Pogoda pod zdechłym Azorkiem i nic mi się nie chce...
Musiałam dzisiaj w trybie pilnym upolować swojego dr. G, bo leki bólowe "wzieli mi i wyszli", a przy takiej aurze bez tego nie funkcjonuję.
Poczytałam was i chylę czoła, że macie takie zacięcie do sprzątania, gotowania, pieczenia.
Dogadzacie swoim mężom na każdym kroku, a mój "biedny" Misio z odkurzaczem musi zasuwać, okna i podłogi myć, prasować, zakupy robić, kąpiel mi szykować, masować i jeszcze zachcianki spełniać...
Ale wiecie co? Wcale mi go nie żal..
mnie dobija, a polimialgia szaleje...Sasza pisze: Tamira mnie taka pogoda pasuje:)
Może ta lekarka i fajna, ale chyba na studiach trochę wagarowała i głupoty teraz gada.Smużka 24 pisze: ja pytałam o zatoki to takie małe dzieci nie mają zatok.
A to ci ciekawostka,no, no...
http://www.sluzbazdrowia.com.pl/artykul ... 2998&art=1
http://www.edziecko.pl/zdrowie_dziecka/ ... zatok.html
http://pediatria.mp.pl/choroby/laryngol ... h-u-dzieci
Aga! na takie historie z pęcherzem bardzo dobrze robi żurawina w dowolnej postaci.
U mnie leje non-stop od rana, wiatrzysko szaleje i ogólnie pogodowa kiszka z grochem...
Gosiu! a kiedy Majka wraca?
Halinko! stopa trochę odpuszcza?
Podziwiam, że chce Ci się bawić w jakieś zaprawy z mięsem...
Ja na to za leniwa jestem i zbyt wygodna żeby jeszcze w słoiki mięcho wkładać...
Kasiu! wołam Cię, słyszysz?
Gusia! a Ty gdzie się schowałaś??
Envelo! Jak tam Igorek?



