą zapraszam kto tylko chętny.
A jak Julka? Zniknęło już to coś?
Kris zaginął? A jak on już wyjechał dawać klapsy które obiecał na sąsiednim wątku? Trzeba się gdzieś schować
