Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek
- chochlik70
- Super Gaduła
- Posty: 1465
- Rejestracja: czw paź 03, 2013 7:29 pm
Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek
Hej
Wróćiłysmy jakieś 10 minut temu
Rozpoczęcie było na 9 mszą w kościele,później do szkoły.
Julia niezadowolona książek nie ma, szafek w klasie na przybory plastyczne brak
szafek na dolnym korytarzu też brak (służą jako szatnia),mało tego pan nawet nie ma biurka firma mająca dostarczyc meble nawaliła.
A książki mają być w październiku ogólnie chaos
Boisko nie4 skończone
Gosiu grunt to pozytywne nastawienie,więć nastawiaj sie na sylwestra
A ty idziesz do diabetologa?????jestem ciekawa co ci powie,bo mój mąż cukruś i czasem fajnie posłuchać co mówi inny lekarz,więc jakbyś mogła to sie podziel.
Halinko kochana Adaś to już starszak gdzie mu płakać,jeszcze troche i go mama będzie wozić
Hada witaj mało cię
Wróćiłysmy jakieś 10 minut temu
Rozpoczęcie było na 9 mszą w kościele,później do szkoły.
Julia niezadowolona książek nie ma, szafek w klasie na przybory plastyczne brak
szafek na dolnym korytarzu też brak (służą jako szatnia),mało tego pan nawet nie ma biurka firma mająca dostarczyc meble nawaliła.
A książki mają być w październiku ogólnie chaos
Boisko nie4 skończone
Gosiu grunt to pozytywne nastawienie,więć nastawiaj sie na sylwestra
A ty idziesz do diabetologa?????jestem ciekawa co ci powie,bo mój mąż cukruś i czasem fajnie posłuchać co mówi inny lekarz,więc jakbyś mogła to sie podziel.
Halinko kochana Adaś to już starszak gdzie mu płakać,jeszcze troche i go mama będzie wozić
Hada witaj mało cię
Sarkazm mym ojcem,ironia mą matką.Z mym charakterem nie ma tak gładko
Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek
Heja
ano nadrabiam, ale jakoś ogarnąć sie cieżko..
jeszcze dziś ledwo w pracy wyrabiam...
A co pisać.. powrót do szarej rzeczywistości...
jeszcze dziś ledwo w pracy wyrabiam...
A co pisać.. powrót do szarej rzeczywistości...
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek
Dobra.. propo urlopu... i tp.
Remont w końcu prawie skończony.
Już po malu wszystko wnosimy do pokoju
A jeżeli chodzi o wyjazd... pogoda nawet dopisała..
po 20 stopni, słońce... więc w sumie trochę na plaże i na spacerki..
Tereny na spacery genialne
masa lasów.
Rano na kijki z Tygrysem, plaża i spacery...
Co drugi dzień rybka... jakies goferki lody i oczywiście koźlaczki..
Ja tylko urlop popsułam, bo mnie przepuklina złapała i niestety dalej ją czuję.
Ale wejście do lekarza zrobiłam genialne ;D bo zemdlałam ;D
Pozwiedzać tez dalismy radę
Remont w końcu prawie skończony.
Już po malu wszystko wnosimy do pokoju
A jeżeli chodzi o wyjazd... pogoda nawet dopisała..
po 20 stopni, słońce... więc w sumie trochę na plaże i na spacerki..
Tereny na spacery genialne
Rano na kijki z Tygrysem, plaża i spacery...
Co drugi dzień rybka... jakies goferki lody i oczywiście koźlaczki..
Ja tylko urlop popsułam, bo mnie przepuklina złapała i niestety dalej ją czuję.
Ale wejście do lekarza zrobiłam genialne ;D bo zemdlałam ;D
Pozwiedzać tez dalismy radę
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
- malinka 61
- Kobietka Expert
- Posty: 4233
- Rejestracja: czw paź 03, 2013 7:25 pm
Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek
UF!!!!! Zięć wreszcie w domu , dalsze leczenie we Wrocławiu u gastrologa , mąż go dzisiaj przywiózł , jeszcze szczegółów nie znam . Ja mam krechę u Adasia aż pod niebo bo wczoraj jak mąż go do nas przywiózł bo Ula szła do szpitala , to mu dałam wafelka a zupki nie
i poskarżył się Ulce a przecież on był po obiadku ,i tak jakoś na mnie dziwnie patrzył ,uśmiechał się .Śmiałyśmy się z córką że to rytuał że jak do nas przychodzi to musi być zupka obojętnie kiedy wejdzie

Gosiu jak tam u lekarza czy wszystko w porządku ????
Kasiu , dziwne to jest że w szkole nie zdążyli z wyposażeniem , zawsze to robią na ostatnią godzinę , dzieci są rozczarowane bo szły z radością a tutaj wszystkiego brak
Z kursem teraz to malutki zastój przez zięcia bo biegała do szpitala ale jutro ma z kursantem rozmawiać i coś postanowią .
Hada ojej co to się stało że zemdlałaś czyżby z bólu , oj współczuję ci bardzo , i co dalej????? może przeforsowałaś z bieganiem , ???? Rybki super były zupełnie inne smaki niż te ze sklepu , wędzone to nie taka sól w nich które są tutaj w rybnych
też zostały mi wspomnienia .
Agnieszko a ty co ??? zagubiłaś się , zdawaj relacje jak tam początek roku szkolnego u Marcelka
Gosiu jak tam u lekarza czy wszystko w porządku ????
Kasiu , dziwne to jest że w szkole nie zdążyli z wyposażeniem , zawsze to robią na ostatnią godzinę , dzieci są rozczarowane bo szły z radością a tutaj wszystkiego brak
Hada ojej co to się stało że zemdlałaś czyżby z bólu , oj współczuję ci bardzo , i co dalej????? może przeforsowałaś z bieganiem , ???? Rybki super były zupełnie inne smaki niż te ze sklepu , wędzone to nie taka sól w nich które są tutaj w rybnych
Agnieszko a ty co ??? zagubiłaś się , zdawaj relacje jak tam początek roku szkolnego u Marcelka
Przy podejmowaniu decyzji, nie zważaj na innych, kieruj się głosem serca i własnym instynktem...


- chochlik70
- Super Gaduła
- Posty: 1465
- Rejestracja: czw paź 03, 2013 7:29 pm
Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek
U hada dlaczego zemdlałaś???tak jak Halinka pisze z bólu????
Nie fajnie z tą przepuklina,ale to jest paskudztwo bo wystarcze źle nogą stąpnąc
Halinko fajnie, że zięć już w domu,Twoja córka lubi gotować to mu będzie wymyśłne dietetyczne cuda robic
No wiadomo,ze przez ten szpital kurs musiała odłożyć
Oj babcia nie spisałaś się
zupka musi być
wiem,ze maść na jęczmień.ale potarłam obrączką w nocy i nie jest źle
Moi rodzice pojechali do Karpacza.
Mamy ubaw z Julii bo mówie pakujemy sie a ona po co??????przeciez dziś byłam w szkole
czyli ona by poszła najchętniej na początek i zakończenie od moje dziecko
No Aga i Lobelka powinny dostać

Nie fajnie z tą przepuklina,ale to jest paskudztwo bo wystarcze źle nogą stąpnąc
Halinko fajnie, że zięć już w domu,Twoja córka lubi gotować to mu będzie wymyśłne dietetyczne cuda robic
No wiadomo,ze przez ten szpital kurs musiała odłożyć
Oj babcia nie spisałaś się
wiem,ze maść na jęczmień.ale potarłam obrączką w nocy i nie jest źle
Moi rodzice pojechali do Karpacza.
Mamy ubaw z Julii bo mówie pakujemy sie a ona po co??????przeciez dziś byłam w szkole
No Aga i Lobelka powinny dostać

Sarkazm mym ojcem,ironia mą matką.Z mym charakterem nie ma tak gładko
- malinka 61
- Kobietka Expert
- Posty: 4233
- Rejestracja: czw paź 03, 2013 7:25 pm
Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek
Kasiu , ale się uśmiałam z Julci , no właściwie o po co ma jutro iść skoro wszystkiego brakuje , ona oceniła stan szkoły , klasy więc dopiero by poszła na zakończenie to wtedy już wyposażą szkoły we wszystko
Mądre dziecko
Rodzice pojechali na wypoczynek ??? teraz pogoda niezbyt ale już chyba od środy będzie poprawa ,
Dwa razy byłam w Karpaczu , raz w sanatorium głodowym drugi raz jak byłam na diecie Kwaśniewskiego ( tłusta dieta ) 
Przy podejmowaniu decyzji, nie zważaj na innych, kieruj się głosem serca i własnym instynktem...


- chochlik70
- Super Gaduła
- Posty: 1465
- Rejestracja: czw paź 03, 2013 7:29 pm
Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek
No no Halinko tos zaszalała z tym Karpaczem raz głodowałaś raz się obżerałas.
Tak pojechali na chyba tydzień potem się przepakowują i jadą do spa,wracają i idą na wesele
poszaleją w tym roku.
Dobrze ja ciut oddychne bo mój tata sie robi nie do wytrzymania a nie wiem czy ci pisałam ale pewnie nie bo dziś się z Agą zgadałam,zdiagnozowali mu parkinsona.
A w karpaczu są tu
link wstawiony nie działa wpisz Pensjonat Arkadia Karpacz
Tak pojechali na chyba tydzień potem się przepakowują i jadą do spa,wracają i idą na wesele
Dobrze ja ciut oddychne bo mój tata sie robi nie do wytrzymania a nie wiem czy ci pisałam ale pewnie nie bo dziś się z Agą zgadałam,zdiagnozowali mu parkinsona.
A w karpaczu są tu
link wstawiony nie działa wpisz Pensjonat Arkadia Karpacz
Sarkazm mym ojcem,ironia mą matką.Z mym charakterem nie ma tak gładko
- malinka 61
- Kobietka Expert
- Posty: 4233
- Rejestracja: czw paź 03, 2013 7:25 pm
Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek
Kasiu , no to sobie wypoczną , zrelaksują się więc i siła będzie do tańców na weselu ,piękny ten ośrodek w którym będą się relaksowali , czy ja dobrze zrozumiałam że twój tato ma podejrzenie parkinsona ??? a kiedy taka diagnoza padła ??? no nie wesoło
a jakie miał badania ???
My w Karpaczu byliśmy w Konradówce nad Łomnicą , ale to chyba 8 lat temu , piękny Hotel , no raz głód a raz wielka wyżerka , człowiek musi wszystkiego spróbować na tym świecie
My w Karpaczu byliśmy w Konradówce nad Łomnicą , ale to chyba 8 lat temu , piękny Hotel , no raz głód a raz wielka wyżerka , człowiek musi wszystkiego spróbować na tym świecie
Przy podejmowaniu decyzji, nie zważaj na innych, kieruj się głosem serca i własnym instynktem...


Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek
Malinko, prawdopodobnie droga mnei tak załatwiła..
a zemdlałąm, nei wiem czemu
a zemdlałąm, nei wiem czemu
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
- malinka 61
- Kobietka Expert
- Posty: 4233
- Rejestracja: czw paź 03, 2013 7:25 pm
Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek
Witam
. Ale za oknem okropnie , od wczoraj pada ,
zaraz i humor gorszy , piję kawusie na poprawę nastroju i zajadam drożdżowca , to taka moja słabość że coś do kawki muszę mieć . W mieszkaniu tez chłodno
prawdopodobnie od czwartku ma się jeszcze ocieplić . Zrezygnowałam z zakupów targowych i teraz zastanawiam się co zrobić na obiad bo w planach miałam zrobić rybkę a właśnie tam można było zaopatrzyć się w świeżą a nie mrożoną .
Hada , taka długa podróż mogła wpłynąć na ten kręgosłup , ja po przyjeździe nad morze też chodziłam dwa dni z bólem kręgosłupa aż musiałam brać tabletki przeciwbólowe , a przy twoim schorzeniu to tak podziałało że zemdlałaś .
Hada , taka długa podróż mogła wpłynąć na ten kręgosłup , ja po przyjeździe nad morze też chodziłam dwa dni z bólem kręgosłupa aż musiałam brać tabletki przeciwbólowe , a przy twoim schorzeniu to tak podziałało że zemdlałaś .
Przy podejmowaniu decyzji, nie zważaj na innych, kieruj się głosem serca i własnym instynktem...


Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek
Witajcie.
Kasiu, ale się uśmiałam z Julenki, no tak ... Po co chodzic do szkoły
Rozpoczęcie i zakończenie i już
Hi hi hi
Jak tam jej ?! Mimo wszystko ?!
Agaaaaaaaaaaaaa- hop hop !!!! Zaginęłaś nam !!!!
Halinko - a u Was jak tam, zięć lepiej sie czuje?
Hada - dbaj o siebie!!!!
No ja po lekarzu, powiem Wam, że bałam sie strasznie, bo te cukry mi na czczo skaczą badzo, ale nie jest źle,
pani doktor powiedziała, że 3miesięczny cukier [ jakoś się go oznacza z krwi] jest super, w granicach tak 120 więc źle nie jest,
tymi wynikami na czczo też mam się nie martwc, bo stres, bo niektóre hormony także podnoszą stężenie cukru we krwi. Tsh mam w normie, choć tyle okej ....
Mam się nadal mieżyć, ale teraz już tylko raz dziennie, kontrolować po prostu, dietkę prowadzić dalej jak prowadziłam.
Od 3 tygodni na tej diecie 2 kilo zjechałam, ja się tam ciesze, widac ciut po ciuchach, nie są takie obcisłe; )
Leki mam więc nadal się nimi truję.
No i sporo rzeczy mogę, mimo wszystko
CO mnie cieszy
No ..... dobra ... Pranie powieszę, i idę Maję do szkoły zaporwadzić!
Miłego dnia!
Kasiu, ale się uśmiałam z Julenki, no tak ... Po co chodzic do szkoły
Jak tam jej ?! Mimo wszystko ?!
Agaaaaaaaaaaaaa- hop hop !!!! Zaginęłaś nam !!!!
Halinko - a u Was jak tam, zięć lepiej sie czuje?
Hada - dbaj o siebie!!!!
No ja po lekarzu, powiem Wam, że bałam sie strasznie, bo te cukry mi na czczo skaczą badzo, ale nie jest źle,
pani doktor powiedziała, że 3miesięczny cukier [ jakoś się go oznacza z krwi] jest super, w granicach tak 120 więc źle nie jest,
tymi wynikami na czczo też mam się nie martwc, bo stres, bo niektóre hormony także podnoszą stężenie cukru we krwi. Tsh mam w normie, choć tyle okej ....
Mam się nadal mieżyć, ale teraz już tylko raz dziennie, kontrolować po prostu, dietkę prowadzić dalej jak prowadziłam.
Od 3 tygodni na tej diecie 2 kilo zjechałam, ja się tam ciesze, widac ciut po ciuchach, nie są takie obcisłe; )
Leki mam więc nadal się nimi truję.
No i sporo rzeczy mogę, mimo wszystko
No ..... dobra ... Pranie powieszę, i idę Maję do szkoły zaporwadzić!
Miłego dnia!
Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek
bacardii to super że u lekarza ok, i że wyniki masz dobre.
Malinko.. no neistety 8 h w samochodzie swoje robi
Malinko.. no neistety 8 h w samochodzie swoje robi
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
- chochlik70
- Super Gaduła
- Posty: 1465
- Rejestracja: czw paź 03, 2013 7:29 pm
Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek
hejka
Ja nadal w pracy ,jutro muszę wyjść wcześniej to dzis ciągne cały dzień.
Jadę jutro z małą do ortodonty,ciekawe co nam powie.
U mnie też od wczoraj leje całą noc dosłownie ściana wody a od rana pada równiutko.Zawiozłam małą do szkoły,Marcin ją odebrał i podobno zadowolona
No widzisz Gosiu nie taki diabeł straszny
a to badanie to hemoglobina glikowana i spytam z ciekawości płaciłaś za nie????bo u nas tak jeden lekarz za nic nie wystawi skierowania, tylko mówi,ze prywatnie trzeba,drugi bez problemu daje bo diabetykowi się należy
Jak Majeczka??? u was dzieci do komuni idą z 2 czy z 3 klasy.
Pytam bo wczoraj gadałam trochę z naszą Marzenką i jej Misiek tegoroczny komunista
no i się wścieka bo ma kijowy plan chodzi na 11/12 a kończy ok 16 na 17 kościół ileś tam razy w tygodniu jeszcze dokładnie nie wie,a kiedy obiad,lekcje jakieś inne sprawy.
u nas chociaż ten plus że dzieci chodzą na 8/20 wszystkie klasy.
Halinko jak zięć?????
Powiem Ci że sprawa z diagnozą ojca to tak jakoś kwietniowa,wczorajsza rozmowa z Agą uświadomiła mi że pewnie nie pisałam.
Zdiagnozował neurolog,to się diagnozuje na podstawie objawów odruchów chyba nie ma jakichś innych badań
No szkopuł w tym,że nie bierze leków
Ja nadal w pracy ,jutro muszę wyjść wcześniej to dzis ciągne cały dzień.
Jadę jutro z małą do ortodonty,ciekawe co nam powie.
U mnie też od wczoraj leje całą noc dosłownie ściana wody a od rana pada równiutko.Zawiozłam małą do szkoły,Marcin ją odebrał i podobno zadowolona
No widzisz Gosiu nie taki diabeł straszny
Jak Majeczka??? u was dzieci do komuni idą z 2 czy z 3 klasy.
Pytam bo wczoraj gadałam trochę z naszą Marzenką i jej Misiek tegoroczny komunista
u nas chociaż ten plus że dzieci chodzą na 8/20 wszystkie klasy.
Halinko jak zięć?????
Powiem Ci że sprawa z diagnozą ojca to tak jakoś kwietniowa,wczorajsza rozmowa z Agą uświadomiła mi że pewnie nie pisałam.
Zdiagnozował neurolog,to się diagnozuje na podstawie objawów odruchów chyba nie ma jakichś innych badań
No szkopuł w tym,że nie bierze leków
Sarkazm mym ojcem,ironia mą matką.Z mym charakterem nie ma tak gładko
Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek
chochlik70 pisze: a to badanie to hemoglobina glikowana i spytam z ciekawości płaciłaś za nie????bo u nas tak jeden lekarz za nic nie wystawi skierowania, tylko mówi,ze prywatnie trzeba,drugi bez problemu daje bo diabetykowi się należy![]()
Jak Majeczka??? u was dzieci do komuni idą z 2 czy z 3 klasy.
Pytam bo wczoraj gadałam trochę z naszą Marzenką i jej Misiek tegoroczny komunistano i się wścieka bo ma kijowy plan chodzi na 11/12 a kończy ok 16 na 17 kościół ileś tam razy w tygodniu jeszcze dokładnie nie wie,a kiedy obiad,lekcje jakieś inne sprawy.
u nas chociaż ten plus że dzieci chodzą na 8/20 wszystkie klasy.
Oooo własnie, hemoglobina glikowana
widzisz, ja to się nie bardzo jeszcze orientuję
No nie, nie płaciłam za to nic, wszystko miałam na skierowaniu
Maja do Komunii idzie w 3 klasie, więc tyle dobrze,
choć do tej pory dzieci szły w 2 klasie i tez popołudniową zmiane miały i jakos to było
Majka ma w poniedziałki na 12:12 a w inne dni na 11:15
kończy najpoźniej 15:35
W ogóle to dzwonki pozmieniali, musze się ich nauczyć, bo pierwsza godzina już jest o 7:30 więc te pierwszaczki na 7:30 drepszczą do szkoły, masakra, no ale łączony rocznik :/ 6cio i 7mio latki w jednym roku to tak jest, i przyszły rok też podobny bedzie, znów będzie dużo dzieci i dużo klas pierwszych.
No ja się dzisiaj bardzo nudzę
Ale jeszcze ogarnę ciut i niebawem po Majcię trzeba będzie iść
- malinka 61
- Kobietka Expert
- Posty: 4233
- Rejestracja: czw paź 03, 2013 7:25 pm
Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek
Ja już po obiedzie , a był ubogi bo mi się nie chciało gotować , zrobiłam tylko makaron z jajkiem ( ulubiona potrawa mojego męża)
zupy nie robiłam bo Adasia nie mamy a my możemy sobie odpuścić w tygodniu
deszcz nadal pada , zimno bo tylko 14 st za oknem
trochę posprzątałam, zamieniłam sobie torebkę za nową którą dostałam od Uli na imieniny a leżała i czekała na moje natchnienie
Teraz sączę już poobiednią kawkę i do was piszę
Kasiu , zięć dzisiaj idzie do lekarza i to prywatnie do gastrologa , dziwne to dla mnie bo wypisali go do domu zalecając dalsze leczenie u gastrologa , obdzwonił we Wrocławiu szpitale i do końca roku brak miejsc więc szybko Monisia załatwiła wizytę prywatnie i dalej nie wiem bo dopiero około 18 ma iść , nie dostał ze szpitala żadnej recepty i mnie to dziwi że to było tak poważne i bez zalecanych leków wypisali .
mówi że czuje się dobrze a jak jest to nie wiadomo
Ja myślałam że robi się tomografię komputerową i tam coś wykazuje , no leki powinien brać na spowolnienie choroby , oj ci mężczyźni
Widzisz Julcia zaczyna się przyzwyczajać w szkole ,drugi dzień i już lepiej
Pozdrów Marzenkę
Hada 8 godzin siedzenia w samochodzie to na pewno dało ci we znaki , my robiliśmy sobie trzy dosyć długie postoje a jednak kręgosłup bolał ,
Może taki pas podtrzymujący mięśnie by się przydał .
Kasiu , zięć dzisiaj idzie do lekarza i to prywatnie do gastrologa , dziwne to dla mnie bo wypisali go do domu zalecając dalsze leczenie u gastrologa , obdzwonił we Wrocławiu szpitale i do końca roku brak miejsc więc szybko Monisia załatwiła wizytę prywatnie i dalej nie wiem bo dopiero około 18 ma iść , nie dostał ze szpitala żadnej recepty i mnie to dziwi że to było tak poważne i bez zalecanych leków wypisali .
Hada 8 godzin siedzenia w samochodzie to na pewno dało ci we znaki , my robiliśmy sobie trzy dosyć długie postoje a jednak kręgosłup bolał ,
Przy podejmowaniu decyzji, nie zważaj na innych, kieruj się głosem serca i własnym instynktem...


- chochlik70
- Super Gaduła
- Posty: 1465
- Rejestracja: czw paź 03, 2013 7:29 pm
Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek
Hada 8 godzin w aucie na pewno nie służy kręgosłupowi, kurcze skomplikowany jest ten kręgosłup.
Halinko długo by pisać na temat naszej służby zdrowia coś co powinno byc oczywiste jakies rehabilitacje po wypadkach czy wizyty u specjalisty wcale nie sa tak oczywiste.
Gosiu 7/30 rano zwłaszcza zimą to zabójcza pora dla takich maluszków ot i skutki reformy.
i niech mi w tv powiedzą,ze szkoły są gotowe.
Matko jaką mam ochotę na słodkie
Halinko długo by pisać na temat naszej służby zdrowia coś co powinno byc oczywiste jakies rehabilitacje po wypadkach czy wizyty u specjalisty wcale nie sa tak oczywiste.
Gosiu 7/30 rano zwłaszcza zimą to zabójcza pora dla takich maluszków ot i skutki reformy.
i niech mi w tv powiedzą,ze szkoły są gotowe.
Matko jaką mam ochotę na słodkie
Sarkazm mym ojcem,ironia mą matką.Z mym charakterem nie ma tak gładko
Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek
hej hej hej!!!!
Wpadam tylko przelotem zameldować, że żyję
Mamcia wróciła z wczasów i od nowa awantury.....
Mała już ładnie tydzień bez pampa chodzi i nagle od wczoraj znów zaczęła popuszczać a dzisiaj to już się zsikała na dobre....Czyżby moja mama miała na nas wszystkich taki zły wpływ???? Stresuje nas czy co???? Dzisiaj to normalnie wyszłam z domu na godzinę, bo myślałam, ze mnie rozniesie, tak się kłóciłyśmy...Już miałam plan, żeby nie wracać wcale, ale o dziecko mi chodzi...
Pogoda sie tragiczna zrobiła, pada i wieje....dzisiaj już na grzejniki ciepełko puściliśmy, bo nawet umyć się nie można taki ziąb...
lecę, paaaaa
Wpadam tylko przelotem zameldować, że żyję
Mamcia wróciła z wczasów i od nowa awantury.....
Mała już ładnie tydzień bez pampa chodzi i nagle od wczoraj znów zaczęła popuszczać a dzisiaj to już się zsikała na dobre....Czyżby moja mama miała na nas wszystkich taki zły wpływ???? Stresuje nas czy co???? Dzisiaj to normalnie wyszłam z domu na godzinę, bo myślałam, ze mnie rozniesie, tak się kłóciłyśmy...Już miałam plan, żeby nie wracać wcale, ale o dziecko mi chodzi...
Pogoda sie tragiczna zrobiła, pada i wieje....dzisiaj już na grzejniki ciepełko puściliśmy, bo nawet umyć się nie można taki ziąb...
lecę, paaaaa
Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek
Hej,
Ja tam batów Kasi się nie boję a teraz mam czas to usiadłam i mogę napisać.
Anie było mnie bo:
w sobotę przed południem przyjechała męża siostra z mężem,syn ich przywiózł, potem wziął auto i jechał na mecz (bo on piłkarz).
A szwagrostwo jechało na wesele gdzieś tu w naszych rejonach. No i najpierw szwagierka (fryzjerka) ostrzygła Marcela, a i ja się załapałam i podcięłam końcówki, tak nawet ze 4cm, skróciłam sobie do ramion.
Potem oni szykowali się na wyjazd (teść ich zawiózł) a my z Marcelem do Gdyni na ostatnie szkolne zakupy a potem znów do tych naszych znajomych i wróciliśmy o północy.
W niedzielę szwagrostwo u nas było, pojechaliśmy z rana na grzyby no a potem robota z nimi bo głównie maślaki to były, obiad no i takie siedzenie.
A wieczorem ja pojechałam zawieźć ich do domu, Marcel jechał ze mną, w drodze powrotnej jeszcze znów zaliczyliśmy Auchan i w domu byłam o 21.
W poniedziałek na 8 z Marcelem do kościoła a jechałam z nim wcześniej bo do spowiedzi szedł. Potem go zostawiłam przy szkole bo przecież nie będę szła z 4-klasistą.
Mają już nowego wychowawcę, uczniowie mówią że to najlepszy nauczyciel w całej szkole. Ich sala to komputerowa więc czasem będą musieli zmieniać jak inna klasa będzie miała informatykę.
Plan ma taki że codziennie chodzi na 8 i przeważnie kończy o 13.05, w środy lekcję póżniej a w piątek lekcję szybciej.
Angielski już 3 razy w tygodniu, przyroda też, a w-fu nie ma tylko w środę. I najgorsze jest to, że w poprzedniej sali mieli szafki i strój tam leżał,przynosili go do domu tylko do prania, a teraz szafek nie mają i codziennie oprócz środy będą musieli nosić worek ze strojem. A plecak tak ciężki i tak wypchany że szok... Nie wiem czy czasem ten plecak nie jest za mały.... Ano zobaczymy jak już minie tydzień... Czy ten plecak to wytrzyma...
W poniedziałek na 16 trening, jeszcze trener zarządził znów wyjazd na badania bo co pół roku się je robi i zamiast zrobić to na koniec wakacji kiedy dzieci są już w domach, to nie,w czwartek za tydzień jadą o 10.30 i będą zwolnieni z lekcji. Normalnie jestem zła na niego.Pocztątek roku szkolnego i już mają być zwalniani.
No ale na badania do lekarza sportowego trzeba mieć badania podstawowe czyli krew, mocz i ekg więc wczoraj przed szkołą jeszcze przychodnię zaliczyliśmy.
Wtedy wszyscy się rozjechali to wziełam się za sprzątanie, dwie pralki prania zrobiłam z tego pościel sobie zmieniłam.
Pogoda u nas śliczna, słońce tak dawało że aż gorąco czasem było. Pościel szybciutko wyschła, nawet męża dżinsy wieczorem już były suche.
I jeszcze wczoraj mąż przywiózł z giełdy kapustę i mieliśmy robić jeden rzut surówki, a mąż z teściową pojechali potem na grzyby to stwierdziłam że zacznę już ogórki obierać. Zadzwoniłam do męża a on mówi, żebym szatkowała kapustę bo maszynka jest zepsuta, marchew jako taki przemielili ale resztę kroiłam ja sama. I tak ok 6kg kapusty poszatkowałam, ok 6kg ogórków obrałam i pokroiłam w plasterki i 3kg cebuli pokroiłam.
Oni wrócili to już miałam połowę ogórków zrobionych i 2 główki kapusty. Potem ja kończyłam swoje a oni robili grzyby bo znów maślaki były.
Jak swoje skończyli to mąż obrał mi cebulę a teściowa skrobała marchew.
Kasi zdjecie wysłałam jaką wanienkę tego wszystkiego miałam pokrojone. 4 godziny w sumie mi to zajeło, już ze sprzątnieciem...
Wieczorem nawet z Kasią na fb nie pogadałam bo zasnełam.
A jeszcze Marcel wrócił z orlika i zaczął nosem pociągać, a to nos zapchany, mówił tak przez nos no i widzę że coś się zaczyna dziać. Zaraz nafaszerowałam go czymś na styl rutinoscorbinu i dałam ciepły sok z żurawin do picia żeby to zabić w zarodku.
Rano wstał to widać z daleka i słychać że przeziębiony. Zaraz mu wyciagnęłam bluzkę z dlugim rękawem bo w szkole pewnie zimno. Połknął tabletki i poszedł.... ale dziś na orlik go nie puszczę.
Na dodatek może w piątek będzie grał turniej, jeszcze nie wiadomo bo jest to turniej dla amatorskich drużyn ale 3 osoby mogą grać, które są zarejestrowane w PZPN. I trener podzielił ich na wioski, z naszej wioski chodzi ich 6 i Marcel się załapał do grania. Mają resztę dobrać chłopaków ze szkoły, z 5 klasy. No ale wczoraj rozmawiałam z trenerem i on zapomniał że to turniej dla roczników 2003-2004 a ta nasza wytypowana trójka jest rocznik 2005. No i teraz nie wiadomo czy będą mogli grać czy nie. Wtedy trener z całej drużyny wytypuje tylko tych starszych.
Marcel bardzo chce grać a ja Wam powiem że nawet bym wolała aby nie grał. Nie chce mi się znów jechać i stać....
No w sumie wcale nie muszę ale Marcelowi też jest lepiej jak mama kibicuje i jest z niego dumna.
A od 13-go zaczynają się ich rozgrywki ligowe, ma być 6 turniejów i prawdopodobnie co tydzień. No i dobrze bo to 6 tygodni i się szybciej skończy, a jakby były co 2 tygodnie to jeszcze cały październik by grali a to już różnie z pogodą może być.
O matko, ale się rozpisałam.... a to tylko o mnie....
Halinko, super że zięć już w domu no ale z dalszym leczeniem to się szpital nie popisał.... A powiedz mi, to teraz on jest sam w domu,nie? Ula w pracy, dzieci w szkołach....
Gosiu, a powiedz mi co z diety wyeliminowałaś czy co zmieniłaś że schudłaś? No wiem, że to dieta dla cukrzyków no ale może akurat jest coś w niej co by mi też pozwoliło zrzucić kilka kg...
Hada, matko, żeby zemdleć u lekarza.... nie robiliście przystanków w drodze powrotnej? 8 h siedzenia to przecież aż tyłek boli i trzeba kości rozprostować.
Kasiu, uśmiałam się z Julki.... po co się pakować
Teraz mówisz znów masz jeczmień? Jak to mówią: jak nie urok to sraczka...
Martuś, chyba faktycznie stresujecie się obie kłótniami z mamą skoro Roksi aż się zesikała.... kurcze, tyle czasu już chodziła bez pampersa i co.... teraz widać jaki to stres dla niej.....
Ja tam batów Kasi się nie boję a teraz mam czas to usiadłam i mogę napisać.
Anie było mnie bo:
w sobotę przed południem przyjechała męża siostra z mężem,syn ich przywiózł, potem wziął auto i jechał na mecz (bo on piłkarz).
A szwagrostwo jechało na wesele gdzieś tu w naszych rejonach. No i najpierw szwagierka (fryzjerka) ostrzygła Marcela, a i ja się załapałam i podcięłam końcówki, tak nawet ze 4cm, skróciłam sobie do ramion.
Potem oni szykowali się na wyjazd (teść ich zawiózł) a my z Marcelem do Gdyni na ostatnie szkolne zakupy a potem znów do tych naszych znajomych i wróciliśmy o północy.
W niedzielę szwagrostwo u nas było, pojechaliśmy z rana na grzyby no a potem robota z nimi bo głównie maślaki to były, obiad no i takie siedzenie.
A wieczorem ja pojechałam zawieźć ich do domu, Marcel jechał ze mną, w drodze powrotnej jeszcze znów zaliczyliśmy Auchan i w domu byłam o 21.
W poniedziałek na 8 z Marcelem do kościoła a jechałam z nim wcześniej bo do spowiedzi szedł. Potem go zostawiłam przy szkole bo przecież nie będę szła z 4-klasistą.
Mają już nowego wychowawcę, uczniowie mówią że to najlepszy nauczyciel w całej szkole. Ich sala to komputerowa więc czasem będą musieli zmieniać jak inna klasa będzie miała informatykę.
Plan ma taki że codziennie chodzi na 8 i przeważnie kończy o 13.05, w środy lekcję póżniej a w piątek lekcję szybciej.
Angielski już 3 razy w tygodniu, przyroda też, a w-fu nie ma tylko w środę. I najgorsze jest to, że w poprzedniej sali mieli szafki i strój tam leżał,przynosili go do domu tylko do prania, a teraz szafek nie mają i codziennie oprócz środy będą musieli nosić worek ze strojem. A plecak tak ciężki i tak wypchany że szok... Nie wiem czy czasem ten plecak nie jest za mały.... Ano zobaczymy jak już minie tydzień... Czy ten plecak to wytrzyma...
W poniedziałek na 16 trening, jeszcze trener zarządził znów wyjazd na badania bo co pół roku się je robi i zamiast zrobić to na koniec wakacji kiedy dzieci są już w domach, to nie,w czwartek za tydzień jadą o 10.30 i będą zwolnieni z lekcji. Normalnie jestem zła na niego.Pocztątek roku szkolnego i już mają być zwalniani.
No ale na badania do lekarza sportowego trzeba mieć badania podstawowe czyli krew, mocz i ekg więc wczoraj przed szkołą jeszcze przychodnię zaliczyliśmy.
Wtedy wszyscy się rozjechali to wziełam się za sprzątanie, dwie pralki prania zrobiłam z tego pościel sobie zmieniłam.
Pogoda u nas śliczna, słońce tak dawało że aż gorąco czasem było. Pościel szybciutko wyschła, nawet męża dżinsy wieczorem już były suche.
I jeszcze wczoraj mąż przywiózł z giełdy kapustę i mieliśmy robić jeden rzut surówki, a mąż z teściową pojechali potem na grzyby to stwierdziłam że zacznę już ogórki obierać. Zadzwoniłam do męża a on mówi, żebym szatkowała kapustę bo maszynka jest zepsuta, marchew jako taki przemielili ale resztę kroiłam ja sama. I tak ok 6kg kapusty poszatkowałam, ok 6kg ogórków obrałam i pokroiłam w plasterki i 3kg cebuli pokroiłam.
Oni wrócili to już miałam połowę ogórków zrobionych i 2 główki kapusty. Potem ja kończyłam swoje a oni robili grzyby bo znów maślaki były.
Jak swoje skończyli to mąż obrał mi cebulę a teściowa skrobała marchew.
Kasi zdjecie wysłałam jaką wanienkę tego wszystkiego miałam pokrojone. 4 godziny w sumie mi to zajeło, już ze sprzątnieciem...
Wieczorem nawet z Kasią na fb nie pogadałam bo zasnełam.
A jeszcze Marcel wrócił z orlika i zaczął nosem pociągać, a to nos zapchany, mówił tak przez nos no i widzę że coś się zaczyna dziać. Zaraz nafaszerowałam go czymś na styl rutinoscorbinu i dałam ciepły sok z żurawin do picia żeby to zabić w zarodku.
Rano wstał to widać z daleka i słychać że przeziębiony. Zaraz mu wyciagnęłam bluzkę z dlugim rękawem bo w szkole pewnie zimno. Połknął tabletki i poszedł.... ale dziś na orlik go nie puszczę.
Na dodatek może w piątek będzie grał turniej, jeszcze nie wiadomo bo jest to turniej dla amatorskich drużyn ale 3 osoby mogą grać, które są zarejestrowane w PZPN. I trener podzielił ich na wioski, z naszej wioski chodzi ich 6 i Marcel się załapał do grania. Mają resztę dobrać chłopaków ze szkoły, z 5 klasy. No ale wczoraj rozmawiałam z trenerem i on zapomniał że to turniej dla roczników 2003-2004 a ta nasza wytypowana trójka jest rocznik 2005. No i teraz nie wiadomo czy będą mogli grać czy nie. Wtedy trener z całej drużyny wytypuje tylko tych starszych.
Marcel bardzo chce grać a ja Wam powiem że nawet bym wolała aby nie grał. Nie chce mi się znów jechać i stać....
No w sumie wcale nie muszę ale Marcelowi też jest lepiej jak mama kibicuje i jest z niego dumna.
A od 13-go zaczynają się ich rozgrywki ligowe, ma być 6 turniejów i prawdopodobnie co tydzień. No i dobrze bo to 6 tygodni i się szybciej skończy, a jakby były co 2 tygodnie to jeszcze cały październik by grali a to już różnie z pogodą może być.
O matko, ale się rozpisałam.... a to tylko o mnie....
Halinko, super że zięć już w domu no ale z dalszym leczeniem to się szpital nie popisał.... A powiedz mi, to teraz on jest sam w domu,nie? Ula w pracy, dzieci w szkołach....
Gosiu, a powiedz mi co z diety wyeliminowałaś czy co zmieniłaś że schudłaś? No wiem, że to dieta dla cukrzyków no ale może akurat jest coś w niej co by mi też pozwoliło zrzucić kilka kg...
Hada, matko, żeby zemdleć u lekarza.... nie robiliście przystanków w drodze powrotnej? 8 h siedzenia to przecież aż tyłek boli i trzeba kości rozprostować.
Kasiu, uśmiałam się z Julki.... po co się pakować
Teraz mówisz znów masz jeczmień? Jak to mówią: jak nie urok to sraczka...
Martuś, chyba faktycznie stresujecie się obie kłótniami z mamą skoro Roksi aż się zesikała.... kurcze, tyle czasu już chodziła bez pampersa i co.... teraz widać jaki to stres dla niej.....
- chochlik70
- Super Gaduła
- Posty: 1465
- Rejestracja: czw paź 03, 2013 7:29 pm
Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek
Nie boi się dobre sobie
Foch foch foch foch
reszta wieczorem
Miłego dnia
Foch foch foch foch
reszta wieczorem
Miłego dnia
Sarkazm mym ojcem,ironia mą matką.Z mym charakterem nie ma tak gładko
Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek
A ja myśle, że Roksance moga się jeszcze wypadki sikaniowe zdażać, a może się podziębiła, w sumie zimno teraz jest i szybciej o jakies małe przeziębionko.
Agnieszko, oprócz diety cukrzycowej [czyli 5 posiłków dziennie, małe ilosci, ciemne pieczywo, chude wedliny, serki, warzywa, owoce, ciemny ryż, makaron, gotowane lub duszone mięska, nie słodze cukrem, tylko słodzikiem] mam jeszcze leki, które wspomagają odchudzanie i zbijają cukier.
Maja już w szkole, ja chyba za szydełko się wezmę, chce jej czapkę zrobić, bo już się chłodno zrobiło, ciekawe czy będzie jeszcze ciepło ?!
Miłego dnia!
Agnieszko, oprócz diety cukrzycowej [czyli 5 posiłków dziennie, małe ilosci, ciemne pieczywo, chude wedliny, serki, warzywa, owoce, ciemny ryż, makaron, gotowane lub duszone mięska, nie słodze cukrem, tylko słodzikiem] mam jeszcze leki, które wspomagają odchudzanie i zbijają cukier.
Maja już w szkole, ja chyba za szydełko się wezmę, chce jej czapkę zrobić, bo już się chłodno zrobiło, ciekawe czy będzie jeszcze ciepło ?!
Miłego dnia!
Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek
Gosiu, ma być jeszcze ciepło, no u nas słońce grzeje że aż miło. No w cieniu chłodno ale w zaciszu na słoneczku można posiedzieć 
Ja właśnie wróciłam z malin, przedwczoraj zrywałam a dziś znów cała miska... Tak dla porównania, jak są te miski obrotowe od mikserów to byłoby pewnie 3/4. No ale 40 minut zrywałam...
Jak stoję w jednym miejscu to one są tak pochowane pod liśćmi że ich nie widać a jak pójdę w drugie miejsce i się obejrzę to wtedy widać że tam gdzie już byłam są jeszcze...
A ile mam wypierdków małych zostawionych.... jakbym chciała wszystkie te małe zerwać to pół dnia.
Jestem dziś padnieta.
Wstałam sobie na spokojnie o 9 bo jak Marcel poszedł do szkoły to sobie weszłam do łóżka z kompem i stąd ten mój poranny post. Zjadłam śnaidanko i kawusię jeszcze w łóżku (a co tam), teściowie pojechali do Gdyni,wtedy mąż do lasu, Marcel w szkole a ja sama
teściowa miała przyniesioną natkę pietruszki do pokrojenia to jak ją wczoraj umyłam i położyłam w kuchni na stole na dużym kąpielowym ręczniku to był cały zajęty. I to jeszcze jedna na drugiej a nie że obok siebie.
Najdłuzej to zajęło odcinanie listków od tych gałązeczek bo po co kroić te gałązeczki. W międzyczasie mięso mi się prawie odmroziło na słońcu to pokroiłam w małe kotleciki i się smażyło a ja kroiłam.
I moją surówkę odcedziłam,zalałam zalewą i też w tej zalewie stała póki nie skończyłam z natką.
Przyniosłam słoiki ze strychu, powkładałam surówkę, pozakręcałam słoiki i zostało mi tyle co na jeden słoik. A że nie chciało mi się iść na strych to w kuchni przełożyłam kilka ogórków do słoika z papryką i miałam słoik
No a wtedy przypomniałam sobie, że do każdego słoika miałam dać ziele angielskie. No i masz.... to znów każdy odkręcałam, wkładałam ziele i zakręcałam. A że wyszło 26 słoików to trochę się ponakręcałam.
Wtedy miałam pół godziny do powrotu Marcela to pomyłam szafki w kuchni bo aż się o to prosiły. Wtedy obiad, zmywanie, teraz te maliny i mam już dość.
A jeszcze mąż jechał na grzyby więc przywiezie robotę.... o wilku mowa, już jest to idę zobaczyć co ma....
Ja właśnie wróciłam z malin, przedwczoraj zrywałam a dziś znów cała miska... Tak dla porównania, jak są te miski obrotowe od mikserów to byłoby pewnie 3/4. No ale 40 minut zrywałam...
Jak stoję w jednym miejscu to one są tak pochowane pod liśćmi że ich nie widać a jak pójdę w drugie miejsce i się obejrzę to wtedy widać że tam gdzie już byłam są jeszcze...
A ile mam wypierdków małych zostawionych.... jakbym chciała wszystkie te małe zerwać to pół dnia.
Jestem dziś padnieta.
Wstałam sobie na spokojnie o 9 bo jak Marcel poszedł do szkoły to sobie weszłam do łóżka z kompem i stąd ten mój poranny post. Zjadłam śnaidanko i kawusię jeszcze w łóżku (a co tam), teściowie pojechali do Gdyni,wtedy mąż do lasu, Marcel w szkole a ja sama
teściowa miała przyniesioną natkę pietruszki do pokrojenia to jak ją wczoraj umyłam i położyłam w kuchni na stole na dużym kąpielowym ręczniku to był cały zajęty. I to jeszcze jedna na drugiej a nie że obok siebie.
Najdłuzej to zajęło odcinanie listków od tych gałązeczek bo po co kroić te gałązeczki. W międzyczasie mięso mi się prawie odmroziło na słońcu to pokroiłam w małe kotleciki i się smażyło a ja kroiłam.
I moją surówkę odcedziłam,zalałam zalewą i też w tej zalewie stała póki nie skończyłam z natką.
Przyniosłam słoiki ze strychu, powkładałam surówkę, pozakręcałam słoiki i zostało mi tyle co na jeden słoik. A że nie chciało mi się iść na strych to w kuchni przełożyłam kilka ogórków do słoika z papryką i miałam słoik
Wtedy miałam pół godziny do powrotu Marcela to pomyłam szafki w kuchni bo aż się o to prosiły. Wtedy obiad, zmywanie, teraz te maliny i mam już dość.
A jeszcze mąż jechał na grzyby więc przywiezie robotę.... o wilku mowa, już jest to idę zobaczyć co ma....
- chochlik70
- Super Gaduła
- Posty: 1465
- Rejestracja: czw paź 03, 2013 7:29 pm
Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek
No
Aga wpędzasz mnie w kompleksy
szaleje się kobieto najadłaś czy jak
kroi sieka wekuje robot normalnie
Marta ja myślę jak Gosia,że Roksanka ma prawo jeszcze się posikać a i przy takich zmianach pogody nie trudno o namarznięcie.
Ważne,że załapała.
A co ta Twoja mama taka zadziorna????
Mój mąż z Julią też pojechał z małą na Julią,mam nadzieję,że nie będzie
Aga na Twoich foto widziałam prawdziwka i brzozaki
Byłam z małą u ortodonty,pani bardzo zadowolona,dół sie
pieknie prostuje przez same masaże,a do góry czekamy na aparat ale taki na noc,kontrola za rok.
No i od razu zrobiliśmy przegląd zębów ,miła młoda pani dr polakierowała jej zęby stałe i miała ubaw bo przed zabiegiem czyściła jej zęby taką elektryczną malutką nakładką i mała tak się śmiała bo ją łaskotało
Gosiu kurcze fajnie,że chudniesz chociaż dla mnie to ciut dziwne bo mój mąż przytył jak zaczął brać leki
Aga wpędzasz mnie w kompleksy
Marta ja myślę jak Gosia,że Roksanka ma prawo jeszcze się posikać a i przy takich zmianach pogody nie trudno o namarznięcie.
Ważne,że załapała.
A co ta Twoja mama taka zadziorna????
Mój mąż z Julią też pojechał z małą na Julią,mam nadzieję,że nie będzie
Aga na Twoich foto widziałam prawdziwka i brzozaki
Byłam z małą u ortodonty,pani bardzo zadowolona,dół sie
No i od razu zrobiliśmy przegląd zębów ,miła młoda pani dr polakierowała jej zęby stałe i miała ubaw bo przed zabiegiem czyściła jej zęby taką elektryczną malutką nakładką i mała tak się śmiała bo ją łaskotało
Gosiu kurcze fajnie,że chudniesz chociaż dla mnie to ciut dziwne bo mój mąż przytył jak zaczął brać leki
Sarkazm mym ojcem,ironia mą matką.Z mym charakterem nie ma tak gładko
Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek
No ja Kasiu chudnę,
przy cukrzycy ciążowej tez chudłam
Mnie to cieszy bardzo
))))
Popołudniu się zrobiła taaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaka pogoda, że jak wróciłyśmy przed 16 ze szkoły, Maja szybko robiła lekcje, nauczyła sie czytac i rach ciach do parku na hulajnogę polazłyśmy.
Wróciłyśmy przed 19, więc kąpiel, kolacja, łożka zrobić .....
Teraz siadłam, mówie odezwę się
przy cukrzycy ciążowej tez chudłam
Mnie to cieszy bardzo
Popołudniu się zrobiła taaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaka pogoda, że jak wróciłyśmy przed 16 ze szkoły, Maja szybko robiła lekcje, nauczyła sie czytac i rach ciach do parku na hulajnogę polazłyśmy.
Wróciłyśmy przed 19, więc kąpiel, kolacja, łożka zrobić .....
Teraz siadłam, mówie odezwę się
- malinka 61
- Kobietka Expert
- Posty: 4233
- Rejestracja: czw paź 03, 2013 7:25 pm
Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek
Witam . Siedzę i dalej ryczę , z zięciem jest źle , wyniki są złe, rokowania lekarza również
Wczoraj mieli 20 rocznicę ślubu .
Przy podejmowaniu decyzji, nie zważaj na innych, kieruj się głosem serca i własnym instynktem...


Re: Seksi fleksi czyli rozważania psiapsiółek
HAlinko, jak ? przecież było lepiej ?
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości
