Hejka
Dzięki dziewczynki za komplementy dotyczące mojej fryzurki ale ja stwierdziłam, że muszę na te moje jasne pasemka położyć farbę, np jakiś karmel.
Bo włosy układają się w zależności jak je ręką przeczeszę. I tak te pasemka to są pod warstwą ciemnych i widać je w zalezności jak głową ruszę albo ręką.
I przeważnie z boku z prawej strony są schowane, z lewej widać a tył to nie jest tak ładnie jak ona mi uczesała i je "rozłożyła" tylko układają się jak chcą. A że jest duża róznica między jasnymi a ciemnymi to z jednej strony rzucają się w oczy a z drugiej nie ma ich wcale.
Jak je przyciemnię trochę to będzie wyglądało jak refleksy. No trochę mi szkoda, ale gdyby się układały tak jak chcę to by było super.
Nie mogę przecież ich uczesać jak chcę i spryskać lakierem tak aby się nie ruszały.
Poza tym są fajne (kształt) jak je ułożę na szczotkę, rano natomiast każdy stoi w inną stronę.....
Taka byłam zadowolona jak wyszłam od fryzjera a codzienność jednak moje zadowolenie zniża... ale cóż.... jakoś sobie poradzę.
Tamirko, no cóż, teściowa w szpitalu się nudzi to wymyśla.... i myśli, że Ty też nie masz co robić. Teść już się martwi bo jak on sobie poradzi z żoną jak wyjdzie do domu..
A Ty nie myjesz okien na Święta? My też będziemy myć, tylko bliżej Świąt bo nam jeszcze zachlapie.
Kiedyś czekałyśmy aby bliżej Świąt umyć i przyszły mrozy i na zewnątrz nie można było umyć bo zaraz zamarzało

umyłyśmy tylko w środku, firanki wyprane i tyle.
Aguś, kciuki trzymam bardzo mocno, w ogóle to i za Emi i za Ciebie, abyś psychicznie trzymała się dzielnie i nie poddawała...
Envelopku, jak bioderka Małego?
Gosiu, ano kiedyś może pisałam co z moją mamą, nie pamiętam czy publicznie czy na pw ale to już teraz będzie 8 lat jak nie mam kontaktu z mamą więc już bardzo dużo czasu minęło. Próbowałam się z nią godzić nie raz i nie dwa i nie trzy. Nawet na Marcela komunię ich zaprosiliśmy to nam nawet drzwi nie otworzyła!!!! No oczywiście nie przyjechali....
Z tatą pogodziłam się na weselu brata czyli 6 lat temu ale mama uparta. A w sumie jej wina była. Obraziła się o to, że ja byłam na nią obrażona.
A kij z nią, żyjemy sobie bez nich. Z początku było bardzo cieżko, ryczałam non stop a teraz to po mnie spływa. Tylko tyle, że Marcel dziadków w zasadzie nie zna, nie pamięta, tylko ze zdjęć.
U nas też wczoraj było poświecenie medalików
dzieci komunijnych
A ja właśnie piekę drożdżówkę, zapach piękny w całym domu

Ostatnio robiłam racuchy i zostały mi drożdże a nie miałam pomysłu co z nimi zrobić a wyrzucić potem to szkoda więc drożdżówkę wszyscy zjedzą chetnie

Dziś z Marcelem jadę do dentysty, jutro idą z klasą do kina.
Lecę zobaczyć jak moja drożdżówka

Pa