Hej wszystkim.
Adaś, no widzisz jacy ludzie są, nigdy nie mozna byc wszystkiego pewnym w 100%-ach ... zostawi cie na lodzie i bedziesz miala problem :/..
Wiesz, moze chce tam zostac bo sentymenty... kto tam wie.. moze jest emocjonalnie tam przywiazana.. i ten nacisk rodzicow to tylko wymowka..
ych przeczytalam jedna strone forum i tyle, jestem wykonczona... dzisiaj sluchajcie mialam taka fajna sytuacje w sklepie w ktorym pracuje

Bo jak bylam tam pierwsze dwa dni, przyszla taka dziewczynka, z pozoru słodka niewinna.. jakos ok 6-8lat.. mysle ze chodzi do podstawowki...
No i widzialam ze zwinela ze sklepu kilka naklejek zeszytow i zabawek.. tak hops, pod kurtke i uciekla, ja za nia wybieglam ale nigdzie jej nie bylo! Od tamtej pory na nią polowałam.. no i nie przychodziła. I nagle dziś przyszła.. sie na nią tylko czaiłam i patrzyłam czy coś kradnie czy nie. Nie zauważyłam żeby coś kradła, ale ciągle na mnie patrzyła, i chodziła między półkami... I chciała wyjść ze sklepu a ja wtedy przed drzwi i jej nie puściłam. I sie jej pytam - a dokąd to?
a ona: do domu .
A ja do niej: - a te rzeczy ktore ostatnio zwinęłaś ze sklepu to gdzie są?
Ona tak na mnie popatrzyła ze strachem w oczach i mówi - w domu...
Ja mowie, no to pieknie, prosze bardzo idziemy do szefa i bedziesz mu sie tlumaczyc.. spisalismy jej imie nazwisko i adresik, okazuje sie ze mieszka brame dalej, dlatego pewnie wtedy jak za nia wybieglam juz jej nie bylo bo wpadla do domu odrazu..

Przestraszone
dziecko strasznie, wyszla z tego sklepu prawie zaplakana

hehe no ale co poradzic...
Teraz wszyscy w firmie sie smieja i mowia ze mnie zatrudnią na ochroniarza
