Hej dziewczęta

I zaginiony Krisie też
Halinko, teraz musisz się oszczędzać, mąż koło Ciebie powinien latać a Ty najpierw wygoj te rany czy jak to nazwać a na inne roboty masz czas.
No, czerwiec macie imprezowy, a Ty urodziny będziesz wyprawiać?
Kasia, no wiadomo że murzyn to atrakcja, nie wiedziałaś?
Sluchajcie, kilka truskawek już było w naszym ogrodzie to normalnie nie do porównania.... smak truskawek a nie sama woda i nawóz...
Może i faktycznie to jest bogatszy rejon bo teraz znajomi mają wesele a oni są z tych biedniejszych to mają skromnie na 120 osób.
Komunie to 25 minimum...
A ja gorąco zapraszam do mnie nad morze bo tu "tylko" 26 stopni w cieniu a i tak jest gorąco... to Waszych 30+ nawet sobie nie chcę wyobrażać...
Siedzę z kompem na dworze, w cieniu, piję kawę mrożoną (kawa rozpuszczalna zalana zimnym mlekiem plus kostki lodu) i na słońce wcale nie wychodzę.
Ale słuchajcie, mam od kilku dni w pokoju prawdziwe mrowisko. Robotnice czarne ale samce takie większe, ze skrzydłami.... okropność. Wczoraj pierwszy raz udało mi się ich pozbyć z pokoju ale wylazły w korytarzu. Ale co tam, po korytarzu niech sobie chodzą, ważne że w pokoju ich nie mam.
Dziś to nawet mi się śniły, że chodzą po ścianie koło łóżka i ja w tym upale przykryta po same uszy... obudziłam się ok 2, poszłam do łazienki, potem latarką oblukałam ścianę i jak wiedziałam że ich tam nie ma to dopiero zasnęłam spokojnie i odkryta.
A wtedy mi się śniło że w ciąży jestem.... nieźle.
I powiem Wam, że widzę już efekty rowerka... na brzuchu i biodrach

Na razie doszłam do 36 minut, a wczoraj przez przypadek wyłączyłam taki program w komórce to liczy czas i mniej więcej spalone kalorie. Chciałam potem sprawdzić ile już jadę, patrzę a tam stoi na 20 minucie.... no i dupa.... a ja po tych 20 minutach zwiększyłam sobie opór na 4 poziom gdzie już ciężko się jedzie. I nawet nogi mnie już nie bolą tak jak z początku, tylko trochę nudno. Mam co prawda muzykę z komórki ale bym wolała coś oglądać i jechać... czas wtedy szybciej leci. No ale rower mam na dworze więc co... może jakoś z laptopem coś bym wymyśliła ale wtedy znów ekran będzie mi się wygaszał. Ale teraz jeżdżę dopiero ok godziny 18 jak jest chłodniej. Teraz nie ujechałabym 30 minut, w życiu....