Przy kawie ...
Re: Przy kawie ...
Gusia ale należało mu się ?:)
Miłość odbiera rozum tym, co go posiadają,
a daje tym, co go nie mają.
a daje tym, co go nie mają.
Re: Przy kawie ...
Zawsze się należy.. Kobiety bez powodu się nie unoszą
haha
Re: Przy kawie ...
Guśka awanturka o teściówkę
Kobiety też bywają wredne,i niedobre,czasami nawet gorsze od mężczyzn
Kobiety też bywają wredne,i niedobre,czasami nawet gorsze od mężczyzn
Re: Przy kawie ...
Hej Paolcia :*
Masz rację ale to nie bez powodu się tak dzieje..
Zmykam brać się za prasowanie do później :****
Masz rację ale to nie bez powodu się tak dzieje..
Zmykam brać się za prasowanie do później :****
Re: Przy kawie ...
Hej Madlen
Masz rację nie bez powodu
Wiesz jak ja nienawidzę prasować,nie znosze tego a i jeszcze szyć
Miłej pracy
Masz rację nie bez powodu
Wiesz jak ja nienawidzę prasować,nie znosze tego a i jeszcze szyć
Miłej pracy
Re: Przy kawie ...
Madi może i tak ale sama przyznaj że niektóre powody są tak błache że nie powinno się o taką pierdołe unosić 
Miłość odbiera rozum tym, co go posiadają,
a daje tym, co go nie mają.
a daje tym, co go nie mają.
Re: Przy kawie ...
Hejka wszystkim 
Widzę mój ulubiony temat
Powinnyśmy normalnie założyć nowy wątek o teściowych
Madi, Gusia, ile lat mają Wasze teściowe? Moja ma 63... jej mama ma 81 i się jeszcze dobrze trzyma, ale jak córeczka pociągnie jeszcze tyle to ja prędzej zejdę na zawał.
Ostatnio w piątek, wracam z młodym z treningu, oni siedzą przy stole i jedzą, ja poszłam do siebie a oni się rozeszli jak na komendę. No rozumiem faceci, ale ona też wstała od stołu jak świnia od koryta i jej nie było.
Po kilkunastu minutach wpadła do kuchni i drze się czemu ze stołu nie sprzątnięte?
No do jasnej cholery, ja tam jadłam że mam po nich sprzątać?
Najlepiej jakbym stała na baczność w kuchni od 7 do powiedzmy 20 i tylko czekała co mogę po teściowej sprzątnąć.
Na to mąż do mnie: idź to wrzuć do zmywarki...
Nagadałam się za wszystkie czasy, naprzeklinałam ją i dosłownie wrzucałam wszystko do zmywarki. Cud że nic się nie zbiło.
No wczoraj to samo. Szlag mnie trafi. Ale wczoraj zostały talerze z resztkami jedzenia, wyglądało jakby ktoś miał jeszcze przyjść jeść i tego nie ruszyłam. Stało tak chyba ze 2 godziny aż w końcu teść pierwszy wszedł do kuchni i sprzątnął.
Ona kuźwa jest tak nauczona przez swoją córunię która mieszkała z nią kilka lat.
Zje, zostawi i idzie... i tak non stop.
Ile razy ja pierwsza zjadłam, wstawiłam do zlewu i poszłam do łazienki i siedziałam tam długooo, żeby ona zdążyła sprzątnąć a ona cwaniara szła do kur i co... i wychodziło na to że znów ja mam sprzątać.
A potem mówi że ja nic w domu nie robię.
Krasnoludki mamy...
Matko, niech ja w końcu idę do pracy to się to skończy.... jak zostawi tak będzie miała.
Dziś tak się spieszyła do koleżanki że nawet zupy nie wyłączyła. ja idę potem do kuchni a tam gotuje się jak głupie...
Albo żelazka zapomni wyłączyć....
Kurcze, jak się zaczną jagody to będzie siedzieć całe dnie w lesie, może kiedyś zapomni drogi do domu....
A jej to nawet żmija niegroźna... Ukąsiła ją kiedyś i co.... teściowa żyje a żmija pewnie zdechła.... Złego licho nie bierze...
Widzę mój ulubiony temat
Powinnyśmy normalnie założyć nowy wątek o teściowych
Madi, Gusia, ile lat mają Wasze teściowe? Moja ma 63... jej mama ma 81 i się jeszcze dobrze trzyma, ale jak córeczka pociągnie jeszcze tyle to ja prędzej zejdę na zawał.
Ostatnio w piątek, wracam z młodym z treningu, oni siedzą przy stole i jedzą, ja poszłam do siebie a oni się rozeszli jak na komendę. No rozumiem faceci, ale ona też wstała od stołu jak świnia od koryta i jej nie było.
Po kilkunastu minutach wpadła do kuchni i drze się czemu ze stołu nie sprzątnięte?
No do jasnej cholery, ja tam jadłam że mam po nich sprzątać?
Najlepiej jakbym stała na baczność w kuchni od 7 do powiedzmy 20 i tylko czekała co mogę po teściowej sprzątnąć.
Na to mąż do mnie: idź to wrzuć do zmywarki...
Nagadałam się za wszystkie czasy, naprzeklinałam ją i dosłownie wrzucałam wszystko do zmywarki. Cud że nic się nie zbiło.
No wczoraj to samo. Szlag mnie trafi. Ale wczoraj zostały talerze z resztkami jedzenia, wyglądało jakby ktoś miał jeszcze przyjść jeść i tego nie ruszyłam. Stało tak chyba ze 2 godziny aż w końcu teść pierwszy wszedł do kuchni i sprzątnął.
Ona kuźwa jest tak nauczona przez swoją córunię która mieszkała z nią kilka lat.
Zje, zostawi i idzie... i tak non stop.
Ile razy ja pierwsza zjadłam, wstawiłam do zlewu i poszłam do łazienki i siedziałam tam długooo, żeby ona zdążyła sprzątnąć a ona cwaniara szła do kur i co... i wychodziło na to że znów ja mam sprzątać.
A potem mówi że ja nic w domu nie robię.
Krasnoludki mamy...
Matko, niech ja w końcu idę do pracy to się to skończy.... jak zostawi tak będzie miała.
Dziś tak się spieszyła do koleżanki że nawet zupy nie wyłączyła. ja idę potem do kuchni a tam gotuje się jak głupie...
Albo żelazka zapomni wyłączyć....
Kurcze, jak się zaczną jagody to będzie siedzieć całe dnie w lesie, może kiedyś zapomni drogi do domu....
A jej to nawet żmija niegroźna... Ukąsiła ją kiedyś i co.... teściowa żyje a żmija pewnie zdechła.... Złego licho nie bierze...
Re: Przy kawie ...
To się nazywa nerwica,masz jakieś tabletki na uspokojenie 
Re: Przy kawie ...
Paolcia, przeczytaj na seksi jakie miałam dziś objawy tej nerwicy... wykończę się.... i prędzej umrę niż teściowa..
Chyba każdy by się wkurzał jakby wchodząc do kuchni zobaczył burdel i to nie raz, dwa czy trzy... tylko co najmniej 3 razy w tygodniu....
za służącą nie robię...
Chyba każdy by się wkurzał jakby wchodząc do kuchni zobaczył burdel i to nie raz, dwa czy trzy... tylko co najmniej 3 razy w tygodniu....
za służącą nie robię...
Re: Przy kawie ...
Nie ty jedna ja właśnie pomyłam gary, napaliłam w piecu i posprzątałam łazienkę bo nikt się kur...a nie ruszy,ale jadę na tabsach bo bym nie wyrobiła,z resztą pedantyczność to moje drugie imię
wiec o wiele lepiej się czuję gdy posprzątam,bo tydzień bym musiała się na ten syf patrzeć 
Re: Przy kawie ...
hej dziewczyny!! i chłopcy 
Ale wy macie przerąbane z tymi teściami ....ja na twoim miejscu Culagula bym nie posprzątała tego.... mnie bajzel w oczy nie kłuje nie jestem pedantką a tym bardziej że to nie moje to miałabym to w dupie
a biada jak by jeszcze mojej zastawy zaczęła używać bo jej by się czysta skończyła....
długo mnie nie było tak wiem i przepraszam :* ale tak piękna pogoda że szkoda czasu przy kompie siedzieć
zaglądne raz poraz na face bo komp włączony ale żeby tak przysiedzieć to niema kiedy
Jutro jadę po ten mój koralowy żakiet .... przekracza mój budżet o prawie 50% no ale cóż ... innego nie znalazłam niestety 
Ale wy macie przerąbane z tymi teściami ....ja na twoim miejscu Culagula bym nie posprzątała tego.... mnie bajzel w oczy nie kłuje nie jestem pedantką a tym bardziej że to nie moje to miałabym to w dupie
długo mnie nie było tak wiem i przepraszam :* ale tak piękna pogoda że szkoda czasu przy kompie siedzieć
„To, że milczę, nie znaczy, że nie mam nic do powiedzenia.”
J. Carroll
J. Carroll
Re: Przy kawie ...
Ja też mam nerwice, albo dopiero mi ją wykryją, jestem taka wściekła i nerwowa że rozsadze zaraz dom ..
Ps: dodałam jedno zdj w fotkach jak chciałyście
Uciekam bo brak humoru daje mi sie we znaki, milego :*
Ps: dodałam jedno zdj w fotkach jak chciałyście
Uciekam bo brak humoru daje mi sie we znaki, milego :*
Re: Przy kawie ...
Vanilka czemu taka nerwowa ? na tą burzę jutrzejszą ? 
„To, że milczę, nie znaczy, że nie mam nic do powiedzenia.”
J. Carroll
J. Carroll
Re: Przy kawie ...
Z burzy to akurat bym sie cieszyla...
Po prostu taki dzien...
Po prostu taki dzien...
Re: Przy kawie ...
noo podobno jutro burze a już dzisiaj u nas tak duszno i parno i ciepło zero wiatru jak taka cisza przed burzą ....
Ahh no tak czasem taki dzień .... chociaż mnie z regóły wiosna nastraja pozytywnie
Ahh no tak czasem taki dzień .... chociaż mnie z regóły wiosna nastraja pozytywnie
„To, że milczę, nie znaczy, że nie mam nic do powiedzenia.”
J. Carroll
J. Carroll
Re: Przy kawie ...
Cula no ale się uśmiałam z tego tekstuCulagula pisze: Kurcze, jak się zaczną jagody to będzie siedzieć całe dnie w lesie, może kiedyś zapomni drogi do domu....
A jej to nawet żmija niegroźna... Ukąsiła ją kiedyś i co.... teściowa żyje a żmija pewnie zdechła.... Złego licho nie bierze...
Moja teściowa ma 69 skończone.. ale z tego co wiem to jej matka też długo pociągła..
ja też nie cierpię brudu i wszelkie okruchy, pyłki tak mnie denerwują że po prostu muszę je sprzątnąć..
Tyle tylko, że Twój mąż to powinien Ciebie bronić i po Twojej stronie stać a nie jeszcze Cię poganiać.. heh
A wiadomo już coś z tą pracą??
Hej Miaamy
No tak pogoda piękna, aż można w spodeneczkach biegać
Van :*
Re: Przy kawie ...
Ja jak jestem nerwowa to przeważnie zbliża się @
Człowiek z wiekiem chyba mądrzeje
Człowiek z wiekiem chyba mądrzeje
Re: Przy kawie ...
Wtedy to zrozumiałe 
Re: Przy kawie ...
Hejka 
Madi, to się uśmiejesz jeszcze bardziej jak Ci opowiem jak to było.
Teściowa zbierała grzyby, była na polanie, ciepło, słonecznie... schyliła się po dwa dorodne grzyby, usłyszała syk, poczuła ukłucie, zobaczyła wtedy żmiję... wyciągnęła chusteczkę, wytarła ranę i zbierała grzyby dalej.
Potem pojechała na rowerze do koleżanki, tam jej powiedziała że ją żmija ukąsiła... a ta koleżanka wpadła w panikę, mówi: zobacz że to ci puchnie, szybko jedź do domu...
to teściowa zostawiła te grzyby i gnala do domu. Tu ręka już spuchnięta 3 razy tyle a ona nagle zaczęła biadolić. Ja dzwoniłam do przychodni to kazali jechać do szpitala.
Mąż ją zawiózł a tam oczywiście czekała 2 godziny bo oni wzywali chirurga a chirurg operował, potem przyszedł i mówi że to nie jego działka. Jak ręka zaczęła sinieć to wtedy dopiero lekarzy postawiło na nogi, zadzwonili do Gdańska do toksykologicznego i nawet chcieli dać karetkę żeby ją zawieźć ale mąż sam ją zawiózł i tam leżała tydzień...
A co tam, dalej chodzi na grzyby i jagody... Bo ja bym już w życiu nie poszła.
Madi, to się uśmiejesz jeszcze bardziej jak Ci opowiem jak to było.
Teściowa zbierała grzyby, była na polanie, ciepło, słonecznie... schyliła się po dwa dorodne grzyby, usłyszała syk, poczuła ukłucie, zobaczyła wtedy żmiję... wyciągnęła chusteczkę, wytarła ranę i zbierała grzyby dalej.
Potem pojechała na rowerze do koleżanki, tam jej powiedziała że ją żmija ukąsiła... a ta koleżanka wpadła w panikę, mówi: zobacz że to ci puchnie, szybko jedź do domu...
to teściowa zostawiła te grzyby i gnala do domu. Tu ręka już spuchnięta 3 razy tyle a ona nagle zaczęła biadolić. Ja dzwoniłam do przychodni to kazali jechać do szpitala.
Mąż ją zawiózł a tam oczywiście czekała 2 godziny bo oni wzywali chirurga a chirurg operował, potem przyszedł i mówi że to nie jego działka. Jak ręka zaczęła sinieć to wtedy dopiero lekarzy postawiło na nogi, zadzwonili do Gdańska do toksykologicznego i nawet chcieli dać karetkę żeby ją zawieźć ale mąż sam ją zawiózł i tam leżała tydzień...
A co tam, dalej chodzi na grzyby i jagody... Bo ja bym już w życiu nie poszła.
Re: Przy kawie ...
To twarda sztuka z tej twojej teściowej
Kurcze w tym naszym kraju to zanim się na pomoc człowiek doczeka to prędzej umrze
Ja też bym się bała iść do lasu...
Kurcze w tym naszym kraju to zanim się na pomoc człowiek doczeka to prędzej umrze
Ja też bym się bała iść do lasu...
Re: Przy kawie ...
Bry dzień 
gdzie się podziewa Trampkowa ?? No i Ela ??
coś ich dawno nie było...
Jeju, jak ja się cieszę, że moja teściowa jest super
i że mieszka daleko
a że X się z moją dogaduje
i nie ma problemu....
Vanilka, zaraz skoczę i zobaczę fotkę
a co u Ciebie ??
Jak zdrowie, szkoła ?? no i A ??
my dziś Barona zostawiliśmy na dworze, ciekawe jak sobie maluch poradzi...
ale ... ciotka z wujkiem mają patrzeć na niego...
nie wołać czy głaskać, ale patrzeć....
by się uczył, że ma być sam...
Tadzika zamkneliśmy w pralni, by jeszcze nie latał..
bo oczywiście wczoraj jak dostał sterydy od weta, to się lepiej poczuł i juz w długą chciał
a ja wczoraj do 18 w pracy prawie.. bo się kumplowi znów auto skopało...
aż komentować nie będę...
ale dziś na rehabilitacje, wiec pociągiem wracam....
gdzie się podziewa Trampkowa ?? No i Ela ??
coś ich dawno nie było...
Jeju, jak ja się cieszę, że moja teściowa jest super
i że mieszka daleko
a że X się z moją dogaduje
i nie ma problemu....
Vanilka, zaraz skoczę i zobaczę fotkę
a co u Ciebie ??
Jak zdrowie, szkoła ?? no i A ??
my dziś Barona zostawiliśmy na dworze, ciekawe jak sobie maluch poradzi...
ale ... ciotka z wujkiem mają patrzeć na niego...
nie wołać czy głaskać, ale patrzeć....
by się uczył, że ma być sam...
Tadzika zamkneliśmy w pralni, by jeszcze nie latał..
bo oczywiście wczoraj jak dostał sterydy od weta, to się lepiej poczuł i juz w długą chciał
a ja wczoraj do 18 w pracy prawie.. bo się kumplowi znów auto skopało...
aż komentować nie będę...
ale dziś na rehabilitacje, wiec pociągiem wracam....
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Przy kawie ...
Nie ma to jak się jest niezależnym w transporcie,wiem coś o tym
Baron sobie poradzi,będzie z niego ładny psiak
Ja też u Siebie muszę zawsze jednego zamykać w kojcu bo mi by całe podwórko skopały,i tak na zmianę...
Baron sobie poradzi,będzie z niego ładny psiak
Ja też u Siebie muszę zawsze jednego zamykać w kojcu bo mi by całe podwórko skopały,i tak na zmianę...
Re: Przy kawie ...
Witajcie 
Cula faktycznie nieźle
Że też Jej to do myślenia nic nie dalo, że to kara czy coś
Przynajmniej jak wychodzi z domu to masz chwilę spokoju
Kay no tak bywa niestety..
No to dzień Ci szybciutko zleci..
To na którą będziesz w domu??
Tadzik podreperował zdrówko to gotowy na nowe harce
Paolcia hej
No tak Adidasowej, Eli dawno nie było... no i Black znów gdzieś przepadła..
Cula faktycznie nieźle
Że też Jej to do myślenia nic nie dalo, że to kara czy coś
Przynajmniej jak wychodzi z domu to masz chwilę spokoju
Kay no tak bywa niestety..
No to dzień Ci szybciutko zleci..
To na którą będziesz w domu??
Tadzik podreperował zdrówko to gotowy na nowe harce
Paolcia hej
No tak Adidasowej, Eli dawno nie było... no i Black znów gdzieś przepadła..
Re: Przy kawie ...
Paolcia, nie chcemy go w kojcu zamykać...
zobaczymy jak będzie... bo to od tego wiele zależy....
Madi.. no ja dziś po 20, jak jeszcze na zakupy...
no lepiej się czuje i szaleje
do Adidasowej napisałam..
a Black... ma troche pracy...
zobaczymy jak będzie... bo to od tego wiele zależy....
Madi.. no ja dziś po 20, jak jeszcze na zakupy...
no lepiej się czuje i szaleje
do Adidasowej napisałam..
a Black... ma troche pracy...
.. bo w oczach tkwi siła duszy...
Re: Przy kawie ...
Kurczę późno.. prawie do kąpieli i do łóżka się położyć..
Bo raczej już nic Ci się robić nie opłaca
I odpisała Adidasowa??
Bo raczej już nic Ci się robić nie opłaca
I odpisała Adidasowa??
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości
