związek z żonatym facetem

Co zrobić w trudnych chwilach? Jak stworzyć udany związek? Co denerwuje nas w mężczyznach? Czy kobiety są z Wenus a faceci z Marsa? Na te i inne pytania możemy porozmawiać właśnie w tym dziale.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
babeczka
Extra Kobietka
Posty: 362
Rejestracja: ndz lut 05, 2012 12:47 pm

Re: związek z żonatym facetem

Post autor: babeczka »

Prawie każdy żonaty, czasami szuka "pocieszenia" w ramionach innej, ale zawsze wraca do swojej ślubnej, a to, że mówi.. kocham cię, odejdę dla ciebie od żony itd..... to czyste brednie, nigdy tego nie zrobi. I jeszcze jedno... nie buduje się własnego szczęścia, na nieszczęściu innych... o tym należy zawsze pamiętać. Bo skoro odchodzi od żony, nie mamy pewności, że kiedyś i od nas nie odejdzie. A to raczej pewne jest jak w Banku.na tyle jest wolnych facetów, że żonatego lepiej jest omijać i to szerokim łukiem.
dorotka83

Re: związek z żonatym facetem

Post autor: dorotka83 »

babeczka pisze:Prawie każdy żonaty, czasami szuka "pocieszenia" w ramionach innej, ale zawsze wraca do swojej ślubnej, a to, że mówi.. kocham cię, odejdę dla ciebie od żony itd..... to czyste brednie, nigdy tego nie zrobi. I jeszcze jedno... nie buduje się własnego szczęścia, na nieszczęściu innych... o tym należy zawsze pamiętać. Bo skoro odchodzi od żony, nie mamy pewności, że kiedyś i od nas nie odejdzie. A to raczej pewne jest jak w Banku.na tyle jest wolnych facetów, że żonatego lepiej jest omijać i to szerokim łukiem.
Święta racja ...

Niestety na głupotę rady nie ma ....

Mój przypadek jest beznadziejny ... i on o tym wie... nadal się spotykamy .... od kilku miesięcy w miarę często i regularnie .... masakra .....

Poznałam bardzo fajnego faceta na portalu randkowym, spotykam się z nim od kilku tygodni...

Mam wielką nadzieję, że może to właśnie on sprawi, że któregoś dnia się obudzę w nowym, normalnym i tylko moim "życiu" ...
jolkita666
Jestem tu nowa :)
Posty: 5
Rejestracja: pn maja 26, 2014 9:34 pm

Re: związek z żonatym facetem

Post autor: jolkita666 »

dorotka83, jak wygląda obecnie Twoja sytuacja, niemalże odczułam Twój ból, miotanie się, próbę wyjścia z nałogu, czy coś się zmieniło? stal Ci się obojętny? albo czy już chociaż uwolniłaś się od jego wpływu? :oops:
DoMiRe
Jestem tu nowa :)
Posty: 1
Rejestracja: wt maja 27, 2014 1:13 am

Re: związek z żonatym facetem

Post autor: DoMiRe »

Żal dziewczyny. Nie poradzi sobie sama dopóki nie pójdzie na terapię. Szkoda, że tylu ludzi ma problemy ze związkami.
jolkita666
Jestem tu nowa :)
Posty: 5
Rejestracja: pn maja 26, 2014 9:34 pm

Re: związek z żonatym facetem

Post autor: jolkita666 »

Minął prawie rok od jej (dorotka83) ostatniego postu, to kawał czasu - coś musiało się zmienić, jej doświadczenie dałoby cenne rady dla innych - dla mnie również niestety :cry: , nawet najgorsze uczucia nie trwają wiecznie, zwłaszcza, że już miała chociaż nikłą świadomość jego draństwa...
sweetangel
Miła Kobietka
Posty: 32
Rejestracja: czw cze 05, 2014 9:13 pm

Re: związek z żonatym facetem

Post autor: sweetangel »

Witam! Nie udało mi się przeczytać komentarzy a jedynie Twój pierwszy post. Byłam w takiej sytuacji, aczkolwiek wtedy byłam gówniarą i nie rozumiałam o co chodzi tak naprawdę. Po pierwsze ze strony Twojego faceta nie widziałam żadnych deklaracji, tak jak piszesz w ostatnim poście nigdy nie naciskałaś na niego. Niestety nie miałaś innego wyjścia, bo inaczej zwiałby. Potrzebny był mu ktoś kto da mu super seks, dowartościuje, że jeszcze jest atrakcyjny i... niestety to chyba wszystko. Uwierz mi, że da się skończyć taki układ, bo byłam w takiej sytuacji, też widywaliśmy się codziennie. Jednak ktoś inny pokazał mi czym jest miłość, umiał mi ją przekazać. Dzięki niemu zapomniałam o żonatym. Oczywiście nie sugeruję żebyś rzucała się natychmiast w ramiona innego, ale uwierz, że znajdziesz kogoś wartościowego. Pozdrawiam.
Awatar użytkownika
redorange666
Samiec
Posty: 2180
Rejestracja: ndz sty 26, 2014 3:58 pm

Re: związek z żonatym facetem

Post autor: redorange666 »

babeczka pisze:Prawie każdy żonaty, czasami szuka "pocieszenia" w ramionach innej, ale zawsze wraca do swojej ślubnej, a to, że mówi.. kocham cię, odejdę dla ciebie od żony itd..... to czyste brednie, nigdy tego nie zrobi. I jeszcze jedno... nie buduje się własnego szczęścia, na nieszczęściu innych... o tym należy zawsze pamiętać. Bo skoro odchodzi od żony, nie mamy pewności, że kiedyś i od nas nie odejdzie. A to raczej pewne jest jak w Banku.na tyle jest wolnych facetów, że żonatego lepiej jest omijać i to szerokim łukiem.
Nieprawda...
Ja miałem kochankę i powiedziałem jej że odejdę od żony.. i odszedłem. Więc nie każdy facet jak coś takiego mówi to jest to nie prawda.
Fakt faktem moja Uleńka sobie poszła precz niestety (przez właśnie koleżanki które miały właśnie takie zdanie jak Ty)...
Spuśćmy zasłonę milczenia.
jolkita666
Jestem tu nowa :)
Posty: 5
Rejestracja: pn maja 26, 2014 9:34 pm

Re: związek z żonatym facetem

Post autor: jolkita666 »

sweetangel pisze:Witam! Nie udało mi się przeczytać komentarzy a jedynie Twój pierwszy post. Byłam w takiej sytuacji, aczkolwiek wtedy byłam gówniarą i nie rozumiałam o co chodzi tak naprawdę. Po pierwsze ze strony Twojego faceta nie widziałam żadnych deklaracji, tak jak piszesz w ostatnim poście nigdy nie naciskałaś na niego. Niestety nie miałaś innego wyjścia, bo inaczej zwiałby. Potrzebny był mu ktoś kto da mu super seks, dowartościuje, że jeszcze jest atrakcyjny i... niestety to chyba wszystko. Uwierz mi, że da się skończyć taki układ, bo byłam w takiej sytuacji, też widywaliśmy się codziennie. Jednak ktoś inny pokazał mi czym jest miłość, umiał mi ją przekazać. Dzięki niemu zapomniałam o żonatym. Oczywiście nie sugeruję żebyś rzucała się natychmiast w ramiona innego, ale uwierz, że znajdziesz kogoś wartościowego. Pozdrawiam.
sweetangel - a jak sobie radziłaś w okresie pomiędzy, gdy jeszcze nie spotkałaś tego, który Cię "uratował" :?: ...ponieważ tutaj jest największy problem, jak to znieść...zanim minie.
Klotylda
Jestem tu nowa :)
Posty: 2
Rejestracja: wt cze 10, 2014 8:31 am

Re: związek z żonatym facetem

Post autor: Klotylda »

Ciężko Ci będzie zapomnieć pracując razem z nim. Postaraj się poszukać innej pracy. Znajdź nowe hobby, poznasz innych ludzi i łatwiej będzie Ci zapomnieć i się uwolnić od wg mnie toksycznego związku. On się Tobą pobawił a Ty cierpisz. Olej go i już.

____________________________
Najlepsze Przedszkole Gdańsk
sweetangel
Miła Kobietka
Posty: 32
Rejestracja: czw cze 05, 2014 9:13 pm

Re: związek z żonatym facetem

Post autor: sweetangel »

jolkita666 pisze:
sweetangel pisze:Witam! Nie udało mi się przeczytać komentarzy a jedynie Twój pierwszy post. Byłam w takiej sytuacji, aczkolwiek wtedy byłam gówniarą i nie rozumiałam o co chodzi tak naprawdę. Po pierwsze ze strony Twojego faceta nie widziałam żadnych deklaracji, tak jak piszesz w ostatnim poście nigdy nie naciskałaś na niego. Niestety nie miałaś innego wyjścia, bo inaczej zwiałby. Potrzebny był mu ktoś kto da mu super seks, dowartościuje, że jeszcze jest atrakcyjny i... niestety to chyba wszystko. Uwierz mi, że da się skończyć taki układ, bo byłam w takiej sytuacji, też widywaliśmy się codziennie. Jednak ktoś inny pokazał mi czym jest miłość, umiał mi ją przekazać. Dzięki niemu zapomniałam o żonatym. Oczywiście nie sugeruję żebyś rzucała się natychmiast w ramiona innego, ale uwierz, że znajdziesz kogoś wartościowego. Pozdrawiam.
sweetangel - a jak sobie radziłaś w okresie pomiędzy, gdy jeszcze nie spotkałaś tego, który Cię "uratował" :?: ...ponieważ tutaj jest największy problem, jak to znieść...zanim minie.
Cóż, przede wszystkim byłam bardzo stanowcza. Zmieniłam nr telefonu. Od razu miałam więc z głowy jego pisanie, dzwonienie itp. Dlatego coraz mniej o nim myślała, starałam się unikać go jak mogłam i pomimo, że nie był to czas na szukanie pocieszenia, bo przecież niewarto z kogoś robić przytulanki to wróciłam do swojego ex, z którym byłam wcześniej, ale zawsze wchodził z buciorami w moje życie Pan P. W sumie decyzję o zostawieniu P. podjęłam szybko. Było Boże Narodzenie, poszłam po Wigilii na spacer i widziałam przez okno jak P. świętuje, zajmuje się rodziną. Bardzo mnie to zabolało, choć wiedziałam, że to normalne. Postanowiłam więc nie siedzieć sama przez całe święta i zaprosiłam do siebie swojego ex. Od tamtej pory jesteśmy razem, to już półtora roku za chwilę będzie. :) Jak pewnie zauważyłaś w innym wątku też teraz przechodzimy ciężkie chwile, ale mamy siebie. Nie martwię się, że mnie olewa, nie ma czasu, bo trzeba dziećmi się zająć, z żoną na zakupy jechać. Mam swojego A. na wyłączność i to boskie uczucie. :) Nie spędzam samotnie świąt, wakacji.:) Nie jestem czyjąś pocieszycielką. :) Decyzja szybka, bo wcześniej próbowałam to skończyć, ale zawsze wracałam. Wtedy to był impuls, ale od tego czasu nasz romans się skończył. Uwierz mi, że dasz radę, ja miałam 17 lat jak kończyłam tą znajomość, powinnam fruwać do niego i dawać mu d.. A jednak seksu nigdy nie było i mimo, że byłam młoda i głupia to potrafiłam skończyć tą znajomość. Nie ukrywam jestem dumna z tego. :) Ty też dasz radę. :) Powodzenia!
ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość