Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek
- malinka 61
- Kobietka Expert
- Posty: 4233
- Rejestracja: czw paź 03, 2013 7:25 pm
Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek
Małgosiu , zawsze jak poczytam twoje wypowiedzi to zaraz humor mam lepszy ,
Do wyjazdu się pomalutku szykuję , dzisiaj przymierzyłam sobie moje białe spodnie czy w nie wejdę i o dziwo wszystko jest dobrze , tyłeczek się mi mieści ,
ale nie mam chęci na wyjazd , droga mnie przeraża , Pytałam się ciebie gdzie ty zaklepałaś sobie rehabilitację ???? Oj wspaniały ten twój Misio , kupił ci sweterek bez ciebie , w Lidlu były ładne spodnie cygaretki ale moje dupsko za duże bo były tylko do rozmiaru 40
o 6 za mało ,
pakowaniem wszystkiego zajmie się Adek , bo on twierdzi że ja nie tak robię
więc mu tylko przygotuję rzeczy i niech się trudzi , popijam zdrowotny likierek 999 z imbirem , pieprzem i jakimiś jeszcze ziołami ,nawet dobry , niezbyt słodki a aromatyczny , 
Przy podejmowaniu decyzji, nie zważaj na innych, kieruj się głosem serca i własnym instynktem...


Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek
Halinko! przepraszam, ale całkiem zapomniałam!
Jedziemy do Jastarni na początku września, ja na dwa tygodnie, a Misiek na tydzień, bo ten jego porąbany szef nie da mu więcej urlopu.
Będziemy w ośrodku AGA! z jednej strony morze, z drugiej zatoka i, co najważniejsze będzie już po sezonie..
No, właśnie! a gdzie nasza Aga?!
Jedziemy do Jastarni na początku września, ja na dwa tygodnie, a Misiek na tydzień, bo ten jego porąbany szef nie da mu więcej urlopu.
Będziemy w ośrodku AGA! z jednej strony morze, z drugiej zatoka i, co najważniejsze będzie już po sezonie..
No, właśnie! a gdzie nasza Aga?!

Wiosna, wiosna! Wiosna, ach to ty!
Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek
dzień dobry:-)
Poniedziałek cały w szronie, a na gradusiku piękne zero się panoszy..
Przymroziło aż miło!
Zapowiada się trudny tydzień, bo to końcówka miesiąca, a na horyzoncie majowy weekend majaczy..
Macie jakieś palny na majówkę?
Do jednych szczęście się śmieje, do innych szczerzy zęby.
(Sławomir Wróblewski)
Pięknego dnia!
Poniedziałek cały w szronie, a na gradusiku piękne zero się panoszy..
Przymroziło aż miło!
Zapowiada się trudny tydzień, bo to końcówka miesiąca, a na horyzoncie majowy weekend majaczy..
Macie jakieś palny na majówkę?
Do jednych szczęście się śmieje, do innych szczerzy zęby.
(Sławomir Wróblewski)
Pięknego dnia!

Wiosna, wiosna! Wiosna, ach to ty!
Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek
Witam Was
Tamirka ty mi sie znowu snilas. TY i Aga. Ze musialas wyjechac daleko za praca. A ja strasznie za toba ryczalam
Skad sie takie sny biora to nie wiem
Ja walcze z alergia i wyczerpaniem. O ile z tym pierwszym umiem sobie poradzic o tyle z tym drugim wogole.
Wczoraj dostalam telefon ze moja kolezanka a przy okazji chrzestna corci miala wypadek , samochod ja potracil
Skonczylo sie noga w gipsie krawiakiem obtarciami dzieki bogu nic wiecej
Tamirka ty mi sie znowu snilas. TY i Aga. Ze musialas wyjechac daleko za praca. A ja strasznie za toba ryczalam
Skad sie takie sny biora to nie wiem
Ja walcze z alergia i wyczerpaniem. O ile z tym pierwszym umiem sobie poradzic o tyle z tym drugim wogole.
Wczoraj dostalam telefon ze moja kolezanka a przy okazji chrzestna corci miala wypadek , samochod ja potracil
Skonczylo sie noga w gipsie krawiakiem obtarciami dzieki bogu nic wiecej
- malinka 61
- Kobietka Expert
- Posty: 4233
- Rejestracja: czw paź 03, 2013 7:25 pm
Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek
Witam
Ale zimno ,
słońce świeci i niby wydawało by się że na dworze cieplutko a tu taki ziąb
Czekam na kawkę bo jakoś mi teraz ciśnienie spadło , w południe jedziemy po Adasia do szkoły a ja w międzyczasie zrobię sobie jakieś zakupy ,
Małgosiu , ciekawa jestem waszej opinie o tym ośrodku , jak będzie dobrze to i my może na następny rok tam się zakotwiczymy ,
Planów na majówkę nie mamy , nic nie planowaliśmy ,
Sasza , jak ci kierowcy teraz jeżdżą to włos się na głowie jeży , brawura wielka , nie zwracają na nic i na nikogo oby do przodu , dobrze że tylko tak się skończyło ,
Właśnie Agnieszka zaginęła , zawsze coś nam napisała a teraz cisza
Małgosiu , ciekawa jestem waszej opinie o tym ośrodku , jak będzie dobrze to i my może na następny rok tam się zakotwiczymy ,
Sasza , jak ci kierowcy teraz jeżdżą to włos się na głowie jeży , brawura wielka , nie zwracają na nic i na nikogo oby do przodu , dobrze że tylko tak się skończyło ,
Właśnie Agnieszka zaginęła , zawsze coś nam napisała a teraz cisza
Przy podejmowaniu decyzji, nie zważaj na innych, kieruj się głosem serca i własnym instynktem...


Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek
Hej poniedziałkowo!

No własnie Aga, hop hop gdzie Ty się chowasz?
JA się wybrałam na kontrolę do lekarza, i niestety nadal gardło mam brzydkie, więc przedłużone leczenie,
kolejny antybiotyk.
Aż się boję o moje "podwozie". Ale priobiotyki łykam, jogurty pożeram, może nie będzie tak źle ...
Czekam na Maję, zaraz ze szkoły wróci, ciekawe czy miała dzisiaj te testy z angielskiego i matmy, i jak jej poszło
Mam nadzieje, że przyjdzie zadowolona.
Zimnica jest okropna, chmurki piękne na niebie się tworzą :

I w te pędy pościel z balkonu ściagałam, bo coś śniegopodobnego z nieba leciało, grad to nie był ... hmmmm
Buziaczki!

No własnie Aga, hop hop gdzie Ty się chowasz?
JA się wybrałam na kontrolę do lekarza, i niestety nadal gardło mam brzydkie, więc przedłużone leczenie,
kolejny antybiotyk.
Aż się boję o moje "podwozie". Ale priobiotyki łykam, jogurty pożeram, może nie będzie tak źle ...
Czekam na Maję, zaraz ze szkoły wróci, ciekawe czy miała dzisiaj te testy z angielskiego i matmy, i jak jej poszło
Mam nadzieje, że przyjdzie zadowolona.
Zimnica jest okropna, chmurki piękne na niebie się tworzą :

I w te pędy pościel z balkonu ściagałam, bo coś śniegopodobnego z nieba leciało, grad to nie był ... hmmmm
Buziaczki!
- malinka 61
- Kobietka Expert
- Posty: 4233
- Rejestracja: czw paź 03, 2013 7:25 pm
Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek
Objadłam się bardzo , były kluchy na parze ,mięsko , sosik , surówka z pekińskiej , ziemniaki są teraz okropne
Przyjechałam z zakupów , zaczęłam się rozbierać i na dole na nodze zauważyłam czarną kropkę wielkości łebka od szpilki , chciałam to zeskrobać i się nie dało , zrobiło się dookoła czerwone i swędziało , oj , wystraszyłam się bo to może kleszcz , zaraz zadzwoniłam do męża bo odprowadzał samochód do garażu żeby pojechał do Uli po przyrząd od wyciągania kleszczy ale w międzyczasie zadzwoniłam do Monisi do przychodni a ta zaraz kazała mi przyjechać żeby to fachowo wyciągnąć i co ??? okazało się że to był jakiś krwiaczek ,
ale panika już była, bo kiedyś po kleszczu miałam antybiotyk , to dla mnie trochę poważne
Gosiu , no i jak wyszły testy Majce ??? Probiotyki musisz brać i jeść dużo jogurtów naturalnych też dobrze robi na florę . U nas też zimno , ja dzisiaj założyłam znowu kurtkę cieplejszą , bo ziąb wciskał się aż do ciała ,
Gosiu , no i jak wyszły testy Majce ??? Probiotyki musisz brać i jeść dużo jogurtów naturalnych też dobrze robi na florę . U nas też zimno , ja dzisiaj założyłam znowu kurtkę cieplejszą , bo ziąb wciskał się aż do ciała ,
Przy podejmowaniu decyzji, nie zważaj na innych, kieruj się głosem serca i własnym instynktem...


Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek
Halinko z matmy nie było, a z angielskiego 4 
Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek
cześć Dziewuszki:-)
Okropna pogoda!
Rano słonce, około 10.00 gradem waliło, potem śniegiem, potem znowu słońce, a pod wieczór jak nie lunie zimnym deszczem!
Prochy p/bóle miały dzisiaj wzięcie..
W pracy, jak zwykle pożar w burdelu i totalna kaszana, ale postanowiłam nie przejmować się tym wszystkim, bo niechybnie zwariuję.
Saszka! te sny to chyba prorocze...
znakiem tego musisz nad morze przyjechać:-)
A te tabletki na alergię nie pomagają??
może trzeba je zmienić?
przecież Ty się wykończysz dziewczyno!
A jak Emi? daje Ci trochę odsapnąć?
Gosiu! jak Majce poszły testy ? nie stresowała się za bardzo? Aaaa.. właśnie doczytałam, że dobrze!
Przy antybiotyku koniecznie bierz probiotyk, a i czosneczek nie zawadzi, że o jogurtach nie wspomnę.
Polepszenia, kochana!
Halinko! dobrze, że to nie kleszcz, podobno w tym roku całe ich zatrzęsienie i nawet w parku można złapać pasożyta . Raz w życiu miałam takiego "sublokatora" po grzybobraniu, ale na szczęście szybko go zauważyłam i jeszcze szybciej pozbyłam.
Sama jestem ciekawa tej Jastarni, bo niby niedaleko, a jeszcze tam nie byłam. Mam nadzieję, że pogoda nam dopisze, często wrzesień jest bardzo słoneczny i na to liczę.
A na razie majówka przed nami, ale oboje z Misiek pracujemy, on nawet bardziej...
Co prawda zapowiadają opady na weekend, ale ludzie już nastawieni na te kilka dni wolnych, więc Misiek będzie miał co robić. Powiedziałam Młodemu, że jak chce to niech bierze wolne 2 maja, i tak pewnie dużo ludzi nie będzie, więc nie ma sensu żebyśmy oboje w robocie siedzieli.
Aga! gdzieś przepadła??
Okropna pogoda!
Rano słonce, około 10.00 gradem waliło, potem śniegiem, potem znowu słońce, a pod wieczór jak nie lunie zimnym deszczem!
Prochy p/bóle miały dzisiaj wzięcie..
W pracy, jak zwykle pożar w burdelu i totalna kaszana, ale postanowiłam nie przejmować się tym wszystkim, bo niechybnie zwariuję.
Saszka! te sny to chyba prorocze...
A te tabletki na alergię nie pomagają??
może trzeba je zmienić?
przecież Ty się wykończysz dziewczyno!
A jak Emi? daje Ci trochę odsapnąć?
Gosiu! jak Majce poszły testy ? nie stresowała się za bardzo? Aaaa.. właśnie doczytałam, że dobrze!
Przy antybiotyku koniecznie bierz probiotyk, a i czosneczek nie zawadzi, że o jogurtach nie wspomnę.
Polepszenia, kochana!
Halinko! dobrze, że to nie kleszcz, podobno w tym roku całe ich zatrzęsienie i nawet w parku można złapać pasożyta . Raz w życiu miałam takiego "sublokatora" po grzybobraniu, ale na szczęście szybko go zauważyłam i jeszcze szybciej pozbyłam.
Sama jestem ciekawa tej Jastarni, bo niby niedaleko, a jeszcze tam nie byłam. Mam nadzieję, że pogoda nam dopisze, często wrzesień jest bardzo słoneczny i na to liczę.
A na razie majówka przed nami, ale oboje z Misiek pracujemy, on nawet bardziej...
Co prawda zapowiadają opady na weekend, ale ludzie już nastawieni na te kilka dni wolnych, więc Misiek będzie miał co robić. Powiedziałam Młodemu, że jak chce to niech bierze wolne 2 maja, i tak pewnie dużo ludzi nie będzie, więc nie ma sensu żebyśmy oboje w robocie siedzieli.
Aga! gdzieś przepadła??

Wiosna, wiosna! Wiosna, ach to ty!
Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek
Hejka
Ano zaginęłam......
zawsze wieczorem do Was zaglądałam a w sobotę jak wróciłam z pracy to prosto na mecz Marcela, no w końcu wygrali i to wysoko bo 4:1
Wróciliśmy, zjadłam obiad i mąż mówi Jedziemy do Gdyni.
Byłam u babci, wróciliśmy ok 22 to szliśmy zaraz spać.
W niedzielę przed 11 wyjechaliśmy z domu, nie mieliśmy w planach żadnych zakupów a w końcu i ja i mąż wróciliśmy ze spodniami i bluzkami, a Marcel dostał taką przenośną ładowarkę, tzw power bank. Super sprawa, zawłaszcza że on zawsze w trasy bierze telefon i słuchawki i zaraz ma telefon rozladowany.
Wróciłam normalnie zmęczona a dziś na 7 do pracy.....
Z pracą mam mieszane uczucia, tej jednej dziewczynie normalnie zależy żebym się niczego nie nauczyła i totalnie mnie olewa.
Tej drugiej wszystko pięknie tłumaczy a mi to odpowiada jakby łaskę robiła i jak ja mam się nauczyć?
Normalnie nerwowa wracam że bez noża nie podchodź.....
Jutro mam "wolne" ale sterta prasowania się nazbierała, pościel dziś wyprałam, jutro drugą i prześcieradła
Jak nie będzie padać to jeszcze mam malowanie ławek i stołów, trzeba drugi raz pomalować.
Matko, nawet nie wiem co mam Wam poodpisywać, za dużo zaległości.
Jutro muszę Adze i Tamirce wysłać kartki, już sobie zrobiłam listę co muszę kupić do nowych kartek, jakieś napisy, cyrkonie i paski czerwone do wozu strażackiego.
Halinko, jesteś pewna że chcesz wóz? Bo nie będzie ta kartka tania bo zużyję naprawdę mnóstwo pasków.... muszę kupić w ogóle paski czerwone bo mi się kończą.
Mam jeszcze jedno zamówienie na kartkę komunijną ale babka nawet nie spytała o cenę, a ja bym chciała za nią 20zł bo to taka droga baza była, nie mam zamiaru jej robić za free.
Może jutro znajdę chwilę żeby dokładnie doczytać i odpisać.
Buziaki
Ano zaginęłam......
zawsze wieczorem do Was zaglądałam a w sobotę jak wróciłam z pracy to prosto na mecz Marcela, no w końcu wygrali i to wysoko bo 4:1
Wróciliśmy, zjadłam obiad i mąż mówi Jedziemy do Gdyni.
Byłam u babci, wróciliśmy ok 22 to szliśmy zaraz spać.
W niedzielę przed 11 wyjechaliśmy z domu, nie mieliśmy w planach żadnych zakupów a w końcu i ja i mąż wróciliśmy ze spodniami i bluzkami, a Marcel dostał taką przenośną ładowarkę, tzw power bank. Super sprawa, zawłaszcza że on zawsze w trasy bierze telefon i słuchawki i zaraz ma telefon rozladowany.
Wróciłam normalnie zmęczona a dziś na 7 do pracy.....
Z pracą mam mieszane uczucia, tej jednej dziewczynie normalnie zależy żebym się niczego nie nauczyła i totalnie mnie olewa.
Tej drugiej wszystko pięknie tłumaczy a mi to odpowiada jakby łaskę robiła i jak ja mam się nauczyć?
Normalnie nerwowa wracam że bez noża nie podchodź.....
Jutro mam "wolne" ale sterta prasowania się nazbierała, pościel dziś wyprałam, jutro drugą i prześcieradła
Jak nie będzie padać to jeszcze mam malowanie ławek i stołów, trzeba drugi raz pomalować.
Matko, nawet nie wiem co mam Wam poodpisywać, za dużo zaległości.
Jutro muszę Adze i Tamirce wysłać kartki, już sobie zrobiłam listę co muszę kupić do nowych kartek, jakieś napisy, cyrkonie i paski czerwone do wozu strażackiego.
Halinko, jesteś pewna że chcesz wóz? Bo nie będzie ta kartka tania bo zużyję naprawdę mnóstwo pasków.... muszę kupić w ogóle paski czerwone bo mi się kończą.
Mam jeszcze jedno zamówienie na kartkę komunijną ale babka nawet nie spytała o cenę, a ja bym chciała za nią 20zł bo to taka droga baza była, nie mam zamiaru jej robić za free.
Może jutro znajdę chwilę żeby dokładnie doczytać i odpisać.
Buziaki
- chochlik70
- Super Gaduła
- Posty: 1465
- Rejestracja: czw paź 03, 2013 7:29 pm
Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek
Hejka
Matko jaka zimnica,jak wstawałam rano to szyby w autach były zamarźnięte.
Tamirko pytasz jak w pracy,powiem Ci tak nie ma co porównywac ludzie zupełnie inni i pożartujemy i pośmiejemy się
Jedynym poważnym minusem jest zmienność grafiku,czyli mało przewidywalny plan pracy i zaplanowania czegokolwiek.
Palce drętwieją,ale zważywszy problemy z grafikiem przepadła mi wizyta u neurologa.
Gosiu angina poważna rzecz,ja też mam zawsze problemy z podwoziem jak biorę antybiotyk.
Saszka alergia to dokuczliwe paskudztwo
Halinko tak narzekasz ,że przytyłaś a w spodnie się mieścisz
Pytasz o Julkę radzi sobie nieźle,zważywszy to,że sama odrabia lekcje ja czasem z czegoś ją odpytam i tyle.
Aga powiem tak,zaciśnij zęby i olej pannicę i jej fochy,takie są czasy,że mało kto jest życzliwy i pomocny.
Takie czasy a jak już ktoś ma jakieś aspirację to ho ho
Matko jaka zimnica,jak wstawałam rano to szyby w autach były zamarźnięte.
Tamirko pytasz jak w pracy,powiem Ci tak nie ma co porównywac ludzie zupełnie inni i pożartujemy i pośmiejemy się
Jedynym poważnym minusem jest zmienność grafiku,czyli mało przewidywalny plan pracy i zaplanowania czegokolwiek.
Palce drętwieją,ale zważywszy problemy z grafikiem przepadła mi wizyta u neurologa.
Gosiu angina poważna rzecz,ja też mam zawsze problemy z podwoziem jak biorę antybiotyk.
Saszka alergia to dokuczliwe paskudztwo
Halinko tak narzekasz ,że przytyłaś a w spodnie się mieścisz
Pytasz o Julkę radzi sobie nieźle,zważywszy to,że sama odrabia lekcje ja czasem z czegoś ją odpytam i tyle.
Aga powiem tak,zaciśnij zęby i olej pannicę i jej fochy,takie są czasy,że mało kto jest życzliwy i pomocny.
Takie czasy a jak już ktoś ma jakieś aspirację to ho ho
Sarkazm mym ojcem,ironia mą matką.Z mym charakterem nie ma tak gładko
- malinka 61
- Kobietka Expert
- Posty: 4233
- Rejestracja: czw paź 03, 2013 7:25 pm
Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek
Agnieszko , nie daj się w tej pracy zepchnąć , ja coś od razu to przeczuwałam ,bo to co pisałaś o nauczaniu to było mi dziwne ,samo to że powinna tak jak pisałam posadzić ciebie przy komputerze i kazać ci wszystko powprowadzać , ciekawa jestem dlaczego to robi ,
Gratulacje dla Marcelka ,
a jak samochód , jeździ ??? To ta kartka dla Adasia ile by kosztowała ??? chyba nie fortunę
Gosiu , no ładnie ten test napisała z angielskiego , zdolna dziewczynka ,
Małgosiu , wrzesień bywa ładny , kiedyś jak dzieci były małe to zawsze wybieraliśmy ten miesiąc , był pogodny więc i wam też się uda spędzić cudowne chwile w tej Jastarni ,
No ja tego kolegę też kiedyś miałam i dopiero na drugi dzień go zauważyłam kiedy już się mi wgryzł w łydkę i zrobił się czerwony odczyn a jak lekarz to zobaczył to begiem ze mną leciał do gabinetu zabiegowego i od razu zaaplikował mi antybiotyk , miałam ich 10 sztuk ( antybiotyku ).
Kasiu , jakoś mi waga stoi od dłuższego czasu , ale mi się zdawało że trochę nadrobiłam w sadle ,
ale dzięki bogu nie , fajnie że Julcia sama sobie radzi w szkole , dziewczynki są pilniejsze niż chłopcy , dobrze że masz zespół koleżeński w pracy wspaniały bo to podstawa , 
Gosiu , no ładnie ten test napisała z angielskiego , zdolna dziewczynka ,
Małgosiu , wrzesień bywa ładny , kiedyś jak dzieci były małe to zawsze wybieraliśmy ten miesiąc , był pogodny więc i wam też się uda spędzić cudowne chwile w tej Jastarni ,
Kasiu , jakoś mi waga stoi od dłuższego czasu , ale mi się zdawało że trochę nadrobiłam w sadle ,
Przy podejmowaniu decyzji, nie zważaj na innych, kieruj się głosem serca i własnym instynktem...


Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek
Jutro jadę do Leborka bo kiedyś ze znajomą skladalyśmy cv do firmy, w sumie to ona na produkcję a ja do biura i do niej dzwonili a ja chcę tam zajechać i iść nawet na produkcję, to jakieś części do telefonów. Chyba wolę to niż do biura... tak stwierdziłam.....
Halinko, no muszę kupić paski czerwone i czarne ale kilka godzin będę ją robić, jak tą dziewczynkę robiłam 3 godziny.... tak 20zł myślę...
Muszę porobić kilka, może któraś na Dzień Matki się skusi?
Halinko, no muszę kupić paski czerwone i czarne ale kilka godzin będę ją robić, jak tą dziewczynkę robiłam 3 godziny.... tak 20zł myślę...
Muszę porobić kilka, może któraś na Dzień Matki się skusi?
Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek
dzień dobry:-)
Niebo błękitne, słoneczko świeci, ale moje gnaty spokoju nie dają, więc ani chybi pogoda jakiś numer wywinie...
Dzisiaj jestem w niedoczasie, ponieważ miałam małą awarię w łazience i teraz doganiam czas, a kawa stygnie...
Aga! nieustająco trzymam kciuki za Twoją pracę, żeby się ułożyło, albo żeby trafiła się lepsza...
Wcale nie jest pewne, że wszystko jest niepewne.
(Blaise Pascal)
Dobrego dnia!
Niebo błękitne, słoneczko świeci, ale moje gnaty spokoju nie dają, więc ani chybi pogoda jakiś numer wywinie...
Dzisiaj jestem w niedoczasie, ponieważ miałam małą awarię w łazience i teraz doganiam czas, a kawa stygnie...
Aga! nieustająco trzymam kciuki za Twoją pracę, żeby się ułożyło, albo żeby trafiła się lepsza...
Wcale nie jest pewne, że wszystko jest niepewne.
(Blaise Pascal)
Dobrego dnia!

Wiosna, wiosna! Wiosna, ach to ty!
Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek

Dzień dobry Dziewczynki!
Kasiu - odezwałaś się i Ty!
Aga - no w końcu !!!
Bidulko Ty .... trzymam kciuki

za inną pracę, skoro nie czujesz tego w biurze, to trzeba szukać dalej !
Halinko - no też się cieszę z tej 4, pewnie jakieś błędy literowe popełniła, bo ona za szybko chce napisać
Nie widziałam tego sprawdzianu
Tamirko - miłego dnia w pracy. Co to za awaria?
U mnie zimno, Majcia chciała zimówkę do szkoły, to jej dałam
Pościel się wietrzy, póki inie robią balkonów z naszej strony to korzystam.
Ale już słychać :

Ehhhhh
Miłęgo i słonecznego wtorku!
Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek
malinko takie pyszności, mmm a ja na diecie 
tamirko nie mam pojęcia co moga oznaczać te określenia. Jestem właśnie ciekawa co też mój Łobuz będzie wymyślał za niestworzone historie
Sasza nawet nie strasz, bo Go nie okiełznam
Dobry,
u nas po staremu, krzyki piski wrzaski.
Teraz śpi więc napawam się ciszą.
Mąż w pracy, zaś sama siedze i nie mam do kogo gęby otworzyć.
Za chwilę wezme sie za obiad, Młody wstanie to jakoś dzień zleci.
A dziś mamy 8 miesięcy i Skubany zaczął raczkować
tamirko nie mam pojęcia co moga oznaczać te określenia. Jestem właśnie ciekawa co też mój Łobuz będzie wymyślał za niestworzone historie
Sasza nawet nie strasz, bo Go nie okiełznam
Dobry,
u nas po staremu, krzyki piski wrzaski.
Teraz śpi więc napawam się ciszą.
Mąż w pracy, zaś sama siedze i nie mam do kogo gęby otworzyć.
Za chwilę wezme sie za obiad, Młody wstanie to jakoś dzień zleci.
A dziś mamy 8 miesięcy i Skubany zaczął raczkować
"Nigdy nie dyskutuj z idiotą!
Najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu,
a potem pokona doświadczeniem..."


Najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu,
a potem pokona doświadczeniem..."


- malinka 61
- Kobietka Expert
- Posty: 4233
- Rejestracja: czw paź 03, 2013 7:25 pm
Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek
Witam .
Rano było słonecznie aa teraz ciężka chmura zakryła niebo .chyba będzie padać , byłam u lekarza z moimi wynikami , cholesterol spadł mi bez brania tabletek chyba to zasługa tego oleju , więc się cieszę
dobrze ze nie zaczęłam brać tych tabletek bo to trzeba by było brać do końca życia
później przyjazd do domu z znowu robiłam trwałe bo poprzedni płyn był chyba zwietrzały i teraz mam już dobry skręt , już umówiłam się do fryzjera i termin mam na piątek , zetnie mi żeby było już na wyjazd . dzisiaj mamy gościa Natalkę , już zjadła obiadek a był rosół z makaronem , ziemniaczki sosik z wołowinki i marchewka z jabłuszkiem ,
Gosiu , piękne wstawiasz nam fotki z tego wiercącego chłopka się uśmiałam , chyba wszystkich denerwują wiercenia , u nas zakończyli elewację a właściwie to robili taki baranek do parteru i wejście do klatek , ładnie to teraz wygląda , ale za to zwiększyli nam czynsz , no ktoś musi to zapłacić ,
Envlop a na jakiej jesteś diecie ????a czas leci nieubłaganie to już 8 miesiąc??????
Agnieszko jak tam w Lęborku , co załatwiłaś ??? Na kartkę czekam .
Małgosiu , a co to za awarię rano miałaś w łazience ??? Ja dostałam ponowne wezwanie i to na 18 maja kiedy będę w Sarbinowie , muszę znowu do nich napisać , teraz czekała półtora miesiąca i pani w sekretariacie powiedziała że będę czekać około trzech miesięcy na ponowny termin , ot , to się nazywa pech
Gosiu , piękne wstawiasz nam fotki z tego wiercącego chłopka się uśmiałam , chyba wszystkich denerwują wiercenia , u nas zakończyli elewację a właściwie to robili taki baranek do parteru i wejście do klatek , ładnie to teraz wygląda , ale za to zwiększyli nam czynsz , no ktoś musi to zapłacić ,
Envlop a na jakiej jesteś diecie ????a czas leci nieubłaganie to już 8 miesiąc??????
Agnieszko jak tam w Lęborku , co załatwiłaś ??? Na kartkę czekam .
Małgosiu , a co to za awarię rano miałaś w łazience ??? Ja dostałam ponowne wezwanie i to na 18 maja kiedy będę w Sarbinowie , muszę znowu do nich napisać , teraz czekała półtora miesiąca i pani w sekretariacie powiedziała że będę czekać około trzech miesięcy na ponowny termin , ot , to się nazywa pech
Przy podejmowaniu decyzji, nie zważaj na innych, kieruj się głosem serca i własnym instynktem...


Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek
Ech, dzisiaj niczego nie załatwiłam, a cały dzień zabiegany miałam, łącznie z malowaniem ławek.
Nawet zamówionej kartki komunijnej nie zrobiłam.
Zrobię w piątek, jeszcze dwa dni do pracy i spadam stamtąd.
Bo wiecie, jak jest tak ogromna rotacja pracowników to coś musi być na rzeczy, sami ludzie tak od siebie nie odchodzą....
I powiem Wam, jak mi dziś dobrze było w domu.....
I dziecko obiad dostało....
Bo ja najczęściej gotowałam mi i Marcelowi osobno bo teściowej kuchni nie lubimy. A on to w ogóle wybredny jest, zwłaszcza z zupami, zresztą ja też.
I teściowa ugotowała fasolową, wiedząc że Marcel nie lubi, ale to przecież ułomne i w ciągu tygodnia zapomniała że wnuk nie lubi i wczoraj było wielkie zdziwienie że on fasolowej nie lubi.... I dziecko dostało zagrzaną parówkę z bułką na obiad. No wściekła byłam.
Dziś zrobiłam spaghetti, sosu mam jeszcze na jutro to tylko mąż mu makaron ugotuje i będzie dziecko miało obiad.
Ja osobiście go nie zmuszam do jedzenia czegoś czego nie lubi.
A dlaczego?
A dlatego, że w własnego doświadczenia wiem, że kiedyś np gołąbków nie lubiłam, tzn samo mięsko zjadłam a kapustę oddawałam mamie. A potem coś mi się przekręciło i teraz gołąbki uwielbiam.
Natomiast do wątróbki mama nas zmuszała, płakałam i jadłam z wielką ilością ziemniaków lub surówki aby zabić smak wątróbki. I mam taki uraz, że do tej pory, choćby mi pachniała i kusiła, to nie ruszę.
Sam kiedyś spróbuje, zasmakuje mu i będzie jadł, a zmuszaniem tylko go zrażę.
Takie jest moje podejście, ktoś może się z tym nie zgadzać ale to już jego sprawa, mi nikt dziecka wychowywać nie będzie.
Ja sama nie lubię wielu rzeczy które teściowa gotuje i nie będę ani siebie zmuszała ani dziecka aby to jeść.
A ja faktycznie rzucę tą pracę w cholerę, zainwestuję jeszcze w materiały do kartek i będę robiła i wystawiała.
Nawet zakupię ramki do zdjęć i zrobię w ramki, będzie doskonały prezent np na Dzień Matki czy urodziny.
Ja sama babci zrobię takie coś na imieniny.
Nawet zamówionej kartki komunijnej nie zrobiłam.
Zrobię w piątek, jeszcze dwa dni do pracy i spadam stamtąd.
Bo wiecie, jak jest tak ogromna rotacja pracowników to coś musi być na rzeczy, sami ludzie tak od siebie nie odchodzą....
I powiem Wam, jak mi dziś dobrze było w domu.....
I dziecko obiad dostało....
Bo ja najczęściej gotowałam mi i Marcelowi osobno bo teściowej kuchni nie lubimy. A on to w ogóle wybredny jest, zwłaszcza z zupami, zresztą ja też.
I teściowa ugotowała fasolową, wiedząc że Marcel nie lubi, ale to przecież ułomne i w ciągu tygodnia zapomniała że wnuk nie lubi i wczoraj było wielkie zdziwienie że on fasolowej nie lubi.... I dziecko dostało zagrzaną parówkę z bułką na obiad. No wściekła byłam.
Dziś zrobiłam spaghetti, sosu mam jeszcze na jutro to tylko mąż mu makaron ugotuje i będzie dziecko miało obiad.
Ja osobiście go nie zmuszam do jedzenia czegoś czego nie lubi.
A dlaczego?
A dlatego, że w własnego doświadczenia wiem, że kiedyś np gołąbków nie lubiłam, tzn samo mięsko zjadłam a kapustę oddawałam mamie. A potem coś mi się przekręciło i teraz gołąbki uwielbiam.
Natomiast do wątróbki mama nas zmuszała, płakałam i jadłam z wielką ilością ziemniaków lub surówki aby zabić smak wątróbki. I mam taki uraz, że do tej pory, choćby mi pachniała i kusiła, to nie ruszę.
Sam kiedyś spróbuje, zasmakuje mu i będzie jadł, a zmuszaniem tylko go zrażę.
Takie jest moje podejście, ktoś może się z tym nie zgadzać ale to już jego sprawa, mi nikt dziecka wychowywać nie będzie.
Ja sama nie lubię wielu rzeczy które teściowa gotuje i nie będę ani siebie zmuszała ani dziecka aby to jeść.
A ja faktycznie rzucę tą pracę w cholerę, zainwestuję jeszcze w materiały do kartek i będę robiła i wystawiała.
Nawet zakupię ramki do zdjęć i zrobię w ramki, będzie doskonały prezent np na Dzień Matki czy urodziny.
Ja sama babci zrobię takie coś na imieniny.
- chochlik70
- Super Gaduła
- Posty: 1465
- Rejestracja: czw paź 03, 2013 7:29 pm
Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek
Hejka
U mnie leje zimnica i nosa się z domu wyściubić nie chce.
A jutro to nadanie imienia szkole,dzieci maja iść na galowo,czyli rajstopki spódniczki i z 2 h w kościele w tą zimnicę
trzęsię mnie.
Tamirko grafik dla mnie ważna rzecz musimy się z mężem zmieniać a trudno coś ustalić jak 11 danego miesiąca grafik został zmieniony 10 razy.
Pytacie o konto ,dostałam meila że była próba włamania i w celu odblokowania prosimy wejśc na link.....
wszystko super hiper jak z banku.
Siedzę i myślę ,a,że głupia nie jestem zadzwoniłam na info linię banku i ustaliłyśmy z panią że nie wchodzę w nic tylko zapylam do banku.
Nie muszę pisać że meil i link był fałszywy.
Halinko jedziecie tam gdzie rok temu????
Tamirko Jastarnia zadupie totalne ale ja kocham zadupia :)zwłaszcza po sezonie.
Aleś łaskawa dla młodego z tym urlopem,ja też w weekend pracuję i wrednie myślę niech leje.
Enva Twój przystojniak swietny ,a wiesz,że podobno dzieci które raczkują lepiej się uczą???
Aga ja też nie zmuszam do jedzenia ale też robię obiad i jak się komu nie widzi niech je chleb,to nie restauracja.
A u mnie teraz będzie mega bunt bo przechodzimy na gotowanie na parze i totalną zmianę więc już slyszę lament.
Nie żartuj rezygnujesz z pracy???
Sasza a co u was???
Gosiu super gify.
U nas dzieci idą w albach ale i tak będę musiała coś na przebranie kupić
U mnie leje zimnica i nosa się z domu wyściubić nie chce.
A jutro to nadanie imienia szkole,dzieci maja iść na galowo,czyli rajstopki spódniczki i z 2 h w kościele w tą zimnicę
trzęsię mnie.
Tamirko grafik dla mnie ważna rzecz musimy się z mężem zmieniać a trudno coś ustalić jak 11 danego miesiąca grafik został zmieniony 10 razy.
Pytacie o konto ,dostałam meila że była próba włamania i w celu odblokowania prosimy wejśc na link.....
wszystko super hiper jak z banku.
Siedzę i myślę ,a,że głupia nie jestem zadzwoniłam na info linię banku i ustaliłyśmy z panią że nie wchodzę w nic tylko zapylam do banku.
Nie muszę pisać że meil i link był fałszywy.
Halinko jedziecie tam gdzie rok temu????
Tamirko Jastarnia zadupie totalne ale ja kocham zadupia :)zwłaszcza po sezonie.
Aleś łaskawa dla młodego z tym urlopem,ja też w weekend pracuję i wrednie myślę niech leje.
Enva Twój przystojniak swietny ,a wiesz,że podobno dzieci które raczkują lepiej się uczą???
Aga ja też nie zmuszam do jedzenia ale też robię obiad i jak się komu nie widzi niech je chleb,to nie restauracja.
A u mnie teraz będzie mega bunt bo przechodzimy na gotowanie na parze i totalną zmianę więc już slyszę lament.
Nie żartuj rezygnujesz z pracy???
Sasza a co u was???
Gosiu super gify.
U nas dzieci idą w albach ale i tak będę musiała coś na przebranie kupić
Sarkazm mym ojcem,ironia mą matką.Z mym charakterem nie ma tak gładko
Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek
cześć Dziewuszki:-)
Wtorek słoneczny, ale chłodny, co zarejestrowałam w biegu, bo roboty było wyżej kapelusza.
Z tego wszystkiego nawet nie wiem czy jutro orzekam i ile osób...
Muszę wam powiedzieć, że ta nasza stażystka wyrabia się, jak nie przymierzając drożdżówka Halinki!
A dziewczyna młodziutka, studiuje zaocznie psychologię i sama na te studia zarabia żeby nie obciążać rodziców. Niby nic nadzwyczajnego, ale Młoda choruje na SM, a to paskudna choroba, póki co nieuleczalna...
Envelo! "szyjek" to szalik, a "zakrywanka" to kołderka... dziecko-f5.html" class="auto-link" rel="dofollow">Dzieci potrafią być bardzo logiczne, bo na logikę, co robi kołdra? Zakrywa.
A szalik wszak nosimy na szyi...
Baziaki dla Igorka-Rozrabiaki!
Sasza! jak samopoczucie dzisiaj?
Lepiej trochę, czy lepiej nie pytać?
Halinko! Widzę, że "rajzefiber" obecny..
A wiesz, że i mnie cholesterol zleciał na łeb po tym oleju..
Muszę sobie znowu kupić, co prawda obrzydliwy w smaku, ale jak widać skuteczny. I to Ci jeszcze powiem, że schudłam, ha! Nie dużo, bo ledwo 5 kilo, ale zawsze coś! Co prawda optycznie niespecjalnie to widać przy takiej masie, ale spodnie z rzyci mi spadają..
Aga! Oj, wygląda na to, że faktycznie coś z tą pracą mocno nie tak, a jak masz się męczyć i denerwować, to lepiej rozejrzeć się na spokojnie za inną. Zdrowie człowiek ma jedno, a stres może wykończyć nawet najsilniejszego.
Też nie jestem zwolennikiem zmuszania dzieci do jedzenia, zwłaszcza tego czego nie lubią. Moja latorośl od urodzenia żerta była niesamowicie i dosłownie musiałam jej żarełko ograniczać. I wszystko jej smakowało, byle dużoooo było..
Natomiast pasierbica jadła trzy rzeczy na krzyż w dodatku bardzo niechętnie. A nauczona była, że jak nie zjadła obiadu, to babcia całe popołudnie latała za nią i wciskała, a to budyń, a to ciasteczko, byleby dziecko coś zjadło. A u mnie nie ma grymaszenia przy stole, a tym bardziej latania z talerzem za dzieckiem. Zawsze pytałam dzieciaki na co mają ochotę, co by zjadły na obiad czy kolację i to im robiłam. Na początku na próbę gotowałam Małej różne rzeczy, bo jak słusznie zauważyłaś, nie każdemu to samo smakuje. No i z czasem Mała nauczyła się jeść praktycznie wszystko. I żeby ją do tego zachęcić podpuściłam ją na wspólne gotowanie, dzięki temu po pierwsze opanowała podstawy kulinarne, po drugie wcinała swoje potrawy z wielkim apetytem, bo przeciez sama ugotowała
Kuchnia, to nie jest pasja jej życia, ale ciasta potrafi upiec rewelacyjne, ma taka rękę do tego, że tylko pozazdrościć.
Ta Twoja teściowa, to rzeczywiście dziwna kobieta. Ma wnuka cały czas przy sobie i nie wie co on lubi, a czego nie???
Gosiu! czy Twoja angina odpuszcza trochę? Nowy antybiotyk zadziałał?
Fajne te obrazki, co wstawiasz..
od razu weselej!
Wiem, że nie masz teraz głowy do tego i dlatego cichutko zapytam: a o kołnierzyku myślisz?
Kasiu! Jak atmosfera w pracy dobra, to i lżej pracować. Fajnie by było jakbyś mogła pracować tylko na jedną zmianę, oczywiście ranną.
Szkoda, że termin u neurologa Ci przepadł..
a jakie są szanse na następny?
A co w studenckim świecie słychać? sesja pewnie blisko...
Co do porannej awarii, to rano wstałam z tak zdrętwiałymi rękami, że najpierw szczoteczka do zębów poszybowała pod sufit i wpadła mi oczywiście do kibelka. Dobrze, że miałam zapasową, bo poszłabym do pracy taka nie umyta.
Potem gapa jedna, nie przytrzymałam dobrze słuchawki prysznicowej i zalałam całą łazienkę. "Stych nerf" stłukłam kubek i zapaćkałam podłogę w kuchni. Tak to jest, jak nie ma się czucia w rękach... 
Wtorek słoneczny, ale chłodny, co zarejestrowałam w biegu, bo roboty było wyżej kapelusza.
Z tego wszystkiego nawet nie wiem czy jutro orzekam i ile osób...
Muszę wam powiedzieć, że ta nasza stażystka wyrabia się, jak nie przymierzając drożdżówka Halinki!
A dziewczyna młodziutka, studiuje zaocznie psychologię i sama na te studia zarabia żeby nie obciążać rodziców. Niby nic nadzwyczajnego, ale Młoda choruje na SM, a to paskudna choroba, póki co nieuleczalna...
Envelo! "szyjek" to szalik, a "zakrywanka" to kołderka... dziecko-f5.html" class="auto-link" rel="dofollow">Dzieci potrafią być bardzo logiczne, bo na logikę, co robi kołdra? Zakrywa.
A szalik wszak nosimy na szyi...
Baziaki dla Igorka-Rozrabiaki!
Sasza! jak samopoczucie dzisiaj?
Lepiej trochę, czy lepiej nie pytać?
Halinko! Widzę, że "rajzefiber" obecny..
Aga! Oj, wygląda na to, że faktycznie coś z tą pracą mocno nie tak, a jak masz się męczyć i denerwować, to lepiej rozejrzeć się na spokojnie za inną. Zdrowie człowiek ma jedno, a stres może wykończyć nawet najsilniejszego.
Też nie jestem zwolennikiem zmuszania dzieci do jedzenia, zwłaszcza tego czego nie lubią. Moja latorośl od urodzenia żerta była niesamowicie i dosłownie musiałam jej żarełko ograniczać. I wszystko jej smakowało, byle dużoooo było..
Ta Twoja teściowa, to rzeczywiście dziwna kobieta. Ma wnuka cały czas przy sobie i nie wie co on lubi, a czego nie???
Gosiu! czy Twoja angina odpuszcza trochę? Nowy antybiotyk zadziałał?
Fajne te obrazki, co wstawiasz..
Wiem, że nie masz teraz głowy do tego i dlatego cichutko zapytam: a o kołnierzyku myślisz?
Kasiu! Jak atmosfera w pracy dobra, to i lżej pracować. Fajnie by było jakbyś mogła pracować tylko na jedną zmianę, oczywiście ranną.
Szkoda, że termin u neurologa Ci przepadł..
A co w studenckim świecie słychać? sesja pewnie blisko...
Co do porannej awarii, to rano wstałam z tak zdrętwiałymi rękami, że najpierw szczoteczka do zębów poszybowała pod sufit i wpadła mi oczywiście do kibelka. Dobrze, że miałam zapasową, bo poszłabym do pracy taka nie umyta.

Wiosna, wiosna! Wiosna, ach to ty!
Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek
dzień dobry:-)
Uśmiech dla wszystkich! Ja stawiam!
A poza tym niech wam środa lekką będzie!
Fajnego dnia!
Uśmiech dla wszystkich! Ja stawiam!
A poza tym niech wam środa lekką będzie!
Fajnego dnia!

Wiosna, wiosna! Wiosna, ach to ty!
- malinka 61
- Kobietka Expert
- Posty: 4233
- Rejestracja: czw paź 03, 2013 7:25 pm
Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek
Witam . U nas pochmurnie i oby nie padało , zbieram się do życia
Bardzo mi smutno bo Ula miała psa aż 11 lat a teraz zachorował i to bardzo,już nic nie jadał , jeździli do weterynarza od tygodni i nic nie dało , miał duży guz w brzuchu , no normalnie ryczę , to takie fajne było psisko , zawsze nas witał w przedpokoju z kapciem w zębach , od paru dni już nic nie chciał jeść
zięć pojechał go uśpić
trudno trzeba się pogodzić , wszystko ma swój kres ,
Agnieszko , trochę się dziwię że chcesz tak szybko zrezygnować z pracy a tyle się starałaś , jeszcze nie wiesz jaki był powód że tamte dziewczyny odchodziły , początki są wszędzie trudne , no ale to twój wybór , zrobisz jak zechcesz ,
Kasiu , tak my jedziemy tam gdzie byliśmy w ubiegłym roku bo byliśmy bardzo zadowoleni , super jedzenie , super zabiegi , i bliziutko morze bo tylko przejść na drugą stronę ulicy , a co to macie dietę że będziesz gotowała na parze , ja lubię nawet ale mój mąż to wybreda a wiadomo ze to zdrowiej , mnie coś mięsa smażone też nie służą , mam taki ucisk na żołądku , ale kalafior , ziemniaki , brokuł robię na parze . Ja takie maile z PKO dostaję często na pocztę ale w tym sęk że ja już tam konta nie mam więc to wywalam , oj trzeba bardzo uważać na takich oszustów .U nas dzieci do komunii też idą w albach , sukienkach liturgicznych i to mi się bardzo podoba , nie ma rewii
Małgosiu , no jak czytałam jakie to ty miałaś ranne przeboje w łazience to aż się nie chce wierzyć , kurcze a może to jakiś chochlik tam się wkradł ,???współczuję ci tego zdarzenia ,
Dzisiaj jesteś ważną osobą , orzecznictwo , myślę że u was takich błędów nie robią co u nas , ja się zastanawiam czy oni to czytają czy tylko bez zastanowienia okiem spojrzą i dalej do przodu ,
Gosiu a co to dzisiaj nasze forum bez powitalnego gifa ????
Marta , Agatka , zaginęły
Agnieszko , trochę się dziwię że chcesz tak szybko zrezygnować z pracy a tyle się starałaś , jeszcze nie wiesz jaki był powód że tamte dziewczyny odchodziły , początki są wszędzie trudne , no ale to twój wybór , zrobisz jak zechcesz ,
Kasiu , tak my jedziemy tam gdzie byliśmy w ubiegłym roku bo byliśmy bardzo zadowoleni , super jedzenie , super zabiegi , i bliziutko morze bo tylko przejść na drugą stronę ulicy , a co to macie dietę że będziesz gotowała na parze , ja lubię nawet ale mój mąż to wybreda a wiadomo ze to zdrowiej , mnie coś mięsa smażone też nie służą , mam taki ucisk na żołądku , ale kalafior , ziemniaki , brokuł robię na parze . Ja takie maile z PKO dostaję często na pocztę ale w tym sęk że ja już tam konta nie mam więc to wywalam , oj trzeba bardzo uważać na takich oszustów .U nas dzieci do komunii też idą w albach , sukienkach liturgicznych i to mi się bardzo podoba , nie ma rewii
Małgosiu , no jak czytałam jakie to ty miałaś ranne przeboje w łazience to aż się nie chce wierzyć , kurcze a może to jakiś chochlik tam się wkradł ,???współczuję ci tego zdarzenia ,
Gosiu a co to dzisiaj nasze forum bez powitalnego gifa ????
Marta , Agatka , zaginęły
Przy podejmowaniu decyzji, nie zważaj na innych, kieruj się głosem serca i własnym instynktem...


Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek
chochlik dobrze ze sie nie dalas..zreszta o Tak waznej sprawie to oni by informowali
Tamirka SM to stwardnienie rozsniane ? =moj znajomy to mial. Pamietam ze mu masowalam nogi
straszna choroba
a u mnie dzis kiepski dzien
Malinka 11 lat to pies dlugo zyl. Przykro mi.
kazdego stworzenia zal...niech mu tej drugiej stronie dobrze bedzie
Agus co do pracy to twoj wybor.
Jak ma Cie wykanczac to moze lepiej faktycznie odpuscic . Sama wiesz co robisz...
Tamirka SM to stwardnienie rozsniane ? =moj znajomy to mial. Pamietam ze mu masowalam nogi
straszna choroba
a u mnie dzis kiepski dzien
Malinka 11 lat to pies dlugo zyl. Przykro mi.
kazdego stworzenia zal...niech mu tej drugiej stronie dobrze bedzie
Agus co do pracy to twoj wybor.
Jak ma Cie wykanczac to moze lepiej faktycznie odpuscic . Sama wiesz co robisz...
Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek
Hej
Powiem Wam, że ja już nie nadaję się do pracy......
Normalnie zbyt "zgniła" się zrobiłam, jak to mówi mąż.
Stwierdziłam, że nie nadaję się do biura, co kiedyś lubiłam.
Dziś czułam jakbym zapomniała mózg zabrać z domu.
Uświadomiłam sobie jak zwroty i towar dodany dodałam do jednego okienka, chyba do zwrotów. I gdyby nie to, że kazdy ma inną numerację, a numer muszę wpisać to bym się nawet nie kapnęła że mam dwie różne rzeczy wpisane pod jedną. Nie wiem jak to zrobiłam. Dobrze, że można było usunąć....
Normalnie mówię Wam, nie wiedziałam co mam robić i co robię.......
Jeszcze mnie dobiło, że jutro tej drugiej nowej nie będzie w pracy i byłabym z dwiema "starymi" a ja widzę jakie rzeczy ta nowa robi, czego ja jeszcze nie umiem bo ona robiła to mi nikt nie pokazywał co i jak.
A jutro by nie było, że by mi tłumaczyły, tylko musiałabym robić. I nagle co.... do tej pory robiła to Dorota a ty nie umiesz?
Długo sama biłam się z własnymi myślami i poszłam do szefa i zrezygnowałam.....
Raz żałuję, raz nie....
Po prostu zbyt długo siedziałam w domu i po prostu nie umiem już iść do normalnej pracy.....
Jak byłam na swoim to też ile zrobiłam tyle zrobiłam, nikt mi na ręce nie patrzył, nikt nie rozliczał.
I jestem tym powiem Wam przerażona......
Tą swoją niską samooceną, że sobie nie poradzę.....
Swoją słabością, lękiem, że do niczego się nie nadaję.
I się tym zdołowałam....
Po prostu teraz będę robić kartki a latem pójdę na borówki..... zero odpowiedzialności, ile zbiorę tyle zarobię, do tego tylko się nadaję bo do niczego innego już nie....
Przynajmniej dziecko dostanie obiad i w domu posprzątam bo teściowa jak do tej pory rzadko to robiła (bo przecież było czysto) tak teraz też rzadko to robi i nie widzi jak jest brudno.
Matko, 5 dni w sumie pracowałam a przysięgam Wam, że w domu był syf.
W sobotę odkurzyła i co dopiero dziś zamiotła to zauważyłam ale od soboty do dziś absolutnie nic, a syf na podłodze był.
No sobie myślę, skoro siedzi w domu to niech chociaż zamiecie a nie łazi po budach, co, ja mam przychodzić z pracy i jeszcze jej sprzątać? Co innego, jakbym mieszkała na swoim to wiadomo że trzeba wszystko zrobić, ale skoro ona jest w domu to ciężko zamieść?
Bo jakoś dziwne, że zawsze tak rzadko sprzątała a czysto było, a teraz jakoś bardziej się brudzi? no dziwne....
Jak Agnieszka była w domu to było czyściej, teraz jej nie ma to jest brudniej, jak to się tak mogło stać?
Jak widać, ja to się nadaję do prowadzenia domu, sprzątania, gotowania obiadków.... porażka życiowa......
Ach nie będę Wam truła bo mam doła przez to.......
Powiem Wam, że ja już nie nadaję się do pracy......
Normalnie zbyt "zgniła" się zrobiłam, jak to mówi mąż.
Stwierdziłam, że nie nadaję się do biura, co kiedyś lubiłam.
Dziś czułam jakbym zapomniała mózg zabrać z domu.
Uświadomiłam sobie jak zwroty i towar dodany dodałam do jednego okienka, chyba do zwrotów. I gdyby nie to, że kazdy ma inną numerację, a numer muszę wpisać to bym się nawet nie kapnęła że mam dwie różne rzeczy wpisane pod jedną. Nie wiem jak to zrobiłam. Dobrze, że można było usunąć....
Normalnie mówię Wam, nie wiedziałam co mam robić i co robię.......
Jeszcze mnie dobiło, że jutro tej drugiej nowej nie będzie w pracy i byłabym z dwiema "starymi" a ja widzę jakie rzeczy ta nowa robi, czego ja jeszcze nie umiem bo ona robiła to mi nikt nie pokazywał co i jak.
A jutro by nie było, że by mi tłumaczyły, tylko musiałabym robić. I nagle co.... do tej pory robiła to Dorota a ty nie umiesz?
Długo sama biłam się z własnymi myślami i poszłam do szefa i zrezygnowałam.....
Raz żałuję, raz nie....
Po prostu zbyt długo siedziałam w domu i po prostu nie umiem już iść do normalnej pracy.....
Jak byłam na swoim to też ile zrobiłam tyle zrobiłam, nikt mi na ręce nie patrzył, nikt nie rozliczał.
I jestem tym powiem Wam przerażona......
Tą swoją niską samooceną, że sobie nie poradzę.....
Swoją słabością, lękiem, że do niczego się nie nadaję.
I się tym zdołowałam....
Po prostu teraz będę robić kartki a latem pójdę na borówki..... zero odpowiedzialności, ile zbiorę tyle zarobię, do tego tylko się nadaję bo do niczego innego już nie....
Przynajmniej dziecko dostanie obiad i w domu posprzątam bo teściowa jak do tej pory rzadko to robiła (bo przecież było czysto) tak teraz też rzadko to robi i nie widzi jak jest brudno.
Matko, 5 dni w sumie pracowałam a przysięgam Wam, że w domu był syf.
W sobotę odkurzyła i co dopiero dziś zamiotła to zauważyłam ale od soboty do dziś absolutnie nic, a syf na podłodze był.
No sobie myślę, skoro siedzi w domu to niech chociaż zamiecie a nie łazi po budach, co, ja mam przychodzić z pracy i jeszcze jej sprzątać? Co innego, jakbym mieszkała na swoim to wiadomo że trzeba wszystko zrobić, ale skoro ona jest w domu to ciężko zamieść?
Bo jakoś dziwne, że zawsze tak rzadko sprzątała a czysto było, a teraz jakoś bardziej się brudzi? no dziwne....
Jak Agnieszka była w domu to było czyściej, teraz jej nie ma to jest brudniej, jak to się tak mogło stać?
Jak widać, ja to się nadaję do prowadzenia domu, sprzątania, gotowania obiadków.... porażka życiowa......
Ach nie będę Wam truła bo mam doła przez to.......
Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek
cześć Dziewuszki:-)
Środa oczywiście dała mi popalić, a i pogoda dołożyła swoje.
Dzisiaj znowu była przepychanka słowna z panem Kier, tym razem w temacie sprzętu rehabilitacyjnego. Ponieważ z pierwszego zawodu jestem rehabilitantem z wieloletnim stażem, więc mam dodatkowa fuchę oceny wniosków pod względem zasadności danego sprzętu. Dzisiaj pan Kier pizgnął mi na biurko 6 wniosków do oceny (pisemnej, rzecz jasna) i oczywiście, jak to on cały czas poganiał: już, już, natychmiast. Zrobiłam te wnioski dosłownie w biegu i zaniosłam do sekretariatu. Po chwili przylatuje do mnie i cały w podskokach zaczyna żartować:
- no! to teraz wiesz dlaczego trzymam cię w firmie. Czasami się przydajesz - i patrzy na mnie świńskimi oczkami tłuszczem zalanymi uśmiechając się głupawo
- Mylisz się - odpowiedziałam niby też żartobliwie - tylko dlatego pracuję tutaj tyle lat, bo to ty żyć beze mnie nie możesz. Jam twój tlen i siarkowodór bez którego zginąłbyś marnie. I pewnie dlatego moją rezygnacje z pracy szefowa wyrzuciła do kosza...
Normalnie go zatkało! Młodego też, bo faktycznie, kiedyś chciałam zrezygnować z pracy i złożyłam stosowne dokumenty, oczywiście z bardzo starannym uzasadnieniem dlaczego odchodzę. Nie trudno zgadnąć, że głównym powodem był pan Kier i gdyby to zostało ujawnione, to miałby nielicho przerąbane.
Poza tym jutro to chyba nie wyrobimy na zakrętach, bo to koniec miesiąca i koniec kasy na TR, więc trzymajcie kciuki..
Saszka! tak, to stwardnienie rozsiane, straszna choroba..
Trzymaj się jakoś i do lekarza!
I cytryny ogranicz..
Aga! Oj, faktycznie masz doła, jak nie przymierzając lej po wielkiej bombie! Ale nosek do góry, nie ta praca, to będzie inna. Nie teraz, to trochę później. I tak sobie myślę, że gdyby te dziewczyny były trochę życzliwsze i pokazały ci co i jak robić, to w mig byś załapała o co chodzi. A przecież nikt nie jest alfą i omegą żeby tak sam z siebie od razu wszystko wiedział. Żeby nauczyć się zupełnie czegoś nowego, to ktoś musi pokazać i wytłumaczyć, jak robić to czy tamto. Zwłaszcza w nowej pracy! Mam nadzieję, że szybko otrząśniesz się z tego i z szukania pracy nie zrezygnujesz. Za młoda jesteś na bezsensowne siedzenie w domu i usługiwanie teściowej. Kartki i borówki swoją drogą, ale jakieś solidne podstawy finansowe też trzeba mieć, bo co z emeryturą?? Najdłużej bez pracy byłam 1,5 roku, bo mi lekarze nie pozwolili pracować, co ja się z nimi naużerałam, to ludzkie słowo nie opisze! I też miałam stracha po takiej przerwie, tym bardziej że to była praca, której zupełnie nie znałam, całkiem nowe dla mnie rejony i jakoś dałam radę, więc i Ty dasz!
Halinko! często miewam takie pierepały z tymi moimi rękoma, czasami to sama z siebie śmieje się w głos, jaka niezguła ze mnie. Bo, co mi pozostało? Tylko brać to śmiechem, dość już napłakałam się w życiu..
A dzisiaj nie orzekałam, bo chyba musiałbym się rozdwoić, ale za to jutro popracuję sobie jako doradca...
Przechlapane mają ci, co do mnie trafiają, oj! przechlapane..
Przykro mi z powodu psa, tyle lat razem, to serce boli...
Środa oczywiście dała mi popalić, a i pogoda dołożyła swoje.
Dzisiaj znowu była przepychanka słowna z panem Kier, tym razem w temacie sprzętu rehabilitacyjnego. Ponieważ z pierwszego zawodu jestem rehabilitantem z wieloletnim stażem, więc mam dodatkowa fuchę oceny wniosków pod względem zasadności danego sprzętu. Dzisiaj pan Kier pizgnął mi na biurko 6 wniosków do oceny (pisemnej, rzecz jasna) i oczywiście, jak to on cały czas poganiał: już, już, natychmiast. Zrobiłam te wnioski dosłownie w biegu i zaniosłam do sekretariatu. Po chwili przylatuje do mnie i cały w podskokach zaczyna żartować:
- no! to teraz wiesz dlaczego trzymam cię w firmie. Czasami się przydajesz - i patrzy na mnie świńskimi oczkami tłuszczem zalanymi uśmiechając się głupawo
- Mylisz się - odpowiedziałam niby też żartobliwie - tylko dlatego pracuję tutaj tyle lat, bo to ty żyć beze mnie nie możesz. Jam twój tlen i siarkowodór bez którego zginąłbyś marnie. I pewnie dlatego moją rezygnacje z pracy szefowa wyrzuciła do kosza...
Normalnie go zatkało! Młodego też, bo faktycznie, kiedyś chciałam zrezygnować z pracy i złożyłam stosowne dokumenty, oczywiście z bardzo starannym uzasadnieniem dlaczego odchodzę. Nie trudno zgadnąć, że głównym powodem był pan Kier i gdyby to zostało ujawnione, to miałby nielicho przerąbane.
Poza tym jutro to chyba nie wyrobimy na zakrętach, bo to koniec miesiąca i koniec kasy na TR, więc trzymajcie kciuki..
Saszka! tak, to stwardnienie rozsiane, straszna choroba..
Trzymaj się jakoś i do lekarza!
I cytryny ogranicz..
Aga! Oj, faktycznie masz doła, jak nie przymierzając lej po wielkiej bombie! Ale nosek do góry, nie ta praca, to będzie inna. Nie teraz, to trochę później. I tak sobie myślę, że gdyby te dziewczyny były trochę życzliwsze i pokazały ci co i jak robić, to w mig byś załapała o co chodzi. A przecież nikt nie jest alfą i omegą żeby tak sam z siebie od razu wszystko wiedział. Żeby nauczyć się zupełnie czegoś nowego, to ktoś musi pokazać i wytłumaczyć, jak robić to czy tamto. Zwłaszcza w nowej pracy! Mam nadzieję, że szybko otrząśniesz się z tego i z szukania pracy nie zrezygnujesz. Za młoda jesteś na bezsensowne siedzenie w domu i usługiwanie teściowej. Kartki i borówki swoją drogą, ale jakieś solidne podstawy finansowe też trzeba mieć, bo co z emeryturą?? Najdłużej bez pracy byłam 1,5 roku, bo mi lekarze nie pozwolili pracować, co ja się z nimi naużerałam, to ludzkie słowo nie opisze! I też miałam stracha po takiej przerwie, tym bardziej że to była praca, której zupełnie nie znałam, całkiem nowe dla mnie rejony i jakoś dałam radę, więc i Ty dasz!
Halinko! często miewam takie pierepały z tymi moimi rękoma, czasami to sama z siebie śmieje się w głos, jaka niezguła ze mnie. Bo, co mi pozostało? Tylko brać to śmiechem, dość już napłakałam się w życiu..
A dzisiaj nie orzekałam, bo chyba musiałbym się rozdwoić, ale za to jutro popracuję sobie jako doradca...
Przykro mi z powodu psa, tyle lat razem, to serce boli...

Wiosna, wiosna! Wiosna, ach to ty!
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość