Hejka
Halinko, my mamy ferie jako ostatni, dopiero od 15 lutego więc jeszcze trochę nauki jest. Choć teraz był sprawdzian z przyrody to ocena już na nowe półrocze.
Dziś Marcel mówił jakie oceny będzie miał to z anglika, historii 4, wf 6 i reszta 5.
No tylko z matematyki pan-wychowawca mnie bardzo wkurzył i na zebraniu muszę z nim pogadać, choć to już będzie i tak za późno.
Bo Marcel z kartkówek dostawał przeważnie 6,czasem 5 a sprawdziany pisał na 3 i potem poprawiał na 4.
I wiecie co pan mu postawił???
3!!!!
No normalnie jestem wściekła bo te oceny z poprawy i kartkówek to tak ani tyci się nie liczą? Marcel mówi, że wszystkim tak postawił, żeby ich zmobilizować na następny semestr.
No ale zepsuł mu tym całą średnią bo jeśli byłaby 4 to wychodziłaby średnia do paska. No wiadomo, że teraz nie będzie żadnych pasków, ale zawsze mają apel na zakończenie semestru i dostawali dyplomy za dobre oceny.
Tam pal licho średnią, ale ta 3 to bardzo niesprawiedliwa według mnie.
Śniegu nawaliło u nas tyle, że żeby bramę otworzyć to najpierw trzeba było odśnieżyć.
Ja się z rana ubrałam, wzięłam łopatę i odśnieżyłam cały wjazd od bramy do garażu plus miejsce "parkingowe" dla męża gdy wróci z
pracy. W sumie prawie 2 godziny machałam łopatą, no wycisk miałam ładny
Ktoś tam wcześniej pisał o drogowcach, to Wam powiem, że kto jak kto, ale Gdynia nie zaspała

Zresztą mój mężuś cały styczeń noc w noc jeździ do pracy i teraz wyjeżdżają na drogi i odśnieżają.
A dziś mróz chwycił, teraz jest -11.
Na Dzień Babci i Dziadka niestety nie byłam u babci, za bardzo nas zasypało, zadzwoniłam do babci i umówiłam się z nią, że przyjadę jak się pogoda polepszy. Bo u nas to chyba w ogóle nikt nie odśnieża... Aż się śmiałam, że mój mąż powinien z pracy wrócić tym dużym autem i odśniezyć całą trasę plus podwórko. Tak to jest że szewc bez butów chodzi.
Kasiu, na szczęście z kurami na razie koniec i w kurczaka się na razie nie zamienię
