Czytam wasze posty kochane i przyznam, że... na dłuższą metę, posiadanie wspólnego konta wcale nie jest wygodne. Szczególnie gdy to facet zarządza. O niektórych wydatkach nie chce się powiedzieć facetowi... Nie chodzi o szastaniem kasą na przyjemności czy oszukiwanie.
My też mamy wspólne konto, mogę z niego swobodnie korzystać chociaż wcale nie czuję żeby to było takie "swobodne".
Mówi nie raz "kup coś fajnego, zrób mi niespodziankę" -no super, na pewno byłaby to niespodzianka jak wystarczy zajrzeć na przelewy czy wypłaty. Mhm już to widzę gdyby pojawił się jakiś nieznany przelew.
A odnośnie wydatków -zanna, rzeczywiście sprawiedliwie... Wy 300, oni 50... i jeszcze dostaną połowę... Chociaż zaczęli wam oddawać dług?
Pisały ci dziewczyny żebyś wzięła chorobowe i się podkurowła to ty nie bo jak to będzie wyglądać jak będę biegała po sklepach szukając żakietu na L-4.