Hejka
a cóż to, Tamirka zaspała?
Tak zakuwasz do egzaminu że z rana do nas nie napisałaś?
Kasiu, współczuję takiej
pracy. Kurcze,
praca powinna przynosić satysfakcję, powinno się tam chodzić z przyjemnością a nie ze stresem.
A jeszcze jak baby takie wredne to tym bardziej. I zobacz jak w tamtej byłaś wśród facetów i jak Cię rozpieszczali. Kurcze, żeby tam dali Ci cały etat i normalną pensję....
Halinko, ja też na PIS nie będę głosować i wolałabym na wybory nie iść ale wtedy pójdą pisowcy i w ten sposób wygrają.
Gosiu, dziękuję za komplementy
I zdrówka dla Majki
Aguś Tobie też zdrówka

Niby tylko przeziębienie ale jak potrafi człowieka wymęczyć....
A na weselu powiem Wam super było.
Sobota była na szybko....
Najpierw zawiozłam teściową do fryzjera, potem mąż ją odebrał a ja jechałam do swojego, wróciłam to szybko przyklejaliśmy z mężem tablice Nowożeńcy do auta młodych i już mąż wyjeżdżał do młodego a ja wskoczyłam w sukienkę i zaraz też jechaliśmy do młodej.
Tam makijaż ale powiem Wam, że zdecydowałam się na sugestię makijażystki i mialam mocny makijaż ale źle się w nim czułam. Choć mówili że ładnie to na jednak się tak nigdy nie malowałam i było mi za mocno.
Gości w domu było mnóstwo bo rodzeństwo młodego też przyjechało.
Młoda do kościoła ma bardzo blisko, dokładnie 3 szeregowce i już ogrodzenie kościelne więc jednak zdecydowali iść na piechotę. Panowie z orkiestry przygrywali przed domem a potem prowadzili weselny orszak do kościoła.
Młoda, jak to młoda - wyglądała prześlicznie. Sukienka niby skromna ale śliczna.
Obawiałam się że w kościele łzę uronię ale o dziwo nic

Po kościele oczywiście jazda na salę, były dwie bramy. Jedną zrobiła ta moja przyjaciółka z Gdyni, z bratową, a drugą jej córki z koleżankami.
Obiad - pyszny, jadłam jak zwykle devolaja, mięciutki, soczysty.
Bo muszę dodać że jedzenia się obawialiśmy bo na tej sali byliśmy w maju na 18-tce i jedzenie było do kitu, aż ci młodzi wystraszeni chcieli salę zmieniać. Devolaje były suche, mało przyprawione.
A teraz normalnie jakby inny kucharz, wszystko świezutkie i pyszne.
Pierwszy taniec też przepiękny, tańczyli do tej samej piosenki co my

Czyli "Przetańczyć z tobą chcę całą noc".
Piękną choreografię mieli, oj, długo ćwiczyli

Normalnie "taniec z gwiazdami"

Jedno co nas zaskoczyło to orkiestra....
My jesteśmy przyzwyczajeni do disco polo i tym podobnych, u nas na każdej imprezie tak grali. A ci zagrali może kilka w ciągu całej nocy i to takie nowsze typu Ale ale Aleksandra, czy Bananowa Agnieszka a reszta piosenek to i polskie i amerykańskie ale tak dobrane, że nie było piosenki aby orkiestra grała a nikt by nie tańczył.
Nawet piosenki Eneja, typu Kamień z napisem love, no to był chyba przebój wesela.
No kurcze, zaskoczona byłam, że na imprezach można się bawić nie przy disco polo.
I konkursy były, śmiechu co niemiara.
Naprawdę najlepsza impreza na jakiej byłam od lat
Szkoda że została już tylko wspomnieniem

Te co mają fb to zdjęcia tam mam a Tamirko, Tobie wyślę na maila żebyś też mogła mnie zobaczyć
