Hejka
No macie absolutną rację, żeby dać jednym to trzeba drugim zabrać... I tak mama Zosi mając 3
dzieci dostanie 1000zł a pracowała wcześniej w sklepie na 1/2 etatu za mniejszą pensję. Jakby dostała ten tysiąc to ja na jej miejscu wcale bym nie szła do
pracy. No choć z drugiej strony co potem z emeryturą... musiałaby się do kogoś podpiąć do krusu żeby chociaż stamtąd mieć potem emeryturę.
Z drugiej strony jak będą podwyżki wszystkiego to te 500zł będą warte tyle samo co teraz moje rodzinne w wysokości 106zł.
Kasiu, u Ciebie piękna pogoda? Ale zazdroszczę....
Marcel miał dziś ostatni mecz i najgorsza pogoda ich zastała, wiatr okropny, zimno i tylko Bogu dziękować że akurat w czasie meczu tylko odrobinkę przez chwilę padało bo przed meczem lało i po meczu też solidnie się rozpadało. Straszna pogoda.
A co do rachunku to kurcze od czerwca to już długo, może podjedź do elektrowni i zapytaj bo jak później dostaniesz naliczoną kwotę za te miesiące to skąd weźmiesz nagle tyle kasy....
Halinko, najlepsze jest to, że moja teściowa wygląda i zachowuje się jakby nigdy kaca nie miała.
Ona potrafi powiedzmy w sobotę pić i wrócić z imprezy ok 1 a rano na 8 już do kościoła jadą. Ja po imprezie zakrapianej to w ogóle do kościoła nie chodzę a ona na 8!!! Mnie przykładowo głowa pęka a jej nic nie jest.
Kasiu, jakbym nie sprzątnęła to dopiero miałaby o czym gadać tej swojej psiapsiółce..... Nie dość że jej zbytnio nie pomagałam to jeszcze nie sprzątnęłam....
Halinko, hmmm, czy jej koleżanki też mają dryg do picia... zależy która. W czwartek była taka ciotka co (ją podziwiam za to) tak umie udać że pije, tak jakoś zakręci, zagada, że wszyscy mogą być pijani a ona trzeźwa

No ale były jeszcze jakieś dwie babki z tą ciocią i przynajmniej jedna była też narąbana.
A dziś teście szli do GOKu na imprezę, jakoś dziwnie bo niby Andrzejkowa (ale już teraz?) i ona znów będzie narąbana jak gwizdek.
Nie wiem z czego ona ma te organy, typu żołądek czy wątroba. Bo tyle alkoholu, tak tłusta
dieta (w czwartek z patelni z grzybami odlałam pół szklanki smalcu- gdy wyszła z kuchni), jedzenie spleśniałych owoców (bo pleśń odkroi i zje, czego ja bym już nie ruszyła), a jej nic nie jest, nic nie boli.... wyniki super, żadnego cholesterolu ani nic.
Aguś, zapalenie płuc? O rany, żeby tylko do szpitala nie szła bo ona już to przeszła i wiesz jak było... Zdrówka życzę dla małej i siły dla Ciebie kochana.