Hejka
Jak obiecałam, jestem wieczorkiem.
Narobiłam się jak wół i osioł w jednym i już w życiu nie będę sama lepić pierogów. Jak zaczęłam o 11 tak skonczyłam przed 16 z półgodzinną przerwą na telefon z moim takim dawnym bardzo dobrym kolegą z byłej
pracy. Jak Marcel wrócił ze szkoły to pierogi jeszcze surowe leżały na stole więc odgrzałam mu wczorajszą zupę, zjadł i pobiegł na orlik. A mnie po przerwie telefonicznej dopadł leń i te pierogi szły mi jak krew z nosa. Ulepiłam dokładnie 193 sztuki i byłoby więcej ale na szczęście farsz się skończył. O chwała Ci Panie za to.
Pogotowałam, posprzątałam i zabrałam się za ciasto czyli Kasiny placek.
Kasiu, ja podobnie jak Ty, o Twoich plackach myślę że to takie z patelni, typu ziemniaczane czy racuchy
A Ty na ciasto mówisz placek
Dzięki Bogu że Fale Dunaju są ciastem prostym i w miarę szybkim bo innego bym chyba nie robiła.
Kasiu, dawaj te firanki, kury dostaną na Święta... kurcze, jeszcze im trzeba jakąś choinkę małą skombinować i ubrać. Zabawki mówisz? Hmmm, masz rację, ale jakie? czym one by się chciały bawić?
Gwiazdor już Cię odwiedził? Pamiętam jak kiedyś rozmawiałyśmy o książkach i mówiłaś że Cejrowskiego czytałaś a ja spytałam czy Martynę też. I miałam w planach na urodziny Ci kupić książkę Kobieta na krańcu świata. No a wyszło jak wyszło, dostałaś inną a jak Ci się spodoba to pomyślimy dalej. Bo to była jedyna książka o której wiedziałam że nie czytałaś... tylko pytanie czy się spodoba...
A mąż jakoś się bronił? tłumaczył? w ogóle jaką miał minę jak się dowiedział że to się zapaliło?
Halinko, nie musisz sprzątać z prędkością orkanu czy huraganu, powoli też dojdzie się do celu.
Ja się wystraszyłam losu Twojego starego laptopa, tym bardziej że mój też zaczyna szwankować i czasem się przegrzewa i sam wyłącza i kupiłam podkładkę pod niego. No ale mój laptop to jak stacjonarny bo bez kabla może 10 minut wytrzyma a kurcze podkładka zabiera mu tyle prądu że mimo iż podłączony to bateria spada...
Tamirko, bardzo dobrze zrobiłaś dzwoniąc do szefowej, a ten debilny pan Kier sam powinien iść ustawiać stoły a nie kobiecie kazać. Ja na Twoim miejscu też bym nie poszła na tą Wigilię. Ma rację ten Twój Misiek,to ludzie tworzą nastrój świąteczny, moja teściowa chyba myśli tak samo.
A propo tych trzech światów z nią to na bieżąco opowiadam co ona wyprawia więc jeszcze nie raz przeczytasz.
Dziś za to jak wróciła to była dla mnie cud miód malina bo teść zakupił jej nowy numer stacjonarny ale w sieci Play i normalnie karta SIM jak do komórki. Można było wziąć u nich abonament z telefonem ale pani zaproponowała abyśmy sami sobie na allegro kupili telefon i abonament płacili wtedy 11zł i to się lepiej opłaca. I zamówiłam telefon 2 tygodnie temu, pomijam fakt, że facet dopiero po tygodniu wysłał paczkę a i ona szła od soboty do dzisiaj a niby pocztowy kurier.
No ale dziś teściowa dostała swój telefonik no a kto go jej poustawia i pokaże co i jak, jak nie ja? No i skakała wokół mnie,a jak to, a jak tamto a wpisz taki numer, a wpisz taki....
A to telefon dla seniorów i jak się wciska cyfrę wybierając numer to komórka głośno mówi jaką cyfrę się wcisnęło.
I słuchajcie, wpisałam jej kilka nr do kontaktów, pokazałam ze 3 razy jak do kontaktów wejść, niby wszystko wiedziała a ja potem z pokoju słyszę jak komórka mówi cyfry i za chwilę ona rozmawiała ze swoją mamą. Czyli zapomniała jak się wchodzi w kontakty i sama od nowa wstukała numer
Moja babcia ma 81 lat a lepiej się na komórce zna bo sobie nawet sama sprawdzi kto dzwonił.
Aż teściowej wjechałam na ambicję, no że moja babcia się zapoznała w komórką.....
Gosiu, super zdjęcia, ale matko, tyle godzin w szkole toż to barbarzyństwo.
Marcel jutro ma Wigilię od 8 do 11 i to wszystko. Właściwie Jasełka to tylko w zerówce mieli.
I w tym momencie komputer mi zdechł. A jak się wyłączył to postanowiłam policzyć do miliona, nie wpadać w szał....
Włączyłam go i uwierzycie że cały mój post był tam nienaruszony? Aż jestem w szoku.
Zaraz szybko go dla pewności skopiowałam i wysłałam... uffff
Aha... i Lobelka napisała do mnie na fb że zajrzy na forum...normalnie czas powrotów nastał. Oj będzie miała do czytania

Pozdrawia Was i całuje

Lobelka oczywiście
Dobrej nocki
Jutro mogę nie zajrzeć bo muszę z rana trochę dom ogarnąć, odkurzyć i sałatkę zrobić a potem jak z nimi nie pojadę do Gdyni to będzie dobrze. A jak pojadę to wrócę w niedzielę więc proszę się nie martwić
